A. Turowski
Budowniczowie świata
Wyd.: UNIVERSITAS, 2000
Seria: Historia Sztuki
414 stron
ISBN: 83-7052-673-X

S. Czekalski
Awangarda i mit racjonalizacji
Wyd.: Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, 2000
350 stron
ISBN: 83-7063-289-0

 

 

Śniadanie mistrzów. Rzecz o fotomontażu, marginesie i pieniądzach.

 

Prymitywistycznemu ideałowi sztuki [...] przeciwstawiam ideał industrializacji sztuki, opanowania przez sztukę techniki masowej, naukowe badanie jej elementów i ich oddziaływania psychofizjologicznego, związania sztuki z procesem wytwórczym, by mogła kształtować przebieg funkcji życia codziennego i stać się w ten sposób utylitarnym czynnikiem życia społecznego. [...] Nie ręczne wykonywanie każdego fragmentu, lecz montowanie zdjęć fotograficznych. Nie rysunek i ilustracja, lecz fotomontaż, gdzie minimum ślęczenia i wykonywania, lecz maksimum inwencji i wynalazku. - Władysław Strzemiński

 

DZIEJE polskiej fotografii nie są wyłącznie historią poszczególnych zdjęć. Składają się na nie także liczne wydarzenia, mniej lub bardziej oficjalne wystawy, grupy artystyczne, przyjaźnie i animozje środowiskowe, a także, co istotne, publikacje - od albumów autorskich przez szkice krytyczne, aż po wydawnictwa ściśle naukowe. W ten sposób widział "dzieje polskiej fotografii" Jerzy Busza, który w jednym ze swoich znakomitych esejów z książki Wobec odbiorców fotografii, uzupełniał charakterystykę kolejnych dekad omówieniem najciekawszych, najbardziej wpływowych opracowań. Ostatnią dekadą, w której, zdaniem Buszy, wydano w Polsce coś wartościowego były lata 60-te z m.in. do tej pory nie wznowionymi Przygodami plastycznymi fotografii Urszuli Czartoryskiej. Gdy Busza zamykał swój wybór esejów był początek lat 90-tych, i od tego czasu sporo się zmieniło. Sytuacja na rynku wciąż daleka jest od idealnej, niemniej dzięki autorom (a częściowo i wydawcom) takim jak J.Lewczyński, J.Robakowski, S.Magala, Z.Tomaszczuk, A.Sobota J.Fogler czy K.Hejke oraz grupie fotografów, którzy wbrew niesprzyjającym warunkom próbują wydawać albumy autorskie, można już mówić o pewnym wyborze dostępnym w księgarniach. Jakiś czas temu ukazały się kolejne dwie pozycje, których wartość trudno przecenić. Mam tu na myśli książkę pt. Awangarda i mit racjonalizacji. Fotomontaż polski okresu dwudziestolecia międzywojennego pióra Stanisława Czekalskiego oraz Budowniczych świata Andrzeja Turowskiego.

 

Na pierwszy ogień, ze względu na przekrojowy charakter tej pozycji, warto wziąć Budowniczych świata. Turowski zajmuje się, jak sam pisze, "dynamiką dyskursu radykalnych modernistów", w którego zasięgu znajduje się kilkudziesięciu artystów - malarzy, architektów, fotografów. Wszystkich łączy fascynacja nowoczesnością rozumianą jako budowa innego świata, z nowym człowiekiem, społeczeństwem czy ludzkością, ze zmianą i rewolucją, a także innowacją i odkryciem w sztuce.

Dla badań prowadzonych przez Andrzeja Turowskiego, których efekty odnaleźć można w Budowniczych, jednym z kluczowych pojęć jest "margines". Znaczenie terminu najłatwiej chyba uchwycić w jego geograficznym i społecznym wymiarze. Dotyczy on zarówno pozycji polskiej awangardy na tle poszukiwań artystycznych prowadzonych na Zachodzie, ale również jest problemem lokalnym, tzn. dyskurs radykalnych modernistów, przy całym ich zainteresowaniu rewolucją społeczną i kontaktem ze społeczeństwem, w rzeczywistości pozostaje i rozwija się na marginesie życia kulturalnego epoki. Margines jest również, zdaniem Turowskiego, szczególnie wdzięcznym polem badawczym, dzięki odległości od centrum sztuka rozwija się tu w sposób mniej skrępowany, unika ograniczeń związanych z wymogami czystości i ortodoksyjności poszczególnych prądów artystycznych narzucanych przez centrum. Przekraczając definicję Turowskiego i zbliżając się do programu badawczego drugiego autora, Stanisława Czekalskiego, można odnieść pojęcie marginesu do fotografii, która jako sztuka nadal spychana jest na drugi, a nawet trzeci plan, przez tradycyjnie dominujące malarstwo i rzeźbę.

Istotnym elementem nowego ujęcia problemu przez Turowskiego (autor od lat zmaga się z problematyką awangardy polskiej, warto wspomnieć monumentalny Konstruktywizm polski czy wydane przed kilkoma laty Awangardowe marginesy), jest przyjrzenie się problemowi środowiska radykalnych modernistów z uwzględnieniem emocji oraz kontekstu politycznego. Wzbogacenie badań o wątek osobisty (przyjaźnie, kontakty, animozje) i polityczny (poglądy modernistów wahały się od anarchizującego pacyfizmu Henryka Stażewskiego po komunizm Mieczysława Szczuki) wyjaśnia często więcej, niż analiza formalna prac poszczególnych artystów.


"Fotomontaż wynalazkiem polskim", głosił tytuł jednego z tekstów Władysława Strzemińskiego z 1929 roku, który, abstrahując od jego prawdziwości, dobrze oddaje wagę, jaką do tej formy twórczości przywiązywała właśnie awangarda. Prace Janusza Marii Brzeskiego, Aleksandra Krzywobłockiego, Kazimierza Podsadeckiego, Jerzego Janischa, Mieczysłąwa Szczuki, Teresy Żarnowerówny i wreszcie kompozycje samego Władysława Strzemińskiego stanowią istotną część dorobku polskiej awangardy. Zdaniem Andrzeja Turowskiego, co warto odnotować, szczególna pozycja w historii sztuki polskiej przypada montażom Żarnowerówny pochodzącym z cyklu "Obrona Warszawy" oraz serii "Moim przyjaciołom Żydom" Strzemińskiego.

 

Właśnie fotomontaże stanowią punkt styczny między dwoma omawianymi publikacjami. Praca Stanisława Czekalskiego, wyróżniona nagrodą Stowarzyszenia Historyków Sztuki, jak sam tytuł wskazuje dotyczy właśnie fotomontażu polskiego okresu dwudziestolecia międzywojennego, a problem ten autor przedstawia z imponującym rozmachem. Czekalski szkicuje tło historyczne szczególnie podkreślając wpływ, jaki na awangardę europejską, w tym polską, wywarły idee rodem ze Stanów Zjednoczonych (tayloryzm, fordyzm, pragmatyzm). Spojrzenie na historię sztuki dwudziestolecia przez pryzmat zainteresowania Europejczyków Ameryką jest ciekawym przesunięciem, zważywszy na fakt, że dotychczas dominowała interpretacja przyjmująca za nadrzędny wpływ fascynacji Związkiem Radzieckim. Teza Czekalskiego zdaje się bronić w przypadku rodzimych radykalnych modernistów, którzy z wyjątkiem satelitów Komunistycznej Partii Polski, byli niezbyt przychylnie nastawieni do Rosji Sowieckiej (z Władysławem Strzemińskim na czele). Autor, co istotne, nie koncentruje uwagi wyłącznie na fotomontażu stricte artystycznym, ale w obręb badań włącza również fotomontaż prasowy, komercyjny, np. "spospolitowany konstruktywizm" Podsadeckiego. Swoim wyborem Czekalski stawia zasadnicze pytania dotyczące statusu artystycznego fotomontażu, o relacje między fotomontażem a awangardą, polityką i kulturą masową. Zdaniem autora, i tu wracamy do pojęcia marginesu, fotomontaż, który zajmował w praktyce awangardowej pozycję kluczową, "nie znalazł w ramach historyczno-artystycznych studiów nad awangardą adekwatnego do tej pozycji miejsca, pozostając wyraźnie w cieniu faworyzowanego malarstwa". Zaniedbania te Czekalski tłumaczy niechęcią konserwatywnych historyków sztuki przywiązanych do tradycyjnych kryteriów gatunkowych, zgodnie z którymi obraz olejny ma większą wartość, jako dzieło sztuki, niż "niepozorny montaż zdjęć na pożółkłym, gazetowym papierze." Warto zauważyć za autorem, że właśnie owe tradycyjne kryteria gatunkowe były przedmiotem ataków awangardy.

Obie publikacje porządkują na nowo znany już materiał historyczny (praca Czekalskiego jest pierwszą monografią polskiego fotomontażu dwudziestolecia), obszernie i w sposób wyjątkowo ciekawy go komentują, a na dodatek swoje wywody autorzy ilustrują setkami przykładów (Czekalski 182, Turowski 519 ilustracji), co w obu przypadkach ma niebagatelne znaczenie. Szczególnie imponuje pół tysiąca zdjęć pomieszczonych w Budowniczych świata, gdzie nawet czarno-białe prace reprodukowane są w kolorze, przez co widać starzejący się, pożółkły papier wydawnictw z epoki.

Nie chcąc popadać w nadmierny entuzjazm warto zwrócić uwagę na bodajże jedyną wadę omawianych publikacji, mianowicie na cenę. Nie każdego stać na wydanie lekką ręką ok.300 złotych nawet na najstaranniej wydany album, a tyle niestety przyjdzie zapłacić za przyjemność posiadania na własność Budowniczych świata Andrzeja Turowskiego. W przypadku Awangardy i mitu racjonalizacji cena jest bardziej umiarkowana i waha się w granicach 60 złotych.

 

Adam Mazur

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

04 - 01 - 02