FOTOFEST
The Earth – Artists responding to violence
March 10 – April 23, 2006
Houston, Texas USA

Frederick Baldwin and Wendy Watriss:
Artistic Direction and General Management

 

 

Houston '06

 

TAKICH festiwali jest tylko kilka na świecie, ale ten ma aurę szczególną. Odbywa się już od 1984 roku co dwa lata i jest prawdziwym świętem fotografii – tak jak na to wskazuje jego nazwa. FOTOFEST w Houston to przede wszystkim spotkanie ludzi fotografii. Zarówno fotografów jak i krytyków, kuratorów, historyków, muzealników, wydawców. W tym roku – z 24 krajów i 30 stanów USA.

W czasie trwania festiwalu prezentowane są wystawy – jest ich kilkadziesiąt. Każdorazowo nawiązują do jakiegoś motywu przewodniego. Dwa lata temu była to „woda” i wszystko co się z tym wiąże. Tegoroczny festiwal to dwa tematy : „ziemia” i „artyści wobec przemocy”. Ten pierwszy temat to nawiązanie do ogólnoludzkich idei solidarności wobec ochrony środowiska. Drugi zaś wiąże się bardzo ze współczesnymi problemami uciekania się do przemocy ujawniającymi się również w skali globalnej, szczególnie w krajach gdzie dopuszczalna jest krytyka tego zjawiska.


Barbara Yoshida, Ring of Brodgar Stone, Moonlight, Orkney, Scotland, 2003

Jedną z najważniejszych, sztandarowych wystaw jest na pewno wystawa pod nazwą „The Earth”. Trzynastu artystów z różnych krajów prezentuje bardzo ciekawe zestawienie tego co może uczynić człowiek ze swoim otoczeniem z tym co otrzymuje od natury w postaci nienaruszonej przez wieki albo ulegającej naturalnym procesom erozji i przekształceń w wyniku zmian klimatycznych. W wystawie udział bierze kilkunastu fotografów z różnych krajów, którzy na dodatek fotografują niekoniecznie miejsca gdzie mieszkają. Barbara Yoshida odnalazła ogromne głazy megalitowe w kilku krajach: we Francji, w Szkocji, USA, w Irlandii. Fotografując te niezwykłe okazy głównie w nocy Barbarze Yoshida nie tylko udało się przekazać ich majestatyczne piękno ale również wykazać, że nasi odlegli przodkowie umieli w dużo większym stopniu wyznaczać stosunek do upływu czasu i do przestrzeni w której żyli.


 


Heidi Bradner - Elder Crossing River, Yamal Tundra June 2003. Silver Gelatin Photograph. FOTOFEST 2006.

Inny projektem wzbudzającym ożywione reakcje jest cykl zdjęć przedstawiony przez Heidi Bradner, która wychowała się na Alasce i w swoich zdjęciach pokazuje żucie Neneńców, północnosyberyjskiego ludu nomadów, Bradner towarzyszy im w wędrówce. Neneńcy corocznie pokonują ponad 1400 mil w poszukiwaniu odpowiednich terenów dla hodowli reniferów. Towarzyszą im bardzo trudne warunki klimatyczne. Dla autorki właśnie owo wędrowanie jest atrybutem nieodłącznie związanym z naszym ziemskim istnieniem, a także krajobraz, surowy, pusty stanowi dla niej fotograficzne wyzwanie. Jej reportaż jest niezwykle dynamiczny, a jednocześnie kontynuuje klasyczną linię piękna, siły i wiarygodności fotograficznego przekazu zrealizowanego w miejscu rozgrywających się zdarzeń.


Vadim Gushchin - Wood and Bread, bread # 7, 2004. Silver gelatin photograph. FOTOFEST 2006.

Vesselina Nikolaeva, Border-guard with a Dog, from No Man's Land on the Edge of Europe, 2004-2005

Są obecni na wystawie również artyści z krajów - nazwijmy to - postkomunistycznych. Vesselina Nikolajeva, Bułgarka, fotografująca opuszczone i zdewastowane tereny przygraniczne swego kraju z Turcją, gdzie jeszcze przed kilku laty granica ta stanowiła granicę dwóch systemów społeczno politycznych – dzisiaj jest tylko monotonnym, szarym, wypalonym słońcem kawałkiem ziemi. Autorka dosyć wyraźnie chce pokazać zanik znaczenia polityczno-historycznego tego miejsca – chce zwrócić nasza uwagę na to że za to jak wygląda obecnie ten no-man’s-land jesteśmy odpowiedzialni wszyscy. Inne przesłanie, ale równie uniwersalne mają charakter piękne czarno-białe fotografie Rosjanina Vadima Guszczina, który „wyjmuje” jakby wyodrębnia przedmioty (tytuł: Drewno i chleb) i poprzez taki trochę konceptualny, czysty gest nadaje im dodatkowych filozoficznych znaczeń. Ta piękna, estetyzująca fotografia ma niewątpliwie źródło w szkole starych mistrzów i w dobie masowej multiplikacji i elektronizacji urzeka swoja szlachetną prostotą.


Masaki Hirano - Stump F (250 year old tree), Sytx Valley, Tasmania, 2001, Inkjet print. FOTOFEST 2006.

Duże wrażenie sprawiają na oglądających prace japońskiego fotografa Masaki Hirano. Zrealizował je na dalekiej australijskiej wyspie Tasmanii, która również dzięki jego aktywności i zaangażowaniu otrzymała wreszcie status miejsca-rezerwatu przyrody objętego ochroną UNESCO. Na jego fotografiach pokazane są tereny masowych wyrębów lasów, które stanowią naturalny ekosystem wyspy. Drewno z wycinanych lasów eksportowane jest m.in. do Japonii. Jego ekspresyjne zdjęcia powycinanych zwalonych pni uświadamiają rozmiar dewastacji jaki ma miejsce w tym odległym, ale jakże pięknym zakątku ziemi.


Elaine Laing - Monolithic Guardians of the earth, Capadocia Stones 3, Turkey, 2002, Silver gelatin fiber-based photograph. FOTOFEST 2006.

Oprócz tej głównej wystawy pod znamiennym tytułem „Ziemia” w Houston pokazano wiele jeszcze innych prezentacji w tym nurcie. Do najciekawszych zaliczyć można prace kanadyjskiej artystki chińskiego pochodzenia Elaine Ling fotografującej kamienne pustynie (w USA, Namibii, Mongolii), Irlandczyka Davida Farrella, który w pracach z cyklu „Innocent landscapes” fotografuje miejsca uprowadzeń dokonywanych przez Irlandzką Armię Republikańską – wielkoformatowe, kolorowe fotografie zawierające paradoksalnie w swojej tajemniczej pustce silny ładunek dramatów, jakie musiały się rozegrać w tych miejscach.


David Farell - Innocent landscape, Oristown 1999; c-print. FOTOFEST 2006.

Paula Luttringer, #2 from El Lamento de los Muros, 2000/2005

Druga grupa wystaw to temat „Artyści wobec przemocy”. Jedną z najbardziej wstrząsających okazała się wystawa Pauli Luttringer „El lamento de los muros”, Argentynki która jako nastolatka została na kilka miesięcy osoba „zaginioną” a nie trzeba tłumaczyć co znaczyło to w latach junty 1976-1983. Takich miejsc „odosobnienia” było wtedy w Argentynie ponad 500. Artystka postanowiła tam wrócić po latach i wykonała serię niesamowitych makrofotografii, które są ponurym świadectwem i dowodem na to jak trudno uwolnić się z takich koszmarów nawet po upływie wielu lat.

Inny projekt to seria zdjęć pt. „Karat, sky over the St. Petersburg” wykonana przez Niemca, Wolfganga Muellera. Jego bohaterowie to młodzieżowy, żyjący głównie na ulicy margines Sankt Petersburga gdzie w latach 2000-2002 Mueller spędził w sumie ponad 9 miesięcy. Jest to wnikliwa sonda na temat przemocy, jaka ujawnia się w środowiskach dzieci i całkiem młodych ludzi będących w stanie silnego uzależnienie narkotykowego. Najchętniej wykorzystywanym produktem do narkotyzowania się, głównie dzieci, są substancje chemiczne zawarte w paście do butów o nazwie „Karat”, stąd tytuł te przejmującej wystawy.


Wolfgang Muller - Karat, sky over St. Petersburg
Sonja and Irina are using the make up to get ready for work as prostitutes. FOTOFEST 2006

Luis Delgado Qualtourgh - Enigma 01A - Soldier, 2003. Pigment on paper. Courtesy of De Santos Gallery. FOTOFEST 2006 - Discoveries of the Meeting Place.

Osobną wystawą stanowiącą jeden z kulminacyjnych momentów FOTOFEST jest wystawa pt „Discoveries of the Meeting Place” czyli odkrycia przeglądów portfolio. Podczas każdego Fotofest, jak wiadomo, odbywa się przegląd portfolio – jest to największa tego typu impreza na świecie. Kuratorzy i eksperci fotograficzni z całego świata przez trzy czterodniowe rundy, a więc w ciągu dwóch tygodni przeglądają prace zgłaszających się wcześniej uczestników. Przeglądy te zyskały sobie tak wysoką ocenę poprzez wysoce profesjonalny zestaw osób, które udzielają wszelkiego rodzaju porad, wskazań, konsultacji a niekiedy stają się wręcz promotorami twórczości niektórych artystów. Jest to wspaniała okazja do zaprezentowania swoich prac, a z kolei dla ludzi świata fotografii - możliwość do zapoznania się z tym, co aktualnie powstaje w pracowniach fotografów. Trzeba bowiem dodać, że do udziału w przeglądach portfolio w 80% zgłaszają się twórcy w pełni ukształtowani, świadomi tego, co chcą osiągnąć. Prezentują niekiedy projekty w czasie realizacji lub nawet takie, które już były wystawiane wcześniej w różnych miejscach i zyskały bardzo pozytywne recenzje. Oczywiście trafiają się osoby szukające szansy, o nastawieniu nieco amatorskim do fotografii, ale ich umiejętności natychmiast są zdecydowanie weryfikowane przez kilkudziesięciu tak profesjonalnych specjalistów. W tym roku byli nimi dyrektorzy festiwali fotograficznych m.in. Francois Hebel - Arles, Vaclav Macek - Bratysława, Jean-Luc Soret - Paryż, Chuck Samuels – Montreal, Rhonda Wilson – Birmingham, Christopher Tannert – Berlin; wydawcy i redaktorzy fotograficznych magazynów : Anna Gripp - Hamburg, Pedro Meyer - Los Angeles, Rixon Reed - Santa Fe, Gigi Gianuzzi - Londyn, Sandra Benvenuti – Mediolan; dyrektorzy, kuratorzy muzeów, centrów i znanych galerii fotograficznych, niezależni krytycy, wykładowcy uniwersyteccy, przedstawiciele fundacji artystycznych i znani prywatni kolekcjonerzy.

Przegląd odbywał się w przestronnej, wielofunkcyjnej sali hotelu Double Tree w samym centrum Houston. Jednorazowe spotkanie trwa 20 minut i ten czas jest niezwykle rygorystycznie przestrzegany przez organizatorów donośnym głosem prowadzącego sesję „Time is off, time is off”!. Uczestnicy portfolio mają okazję nie tylko przedstawić swoje projekty i uzyskać ich ocenę ale również zainteresować swoją twórczością tych, do których się zwracają. Ważną rolę odgrywa też coś w rodzaju nieoficjalnego Off-portfolio reviewing, gdzie w zasadzie każdy może zaprezentować komu chce swoje prace – wszystko to odbywa się w przestronnym hotelowym lobby i trwa praktycznie od dziewiątej rano do szóstej wieczorem.


Andrew Gilckman, Woman Wearing Dark Glasses, 2002. Uczestnik przeglądu portfolio FOTOFEST 2006 - Meeting Place. (www.andrewglickman.com)

Loli Kantor, Shadow the Weasel. Uczestniczka przeglądu portfolio FOTOFEST 2006 - Meeting Place.

Carol Golemboski, Blind Bird. Uczestniczka przeglądu portfolio FOTOFEST 2006 - Meeting Place.

Spośród wszystkich uczestników przeglądu portfolio wybieranych jest kilka osób, które przedstawiły najciekawsze i najwartościowsze prace. Właśnie z tych prac podczas następnego FOTOFEST powstanie wystawa „Odkrycia”. Tegoroczna była o tyle ciekawa, że kilku jej laureatów (np. Kanadyjczyk Frank Rodick i Amerykanin Luis Delgado Qualtrough) brało udział nie tylko dwa lata temu, ale również i podczas tegorocznego Fotofest. Widocznie sukcesy nie przesłoniły im okazji do ponownego zaprezentowania swojej twórczości wielu wybitnym specjalistom, których być może dwa lata temu nie było (organizatorzy dbają, by zestaw ekspertów zmieniał się).

Tegoroczna wystawa „Discoveries of the Meeting Place” wyraźnie wykazała, jak wysoki poziom prezentują ci którzy się na niej znaleźli. Uroczyste otwarcie odbyło się z udziałem ogromnej ilości osób, w obecności Wendy Watriss I Freda Baldwina, dwojga najważniejszych, właściwie już legendarnych postaci, które są głównymi inicjatorami, animatorami (de facto - dyrektorami artystycznymi) tego niezwykłego wydarzenia w świecie fotografii, jakim jest FOTOFEST.

Festiwal ten - oprócz możliwości zapoznania się z tym, co w fotografii najbardziej aktualne - ma jeszcze jedną niezwykłą zaletę, która tak mocno jest czytelna dla kogoś, kto mieszka np. w Europie. Impreza ta bowiem nie koncentruje się tylko na jednym regionie. Jak nigdzie indziej, można tutaj zobaczyć fotografię z Ameryki Południowej, z Afryki, czy choćby z naszej Europy Środkowo Wschodniej (co tak rzadko zdarza się podczas np. Mois de la Photo w Paryżu czy Spotkań w Arles).

W tym roku w Houston była np. mocna grupa fotografów, edytorów, wydawców chińskich i wyraźnie widać, że ten kraj w twórczości fotograficznej będzie odgrywał coraz większą rolę. Również kraje Ameryki Południowej - Meksyk, Argentyna, Brazylia – to w wielu aspektach niezwykłe potencjały, jeśli chodzi o twórczość fotograficzną i jej prezentację.


Frank Rodick, In Pain There Burns A Secret Joy (wystawa "Odkrycia", FotoFest 2006)

FOTOFEST chociaż odbywa się tak daleko jest miejscem wielu fascynujących spotkań z fotografią, spotkań na wielu poziomach – życzyć więc sobie tylko można, by wreszcie zaczęli się tam pojawiać fotografowie i animatorzy fotografii z naszego kraju. Poza Wojciechem Prażmowskim mającym tam wystawę w 1992 roku, do dzisiaj nie udało się zrealizować ani jednej polskiej wystawy. Być może niebawem się to zmieni za sprawą naszych festiwali fotografii w Łodzi i w Krakowie. Obecność w Houston Krzysztofa Candrowicza, dyrektora festiwalu w Łodzi, rokuje takie nadzieje.

Tymczasem warto już teraz pomyśleć, by Houston odwiedzić za dwa lata i zacząć od rzeczy najprostszej – udziału w przeglądzie portfolio. Wartości i profity z takiego uczestnictwa będą nie do przecenienia w przyszłości.

Marek Grygiel


Katalog FOTOFEST 2006, 350 str. ISDN 978-0-9718044-2-5

 

 

Zobacz też:

 

 

W FOTOTAPECIE poprzednio:


 


 

Aukcja na rzecz FOTOFEST


Aukcja na rzecz FotoFest. Fot. M. Grygiel.

Praca najwyżej wylicytowana na aukcji na rzecz FotoFest:
Lalla A. Essaydi, Boston, Massachusetts - Converging Territories #28, 2002. Chromogenic Print, Mounted on Plexi and Aluminum, Edition 7/15. 40" x 30", signed and titled in pen on label on back.

W dniu 14 marca 2006 w sali recepcyjnej hotelu Doubletree odbyła się aukcja fotografii na rzecz zasilenia funduszu festiwalu FotoFest.. Na aukcję artyści którzy do tej pory wystawiali na Fotofest przeznaczyli swoje prace zupełnie nieodpłatnie. Aukcja zgromadziła liczne grono miejscowych miłośników fotografii i kolekcjonerów. Najwyższą cenę 11.000 USD wylicytowano za zdjęcie amerykańskiej autorki rodem z Maroka - Lalli A. Essaydi pt „Conveging Territories #28, 2002. chromogenic print, edition 7/15, 40” x 30”.(Dzięki uprzejmości Laurence Miller Gallery, New York, New York). Nabywcy nie ukrywali swojej radości z pozyskanego dzieła i zostali nagrodzeni ogólnym aplauzem wszystkich obecnych na aukcji.

MG

 


 

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.