Galeria Bezdomna

Jakub Winiarski

OMYSŁ GALERII BEZDOMNEJ narodził się w głowach Tomka Sikory i Andrzeja Świetlika. Bezdomna - bo nie ma stałego miejsca, pojawia się na chwilę i znika by ponownie otworzyć swoje podwoje w zupełnie innym miejscu. Pojawia się tam, gdzie tylko znajdzie się wolne miejsce gotowe na jakiś czas przygarnąć fotografię.

Pomyśl na zorganizowanie wystaw jest bardzo prosty. Najpierw szukamy wolnych miejsc (opuszczone fabryki, pomieszczenia przed remontem i wszelkie inne pustostany). Potem ustalamy z ich właścicielami czy można by i na jak długo urządzić w nich ekspozycję. Ważne jest, że miejsca te mają być udostępnione za darmo, albowiem GALERIA BEZDOMNA funkcjonuje bez żadnych nakładów finansowych. Następnie pocztą pantoflową wysyłamy wici do potencjalnie zainteresowanych wystawieniem się osób, w miarę możliwości korzystamy też z pomocy mediów.

Wszystkich zainteresowanych prosimy o skontaktowanie się z nami mailowo - wówczas dopisujemy ich do listy kontaktowej i automatycznie powiadamiamy o szczegółach dotyczących wystawy, a także zawiadamiamy o dalszych działaniach BEZDOMNEJ.

Specyfiką GALERII BEZDOMNEJ jest brak wstępnych eliminacji. To, co zostanie na wystawie pokazane zależy tylko i wyłącznie od poziomu autocenzury wystawiających osób. Po pierwsze nie dobieramy wystawców: pokazać swoje prace może każdy kto chce: i fotograficzne gwiazdy, i profesjonaliści, i początkujący fotografowie, studenci i amatorzy. Po drugie nie selekcjonujemy także prac - nie narzucamy tematyki, techniki, formatu i ilości pokazywanych przez autorów fotografii. Zdjęcia mogą być zarówno oprawione w pozłacane ramy jak i można pokazać "gołe" odbitki przyklejone do ściany.

W wyznaczonym dniu rozpoczęcia wystawy wszyscy autorzy przychodzą ze zdjęciami i wszelakim sprzętem służącym do ich powieszenia, cokolwiek by to było: młotek i gwoździe, taśma dwustronna i wszelkie inne przylepce, sznurki, linki itd. Każdy sam znajduje sobie wolny kawałek ściany (czy podłogi lub sufitu) i zawiesza swoje prace. Mile widziane są wszelkie niekonwencjonalne sposoby ekspozycji - na pierwszej wystawie w Warszawie zdjęcia zawisły na drabinie, stalowych stelażach, kafelkach w toalecie, balustradzie na schodach, leżały na podłodze w skrzynce po ziemniakach.

Kiedy umilknie już stukanie młotków i wszystkie prace już zawisną przychodzi czas na wernisaż. Na umówioną godzinę przybywają wszyscy autorzy wraz z zaproszonymi przez siebie gośćmi. Każdy, jeśli chce, przynosi ze sobą coś, czym mógłby poczęstować swoich znajomych. I następuje ogólna integracja.

Przez cały okres trwania ekspozycji sami autorzy mają pieczę nad wystawą - ustalane są dyżury do pilnowania.Każdy musi poświęcić trochę czasu na doglądanie prac kolegów i swoich. Przed wystawą też chętni zgłaszają się do uprzątnięcia przeznaczonych na wystawę pomieszczeń.

Ostatniego dnia wystawy robimy zakończenie: powtórkę z wernisażu. Po tym każdy demontuje swoją ekspozycję i zabiera zdjęcia.

I tak to wszystko mniej więcej wygląda.

Trzeba by jeszcze zadać pytanie po co to całe zamieszanie.

Powodów znalazłoby się kilka.

GALERIA BEZDOMNA ma umożliwić pokazanie się publiczności tym wszystkim, którzy w innym przypadku niemieliby takiej szansy. Tym, których nie stać na wystawienie się w szacownych galeriach i tym, którym nigdy z życiu nie przyszłoby to do głowy. To szansa dla studentów fotografii i początkujących fotografów na bycie zauważonym. Dla profesjonalistów to możliwość pokazania swoich autorskich prac, których czasem nie wkłada się do komercyjnych portfolio. Dla amatorów okazja do podzielenia się swoimi zdjęciami z gronem nieco szerszym niż rodzina i krąg najbliższych przyjaciół. Dla nieśmiałych zaś zachęta do wyciągnięcia odbitek z szuflady.

BEZDOMNA w swoim zamyśle ma stać się także swego zarówno konfrontacjami jak i cyklicznym świętem fotografii. Przychodząc do GALERII każdy ma szansę zobaczyć "co w trawie piszczy", poznać autorów i porozmawiać z nimi, a może i nawet kupić sobie zdjęcie. Dla fotografów to szansa wzajemnego poznania się i integracji środowiska. Poza tym zapraszamy na wystawę nie tylko fotografów, także muzyków, didżejów, mimów i wszelkiej maści niezależnych artystów aby zaprezentowali się przy okazji naszej wystawy.

BEZDOMNA jest przedsięwzięciem niezależnym i ma w sobie coś z atmosfery sqotu. Po pierwszej wystawie, która miała miejsce w końcu maja w Warszawie (uczestniczyło w niej niemal 180 autorów, którzy pokazali razem około 2000 prac) powstało już grono zapaleńców, którzy propagują naszą ideę w swoich środowiskach i już przemyśliwają o zorganizowaniu wystawy w swoich rodzinnych miastach. Informują się także nawzajem o ciekawych wydarzeniach i wystawach fotograficznych odbywających się w całej Polsce.

 

 

II. Wystawa Galerii Bezdomnej
3 - 11 sierpnia 2002, Stocznia Gdańska


Gdansk, Stocznia, miejsce II Galerii Bezdomnej, 3 - 11 sierpnia 2002
fot. Michał Szlaga

 

ACHWYCALIŚCIE się wnętrzem Kasy Przemysłowców na Złotej, ale miejsce pierwszej wystawy BEZDOMNEJ to nic w porównaniu z tym co czeka na nas w Gdańsku.

Wystarczy tylko przekroczyć bramę stoczni i już stajemy w innym świecie: wielkich ceglanych hal, potężnych pochylni, przedziwnego służącego nie wiadomo do czego żelastwa, pnących się ku niebu zwinnych żurawi, porośniętych trawą torów kolei przemysłowej i brukowanych wewnętrznych uliczek... Widok trochę nostalgiczny: dzisiaj duża częœć obszaru Stoczni Gdańskiej jest opuszczona. Ale to tylko dodaje miejscu uroku. Cała produkcyjna machineria wyprowadza się powoli na stoczniową wyspę oddając zajmowane dotąd przez siebie nabrzeża miastu. A właściciel terenu, firma Synergia 99, zanim zabierze się do zagospodarowania postoczniowych hektarów oddaje je wszystkim szaleńcom, którzy w tym postindustrialnym krajobrazie chcą tworzyć. Już rezyduje tam grupa ludzi skupionych w MŁODYM MIEąCIE, a w sierpniu... W sierpniu do stoczni wprowadza się GALERIA BEZDOMNA! Mamy do zagospodarowania halę 89A* - 10.000 metrów kwadratowych (w których niegdyś powstawały U-booty) dla fotografii! Na kilku poziomach wokół wewnętrznego atrium ciągną się galerie prowadzące do dawnych warsztatów. To wszystko dla Was BEZDOMNI GALERNICY i dla Waszych zdjęć!

"Amerika - ach, was ist Amerika gegen die Straßenbahnlinie Neun, die nach Brösen fuhr..." **

No tak... "Dziewiątka" już nie jeździ do Brösen, zresztą Brzeźno*** to dzisiaj zapyziała dzielnica, którą opanowali wnukowie Gitowców. Ale co tam Brzeźno, cały Gdańsk wydaje się być nieco zaspany i zagubiony, jakby nie wiedział co ze sobą zrobić.


Atrium hali 89A, miejsce przyszłej II Galerii Bezdomnej, 3 - 11 sierpnia 2002
fot. Michał Szlaga
 

Obudźmy więc Gdańsk, niech sierpniowa edycja BEZDOMNEJ w Stoczni będzie zaczynem wielkiego artystycznego fermentu.

Zrewidujcie swoje plany wakacyjne, darujcie sobie wyjazdy do tropików, bo każdy już tam był i opowieściami z wyjazdu na Teneryfę **** nie zaimponujecie dziś kumplom przy piwie. Jeśli snobujecie się na młodzież alternatywną: Połoninę Wetlińską też już prawie każdy widział i zaliczył spotkanie z bieszczadzkim niedźwiedziem. Tego lata niech wszystkie drogi prowadzą do Stoczni!

Tak więc odkurzcie swoje aparaty, dajcie zarobić laboratoriom, róbcie zdjęcia, tudzież wyciągnijcie je z szuflad, i przyjeżdżajcie do Trójmiasta. 3 sierpnia GALERIA BEZDOMNA otwiera swoje podwoje w Gdańsku. Drzwi GALERII jak zawsze są otwarte dla wszystkich: profesjonalistów, studentów, amatorów, dla wszystkich, którzy chcą się podzielić swoją FOTOGRAFIĽ. I tak jak zawsze nie ma żadnych ograniczeń jeśli chodzi o tematykę, technikę, format i ilość prac oraz sposób ich prezentacji.

Plan działań jest następujący: w sobotę, 3 sierpnia przyjeżdżamy do Stoczni i od godziny 10 wieszamy swoje prace. Mamy na to osiem godzin bo już o 18 zaczyna się wernisaż. Na imprezę zapraszamy znajomych i znajomych znajomych, zabezpieczamy dla nich poczęstunek i integrujemy się do białego rana. Wystawa będzie czynna przez dwa tygodnie, przez ten czas sami pilnujemy ekspozycji. Pamiętajcie więc aby zaopatrzyć się w zestaw krzyżówek, kłębek wełny i druty, kordonek i szydełko, ewentualnie jakąś książkę. Wybór akcesoriów profesjonalnego pilnowacza ekspozycji według indywidualnego uznania.

Dla wszystkich GALERNIKÓW spoza Trójmiasta mamy propozycję: możemy w naszej hali urządzić dormitorium*****. Możecie przyjechać do Gdańska ze śpiworem, karimatą, ręcznikiem, szczoteczką do zębów i (za darmo!!!) pozostać tam przez cały okres trwania wystawy. Jeden dzień przeznaczycie na dyżur w Galerii, przez trzy kolejne będziecie oglądać zdjęcia innych GALERNIKÓW a dalej już tylko morze, słońce, piasek... Wystarczy tylko z przystanku przy stoczni zapakować się w ósemkę, która kursuje od plaży do plaży na trasie Stogi - Jelitkowo. Kilka kroków dalej jest przystanek SKM******: wsiadacie w kolejkę i po kilku minutach jazdy możecie się znaleźć w tłumie zblazowanych turystów na Monciaku.

Zabierzcie też ze sobą do Gdańska "niefotograficznych" znajomych: ludzi którzy grają, śpiewają, tańczą, miksują, malują i Bóg wie co jeszcze robią. Niech GALERIA przez całe dnie tętni życiem.

Jakub Winiarski

*) zdjęcia hali możecie zobaczyć na www.fotopolis.pl
**) tłum: "Ameryka, ach cóż znaczy Ameryka wobec tramwaju z numerem dziewięć, który jeździł do Brzeźna..." - Günter Grass "Die Blechtrommel"
***) Brzeźno - nadmorska dzielnica Gdańska między Nowym Portem a Jelitkowem. Dzisiaj jeździ tam 13 i 15
****) miejsce wypoczynku snobów.
*****) pomieszczenie do spania
******) Szybka Kolej Miejska - trójmiejskie naziemne metro. Prosimy nie mylić z TKM.


Stocznia Gdańska, miejsce II Galerii Bezdomnej, 3 - 11 sierpnia 2002
fot. Michał Szlaga

 

 

Poprzednio w fotoTAPECIE:

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

29 - 07 - 02