Mala Galeria (logo)

Mała Galeria ZPAF-CSW
Plac Zamkowy 8, Warszawa
8 stycznia - 1 lutego 2002 r.

 

 

Torsten Warmuth: Zanikanie

Fotografowanie ruchu od początków fascynowało fotografów. Pamiętamy zdjęcia Muybridge'a i innych pionierów fotografii. Nie dziwi zatem fakt, że artyści młodszego pokolenia chętnie sięgają po ten temat i przetwarzają go szukając nowych, innych odniesień. Torsten Warmuth za pomocą przenikania się zdjęć tworzy sytuacje spotkań ludzi w różnych miejscach, akcentuje ich przypadkowość, stara się oddać nastrój tymczasowości. Te spotkania, fikcyjne i nierzeczywiste, symbolizują proces zanikania nie tylko poszczególnych postaci, ale również kruchość międzyludzkich relacji. Nie pierwszy raz fotografia skłania nas do refleksji bardziej ogólnych, dotyczących naszego miejsca w świecie, w którym wszystko dzieje się coraz szybciej i szybciej....

mg

 

Torsten Warmuth, "Zanikanie". Wystawa w Małej Galerii ZPAF-CSW w Warszawie, styczeń 2002.

 

Click here
for English
version of
this page



Żyjemy w czasach niezwykle obfitujących w wydarzenia. Bieg tych codziennych wydarzeń staje się coraz szybszy. Ten wzrost prędkości i energii dynamicznej spotyka się z bezpośrednią opozycją w pracach Torstena Warmutha, dla których fotografuje on ludzi w metropoliach i wielkich miastach takich jak Berlin, Nowy Jork czy Neapol. Nie chodzi tu o ludzi jako zjawisko socjologiczne ale o stan ich uczuć i świadomości. Jego fotografię, czarno-białą, charakteryzującą się dążeniem do uzyskania doskonałej odbitki, można uznać za klasyczną. Jej istotne cechy wynikają z zastosowania wielokrotnej ekspozycji i braku ostrości wskutek poruszenia. W kategoriach artystycznych można powiedzieć, że świadomie nawiązuje do futurystycznego fotodynamizmu Włocha Antona Giulio Baggaglii, który pierwszy sformułował wizualną koncepcję prędkości, energii i witalności przy wykorzystaniu fotografii w latach 1911 - 1913.

Wszystkie cykle poprzedziły dokładne dociekania, podczas których ustalone zostały optymalne parametry techniczne przyszłych zdjęć. W cyklu stadtwolf, powstałym w Neapolu jesienią 2000 dwoje ludzi spotyka się w konkretnym miejscu chociaż w rzeczywistości jest to fikcją - zdjęcia były wykonane w innym czasie. W cyklu passing, wykonanym w Nowym Jorku rok później, Torsten Warmuth nie tylko fotografował mężczyzn i kobiety w pewnych interwałach czasowych ale także w różnych miejscach. Tutaj również jego zdjęcia obrazują spotkania spowodowane jedynie przez samego fotografa. W obu cyklach tylko wzajemne przenikanie obrazów - uzyskanych wskutek wielokrotnej ekspozycji powodującej przejrzystość tego co materialne - jest tym, co wskazuje na to, co fikcyjne. W przypadku jego motywów neapolitańskich złudne spotkania zostały scalone z chorobliwym tłem, natomiast w zdjęciach nowojorskich drapacze chmur - zasłaniające wszystko i każdy widok - pozostawiają jedynie korytarze i małe okienka z widokiem na niebo. Atmosfera wielkiego miasta stanowi ucieleśnienie ogólnego sensu życia; powszechna krzątanina i dynamika miasta jako coś ulotnego, gwałtownie przemijającego, coś ledwie dostrzeżonego i już zapomnianego. W polu widzenia pojawiają się zarówno rozbieżności, które nas rozdzielają jak i aspekty jednoczące - jest to wizualizacja samej natury ludzkiej.

Poprzez przyśpieszenie technicznych i medialnych możliwości fotografii Torsten Warmuth ubiera uniwersalną ruchliwość naszych czasów - zarówno rzeczywistą jaki i emocjonalną - w formę plastyczną, która może zostać przyswojona i w ten sposób doświadczana w dalszej perspektywie. Ale to, co wydaje się zamazane, niedokładne i przypominające zjawę nie stanowi demontażu continuum ale sumę chwil a zatem proces w ramach którego następuje zjednoczenie wyższej prawdy. Jest to sprawa spowolnienia percepcji ale również uczynienia widocznym czegoś, co bez tych fotografii pozostałoby niewidocznym, ponieważ te spotkania ludzi, które artysta pokazuje - jak to zostało powiedziane wcześniej - nigdy nie miały miejsca, chociaż równie dobrze mogły odbyć się w pokazany sposób. Taka jest dialektyka tych obrazów. Z jednej strony dokonuje się tutaj materializacja czegoś, co zazwyczaj pozostaje niewidoczne ale te zdjęcia również - poprzez uchwycenie różnych poziomów czasu i przestrzeni - obrazują zanikanie.

Enno Kaufhold

 

Torsten Warmuth, "Zanikanie". Wystawa w Małej Galerii ZPAF-CSW w Warszawie, styczeń 2002.

 

 

Torsten Warmuth
ur. 3.04.1968, Hildburghausen, Niemcy
Mieszka w Berlinie

Wystawy indywidualne
1995 M(itre, Lipsk
1997 "unter grund", art 5 III Gallery, Berlin
1998 "polaroid studies", Factory Salzmann, Kassel
1998 "new walk", Congress Centre, Kassel
1998 "new walk", Eastside Gallery, Kassel
1999 "new walk". Rh(n-Rennsteig-Sparkasse, Meiningen
2000 "herzbruch und yellow cabs", Gallery Giedre Bartelt, Berlin
2001 "im verschwinden", Gallery Setz & Partner, Berlin

Wystawy zbiorowe - uczestnictwo w targach sztuki
1997 art frankfurt, Frankfurt/Main
1997 "innenseite", Kulturfabrik Salzmann, Kassel
1997 "ein teil von mir", Gallery Werksform, Kassel
1999 "der kuss", Kulturbahnhof, Kassel
2001 "positions of color photography", Gallery in KMZA, Berlin
2001 artforum, Berlin

Kolekcje
Część cyklu "new walk" stała się własnością kolekcji DG Banku we Frankfurcie nad Menem

 

 

Zobacz też:

 

Torsten Warmuth, "Zanikanie". Wystawa w Małej Galerii ZPAF-CSW w Warszawie, styczeń 2002.

 

Wystawa Torstena Warmutha została zrealizowana przy współpracy Goethe Institut w Warszawie".

 

Mała Galeria ZPAF-CSW w Warszawie, wystawa Torstena Warmutha "Zanikanie/Disappearing". Fot. K. Wojciechowski

 

 


Warmuth w Małej Galerii ZPAF/CSW

W Małej Galerii ZPAF/CSW możemy oglądać wystawę czarno-białych fotografii berlińczyka Torstena Warmutha pt. "Zanikanie"

Brodaty mężczyzna zatrzymał się nagle, jakby pod wrażeniem nadchodzącej z przeciwka kobiety. Ona zdaje się go nie zauważać, biegnie ze spuszczonym wzrokiem. Jeszcze moment i wpadnie na niego. W szybie odbijają się strzeliste nowojorskie wieżowce. Genialnie uchwycony moment? Nie - to spotkanie zaaranżowane sztucznie za pomocą fotograficznych środków.

Torstem Warmuth (ur. 1968) fotografuje ludzi w metropoliach takich jak Berlin, Nowy Jork czy Neapol. Pracę poprzedza dokładnym ustalaniem optymalnych parametrów technicznych przyszłych zdjęć (tj. wielokrotna ekspozycja czy brak ostrości wskutek poruszenia).

W cyklu "Stadtwolf", powstałym w Neapolu jesienią 2000 r. dwoje ludzi spotyka się w konkretnym miejscu, chociaż w rzeczywistości jest to fikcją - zdjęcia były wykonane w innym czasie. Przemykają jak duchy na tle starych ceglanych kamienic. Podobnie jest w cyklu "Passing" wykonanym w Nowym Jorku rok później. Tu też Torsten Warmuth fotografował mężczyzn i kobiety w pewnych odstępach czasowych, w różnych miejscach, a następnie łączył w jednej fotografii.

Zdjęcia z tych serii wymieszane na warszawskiej wystawie "Zanikanie" obrazują więc spotkania spowodowane jedynie przez samego fotografa. Ale nam - mieszkańcom metropolii - wydają się tak prawdopodobne. Tak często zdarza się nam błądzić po ulicach, nie zauważając ludzi wokół. Jesteśmy nieobecni, żyjemy w swoim świecie. Przyzwyczailiśmy się do tłumów i nie potrafimy nawiązać kontaktu z pojedynczym, przypadkowym przechodniem. Dlatego doskonale odnajdujemy się w fotografiach Warmutha, w których zderzają się ze sobą przypadkowi ludzie wtopieni w miejski krajobraz.

Agnieszka Kowalska
Gazeta Stołeczna, 9.I.02

 

Mała Galeria ZPAF-CSW w Warszawie, 8 stycznia 2002, otwarcie wystawy Torstena Warmutha "Zanikanie/Disappearing". Na zdjeciu Autor w rozmowie z Verą Bagalianz, dyrektorem Goethe Institut w Warszawie. Fot. K. Wojciechowski

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

18 - 01 - 02