Mala Galeria (logo)

Mała Galeria ZPAF-CSW
Plac Zamkowy 8, Warszawa
3 kwietnia - 4 maja 2001 r.

 

 

Grzegorz Kowalski:

Prace obecnie pokazywane w większości wykonane zostały z negatywów z lat 70-tych. Jeśli są podwójnie datowane to oznacza, że zostały zmontowane współcześnie. Gdy stawałem się modelem, za obiektywem zastępowała mnie żona - Barbara (Magda) Falender. Negatywy użyte w pracach "Trzcinki" i "Rzemyki" sa jej autorstwa, wykonała je jako studia do rzeźb: "Źródło", "Pełnia" i "Noc". Barwione odbitki powstały w latach 70-tych jako moja glossa do twórczości Magdy. Nigdy nie były pokazywane. Dzisiaj traktuję je jak wyraz artystycznego związku z kobietą, którą kocham i podziwiam. Grzegorz Kowalski

 

Grzegorz Kowalski: "Sen (warstwowy)", 1975/2000, fragment
wystawa: "Przedmioty Fotograficzne" Mała Galeria ZPAF-CSW, kwiecień 2001

 

 

Grzegorz Kowalski: "Sen (wariant)", 1975/1998, fragment
wystawa: "Przedmioty Fotograficzne" Mała Galeria ZPAF-CSW, kwiecień 2001

 

 

Grzegorz Kowalski: "Maski", 1978/2000, fragment
wystawa: "Przedmioty Fotograficzne" Mała Galeria ZPAF-CSW, kwiecień 2001

 

Porządkowanie materii świata

Z
Click here
for English
version of
this page



ŁOŻONA i niezwykle bogata wewnętrznie twórczość Grzegorza Kowalskiego należy do zjawisk wciąż nie rozpoznanych w sposób należyty, co jest swoistym paradoksem, zważywszy na wyjątkową pozycję jaką w naszej sztuce zajmuje ten twórca. Jego dzieła wymykają się próbom klasyfikacji, zarówno gatunkowej jak i stylistycznej. Obecna wystawa doda do tego jeszcze jeden problem - czasu, chronologii. Oglądamy bowiem prace powstałe jakby dwukrotnie. Najpierw gdzieś w połowie lat 70, gdy powstawały negatywy, zamysły koncepcji, warianty dzieł i drugi raz teraz, gdy artysta przygotowywał je do pokazania. Nie ma to zresztą wiekszego znaczenia, bowiem Kowalski zawarł w samej koncepcji dzieła ów otwarty, wariantowy charakter dochodzenia do niego.

"Przedmioty fotograficzne" są wynikiem bardzo szczególnych doświadczeń prowadzonych przez Kowalskiego od początku lat 70-tych. "Robię fotograficzne wizerunki ludzi i rzeczy - komentował sam artysta - po kilkanaście lub kilkadziesiąt zdjęć osób lub przedmiotów z zamysłem ułożenia ich w zestawy, które nazywam tableaux - jeśli przedstawiają ludzi lub kolekcje - gdy przedstawiają rzeczy. Ludzie pozują w wyniku moich nagabywań, próśb, nalegań lub pertraktacji - gdy oczekują czegoś w zamian. Potrzebuję zgody na pozowanie w sytuacji, która wydaje się, a może i jest, niezręczna lub ambarasująca, lub obrażająca miłość własną". Inicjowane przez Kowalskiego seanse wymagały nie tyle pozowania, co swoistego uczestnictwa w zdarzeniu, po którym pozostawała rejestracja fotograficzna. Akcje te prowadziły do radykalnej zmiany relacji model - artysta. Do otwarcia się dzieła na uczestnika zdarzenia, do wpisania go w swoją strukturę. Jak po latach zaświadczy sam twórca " zdarzenia dziejące się między dwiema osobami zmuszają do obopólnego przekroczenia bariery intymności, nietykalności, prywatności". Ten trangresywny charakter procesu inicjowanego przez artystę był próbą poznania rzeczywistości w wielości jej objawień, w wielopostaciowości, niedoformowaniu, fragmentaryzacji. Fotografia okazała się dla tego zadania najlepszym medium. Zapewnia ona - jak sam Kowalski to określa - "obecność trzeciego oka", które pozwala widzieć to o czym być może twórca wahałby się nawet pomyśleć. "Postawić tamę wyobraźni - pyta sam siebie - Zakazać grzesznych myśli. Niewykonalne. To można tylko w sobie rozstrzygnąć". W jaki sposób to sam roztrzyga możemy zobaczyć w jego pracach. Ich dyskurs o ludzkim ciele i jego seksualności, jest dyskursem o wolności i zniewoleniu, jest zdecydowanym, otwartym i kreatywnym opowiedzeniem się artysty po stronie "boskiego planu wolnej woli".

Fotograficzne sesje, seanse czy akcje stanowiły ten etap kreacji, gdy wyzwalało się to co najistotniejsze i ulotne zarazem. Negatywy utrwalały "aurę" zdarzenia. Z nich Kowalski budował nową formę "spójną i adekwatną do idei". "Przedmioty fotograficzne" są od tej strony niezwykle przemyślane i bardzo dobrze "zrobione" pod względem formalnym. Jak "Sen" (1975), w którym niemal dotykamy warstwowości tego zjawiska, czy "Trzcinki" (1976?) odnoszące się do przestrzeni represji, tortury, ale również banalności erotyzmu. Prace Kowalskiego, zważywszy przy tym na okres w którym powstały, odznaczają się niezwykłym nowatorstwem formalnym w zastosowaniu i modyfikacji technik fotograficznych.

W twórczości Kowalskiego to co jest materią życia zostaje ujęte w karby, poddane procesowi porządkowania, opisu. Kowalski gromadzi ślady, wspomnienia, pozostałości po człowieku. Może przede wszystkim po sobie, po swoim przebywaniu w świecie. Rejestruje to i utrwala. A przy tym jego prace są ustawicznym przekraczaniem, odrzucaniem formy, podważaniem uznanych zasad i determinand.

Jest też dla mnie w pracach Kowalskiego jakiś element nostalgiczny, chociaż to niewłaściwe określenie. Raczej nalażałoby mówić o specyficznym "smutku post-coitalnym" - takim irracjonalnym niepokoju, który towarzyszy spełnieniu.

Waldemar Baraniewski

 

Otwarcie wystawy Grzegorza Kowalskiego "Przedmioty Fotograficzne" - Mała Galeria ZPAF-CSW, 3 kwietnia 2001 r. Fot. Arek Ścichocki/GW

 

 

Otwarcie wystawy Grzegorza Kowalskiego "Przedmioty Fotograficzne" - Mała Galeria ZPAF-CSW, 3 kwietnia 2001 r. Fot. Arek Ścichocki/GW

 

 

Otwarcie wystawy Grzegorza Kowalskiego "Przedmioty Fotograficzne" - Mała Galeria ZPAF-CSW, 3 kwietnia 2001 r. Fot. Arek Ścichocki/GW

 

GRZEGORZ KOWALSKI jest tą postacią na polskiej scenie artystycznej, której znaczenie nie jest dostatecznie doceniane. Związany od dawna z tzw alternatywnym ruchem artystycznym (Galeria Repassage w Warszawie), twórca wielu wystaw również jako kurator ( znakomita wystawa "Magowie i Mistyce" w Centrum Sztuki Współczesnej) od wielu lat inspiruje i aktywnie uczestniczy w życiu artystycznym naszego kraju.

To w jego pracowni i pod jego kierunkiem na warszawskiej Akademii studiowało wielu twórców nadających obecnie ton współczesnej sztuce polskiej. Oprócz tego że jest wybitnym i wymagającym pedagogiem jest przede wszystkim artystą, którego prace nie są jednak dostatecznie znane szerszemu odbiorcy.

Niniejsza wystawa ma na celu nadrobienie tej zaległości i przypomnienie choćby tylko w jakiejś części artystycznych poszukiwań artysty sięgających jeszcze lat 70-tych, tworzonych w oparciu o techniki fotograficzne, odgrywające wiodącą rolę w jego twórczości.

Marek Grygiel

 

Grzegorz Kowalski podczas otwarcia swej wystawy "Przedmioty Fotograficzne" w Małej Galerii ZPAF-CSW, 3 kwietnia 2001 r. Fot. Arek Ścichocki/GW

 

Grzegorz Kowalski

Ur. 10. I. 1942 w Warszawie. W 1959 - 65 studiował na Wydziale Rzeźby ASP w Warszawie w pracowniach prof. Jerzego Jarnuszkiewicza i prof. Oskara Hansena. W 1965 otrzymał dyplom i podjął pracę pedagogiczną w ASP.

Grzegorz Kowalski ukształtował się w kręgu oddziaływania teorii Formy Otwartej Oskara Hansena. W pierwszym okresie twórczości (1965 - 1970) działał w szerokim wówczas ruchu sympozjów i plenerów awangardowych o programie zarówno badawczym, jak i społecznym (m.in. Sympozjum Artystów i Naukowców w Puławach 1966, II Biennale Form Przestrzennych w Elblągu 1967, międzynarodowe sympozjum rzeźbiarzy podczas Olimpiady w Meksyku 1968, sympozjum "Wrocław '70"). Indywidualnie debiutował w 1968 instalacją pt. "Kieszeń" w Galerii Foksal w Warszawie. W 1969 wziął udział w X Biennale w Sao Paulo . W 1970 - 71 przebywał na stypendium w Stanach Zjednoczonych.

Drugi okres twórczości Kowalskiego (1972 - 1980) związany jest w swym głównym nurcie z kręgiem galerii Repassage. Prace tego okresu dzielą się na dwa rodzaje. Pierwsze - przyjmujące postać fotograficznych tableaux - relacjonowały działania interpersonalne lub ich projekty: "Kompozycja horyzontalna" (od 1972), seria "przedmiotów fotograficznych" (1972 - 1974), "Buty" (1975), "Krzesło" (1974 - 1975). Drugie były akcjami sensu stricto: "Odbitka" (1977), "Kompilacja" (1977), "Trawa" (1978), "Ludzie/Zwierzęta" (1978), "Czy mógłbyś i/lub chciałbyś potraktować mnie jako przedmiot? (1979), "Czy chciałbyś wrócić do łona matki? (1981 - 1987). Zarówno w pierwszych jak i drugich zaproszeni uczestnicy byli przez artystę włączani w obręb dzieła na praach partnera.

Opisana specyfika pracy artystycznej Kowalskiego przenosi się na jego metodę pedagogiczną. Jej dojrzałe rozwinięcie w postaci serii zajęć pn. "Obszar wspólny i własny" (od roku akad. 1981/1982) wyznacza ważny wątek trzeciego okresu twórczości, trwającego od 1980. Obiekty-kolekcje "Rękawiczki" (1975 - 1985) i "Walizki" (1986 - 1991) kontynuują wątek refleksji nad materialnym i duchowym obszarem egzystencji człowieka.

Maryla Sitkowska

 

 

 

Przed Małą Galerią podczas otwarcia wystawy p.t. "Przedmioty Fotograficzne", 3 kwietnia 2001 r., od lewej: autor wystawy, prof. Grzegorz Kowalski, kurator Marek Grygiel i dyrektor CSW - Wojciech Krukowski. Fot. Arek Ścichocki/GW

 

 

 

Grzegorz Kowalski w Małej Galerii ZPAF/CSW

Na wystawie w Małej Galerii ZPAF/CSW znajdziemy "odświeżone" fotografie Grzegorza Kowalskiego z lat 70. opracowane w nowy, intrygujący sposób. Artysta stworzył z nich "przedmioty fotograficzne".

Grzegorz Kowalski (rocznik 1942) - rzeźbiarz, fotograf, od 1965 r. wykładowca na Wydziale Rzeźby warszawskiej ASP, wystawia rzadko, stąd jego twórczość jest mniej obecnie znana niż artystyczne poczynania jego sławnych uczniów.

Z jego pracowni, zwanej potocznie "Kowalnią", wyszło całe niezwykle twórcze pokolenie artystów nadających obecnie ton współczesnej sztuce polskiej, m.in. Katarzyna Kozyra, Artur Żmijewski, Paweł Althamer, Anna Niesterowicz. Ale oprócz tego, że Grzegorz Kowalski jest wybitnym i wymagającym pedagogiem, jest przede wszystkim artystą. Związany od dawna z tzw. alternatywnym ruchem artystycznym (galeria Repassage w Warszawie), twórca wielu wystaw, również jako kurator (m.in. wystawy "Magowie i mistycy" w Centrum Sztuki Współczesnej), zajmuje się głównie fotografią. Na jej bazie tworzy obiekty wymykające się gatunkowej klasyfikacji.

Fotografie z lat 70.

Na wystawie w Małej Galerii ZPAF/CSW znajdziemy "odświeżone" fotografie Grzegorza Kowalskiego z lat 70. opracowane w nowy, intrygujący sposób. Artysta stworzył z nich "przedmioty fotograficzne".
- Prace tu pokazywane w większości wykonane zostały z negatywów z lat 70. - mówi Grzegorz Kowalski. - Jeśli są podwójnie datowane, to oznacza, że zostały zmontowane współcześnie. Gdy stawałem się modelem, za obiektywem zastępowała mnie żona - Barbara Falender. Negatywy użyte w pracach "Trzcinki" i "Rzemyki" są jej autorstwa, wykonała je jako studia do rzeźb: "Źródło", "Pełnia" i "Noc". Barwione odbitki powstały w latach 70. jako moja glossa do twórczości żony. Nigdy nie były pokazywane. Dzisiaj traktuję je, jak wyraz artystycznego związku z kobietą, którą kocham i podziwiam.

Jak botaniczne kolekcje

Grzegorz Kowalski fotografuje ludzi i rzeczy - kilkanaście lub kilkadziesiąt razy - z zamysłem ułożenia ich wizerunków w zestawy, które nazywa tableaux bądź kolekcjami. W Małej Galerii znalazły się głównie monochromatyczne (nie tylko w czerni i bieli, ale też w różu i błękicie) fotografie nagich ciał.

Wpuszczone w głębsze ramy - gablotki - sprawiają wrażenie nadgryzionych zębem czasu botanicznych kolekcji (świetnym przykładem jest praca "Krzesło" - zestaw niedokładnie poprzyklejanych do podłoża czarno-białych fotografii kobiet i mężczyzn pozujących nago w przeróżnych figurach na ustawionym w jednej pozycji krześle).

Zdjęcia owiniętych w płótno i przewiązanych sznurem ciał Grzegorz Kowalski nadrukował na woreczki włożone w gablotkę ciasno jeden obok drugiego. Nabrały w ten sposób niemal trójwymiarowej cielesności. "Rzemyki" i "Trzcinki" to z kolei fotograficzne akty naniesione na różowe płótno przebite dodatkowo zaostrzonymi trzcinkami bądź przewiązane rzemykiem.
Ciała w swoich pracach artysta przysłania lekko prześcieradłem czy kilkoma warstwami nałożonej na fotografie materii, przyprósza sreberkiem szkło ramy. Obcując z tymi obiektami czujemy się trochę jak podglądacze, uruchamiamy wyobraźnię, odzywa się w nas tęsknota za cielesnym, zmysłowym kontaktem.

Wystawę w Małej Galerii CSW/ZPAF przy pl. Zamkowym 8 oglądać można do 29 kwietnia.
Kurator: Marek Grygiel

Agnieszka Kowalska
Gazeta Stoleczna, 5.IV.2001

 

Zobacz też:

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

19 - 02 - 03