Christian Boltanski

"Revenir"
Centrum Sztuki Współczesnej - Zamek Ujazdowski w Warszawie
wystawa czynna do 11 listopada 2001.

"C.B. Jego życie, jego dzieło"
Galeria Foksal w Warszawie
wystawa czynna do 13 października 2001.

 

 

 

Oświetlenie śmierci

Zadaniem artysty jest próbować ratować różne rzeczy przed zapomnieniem i ponosić klęskę za klęską. [...] Robienie zdjęć to właśnie takie próby zatrzymania czasu, ale sfotografowane zdarzenie kończy się i umiera trzy sekundy później.- Christian Boltanski

 

Christian Boltanski podczas montażu wystawy w CSW w Warszawie. Fot. Rafał Manowski/CSW

 

BREW temu, co o sobie mówi, Christian Boltanski jest fotografem. Jest nim nie tyle ze względu na zdjęcia, jakich używa przygotowując swoje prace, co raczej ze względu na centralne dla jego sztuki, ale i fotografii w ogóle, zagadnienia pamięci, czasu i związanego z nimi przemijania.

Boltanski pokazuje w Warszawie równolegle dwa niezależne projekty: w Zamku Ujazdowskim można obejrzeć coś w rodzaju przeglądu prac artysty, podczas gdy Galeria Foksal zamieniona została w muzeum eksponatów dokumentujących życie Boltanskiego (wystawa nosi tytuł "C.B. Jego życie i dzieło").

Z wystawy Boltanskiego w Centrum Sztuki Współczesnej w pamięci pozostają dziesiątki portretów, pojedynczych i grupowych, ściany pokryte używanymi ubraniami oraz niesamowite oświetlenie nadające całości nieomalże sakralny charakter. Co się tyczy obecności w sztuce Boltanskiego sacrum to sprawa nie jest taka prosta. Z jednej strony artysta świadomie odwołuje się do skojarzenia świętości z kościołem, zwłaszcza katolickim, i charakterystyczną dlań aranżacją wnętrz. Z drugiej strony deklaruje własny brak wiary, zapewnia o kłamliwości przedstawianych przez siebie faktów, a na dodatek porównuje rolę artysty do "fałszywego proroka", który za swe usługi żąda pieniędzy. W każdym razie warszawskie Centrum Sztuki Współczesnej dawno już nie było tak uroczyste.

 

14.IX.2001 - wernisaż wystawy Christiana Boltanskiego w CSW. Fot. Piotr Molęcki/GW

 

Koncentrując się na wątku wanitatywnym, a nie szalbierstwach Boltanskiego (podobno duża część wystawy na Foksal to mistyfikacja), warto zwrócić uwagę na pojawiające się w interpretacjach jego sztuki odniesienia do Holokaustu. Wydawać by się mogło, że tego typu odczytania mogą się pojawić również w Polsce. Zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę niedawną dyskusję wokół sprawy Jedwabnego, a przede wszystkim towarzyszącą warszawskim wystawom akcję artysty, który dzień przed otwarciem wystaw w CSW i na Foksal zdecydował się na dołączenie do stołecznego wydania Gazety Wyborczej specjalnego dodatku. Dodatek składa się z pochodzących sprzed wojny powiększonych zdjęć, na których zobaczyć można młodych bokserów, warszawskich Żydów, którzy należeli do jednego z klubów sportowych. Pod zdjęciem, obok podpisu, umieszczono prośbę o kontakt z redakcją w wypadku gdyby czytelnikom udało się rozpoznać kogoś ze sfotografowanych. Podobna akcja przeprowadzona przez artystę w Wiedniu była, zdaniem samego Boltanskiego, postawieniem wprost pytania, "co zrobiliście ze swoimi Żydami?"

Tymczasem, chociażby po lekturze tekstu Moniki Małkowskiej w Rzeczpospolitej, można mieć wrażenie, że w Warszawie do takiego zawężonego odczytania dzieł Boltanskiego nie doszło, i nie dojdzie. Małkowska pisze o skojarzeniach, jakie miała oglądając wystawę, z ostatnimi wydarzeniami w Stanach Zjednoczonych. W tym kontekście tytuł wystawy - "Revenir" - nabiera nowych znaczeń.

Niezależnie od miejsca i czasu śmierć, zwłaszcza ta masowa i anonimowa, jest do siebie podobna, zdaje się mówić Boltanski wskazując na ponadczasowy charakter nie tyle tego Holokaustu, co całej rzeszy holokaustów. Rolą artysty jest podjęcie wysiłku wydobycia zmarłych z zapomnienia, wysiłku przywrócenia im z powrotem tożsamości. Choćby na moment. Nie trzeba dodawać, że wysiłek ten z góry skazany jest na niepowodzenie.

Temat Boltanskiego pozwolę sobie zakończyć myślą autorstwa innego Francuza, która prześladowała mnie od momentu, jak tylko zacząłem pisać ten artykuł. Daniel Sallenave, bo jego mam na myśli, zdaje się dobrze oddawać specyfikę fotografii, zwłaszcza fotografii, w oparciu o którą tworzy swe prace Boltanski.

"Fotografować się, pisał Sallenave, to antycypować przez chwilę własny pogrzeb, na pewno nie dla chorobliwego upodobania w śmierci, ale aby już za życia ujawnić to, co dopiero śmierć umożliwi: waszą prawdę. Fotografia powtarza na swój sposób ową filozoficzną pewność, iż prawda ujawnia się jedynie w oświetleniu śmierci."

Adam Mazur

 

 

Zobacz też:

 

Wydawnictwa:

Christian Boltanski
Didier Semin, Tamar Garb, Donald Kuspit, George Perec
Paperback - 160 pages (11 May, 1995)
Phaidon Press; ISBN: 0714836583

Christian Boltanski: Monte di Pieta
Sergio Troisi
Not Yet Published: You may still order this title. We will send it to you when it is released by the publisher.
Paperback - 80 pages (February 2002)
Charta; ISBN: 8881583097


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

26 - 09 - 01