Izabella Gustowska
"Namiętności i inne przypadki"
Centrum Sztuki Współczesnej, Zamek Ujazdowski, Warszawa
29 czerwca - 26 sierpnia 2001 r.

 

 

Adam Mazur

"Pomiędzy obrazami a materią"

Izabella Gustowska "Namiętności i inne przypadki", Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie. Fot. Jacek Marczewski/GW

 

Izabella Gustowska. Fot. Karolina Sikorska/GW

EMANUJĄCE zielonymi i fioletowymi obrazami kineskopy, które ustawione w szereg i zamknięte w piramidach z pleksi poruszają się cicho w górę i w dół; obok, jajowate ekrany na czarnych podstawach, na które rzutowane są kolorowe zbliżenia całujących się ludzi, do tego szepty... Taki z grubsza mógłby być opis wystawy Izabelli Gustowskiej w warszawskim Zamku Ujazdowskim. I chociaż wszyscy mówiąc o wystawie mówią o oniryczności, o czymś nieuchwytnym, o aurze, emanacji energii, wehikułach obrazów itp. itd., to moją skromną uwagę przyciągnęły po pierwsze poruszające się, zapuszkowane kineskopy/ekrany, a po drugie zdjęcia (dokumentacja) z samej wystawy. Innymi słowy - materia i obrazy. W moim odczuciu Gustowska, to przede wszystkim autorka fenomenalnych machin, których zastosowania odgadnąć niepodobna. Te niezwykle wyszukane formalnie, a zapewne i technicznie, konstrukcje po prostu chciałoby się mieć na własność, choćby po to, aby móc obserwować jak spokojnie, bez przerwy działają...

A co do zdjęć, to Gustowska jest najefektowniej "reprodukującą się" artystką, i chyba tylko popularny ostatnio Tarasewicz może się z nią równać. Dokumentacja instalacji, jak i stop-klatki z nakręconych przez artystkę filmów są wyjątkowo atrakcyjne wizualnie - te zielenie, fiolety, czernie... Nic tylko fotografować Gustowską!

Wystawie w CSW towarzyszy skromny, dwujęzyczny katalog, notabene zielonkawy, do którego wstęp napisał kurator wystawy Ryszard Kluszczyński. W środku znaleźć można również, poza kolorowymi reprodukcjami prac Gustowskiej, krótkie opracowanie twórczości artystki pióra Denise Carvalho oraz wywiad Marka Wasilewskiego, z którego w pamięć, nie wiedzieć czemu, zapadło mi jedno, dość trywialne pytanie. Otóż, w pewnym momencie Wasilewski pyta Gustowską: "Czy lubisz telewizję?" (w wersji angielskiej - "Do you like television?"). Izabella Gustowska, podobnie jak większość współczesnych tzw. kulturalnych i wrażliwych ludzi, na tak postawione pytanie odpowiada przecząco ("Not much").

Nic dodać, nic ująć.

Adam Mazur

 

Izabella Gustowska "Namiętności i inne przypadki", Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie. Fot. Jacek Marczewski/GW

 

 

Izabella Gustowska "Namiętności i inne przypadki", Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie. Fot. Jacek Marczewski/GW

 

Zobacz też:

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

12 - 07 - 01