FotoArtFestival
Bielsko-Biała
10 czerwca - 3 lipca 2005 r.

 

FotoArtFestival

MATERIAŁY promocyjne zachęcały. Portfolio review zdawało się być godne Bratysławy (Eikoh Hosoe, Erwin Olaf, Borys Michajłow – tych nazwisk nie trzeba rekomendować). Spodziewany poziom ekspozycji godny nienagannych wystaw w Bielskiej Galerii BWA dawał dużo nadziei na imprezę godną rangi międzynarodowej. Nawet zaskakujące swym poziomem prace, które wygrały konkurs „Foto Open”, nie mogły zniechęcić do odwiedzenia Bielska.

Powieszenie fotografii Hosoe i Olafa, dwóch gwiazd festiwalu, w jednej sali można wybaczyć – ostatecznie grunt, że się pojawiły. Prace Holendra gościły już kiedyś we wrocławskim ratuszu, jednak Japończyka – to w Polsce precedens.

Niespójność ekspozycji w BWA Eberharda Gramesa, dokumentalisty-surrealisty, była - jak wynikało ze spotkania - winą własną autora. Nie każdy musi być kuratorem.

Retrospektywa Roberta Diamenta z Moskiewskiego Domu Fotografii pocieszyła swoją przekrojowością.

Klasyk Mario Giacomelli sprawdził się nawet w piwnicy Muzeum Zamku Sułkowskich o szczelnie zamaskowanym wejściu.

Współczesny duet kreacyjny z Hiszpanii, Pilar Albajar i Antonio Altarriba, olśnili prezentacją multimedialną. Chociaż wystawa zawisła dopiero drugiego dnia festiwalu, a niektóre prace pozostały oparte o ściany – ale jedynie dla nich dojechać do Bielska było warto.

Fotografie Antanasa Sutkusa nie zawiodły , podobnie jak przegląd polskiej fotografii socjologicznej, m.in. z nieśmiertelnie mocną „Skrobanką” Anny Musiał i fragmentami świetnego, a mało znanego materiału Tomasza Tomaszewskiego o PRL-owskich przedszkolach.

Wystawa Sarah Saudek w schludnej, jasnej galerii Centrum Handlowego „Biała” królowała kuratorsko – pomyślana klasycznie fotograficznie, z odbitkami tych samych formatów za szybami, rozwieszona została porządnie i metodycznie. Sama artystka olśniła swoją bezpretensjonalnością, podobnie jak Shadi Ghadirian, niewątpliwe odkrycie dla Polski pani Inez Baturo (dyrektora programowego). – Shadi Ghadirian, fotografka wg. europejskich kategorii jeszcze nie feministyczna, ale w irańskich realiach wywożąca np. swoje prace incognito do Bielska, by nie zatrzymało ich tamtejsze ministerstwo kultury. Jej opowieść o cenzurze, dla jednych egzotycznie przykra, innym stwarzająca wrażenie deja-vu, bardzo otwierała świadomość innych warunków tworzenia. Warunków, gdzie kobieta w galerii nie może pokazać nawet zdjęcia kawałka jakkolwiek owłosionego ciała, ręki ani twarzy.

Tyle ekspozycje. Spotkania z autorami przebiegały sprawie oprócz problemów z rzutnikiem i zmian godzin. Gorzej z tłumaczeniem. Niektóre wyjątki podane publiczności podczas wystąpienia syna Wernera Bischofa sprowokowały wręcz pogwizydywania. Różnice między drobnym potknięciem translatorskim o kompletną zmianą sensu wypowiedzi łatwo było stwierdzić nawet średnio znającym angielski słuchaczom. Niestety częściej zdarzały się te drugie.

Portfolio review, którego nie było

Co do nagłaśnianego portfolio-review: większość konsultujących w ogóle nie wiedziała o swojej funkcji. Skoro Erwin Olaf faktycznie w ostatniej chwili odwołał przybycie – jego nieobecność jest zrozumiała, za to Eikoh Hosoe, mimo że zawitał do Bielska, nie miał niestety w planach konsultacji. Obiecywane przez dwie doby spotkanie po jego pokazie slajdów uniemożliwiła jednej z uczestniczek nieistniejącego porftolio-review p.Baturo, porywająca mistrza na kolację do prezydenta Bielska - imprezę zamkniętą!

Plusy, minusy...

Warto docenić sprowadzenie trzech oszałamiających świeżością spojrzenia fotografek (Albajar, Saudek i Ghadirian), samo zaistnienie wystaw sław rangi Olafa czy Hosoe, wysiłek promocyjny...

Precedensowość Festiwalu tłumaczy niedoskonałość ekspozycji prac czy zmiany w programie. Zapewne z każdą następną edycją będzie lepiej. Ale czy "lepiej" zacznie znaczyć: "dopuszczalnie", skoro w tym roku przegląd portfoliów nie odbył się wcale, choćby dlatego, że nawet nie przeznaczono na niego żadnego pomieszczenia?... Ten fakt oraz rzeczywisty brak tłumacza – (posługujący się tylko językiem polskim nie mieli szans nawet na ramowe zrozumienie sensu wypowiedzi twórców) - to główne braki FotoArtFestivalu.

Agnieszka Jeziorska

 

 

Zobacz też:

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.