Muzeum Przemysłu d. Fabryka Norblina - Oddział Muzeum Techniki
Warszawa, ul. Żelazna 51/53
17-21 lipca 2003

 

 

Niejednoznaczność artystyczna
(Muzeum Przemysłu, duch Jana Matejki i fotografia)

 


dwa be, two b, to be, być,... - wystawa "2b" w Zakładach Norblina w Warszawie, lipiec 2003. Fot. A. Mazur

 

2 = B, urodziny artysty, Muzeum Przemysłu (dawna fabryka Norblina), malarstwo, rocznica bitwy pod Grunwaldem, stare nitownice i zardzewiałe skrawarki, wideo, muzyka, wreszcie fotografia – surrealna wyliczanka a la Lautremont zmaterializowała się niedawno w Warszawie, w środku lata, czyli sezonu ogórkowego sztuki gromadząc artystów i przyciągając tłumy. Animatorem całego wydarzenia był Żuk Piwkowski, który wraz z najbliższymi współpracownikami – artystami związanymi z offową Galerią Zaoczną – podjął się organizacji całego wydarzenia. W poprzemysłowych halach przy Żelaznej około trzydziestu artystów i artystek, których w zasadzie nie łączy nic poza znajomością z Żukiem (i być może byciem na marginesie oficjalnego obiegu sztuki) pokazało jedną lub kilka prac w dowolnie przez siebie wybranej formie i formacie tworząc unikalne wydarzenie artystyczne.


Witryna wystawy "2b"

Pokaz ciekawy również ze względu na swoisty „intermedializm” (termin beznadziejny, ale trudno o lepszy w tym przypadku), czyli swobodne poruszanie się artystów pomiędzy przeróżnymi mediami. Intermedializm szczególnie widoczny przez porównanie z hołubioną przez czystych fotografów „Galerią Bezdomną.” Zestawienie wideo, malarstwa, wszelkiego rodzaju działań w przestrzeni ujawnia nowe konteksty, prowokuje nowe, mniej oczywiste odczytania prac, sprawia, że widz się nie nudzi zalewany dwuwymiarową, monotonną produkcją barytowo-plastikową.

Przed pierwszą z hal Zygmunt Rytka przywiązał sznurkami kilka kamieni do zawieszonego w powietrzu torowiska, czy czegoś w tym rodzaju. Praca Rytki, pomimo, że tak dla niego typowa, dobrze pokazuje to, co udało się sporej części artystów z Norblina, mianowicie zgranie sztuki z przestrzenią fabryki, zderzenie otoczenia z interwencją artystyczną. Podobnym tropem do Rytki (który pokazał w drugiej hali jeszcze kilka swoich zdjęć) poszedł Miro Csolle, który wśród wszystkich zgromadzonych w Muzeum maszyn i przedmiotów poukładał w zakamarkach dziesiątki kurzych jaj, których minimalistyczna biel i doskonałość formy, podobnie do kamieni Rytki, wydobywała absurdalność sytuacji zderzając to, co nie/organiczne (kamienie / jajka) i artystyczne z przemysłowym i maszynowym. Absolutne dzieło sztuki współczesnej: kruche, białe jajko przy zardzewiałej starej maszynie (kilka jajek rozbiło się w trakcie otwarcia potwierdzając autentyczność akcji Csolle).

 


Bitwa pod Grunwaldem - wystawa "2b" w Zakładach Norblina w Warszawie, lipiec 2003. Fot. A. Mazur

 

W pierwszej z hal, vis a vis głównego wejścia, na podłodze rozłożono kolorowo pomalowane płachty składające się na Bitwę pod Grunwaldem. Centralne słońce całej imprezy, jakim miało być wspólne malowanie i „oficjalne” odsłonięcie olbrzymiego pastiszu Matejki okazało się wydarzeniem bardziej o charakterze towarzyskim niż artystycznym. Efekt w postaci wielometrowej machiny okazał się dosyć mizerny w swoim eklektyzmie, nie tylko w porównaniu do innych prac pokazanych w Norblinie, ale również, a może przede wszystkim, przez pamięć dla słynnego dzieła, akcji fotograficznej sprzed kilku laty zorganizowanej przez Łódź Kaliską. Wizualnie słabej pracy udzieliła się jednak aura miejsca – w opuszczonym muzeum maszyn artyści przywołują zamierzchłego ducha Matejki, który podobnie jak różnego rodzaju prehistoryczne nitownice, piece i skrawarki już nie pracuje, ale nadal działa na wyobraźnię.

 


Fotografie Szymona Cygielskiego - wystawa "2b" w Zakładach Norblina w Warszawie, lipiec 2003. Fot. A. Mazur

 


"Sekrety" Dominiki Truszczyńskiej - wystawa "2b" w Zakładach Norblina w Warszawie, lipiec 2003. Fot. A. Mazur

 

Zaraz przy wejściu do hali swoje fotografie pokazują Dominika Truszczyńska i Szymon Cygielski. Truszczyńska w olbrzymiej szafce z na wpół wysuniętymi szufladami stworzyła galerię dziecięcych „sekretów”, które zasypane w ziemi spoczywają spokojnie pod szkiełkami. Na blacie nad szufladami te same sekrety oglądamy sfotografowane przez autorkę w intensywnych kolorach. Intrygujący pomysł w połączeniu ze sprawnym technicznie i formalnie nieskomplikowanym wykonaniem daje pracę wyjątkowo ciekawą. Dodatkowo, sekrety na zdjęciach utrwalono w formie doskonałej – w fotografii zastygły świeże kwiaty, kawałki roślin, te same, które w szufladach leżą już wpół przywiędłe i przykryte ziemią. Zdjęcia Truszczyńskiej przywodzą na myśl znane „Bardzo martwe natury” Prażmowskiego (notabene nauczyciela młodej artystki ze Szkoły Filmowej). Nad pracą Truszczyńskiej wiszą czarno-białe zdjęcia Cygielskiego z jego nowego cyklu „staromiejskiego” – precyzyjne kadry fragmentów nowoczesnych samochodów z zabytkami w tle. Używając klasycznej techniki fotograficznej artysta wydobywa dysonans między dwoma rodzajami pożądanego piękna – zabytkowe formy skontrastowane z opływowymi, ultranowoczesnymi pojazdami. W pierwszej sali mają jeszcze swoje pokazy Klara Kocińska („Interaktywność dla ubogich”, wideo, wydruki komputerowe), Michał Kłosiński (malarski, bardzo efektowny pastisz słynnej serii obrazów Yves Kleina oraz niedziałająca replika maszyny do oglądania ruchomych obrazów), Łukasz Wojciechowski, Zbyszek Chmielewski (gigantyczny pejzaż, skały i morze w duchu romantyków niemieckich), i Jacek Malicki pokazujący partyturę skomponowanej przez siebie i Andrzeja Bieżana suity pt. „Atmosfera” (fortepian, gitara elektryczna, 2 flety, okaryna, instrumenty perkusyjne).

 


Prace Rytki, Kowalskiej, Szczuckiego - wystawa "2b" w Zakładach Norblina w Warszawie, lipiec 2003. Fot. A. Mazur

 

W drugiej, większej hali swoje autoportrety z lat siedemdziesiątych pokazuje sam jubilat – Żuk Piwkowski (prace znane m.in. z pokazu w Małej Galerii). Pośrodku sali, również przy wejściu, oczom widza przedstawia się oniryczna przestrzeń pokazów wideo oraz miejsce dla muzyków grających koncert dla przybyłej na otwarcie/zamknięcie pokazu widowni. Za zespołem wiszą dużych rozmiarów prace Andrzeja Janaszewskiego, trochę zapomnianego artysty z Łodzi, który nieco dalej pokazuje również podobne fotografie nawiązujące do symboliki komunizmu i poetyki rewolucji drwiąc sobie z obu, tzn. symboliki i poetyki. Socjalistyczny mit niepohamowanego postępu szczególnie dobrze prezentuje się w ramach muzeum maszyn niepotrzebnych. W trakcie otwarcia uwagę zwracał malujący w kącie swój obraz Ryszard Grzyb, jednak podobnie jak w przypadku Grunwaldu – obraz Grzyba okazał się bardziej atrakcyjny jako proces niż jako ukończone dzieło. Niewykluczone, że o taki właśnie efekt chodziło artyście b. Gruppy.

 


Ryszard Grzyb w akcji - wystawa "2b" w Zakładach Norblina w Warszawie, lipiec 2003. Fot. A. Mazur

 

W drugiej hali ciekawe prace pokazali równolegle Krzysztof Wojciechowski (nostalgiczne i minimalistyczne zarazem makro fotografie podpisanych płyt analogowych z dawno wybrzmiałymi przebojami) i Radosław Nowakowski (książka artystyczna, wielometrowa praca – portret ulicy). Równie atrakcyjnie wyglądały industrialne fotografie Nicolasa Grospierre'a dokumentującego trwającą właśnie przebudowę ambasady francuskiej w Warszawie – modernistyczny, czyt. (nie)zbyt funkcjonalny budynek oczyszczany jest z rakotwórczego azbestu i dopasowywany do stawianych mu współcześnie wymagań. Obok prac Grospierre'a wisi obraz Olgi Mokrzyckiej, przez podobieństwo przemysłowo-budowlanego tematu może być kojarzony z opisanymi wyżej fotografiami.

 


Obraz Olgi Mokrzyckiej - wystawa "2b" w Zakładach Norblina w Warszawie, lipiec 2003. Fot. A. Mazur

 


Nicolas Grospierre "Struktura" - wystawa "2b" w Zakładach Norblina w Warszawie, lipiec 2003.

 


Obrazy Andrzeja Janaszewskiego - wystawa "2b" w Zakładach Norblina w Warszawie, lipiec 2003. Fot. A. Mazur

 

Wśród innych artystów biorących udział w 2B (nie sposób pisać o wszystkich trzydziestu projektach) można wymienić jeszcze Krzysztofa Cichosza, którego praca (oparta o fotografię rozstrzelanego przez Talibów posągu Buddy) być może w skutek nieobecności artysty, była dosyć mało widoczna i niezbyt pasowała do całości. Podobnie było zresztą z Kostastem Kiritsisem i Januszem Szczuckim, których prace rozczarowały przytłoczone przestrzenią i wielością lepszych realizacji.

 


Przestrzeń wideo - wystawa "2b" w Zakładach Norblina w Warszawie, lipiec 2003. Fot. A. Mazur

 

Trudność grupowych pokazów polega na tym, że trzeba znaleźć ideę przewodnią, jeśli jej nie ma to bałagan bierze górę nad sztuką, a prace giną, neutralizują się wzajemnie. Imponujący ilością wybór autorów mógł budzić obawy, że wystawa będzie kolejnym poronionym i nic nie wnoszącym przeglądem mody artystycznej. Jednak za sprawą samych artystów stało się inaczej: przyjaciele i znajomi Piwkowskiego potraktowali serio w sumie dość niezobowiązujący pomysł i przygotowali bardzo dobre prace, których wspólnym mianownikiem stał się szeroko rozumiany dialog z nie tak w końcu odległą, a już zmuzeifikowaną nowoczesnością. Artyści nie pozostali obojętni na znaczącą przestrzeń wystawy i to też pozytywnie wpłynęło na ocenę całości. Wystawa 2B udała się również pod względem fotograficznym. W końcu jest fotografia nieodrodnym dzieckiem wieku pary i elektryczności (a może właśnie wieku fotografii); sztuką na wskroś nowoczesną, powstałą na styku estetyki, postępu technicznego i wielkiego przemysłu.

Adam Mazur

 


"Nagie modelki" Kłosińskiego - wystawa "2b" w Zakładach Norblina w Warszawie, lipiec 2003. Fot. A. Mazur

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

19 - 08 - 03