Mala Galeria (logo)

Mała Galeria ZPAF-CSW
Plac Zamkowy 8, Warszawa
2 - 27 marca 2004 r.

 

 

Paweł Żak: „Bliski znajomy”


Paweł Żak, z serii „Bliski znajomy”, wystawa w Małej Galerii ZPAF-CSW, marzec 2004 r.

 

 

Click for
ENGLISH VERSION
of this page



LUSTRO – a od lustra - lustrzanka. Tak nazywa się potocznie najpopularniejszy jeszcze do niedawna typ aparatu fotograficznego. Toteż wielu fotografów nawiązuje do tego bezpośrednio w swojej twórczości . Lustro, odbicie lustrzane staje się punktem wyjścia, jedną z głównych inspiracji.

Wielokrotne portrety w lustrze (m.in. Szpakowski, Witkacy, Duchamp), cała masa zrealizowanych zdjęć opartych na zasadzie odbicia – stąd i zapewne popularne słowo „odbitka fotograficzna” – skłania nas ku stwierdzeniu, że jeszcze długo tego rodzaju odbicia będą wyzwalać coraz to nowe pomysły i projekty. Tak również się dzieje w przypadku najnowszego cyklu prac Pawła Żaka. Z tym, że autor traktuje całe przedsięwzięcie trochę z przymrużeniem oka, proponując nam raczej obserwację gry jaka toczy z lustrzanym odbiciem. Zresztą do końca nie mamy pewności czy ta gra tocząca się na naszych oczach nie dotyczy raczej samego artysty, jego przemyśleń na swój temat.

W portretach Pawła Żaka jest jakiś rodzaj niekonsekwencji, są jakieś dziwne zakłócenia wymykające się prawom optyki – po uważniejszym wpatrzeniu się w każdą fotografię zaczynamy podejrzewać autora, że zaczyna wyprowadzać nas w pole zakłócając logikę obrazu. Okazuje się, że ta odbitka żyje własnym życiem i nie musi być stuprocentowym, dokładnym odwzorowaniem tego, co znajduje się przed aparatem.

Obraz fotograficzny może zawierać więcej znaczeń niż to się wydaje na pierwszy rzut oka – również wtedy, gdy jest wiernym odbiciem w lustrze. Jeśli tak nie jest – to przewrotny nieco gest artysty - taką sytuację w sposób prawie niezauważalny może sprowokować. Wtedy jeszcze dogłębniej zaczynamy się zastanawiać nad obiektywnością przekazu fotograficznego, nad rzetelnością rejestracji fotograficznej i niezafałszowanych prawd jakie relacjonuje – nawet jeśli czasami dotyczą one nas samych.

Marek Grygiel
13 lutego 2004

 

 

Paweł Żak, z serii „Bliski znajomy”, wystawa w Małej Galerii ZPAF-CSW, marzec 2004 r.

 

 

Bliski znajomy. Fotografie Pawła Żaka

– Ale jak ja się dostanę do środka? – zapytała Alicja głośniej niż poprzednio i znacznie mniej uprzejmie.
– A czy ty w ogóle powinnaś wejść do środka? – zapytał z naciskiem Lokaj. – Od tego, widzisz, właściwie wszystko się zaczyna.
Lokaj miał niewątpliwie rację. Ale rozmowa ta dawno już przestała bawić Alicję.
(Lewis Carrol, Alicja w Krainie Czarów, s. 98)

CODZIENNY rytuał wstawania. Wciąż jeszcze bez myśli i bez języka, powoli wyciągam kolejne części ciała z sennego letargu i odrętwienia. Długo gramolę się z łóżka. W końcu jakimś niepojętym sposobem docieram do łazienki. Zapalam światło. Patrzę w lustro. A ha, to ja. „Miło mi się poznać!” Moje imago jest na miejscu, całe, w jednym kawałku. Sprawdziłam. Jestem spokojna. W podobny sposób miliony ludzi na całym świecie zaczynają każdy dzień.

Ale skąd tak naprawdę wiadomo, co my w tych lustrach widzimy? Na co patrzymy? Fotografie Pawła Żaka kwestionują możliwość udzielenia prostej odpowiedzi na te pytania. – Widzimy siebie? Siebie rzeczywistych? Odbicie nas rzeczywistych w lustrze? A może tylko własne wyobrażenie tego jak nasze lustrzane odbicie powinno wyglądać, wyprojektowane na ekran zwierciadła jak film w kinie?

Żeby pozbyć się niepokojącego dreszczyku niepewności podchodzimy do luster bliżej. Sprawdzamy. Lewa ręka do góry – odbicie robi to samo. Za proste. Prawa ręka chwyta za lewe ucho, w tym samym czasie głowa kiwa się na boki, a usta wykrzywiają się w błazeńskim uśmiechu. Odbicie znów idealnie naśladuje nasze ruchy. Wszystko jest w porządku.

Jednak zbliżenie się do lustrzanej tafli to początek zabawy w Alicję po Tamtej Stronie Lustra, a zarazem początek całego łańcucha wątpliwości. Paweł Żak sadzi ich przed nami i samym sobą cały las. Alicja dobrze wie, że to „las, w którym nic się nie nazywa”. „Ciekawe, co się stanie z moim imieniem, gdy tam wejdę?” (s. 57) – pyta, zanim jeszcze zdąży zapomnieć kim jest. Aż w końcu spotyka małą sarenkę, która znów zwraca się do niej po imieniu, stwarzając ją na nowo. Bo może to wcale nie ja patrzę na „to”, lecz „to” patrzy na mnie? W takim razie kim jestem? Dlaczego jestem tym, kim „to” mówi mi, że jestem? I skąd wiem, że ja to ja? Zadając te pytania staję się Alicją, która dowiaduje się, że istnieje tylko we śnie Czarnego Króla, który właśnie jej się śni… W tym momencie „to” zaczyna złośliwie do mnie mrugać. Na dodatek wykrzywia się i robi miny. Po chwili jednak smutnieje, opuszcza głowę i odwraca się do mnie plecami – podczas gdy ja wciąż stoję przodem! Próbuję „to” przywołać (choć nawet nie jestem pewna jak się do „tego” teraz zwracać), ale „to” nie reaguje. Im bliżej się przysuwam, tym „to” bardziej się ode mnie oddala. Co to wszystko znaczy? Przecież ja to ja, a moje odbicie to tylko moje odbicie. Przecież się teraz nie pokłócimy i nawzajem na siebie nie poobrażamy. To nierealne.

Czuć już moc lustrzanej tafli, oddzielającej nierozłącznych partnerów, czy może przeciwników. W niezwykle dojmujący sposób zdjęcia Pawła Żaka odsłaniają ten codzienny wysiłek zlepiania się w całość, nieskończonego stwarzania się od nowa. Dobrze słychać na nich zgiełk odbywanej każdego dnia bitwy o integralność i niezliczonych potyczek o poczucie rzeczywistości. Wyraźnie czuć napięcie nieustającego negocjowania własnej tożsamości.

A fotografie wcale od niego nie uwalniają. Przeciwnie, charakter samej techniki fotograficznej jeszcze bardziej komplikuje i tak już wielopoziomową relację. Powierzchnia zdjęcia staje się dodatkowym „ekranem” „odbijającym” całą sytuację już w szerszym planie, a w wymianie pojawia się nowy uczestnik: autor. Jak teraz zdefiniować źródło tożsamości? Kto jest kim? Kto na kogo patrzy? Fotografowany na swoje odbicie w lustrze, czy fotografujący na siebie fotografowanego odbijającego się w fotografowanym lustrze? Aż strach myśleć co się stanie, gdy do wymiany dorzucimy oglądającego zdjęcie i spróbujemy uwzględnić jeszcze jego spojrzenie…

Ostatecznie zawsze pozostaje pomysł Jednorożca (który nie wierzył w istnienie dzieci) przedstawiony Alicji (która nie wierzyła w istnienie jednorożców): „Skoro już się spotkaliśmy, to proponuję następujący układ: ty uwierzysz we mnie, a ja uwierzę w ciebie! Zgoda?”. (s. 125)

Magda Pustoła

Cytaty pochodzą z:
Lewis Carroll, Alicja po tamtej stronie lustra, przeł. Jolanta Kozak, Prószyński i S-ka, Warszawa 1999
Lewis Carroll, Alicja w krainie czarów, przeł. Antoni Marianowicz, Nasza Księgarnia, Warszawa 1988

 




Paweł Żak, z serii „Bliski znajomy”, wystawa w Małej Galerii ZPAF-CSW, marzec 2004 r.

 

Paweł Żak
tel (+48)601395265
e-mail:pawelzak1@wp.pl

Rocznik 1965. Studiował nauki społeczne na Uniwersytecie Warszawskim oraz fotografię w Wyższym Studium Fotografii ZPAF i na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu (wydział Komunikacji Multimedialnej- dyplom w roku 2002)

Autorska wypowiedzią fotograficzna zajmuje się od kilkunastu lat. W tym czasie jego fotografie były wystawiane na kilkunastu wystawach indywidualnych i kilkudziesięciu zbiorowych w Polsce i za granicą, m.in. w Danii, Holandii, Szwajcarii, Białorusi, Czechach, Słowacji, Szwecji, Niemczech. Jego prace znajdują się w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą.

Paweł Żak zajmuje się też edukacją fotograficzną wykładając m.in. w Europejskiej Akademii Fotografii w Warszawie.

Ważniejsze cykle fotograficzne:
„Opowieści” od 1997
bez tytulu od 1999
„Bliski znajomy” od 2003



Paweł Żak, z serii „Bliski znajomy”, wystawa w Małej Galerii ZPAF-CSW, marzec 2004 r.

 

W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.:

 

W FOTOTAPECIE także:


Wystawa Pawła Żaka p.t. „Bliski znajomy” w Małej Galerii ZPAF-CSW. Fot. Adam Mazur.




Wernisaż wystawy Pawła Żaka p.t. „Bliski znajomy” w Małej Galerii ZPAF-CSW, 2 marca 2004 r. Fot. Adam Mazur.

 

 

Gazeta Wyborcza - logo

Fotograf Paweł Żak przybył wczoraj na otwarcie swojej wystawy w Małej Galerii z najbliższym znajomym.
Pytacie, kim jest ów znajomy Pawła Żaka? To on sam, oczywiście

Żak w Małej Galerii ZPAF/CSW

Swój najnowszy cykl fotografii, powstający od 2002 roku, Paweł Żak nazwał "Bliski znajomy". Widzimy w nich Pawła Żaka obcującego z Pawłem Żakiem. - Nie chodziło mi o afirmację własnej osoby - wyjaśnia autor. - Mam nadzieję, że te fotografie są na tyle uniwersalne, że każdy widz zobaczy w nich własne zmagania ze sobą.

Wiele było takich portretów wielokrotnych w dziejach malarstwa czy fotografii. Jak choćby słynny pięciokrotny portret Witkacego. - Nie chodziło w nim chyba wyłącznie o zabawę formalną, ale o to spojrzenie na siebie z dystansu, wniknięcie w głąb własnej skomplikowanej osobowości - zastanawia się Paweł Żak.

W jego pracach wyjątkowe jest to współistnienie. Jakby bohater przeglądał się w lustrze i widział odbicie sprzed kilku minut. Człowiek przed lustrem ma zamknięte oczy, a człowiek w lustrze - otwarte, jeden stoi do nas tyłem, drugi - en face, jeden właśnie się ubiera, drugi jest w półnegliżu.

Kurator wystawy Marek Grygiel dostrzega w tej grze nie tylko opowieść o człowieku, ale o samej fotografii również. We wstępie do katalogu wystawy pisze: "W portretach Pawła Żaka jest jakiś rodzaj niekonsekwencji, są jakieś dziwne zakłócenia wymykające się prawom optyki - po uważniejszym wpatrzeniu się w każdą fotografię zaczynamy podejrzewać autora, że wyprowadza nas w pole, zakłócając logikę obrazu. Okazuje się, że ta odbitka żyje własnym życiem i nie musi być stuprocentowym, dokładnym odwzorowaniem tego, co znajduje się przed aparatem".

Po "Opowieściach" i "Roślinach" Paweł Żak otwiera więc kolejny cykl, nie porzucając swej dbałości o jakość fotograficznych odbitek. Jest jak malarz, który dopieszcza każdy kolejny obraz w najdrobniejszym szczególe. Dlatego jego prace z czystym sumieniem można nazwać unikatami.

Agnieszka Kowalska
Gazeta Wyborcza, Co jest grane
3 marca 2004 r

 

 

Następna wystawa w Małej Galerii ZPAF-CSW:

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.