Yours Gallery
Warszawa, Krakowskie Przedmieście 33
18 sierpnia - 25 września 2006 r.
oficjalne otwarcie 7 września 2006 godz. 20.00

 

 

Basia Sokołowska - „Gdzie indziej”

Basia Sokołowska: z cyklu Gdzie indziej / Elsewhere; wystawa w Yours Gallery w Warszawie, 2006 r.

WYSTAWA „Gdzie indziej” Basi Sokołowskiej jest próbą znalezienia wspólnego mianownika w miejskim pejzażu trzech bardzo różnych krajów: Polski, Malezji i Australii. Po co sprowadza się liczby ułamkowe do wspólnego mianownika? Po to, by móc je zsumować albo w sposób jasny porównać. Czy wystawa Basi Sokołowskiej spełnia tę zadania? I tak i nie. Na pewno pokazuje, że elementy codzienności na całym świecie coraz częściej okazują się być budowane z tych samych klocków, są coraz bardziej kompatybilne, by użyć języka technologii, która za tę unifikację jest w dużej mierze odpowiedzialna. Ale tutaj poziom tej wspólności jest celowo elementarny, wszystkie charakterystyczne cechy mogące pomóc w identyfikacji kulturowej i geograficznej miejsca zostały pominięte. Nawet to, czego wydawałoby się nie da się z fotografii wyeliminować – rodzaj światła (i barwy) zostało wyeliminowane wskutek zmonochromatyzowania zdjęć. Tak więc może ta konstatacja jedności świata jest zbyt oczywista, może jest to pierwszy krok, może warto by przejść na poziom, na którym kompatybilność zaczyna zgrzytać. Nie wszędzie można zaparzyć herbatę posługując się elektryczną grzałką - może okazać się, że wtyczka nie pasuje do gniazdka.

Ale wystawa ta mówi nie tylko o unifikacji, o spostrzeżeniu pewnego bardzo prostego i nie podlegającego wartościowaniu politycznemu aspektu globalizacji. Jest też, paradoksalnie, prezentacją różnic, bardzo subtelnych. Oglądanie banalnych, często podobnych do siebie fragmentów rzeczywistości skłania do baczniejszego przyglądania się różnicom. I jest coś optymistycznego w tym, że od czasu do czasu można odnieść małe zwycięstwo – przez skórę niemal wyczuć, że to jest „mój” pejzaż, że to zostało sfotografowane „tutaj” a nie „gdzie indziej”. Spełnia się w ten sposób drugi cel sprowadzania do wspólnego mianownika: wskazanie na różnice.

Basia Sokołowska: z cyklu Gdzie indziej / Elsewhere; wystawa w Yours Gallery w Warszawie, 2006 r.

Miejsca „nieważne” fotografuje się od dawna. Kiedyś stanowiły one pretekst do przedstawienia wyrafinowanej kompozycji czy rodzaj poetyckiej metafory. Obecnie coraz częściej celem wydaje się uwypuklanie czy gloryfikowanie banalności przy równie banalnej realizacji. Wydaje się, że Basi Sokołowskiej udało się znaleźć równowagę między tymi podejściami – jasno określonemu zamierzeniu skupiającemu się na błahych rzeczach i widokach towarzyszy dojrzała pod względem estetycznym forma.

KW

 

Basia Sokołowska: z cyklu Gdzie indziej / Elsewhere; wystawa w Yours Gallery w Warszawie, 2006 r.

Gdzie indziej

ROZZIEW, zawarty w każdym przedstawieniu krajobrazu między tym, co się widzi a tym, skąd się patrzy, ujawnia podejście patrzącego. To, czy ktoś wpatruje się w pejzaż czy też wypatruje będąc w nim, ukazuje podstawową fenomenologię przestrzeni. Przemieszczanie się, brak przynależnosci i przemijalność coraz bardziej dominują we współczesnym życiu. W wirze zdarzeń nieznany pejzaż może zacząć niepokoić. Nawet miejsca dla kogoś przytulne mogą dla innych, wskutek braku przynależności, stać się nie-miejscami.

Miejsca stają się bezpieczne, gdy są znane, zaś nieznajome kształty i rytmy towarzyszące przemieszczaniu się mogą zrodzić zatrważającą niepewność. Sokołowska zgłębia takie niepewności gromadząc je, a składając je razem bada nie tylko znaczenie przemijalności, ale również doświadczenie kontaktu.

To doświadczenie jednak nie jest przerażające, jest zgłębianiem peryferii, grą na granicy bezpieczeństwa. Mimo że zagrożenia są niesprawdzone i nieoszacowane stanowią okazję do zabawy. "Gdzie indziej" jest grą z łączeniem i rozłączaniem, kojarzeniem i rozdzielaniem, konsonansem i dysonansem - prowadzoną w świecie granic i krawędzi.

Radosna ekscytacja jazdą tak samo jak uczucie wirowania na karuzeli z wiatrem we włosach i rozmazanym obrazem świata, zależy od położenia osi obrotu. Granica wskazuje na istnienie środka; centrum, z którego ktoś wybrał się w podróż lub jądra, wokół którego się przemieszcza. Dlatego celebrowanie Gdzie indziej jest sprawnym udawaniem, gdzie prawdziwe znaczenie zawiera się w tym czego nie przedstawia, ponieważ dom jest wszystkim, czym nie jest Gdzie indziej. Każda chwila inności wykrzykuje znaczenie źródła, bezpieczną przystań, domowe ognisko. W końcu może się okazać, że Gdzie indziej mniej mówi o podróży a bardziej o powrocie do domu.

Dr Andrew Lee
(z katalogu wystawy w Yours Gallery; przekład: Krzysztof Wojciechowski)

Basia Sokołowska: z cyklu Gdzie indziej / Elsewhere; wystawa w Yours Gallery w Warszawie, 2006 r.

 

W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.:

Zobacz też:

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.