The View From Here: Recent Pictures from Central Europe
and the American Midwest
15 listopada 2002 - 16 lutego 2003 r.
Muzeum Sztuki Współczesnej Ludwig Múzeum w Budapeszcie

 

 

Korespondencja z Budapesztu

Widoki stąd i stamtąd

Karolina Lewandowska

 

W  Ludwig Museum w Budapeszcie trwa właśnie duża prezentacja współczesnej fotografii Europy środkowej i amerykańskiego Środkowego Zachodu (Midwest). The View From Here - taki jest tytuł wystawy - to trzecia odsłona imponującego projektu węgiersko-amerykańskiego, The Heartland Project, na który złożyły się jeszcze dwie, wcześniejsze, wystawy sztuki współczesnej, Illusions of Eden oraz Aspects/Positions. Obecna wystawa ma nam dosłownie prezentować "spojrzenia stąd", a właściwie "stąd" lub "stamtąd", gdyż jak wiadomo punkt widzenia zależy.... No właśnie, od czego zależy ten punkt widzenia, który jak się wydaje jest elementem, który powinien łączyć wszystkie pokazywane prace.

 


Fragment ekspozycji 'The View From Here' w Muzeum Sztuki Współczesnej Ludwig Múzeum w Budapeszcie

 

Otóż według autorów projektu - kuratorem wystawy jest Catherine Evans - wystawa ma pokazać jak w tych dwóch "regionach środka" kultura oddziałuje na życie codzienne, ma badać jaką rolę odgrywa miejsce w określaniu tożsamości kulturowej i artystycznej, a to wszystko poprzez fotografię.

 
Na okładce katalogu wystawy zdjęcie 'The Middle of Europe, 1995', którego autorem jest Robo Kocan.


Postawione pytanie, na które odpowiedzieć ma wystawa dotyczy lokalności, rozumianej przede wszystkim właśnie jako miejsce, kraj rodzinny, rodzinne miasteczko. Wybrane prace to w większości pejzaże, widoki miasteczek, przemysłu lokalnego, czasem charakterystycznych społeczności lub narodowych i religijnych obyczajów. Ale przecież lokalność, owo tu i teraz, w którym żyjemy, to nie tylko miejsca i ludzie tam żyjący, to także, a może najbardziej, "ja" z historią własną i mojego kraju, to "ja" z własną pamięcią, z wybiórczą percepcją, z życiem jak najbardziej prywatnym, z moim systemem wartości kształtowanym także przez kulturę. Ten aspekt problemu lokalności jest w bardzo niewielkim stopniu obecny na wystawie, ale co ciekawe dla nas, widać go przede wszystkim w pracach polskich artystów. To właśnie w doskonale znanych pracach, u Wojciecha Prażmowskiego (trzy fotografie z cyklu "Bardzo martwe natury") i Zuzanny Janin (Portret trumienny i fotografia wieńca) pamięć, historia - ta zbiorowa i prywatna - stanowią o sile przekazu, przez co cała prezentacja jest wzbogacona o istotny element. Ciekawie na tle całości wypadła również praca Krzysztofa Zielińskiego, młodego, zdolnego fotografa, który pokazał część dużego projektu "Hometown". Zieliński fotografuje swoje rodzinne miasto - Wąbrzeźno - brudne, smutne, zniszczone. Fotografie - barwne - robione są w szare, bezsłoneczne dni, ale mimo pozornej banalności zaczynają oddziaływać jak obrazy, plamami koloru, bryłami i pokazywana rzeczywistość zaczyna ocierać się o piękno.

Jedną z ciekawszych prac, rozszerzających problem lokalności o kwestie roli kobiety w społeczeństwie jest praca Mily Preslovej House Wife, w której artystka uniwersalizuje doświadczenie większości kobiet, "oślepionych", znieczulonych przez rolę gospodyni domowej.

 


Krzysztof Zieliński, Bez tytułu z serii Hometown, 2000

 


András Bozsó, Bez tytułu, z serii Bezdomni, 2000

 

Dość słaby jest, co może zaskakiwać, poziom prac węgierskich fotografików. Właściwie najciekawszą pracą, odwołującą się do słynnej fotografii oczekujących na pracę autorstwa Marion Post Wolcott, jest cykl Andrasa Bozso, z serii Bezdomni. Fotografie nóg - górna część postaci jest nieostra - bezdomnych czekających w kolejce na posiłek, może również na pracę.

Z kolei prace amerykańskich fotografów to zwykle różne odmiany reportażu lub silnie osadzone w tradycji fotografii amerykańskiej pejzaże. Najciekawsze wydają się czarno-białe widoki miasteczek Andrew Borowca, który szuka miejsc, gdzie kicz prywatnych siedzib mieszałby się z okazałością i nowoczesnością amerykańskiego industrializmu.

Wystawa, bardzo pięknie "podana" - świetna jakość odbitek, piękna oprawa prac - pozostawia uczucie niedosytu, czy może pytanie "po co to wszystko". Wystawy problemowe są zwykle bardzo trudne i ich autorzy narażają się na liczne zarzuty - zawsze będzie ktoś, komu dany wybór prac nie będzie odpowiadał. W tym wypadku jednak może być to kwestia niewłaściwego postawienia problemu - może zbyt szeroko. Przecież każda fotografia jest w pewnym sensie "lokalna" - jest zrobiona tu i teraz (tam i wtedy), jest wykonana przez jakiś podmiot ukształtowany przez jakąś kulturę i zawiera przedmiot, który jakąś kulturę tworzy.

Karolina Lewandowska

 


Gregory Conniff, Emmons County, Północna Dakota, 1989

 


Lukas Jasansky i Martin Polak, Bez tytułu, z serii County Photographps (Fotografie powiatowe)

 


Stephen Szoradi, Miejskie zakłady oczyszczania wody, Chicago, 1998

 


Éva Köves, Martwa natura, 2001

 

 

Zobacz też:

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

17 - 12 - 02