"Kapitał"
Krzysztof Jaworski (wiersze), Wojciech Wilczyk (fotografie)
Wyd.: Zakład Wydawniczy SFS, Kielce
ISBN 83-88710-49-4

"Szare / The Grey / Das Graue"
Rafał Milach (fotografie)
Wydawca: Frodo, Bytom
ISBN 83-910093-6-X

 

 

Dwie nowe książki o Śląsku (i nie tylko)

Nasz kapitał

 

Śląsk to jeden z najbardziej obfotografowanych rejonów Polski. Ale nie na zasadzie albumów krajoznawczych, sławiących piękno ziemi ojczystej. Już w latach siedemdziesiątych pojawiło się wiele krytycznych reportaży fotograficznych, które przedstawiały trudne warunki życia i zniszczenia ekologiczne, jakie powstały w wyniku nieprzemyślanej industrializacji. Wiele z tych zdjęć nigdy nie trafiło jednak na łamy gazet czy czasopism, gdyż cenzura w PRLu dbała o to, by ziemię śląską kojarzono bardziej z sukcesem i rozwojem, niż z zaniedbaniami i klęską ekologiczną. Mimo tego do ciekawszych należy zaliczyć zdjęcia, jakie wtedy zrobili np. Michał Cała czy Joanna Helander, która z racji tego, że przeniosła się na stałe do Szwecji, opublikowała je w swoich książkach.

Inaczej sytuacja wygląda teraz. Jesienią (2002 r.) ukazały się dwie bardzo ciekawe pozycje - książki literacko-fotograficzne podejmujące na świeżo tematykę śląską.

 

IERWSZA z nich to publikacja dwóch autorów: Krzysztofa Jaworskiego i Wojciecha Wilczyka. Niewielkie formy literackie Jaworskiego, wiersze i mini opowiadania dopełnione są zdjęciami Wilczyka. Wszystkie zdjęcia wykonane zostały na Śląsku w ostatnich latach i niekiedy nawet nie przylegają bezpośrednio do materiału tekstowego - stanowią raczej swoisty kontrapunkt. Są na nich typowe śląskie podwórka, otoczone dwu lub trzypiętrowymi kamienicami z czerwonej cegły, z dachami pokrytymi czarną papą. Część zdjęć wykonana została "z wysokości" czyli z góry - tak jak zatytułował Wojciech Wilczyk swoją "Śląską" wystawę przed niespełna dwoma laty w Małej Galerii w Warszawie.

Wilczyk fotografuje swoje śląskie pejzaże w jesiennym dniu, z lekką mgiełką, pokazuje Śląsk jako pewną kwintesencję szarego i zdewastowanego krajobrazu miejskiego. I niby rzecz cała jest o Śląsku, ale tak na dobrą sprawę mógłby być o dowolnym miejscu w Polsce - o czym dobrze mówi jeden z wierszy Jaworskiego pt. "Miejsce Urodzenia":

Był tu Ginsberg, Jaruzelski i papież.
Ginsberg jest pedałem, Jaruzelski generałem a papież Polakiem.
Literatura też łaskawa, parę niepochlebnych wierszy
z nazwą w tytule: Witkacy, Lenartowski; kilka
pomników, kilka ulic, które jeszcze
nie noszą mojego nazwiska.

W wierszach Jaworskiego pojawiają się Góry Świętokrzyskie, Kielce, Kudowa. Z tym, że klimatu postindustrialnego śląskiego krajobrazu zatrzymanego w fotografiach Wilczyka nie da się do końca zunifikować, jest bardzo charakterystycznym dokumentalnym zapisem pewnego miejsca, czasu i bardzo celnie oddaje mocny wydźwięk wierszy i prozy Jaworskiego.

Jednak tytuł całego zbioru ma dopełnić wrażenie, że Kapitał, jaki mamy, jest wspólny - dlatego lokalizacja, chociaż dotyczy Śląska, dotyczy być może całego obszaru naszej postindustrialnej rzeczywistości. Jesteśmy trochę na gruzach czegoś, co już odchodzi do lamusa historii, z tym, że tego nowego, tak naprawdę jeszcze dokładnie nie widać.

 


Wojciech Wilczyk, z książki "Kapitał": Stary Chorzów, 18.03.2001

 


Wojciech Wilczyk, z książki "Kapitał": Koksownia Walenty, Ruda Śląska, 25.11.2001

 


Wojciech Wilczyk, z książki "Kapitał": Siemianowice Śląskie, 16.09.2001

 


Wojciech Wilczyk, z książki "Kapitał": Chorzów, 21.01.2001

 


Wojciech Wilczyk, z książki "Kapitał": Bytom, 9.02.2000

 


Wojciech Wilczyk, z książki "Kapitał": Siemianowice Śląskie, 27.01.2001

 


Wojciech Wilczyk, z książki "Kapitał": Chorzów, 19.11.2000

 

 

RUGA pozycja to autorski album Rafała Milacha. W tym przypadku fotografia nie jest równoważnym składnikiem publikacji - tak jak to się dzieje w przypadku duetu Jaworski-Wilczyk. Zdjęcia, bardzo interesujace, bardzo różnorodne i na różny sposób kadrowane są relacją mającą znacznie szerszy zasięg. Milach fotografuje to, co jest charakterystyczne dla Śląska, a więc hałdy, podwórka, wyblakłe napisy i hasła z niedawnych czasów budowania "świetlanej socjalistycznej przyszłości", ale też na jego zdjęciach są również ludzie. Nie tylko jako dodatkowy sztafarz - ale niekiedy jako główni bohaterowie śląskiej opowieści.

Jest pokazane szare życie codzienne, przejawiające się w kopaniu piłki przez małego chłopaka na podwórku ponurych familioków, pokazujące zmęczoną twarz śpiącej pasażerki rannego tramwaju, czy wytatuowane plecy jakiegoś dresiarza. Ludzie wpasowani są prawie niezauważalnie w tę całość śmiałych kadrów i formatów - zdjęcia mają bardzo zróżnicowane formaty - niekiedy pozostawiają sporo światła na poszczególnych stronach. Kompozycja tego albumu to chyba jego najmocniejsza strona a tekst Jerzego Lewczyńskiego chociaż w trzech wersjach językowych (tłumaczenie angielskie i niemieckie!) został umieszczony na początku i będąc dobrym wprowadzeniem - komentarzem do całości nie "przeszkadza" w oglądaniu zdjęć.

 


Rafał Milach: "Szare / The Grey / Das Graue"

 


Rafał Milach: "Szare / The Grey / Das Graue"

 


Rafał Milach: "Szare / The Grey / Das Graue"

 


Rafał Milach: "Szare / The Grey / Das Graue"

 

Jedyną wadą tej publikacji jest brak ponumerowanych stron i niepotrzebna maniera umieszczania graficznych znaczków, które mają wskazywać na poszczególne cykle. Nie ułatwia to oglądania - wprowadza raczej chaos i trochę niepokoju. Zaletą natomiast jest podanie na końcowej okładce adresu na strony internetowe, gdzie m.in. można przeczytać założenia, jakimi kierował się autor przy podjęciu pracy nad tym projektem.

Jeśli album ten jest debiutem młodego fotografa (ur 1978), to należy ten debiut uznać za bardzo udany. Interesujące będzie zobaczyć kontynuację tego projektu, co Rafał Milach zapowiada w komentarzu na wspomnianej już stronie internetowej.

mg

 

W fotoTAPECIE poprzednio:

 

Zobacz też:

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

28 - 12 - 02