„Faces of History” Robert Capa
Vystavni Saly Obecniho domu
7.4 – 11.7.2004
Nam. Republiky 5

“Telo, svetlo, linie)” Frantisek Drtikol
Umeleckoprumyslove Museum v Praze
18.3-6.6.2004

„Moc a ritual” Bernd Arnold
Leica Gallery Prague
16.4-31.5.2004
Nejvyssi purkrabstvi Prazskeho hradu
119 08, Praha-Hrad

 

 

Raport z konferencji redaktorów pism fotograficznych

Sytuacja nie idealna, ale dynamiczna

 

Z okazji rozszerzenia Unii Europejskiej w dniach 2-4 maja 2004 r. miało miejsce przygotowane przez Goethe Institut w Pradze spotkanie redaktorów i wydawców pism fotograficznych z Europy Centralnej. Konferencja została połączona z otwartymi dla publiczności prezentacjami fotografii litewskiej, łotewskiej, polskiej, węgierskiej, estońskiej, czeskiej i słowackiej oraz intensywnym zwiedzaniem galerii i muzeów praskich aktywnie kształtujących miejscową scenę fotograficzną.

 



PIERWSZEGO dnia po krótkim spotkaniu i kolacji w Galerii Langhans przy ulicy Vodickovej, późnym wieczorem dla uczestników konferencji swoje galerie udostępnił piękny secesyjny ratusz praski, gdzie prezentowana jest wystawa zmarłego przed pięćdziesięcioma laty Roberta Capy pt. „Faces of History”. Obok najsłynniejszych portretów autorstwa jednego z legendarnych założycieli Agencji Magnum można zobaczyć korespondencję fotografa z przyjaciółmi (np. Ernestem Hemingwayem), czy oryginalne numery magazynów, w których Capa publikował swoje prace (m.in. „Life”). Tematyczna wystawa portretów, zarówno niegdysiejszych sław, jak i anonimowych mieszkańców odległych zakątków świata odwiedzanych przez reportera, pokazuje wielki talent i bezpretensjonalność fotografii Capy. Słynne zdjęcia Gary Coopera przechodzącego po kładce przez górski strumień, Pablo Picasso osłanianego przed słońcem parasolem niesionym przez kolejną żonę, czy Hemingwaya z synem na polowaniu zderzone zostają z twarzami republikańskich żołnierzy biorących udział w hiszpańskiej wojnie domowej, pilota myśliwca amerykańskiego walczącego z faszystami, czy wieśniaków z Indochin. Historyczna panorama pomimo że obejmuje w sumie niewielki wycinek dwudziestu lat dwudziestego wieku (Capa objawił się jako fotograf mniej więcej ok. 1936 roku, a zmarł w roku 1954), to imponuje rozmachem fotograficznego geniuszu. W dorobku Capy widać rosnącą z roku na rok rolę bazujących na przekazie wizualnym mediów nie tylko w relacjonowaniu, ale również w tworzeniu historii, a dokładniej jej powszechnego obrazu. Na koniec warto przytoczyć cytat z jednego z wywiadów, gdzie Capa miał powiedzieć, że wojna jest niczym starzejąca się aktorka, coraz bardziej niebezpieczna i coraz mniej fotogeniczna. Capa zginął na polu minowym w Indochinach w 1954 roku.

 



DRUGIEGO dnia od samego rana miała miejsce konferencja, gdzie kolejni uczestnicy prezentowali swoje publikacje: Pavel Banka Fotograf, Vladimír Birgus (Listy o fotografii, Praga), Tiit Lepp (CHEESE, Talin), Vaclav Macek (IMAGO, Bratysława), Ivana Brezovac (ReFoto, Belgrad), Denis Brudna i Anna Gripp (Photonews, Hamburg), Razvan Ion (artphoto, Bukareszt), Andreas Müller-Pohle (European Photography, Göttingen). W dyskusji dotyczącej problemów wydawniczych, finansowania i dystrybucji magazynów poświęconych fotografii wymieniono oprócz FOTOTAPETY również inne polskie tytuły m.in. Kwartalnik Fotografia, Pozytyw, Fluid, Foto, Fotokurier, Format. Warto zauważyć, że na tle krajów takich jak Węgry, Litwa, Czechy, Słowacja, o Rumunii, czy krajach dawnej Jugosławi nie wspominając, sytuacja w Polsce jest może nie idealna, ale na pewno bardziej dynamiczna z wieloma uzupełniającymi się tytułami i środowiskami fotograficznymi. W kilkugodzinnej rozmowie przy stole konferencyjnym i w mniej zobowiązujących kuluarach można było wymienić doświadczenia i nawiązać kontakty. Sytuacja pism z Europy Centralnej zależy od aktualnego kontekstu politycznego i ekonomicznego oraz profilu pisma. Trudno jest mówić o podobieństwach w przypadkach tak różnych jak sponsorowane przez lokalnego dystrybutora Nikona Rephoto z Serbii i artystowskie, mierzące w czytelnika międzynarodowego Artphoto z Rumunii, czy mające ponad dwudziestoletnią historię i mocną pozycję rynkowo-artystyczną European Photography z Niemiec. Niemniej to właśnie wielość pozycji i celów, ich porównanie i skonfrontowanie z własnym doświadczeniem było jednym z głównych osiągnięć organizowanego przez Goethe Institut spotkania. Innym ważnym osiągnięciem było rozbudowanie sieci kontaktów mających pomóc w promocji i dystrybucji pism, szczególnie anglojęzycznych Imago i Fotografa, poza regionem.


Konferencja. Od lewej: Vladimir Birgus, Christoph Bertrams, Anna Gripp, Denis Brudna, Andreas Mueller-Pohle

Peter Keese i Razvhan Ion (Artphoto)

Druga część konferencji miała formę wykładu poświęconego problemom z unijnymi prawami autorskimi w fotografii artystycznej i komercyjnej. Poparty wieloma praktycznymi przykładami wykład doktora Maaßena z Düsseldorfu, który był otwarty dla publiczności, spotkał się z dużym zainteresowaniem zebranych.

W przerwie między konferencją i prezentacją trendów w fotografii państw wchodzących do Unii miało miejsce portfolio reviewing, przygotowane przez pisma czeskie i słowackie oraz Goethe Institut. Tym razem jednak przeglądanie teczek z pracami młodych artystów odbywało się przy zamkniętych drzwiach i bez udziału samych fotografów. Wśród autorów najciekawszych prac warto wymienić studentów wydziału fotografii na uniwersytecie w Usti nad Labem takich jak Silvie Milkova, Radek Jandera, czy Daniela Dostalkova.


Denis Brudna (Photonews) podczas portfolio reviewing

Pavel Banka (Fotograf) fotografowany przez Petera Keese ("Identity Checkpoint" w Goethe Institut Prag)

W czasie trwania konferencji w korytarzu Goethe Institutu swój projekt „Identity Checkpoint” prezentował Peter Keese. Młody artysta niemiecki fotografował polaroidem osoby biorące udział w fotograficznym szczycie oraz gości i artystów, którzy byli zainteresowani wydarzeniem, po czym prosił ich o wypełnienie specjalnej ankiety zawierającej pytania nie tylko o wzrost, kolor oczu i narodowość, lecz również o subiektywnie odczuwaną tożsamość (podchwytliwe pytania w stylu: Kim się czujesz? Kim jesteś? Kim chciałbyś być?). Teczka z zebranymi fotografiami i ankietami była do wglądu na specjalnie zaaranżowanym stoliku. Keese sprawdzał również tożsamość Prażan w supermarkecie, na dworcu i na ulicy. Tego samego dnia po południu litewską fotografię zaprezentowała Rima Sutkiene, łotewską Inese Baranovska, i węgierską Sándor Szilágyi.


Rima Sutkiene - prezentacja fotografii litewskiej

Wieczorem uczestnicy konferencji mieli okazję obejrzeć wystawę Franciszka Drtikola pt. „Ciało, światło, linia” w Muzeum Sztuk Stosowanych, fotografie Jaroslava Roesslera w odbudowanym kilka lat temu studio Sudka i Bernda Arnolda w Leica Gallery. Na wystawie Drtikola znalazły się wszystkie najważniejsze prace artysty oraz mniej znane wczesne i późne prace (włącznie z wycinankami zdobiącymi stół w mieszkaniu artysty). Fotografie Drtikola przedstawił ze znawstwem autor jego monografii Vladimir Birgus. Twórczość Drtikola w pełni zasługuje na miano klasycznej – wyrafinowane akty, studia formy doskonałej przywodzą na myśl ponadczasowy ideał piękna niczym z innej epoki. Jednocześnie podziwu godna jest systematyczna i profesjonalnie przygotowana promocja mistrzów obiektywu prowadzona przez czeskich kuratorów, krytyków, historyków sztuki. Działania Czechów przynoszą wymierne skutki w postaci znajomości czeskiej fotografii na Zachodzie, jej popularności wśród kolekcjonerów fotografii z całego świata.


Wystawa Frantiska Drtikola

Podobnie jest w przypadku Jaroslava Roesslera, którego skromniejszy przegląd można zobaczyć w niezwykłym miejscu jakim jest odbudowane studio Sudka. To skromnie urządzone i świetnie prowadzone miejsce może poszczycić się znakomitymi wystawami zarówno uznanych mistrzów (Sudek, Drtikol, Roessler, Hackenschmied), jak i fotografów najmłodszego pokolenia (Dragan Dragin, Martin Polak, Lukas Jasansky). Oprócz wystaw prowadzony przez Davida Koreckiego Fotograf w Zahrade publikuje albumy i katalogi oraz przez przemyślaną strategię zakupów tworzy osobną kolekcję fotografii. W trakcie wizyty w studio obecna była Alena Kotzmannova, młoda artystka, którą warszawska publiczność mogła poznać podczas wystawy Interkosmos 2004 w Galerii Raster. Obecnie Kotzmannova pracuje nad kolejnymi projektami fotograficznymi i publikacją, którą wyda właśnie Fotograf v Zahrade.

Z kolei wystawa niemieckiego fotografa Bernda Arnolda w Leica Gallery dotyczyła relacji między władzą i rytuałem. Dość banalny temat został ciekawie sfotografowany w kolorze i czerni i bieli. Chociaż mieszanka kilkudziesięciu fotografii przedstawiających rytuały kościelne, konferencje polityków i życie codzienne ludzi z seks biznesu (zarówno prostytutek, jak i klientów), miała prowokować, to przez nadmierną estetyzację i ogranie tematu nie budziła większych emocji (mówił o tym z zaskoczeniem-rozczarowaniem attache kulturalny Ambasady Niemiec, współorganizatora pokazu). Zdjęcia Arnolda w postaci odbitek stykowych można było zobaczyć również w hallu Goethe Instytutu. Abstrahując od Bernda Arnolda Leica Gallery jest atrakcyjnie położonym, bardzo dobrze prowadzonym miejscem komercyjnym, które z braku rynku fotografii w Czechach (nikt nie kupuje zdjęć wystawionych na sprzedaż), skoncentrowało swoją działalność na sprowadzaniu wystaw dużych, czyt. gwarantujących sukces, nazwisk. Galeria utrzymuje się ze sponsorów i sprzedanych biletów (rekord poprzedniego roku 70,0000 osób na wystawie Helmuta Newtona).


Wystawa Bernda Arnolda w Leica Gallery

 

TRZECIEGO dnia konferencji program sprowadził się do dalszej dyskusji nad perspektywami i możliwościami rozwoju prasy fotograficznej w regionie oraz do prezentacji fotografii z Polski (Adam Mazur), Słowacji (Lucia Lendelova) i Czech (Pavel Banka i Vladimir Birgus). W dalym ciągu trwało portfolio reviewing, czynny był sklepik z magazynami i albumami fotograficznymi, można było porozmawiać z artystami z Czech (m.in. pojawił się Jiri David) i z Niemiec (np. Achim Mohne). Na konferencji pojawiło się też wiele osób zainteresowanych, np. przedstawiciele austriackiego Fotohofu, czy obecna prawie cały czas Eva Hodek z praskiego Domu Fotografii.


Andreas Mueller-Pohle (European Photography) prezentuje trzeci numer FOTOTAPETY

Program konferencji był na tyle napięty, że nie było czasu na przyjrzenie się innym, nie-fotograficznym wydarzeniom artystycznym w Pradze. Nie udało się wyrwać choćby na chwilę do takich galerii jak Display czy Futura, o wystawie studentów Pavla Banki w jednym z praskich banków nie wspominając. Konferencja to jednak nie wycieczka turystyczna i o jej powodzeniu decyduje nie ilość zwiedzonych wystaw, lecz wymiana myśli, doświadczeń i kontaktów, a na to uczestnicy z pewnością nie mogli narzekać.

Adam Mazur
(tekst i zdjęcia)

 

 

Niektóre europejskie pisma fotograficzne Europy Centralnej:

 

Zobacz też:


 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.