Mala Galeria (logo)

Mała Galeria ZPAF-CSW
Plac Zamkowy 8, Warszawa
2 - 29 listopada 2005 r.

 

 

Wiktor T. Nowotka - Wiktorowi

Pamięci Wiktora Urbanka (1950-2005)


Fot. Wiktor T. Nowotka, z wystawy w Małej Galerii ZPAF-CSW, listopad 2005 r.
Click for
ENGLISH VERSION
of this page



PREZENTACJA najnowszych prac fotograficznych Wiktora Nowotki jest dla takiego miejsca jak Mała Galeria potwierdzeniem obranej formuły programowej, jaka może cechować nie komercyjną, artystyczną galerię mającą od wielu lat ukształtowany, autorski profil.

Twórczość Wiktora Nowotki, po raz pierwszy przedstawiona w galerii przed blisko15 laty, cechuje podziwu godna konsekwencja. Nowotka, jako jeden z pierwszych bardzo świadomie i wszechstronnie wykorzystał właściwości fotografii otworkowej. W swoich bardzo starannie pod względem technicznym wykonanych zdjęciach koncentruje się na wnętrzach, utrwala różne szczegóły codzienności.

Nie znaczy to że na tych wyrafinowanych fotografiach nie pojawiają się ludzie – owszem, można na nich zobaczyć nawet samego autora. Niemniej szczególna uwaga poświęcona jest poszczególnym zwykłym przedmiotom, które poprzez przerysowanie perspektywy i swoiste rozmycie konturów nabierają znaczeń nieomal baśniowych.

Zdjęcia te emanują swoistą aurą i ma się wrażenie, że zostały zrobione od środka, że nie są zewnętrznym zapisem tego co pojawia się przed rejestrującym aparatem. Jeśli oczywiście za „aparat” uznamy użyty przez autora sprzęt.

Nowym, nieobecnym do tej pory elementem najnowszej serii jest multiplikacja – na jednej odbitce dany motyw ukazany jest w pięciokrotnym zwielokrotnieniu. Daje to zupełnie dodatkowy efekt jakby wewnętrznego odbicia. Ale nie pozbawia tych prac nadrzędnej cechy obiektywizmu – czyli tego co wielu wykonujących tą prostą techniką zdjęcia uważa za cechę najistotniejszą.

Dla Wiktora Nowotki fotografia otworkowa, mimo określonych reguł powstawania, wydaje się być ciągle konsekwentnie rozwijanym polem poszukiwań i eksperymentów.

Mała Galeria zdając relację z kolejnych etapów tych poszukiwań potwierdza swój ukształtowany przez lata program stawiający nie tylko na eksperymenty w zakresie formy i technologii ale również poszukiwań zawartych w jednej, konsekwentnie obranej stylistyce.

Marek Grygiel
Warszawa, 13 X 2005.

 


Fot. Wiktor T. Nowotka, z wystawy w Małej Galerii ZPAF-CSW, listopad 2005 r.

 

WIELOKROTNIE wypowiadałem się na temat fenomenu popularności u nas fotografii otworkowej. Popularność ta zapewne związane jest z włączeniem tej techniki do programów dydaktycznych wielu uczelni. Tym samym fotografia otworkowa stała się źródłem wielu interesujących eksperymentów. W powodzi tych prac warto jednak pamiętać o prekursorach tej metody obrazowania, działających jeszcze w czasach kiedy to nauczanie fotografii było poza akademiami. Do nich należy niewątpliwie Wiktor Nowotka, który kolejną swoją wystawę opracował jako swego rodzaju retrospektywę, pokazując fotografie powstałe na początku swojej twórczości, oraz ostatnie wykonane wielootworkowym aparatem.

Tytuł wystawy pozwala nam jednak odkryć inny aspekt tego pokazu. Otóż autor dedykuje wystawę zmarłemu niedawno przyjacielowi Wiktorowi Urbankowi, z którym to właśnie przeprowadzał pierwsze udane otworkowe realizacje już na początku lat 80tych ubiegłego wieku. To właśnie one (oprócz prac gdańszczanina Pawła Borkowskiego) były jednymi z pierwszych „otworków” w Polsce. Dedykacja ta ma o tyle znaczenie, że przywołuje historycznej pamięci postać fotografa właściwie w środowisku nie znanego. Dla mnie jednak, jako obserwatora współczesnej fotograficznej sceny w Polsce równie istotny jest artystyczny program Nowotki.

Autor należy do nielicznych konsekwentnie uprawiających jeden rodzaj techniki w przeciągu tak długiego czasu i ta konsekwencja wydaje się być również istotnym wyróżnikiem jego postawy twórczej. Warto jednakże aby w kontekście wyżej wymienionych refleksji nie umknęły nam wartości estetyczne prac Woktora Nowotki i na nie właśnie chciałbym zwrócić uwagę wszystkim oglądającym wystawę. Chodzi mi głównie o wykorzystanie kamery otworkowej do prowadzenia bardzo osobistego, wizualnego dziennika skierowanego na najbliższe otoczenie. Wobec coraz modniejszych internetowych blogów posługujących się również fotografią pozyskiwaną z reguły cyfrowymi aparatami, propozycja Nowotki jest powrotem do źródeł klasycznie rozumianej fotografii z jej tajemnicą zaklętą w obrazie utajonym, ujawnionym dopiero w procesie chemicznego powoływania do życia.

Zbigniew Tomaszczuk

 


Fot. Wiktor T. Nowotka, z wystawy w Małej Galerii ZPAF-CSW, listopad 2005 r.

 

Wiktor Teodor Nowotka
Ważniejsze wystawy:

1987 - "Fenomeny”, Galeria WTF, Warszawa
1988 - „Podróż”, Galeria WTF, Warszawa
1989 - „W krzakach i gdzie indziej”, (z Wiktorem Urbankiem) Galeria WTF, Warszawa
1990 - „Pinhole”, (z W. Urbankiem), Galeria Foton, Warszawa
1991 - „Dotyk światła”, Mała Galeria - CSW / ZPAF, Warszawa
1993 - „Krajobraz z rowerem w pierwszym planie”, Dom Holenderski, Warszawa
1993 - „Autoportret fotograficzny przy muzyce Donizettiego” Galeria Foto- Medium - Art , Wrocław
1995 - „Przez otwór” - Galeria Foto-Medium-Art - Wrocław
2000 - „Łazienka” - Galeria Arsenał, Poznań, BWA-Bydgoszcz
2000 - „Oswojenie II” - Mała Galeria CSW/ZPAF, Warszawa
2003 - „Broń Norblin” - Galeria Zaoczna - Warszawa


Fot. Wiktor T. Nowotka, z wystawy w Małej Galerii ZPAF-CSW, listopad 2005 r.

 

Poprzednio w FOTOTAPECIE m.in.

 

W FOTOTAPECIE także:

 

 

 

logo Gazety Wyborczej

Ostatnia wystawa w Małej Galerii?


W Małej Galerii ZPAF/CSW pokazał wczoraj swoje otworkowe fotografie Wiktor Nowotka. Wszystko wskazuje na to, że będzie to ostatnia wystawa w kierowanej przez Marka Grygla Małej Galerii.

ZARZĄD Związku Polskich Artystów Fotografików, któremu podlega Mała Galeria, podjął decyzję, by od lutego przyszłego roku ulokować tu miejsce sprzedaży fotografii. Kosztem realizowanego dotychczas programu. I ta decyzja wydaje się już ostateczna. Mimo głosów sprzeciwu ważnych fotografów, którzy mieli okazję wypowiedzieć swoje zdanie wczoraj na konferencji prasowej zwołanej przez Marka Grygla w Centrum Sztuki Współczesnej. Prezesa ZPAF Mariusza Wideryńskiego na sali nie było, mimo że otrzymał zaproszenie na konferencję. Reprezentowała go rzeczniczka prasowa Związku, która odczytała pismo, potwierdzające, że decyzja zapadła już 20 września. To wywołało konsternację wśród wielu fotografów - członków ZPAF - obecnych na sali, którzy nie dość, że nic o tej decyzji nie wiedzieli, to jeszcze przyznawali szczerze, że nikt z władz Związku jej z nimi nie konsultował. Znany fotograf Zygmunt Rytka odczytał swoje minioświadczenie, w którym napisał m.in.: "W tym roku zmarli Zbigniew Dłubak i Janusz Bąkowski [którzy w latach 70. współtworzyli Małą Galerię - przyp. red.]. Nie było mnie na pogrzebie (trudności w poruszaniu), ale wiem, że w imieniu ZPAF przemawiał prezes. W krótki czas potem proponuje on zlikwidowanie Małej Galerii - czyli bardzo ważnej części ich życia. (...) We wszystkich sferach życia, a szczególnie w sztuce obowiązuje etyka. Tutaj jej zabrakło". Wtórowali mu inni zebrani. Jedyną przedstawicielką władz ZPAF obecną na sali była Karina Łopieńska, sekretarz Związku, która podsumowała dyskusję krótko: - To nie była łatwa decyzja, miała tyle samo zwolenników, co przeciwników. I jakkolwiek to by nie było przykre, będzie realizowane.

Andrzej Świetlik, fotograf z grupy Łódź Kaliska, członek Związku, zaapelował do kolegów, by napisali list protestacyjny w tej sprawie. Tadeusz Rolke, Chris Niedenthal, Anna Beata Bohdziewicz dyskutowali o tym jeszcze po zakończeniu spotkania. Ale w ich głosach nie wyczuwało się wiary w powodzenie misji ratowania galerii. Marek Grygiel zapowiedział, że jeśli decyzja władz Związku zostanie utrzymana, po wystawie Wiktora Nowotki zorganizuje jeszcze pożegnalne spotkanie przyjaciół galerii i tym samym zakończy jej działalność.

Agnieszka Kowalska
Gazeta Stołeczna
3 listopada 2005 r.

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.