list do redakcji:


Jako osoba od kilku lat pisząca o Sekcji Fotografia Nowe Media oraz jej członek, czynnie uprawiający sztukę, chcę odnieść się do artykułu Pana Wojciecha Wilczyka, zamieszczonego na łamach Fototapety, a traktującego o festiwalu Miesiąc Fotografii w Krakowie.

Pan Wojciech Wilczyk umieścił sztukę uprawianą przez członków Sekcji w szufladzie opatrzonej napisem „fotografia artystyczna”. Sądząc z faktu ubrania tego określenia w cudzysłów, jest to stwierdzenie poddające w wątpliwość artystyczną wartość tej, czyli naszej, sztuki. Tutaj stwierdzić pragnę, iż nigdy nie staraliśmy się ukryć faktu, że jesteśmy artystami. Wszyscy ukończyliśmy rozmaite wydziały Akademii Sztuk Pięknych, w której, chcąc nie chcąc, przez pięć lat studiów adept czegoś się o sztuce dowiaduje, jakoś ją praktykuje, czyli zaczyna ją rozumieć. Zrozumienie to potwierdzane jest dyplomem Magistra Sztuki. Tak więc termin „fotografia artystyczna”, choć pretensjonalny, jest w odniesieniu do naszej działalności jak najbardziej na miejscu, mimo, iż ja osobiście użyłbym czegoś w rodzaju: „sztuka uprawiana przy pomocy fotografii”.

Mało tego, są wśród nas osoby, które studiowały fotografię na Akademii i uzyskały w tej dziedzinie dyplom magistra. Otóż osoby te dowiedziały się czegoś o takich sprawach jak głębia ostrości, ziarno obrazu fotograficznego, kompozycja kadru i o kilku innych elementarnych zagadnieniach z zakresu fotograficznego żłobka. A ponieważ są otwarte i komunikatywne, to inne osoby, te co studiowały jedynie malarstwo, grafikę, architekturę, czy inne fotografii do niczego niepotrzebne zagadnienia, zawsze mogą takiego lub taką magister od fotografii zapytać jak ustawić głębię ostrości, nawet w aparacie małoobrazkowym... Tyle, że dla pewnych artystów z naszej Sekcji, ujawnienie ziarna negatywu jest celowym i zupełnie świadomym zabiegiem wizualnym i artystyczną deklaracją.

Co do powiększeń z tej bądź innej wielkości negatywów: miałem szczęście widzieć w roku 1999 Reichstag opakowany przez Christo. Chodziłem wokół tego zjawiska współczesnej sztuki, i rozglądając się mimochodem, stwierdziłem, że jeszcze nigdy w swoim dość długim życiu, nie napotkałem w jednym miejscu takiej koncentracji aparatów fotograficznych wielkości walizki. Zapakowanych negatywami A-4. Wtedy pomyślałem sobie: „Oho! Ta sztuka Christo to rzeczywiście musi być coś, skoro tylu zamożnych profesjonalistów od fotografii przytaszczyło tu swoje kosztowne cacka z odległych zakątków świata, by sfotografować Sztukę...”.

Było to kolejne potwierdzenie, że sztuka ważniejsza jest od medium, warsztatu, poprawności, niepoprawności, zgodności z jakimiś kanonami ustalanymi przez jednych, a potem zmienianymi przez innych.

Ostatnio usłyszałem tezę, że Całun Turyński jest dziełem Leonarda da Vinci. Miałby on go wykonać stosując camerę obscura, oraz światłoczułe substancje sprowadzone z Północnej Afryki, a znane alchemikom arabskim od XII wieku. Gdyby tak było w istocie, wychodzi na to, że głębia ostrości nie jest najważniejszym problemem faktów tworzonych przy pomocy narzędzia zwanego fotografią. Bowiem aparat fotograficzny, nawet ten najdroższy i najdoskonalszy, nie jest w istocie niczym innym, jak dla malarza pęczek świńskiej szczeciny i nieco kolorowego proszku rozbełtanego z tłuszczem pozyskanym z nasion lnu...

Jeden malarz namaluje dajmy na to Mona Lisę, a inny obrazy na Bramę Floriańską. Dodać tu należy, że ci, co malują na bramę, mają lepsze pędzle, lepsze farby, lepsze światło, a jak im potrzeba, to i aparat fotograficzny, aby tego konia, czy nagą panienkę, najpierw sfotografować, a potem odmalować jak żywą...


Z poważaniem:
Paweł Chawiński, artysta wizualny, fotograf amator


P.S. Podpisy, nawet te pod zdjęciami nieostrymi, należy jednak czytać uważnie. Albowiem skutkiem braku uwagi, okazuje się, że w obiegu informacyjnym, założyciel i szef Sekcji, Krescenty Grzegorz Maria Głazik, staje się nagle, w relacji Pana Wojciecha Wilczyka, Janem Krescentym Głazikiem. Oddaję tę radę pod rozwagę autora.

 


Spis treści

Copyright © 1997-2018 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2018 Zeta-Media Inc.

 

11 - 02 - 03