Galeria Luksfera
Warszawa, ul. Ząbkowska 27/31
15 września - 22 października 2006 r.
Wernisaż 14 września 2006 o godz. 19.30
Wystawa towarzysząca:
Pete Purnell - ...Take a Look at me Now...

 

 

Wanda Michalak - World Watching

Wanda Michalak, Pinnacles Desert, Australia, 1994, z cyklu World Watching.

MOJĄ pasją jest portret. I krajobraz. Także podróże. Staram się to połączyć. Moje pejzaże są portretami natury. Nagie ciało staje się krajobrazem. Portret, akt, krajobraz i autoportret łączę w jeden obraz. Staję się częścią natury. Nie wybiorę miejsca, choćby najpiękniejszego, jeśli go nie “poczuję”. Muszę się w tym miejscu znaleźć, muszę się w nim “zakochać”.

Być może dlatego staję w pejzażu naga. Ewa w raju? Trochę tak. Moje autoportrety pokazują świat piękny, nieskalany, romantyczny. Świat który mógłby być, który jest, tylko trzeba go odnaleźć.

Seria “World Watching” jest wizualnym dziennikiem, kroniką miejsc i emocji.
Dużo zabawy, czasem strachu, zachwytów i rozczarowań.
Po prostu – bardzo lubię być pejzażem.

Wanda Michalak
Amsterdam, 4 07 06

 

Wanda Michalak, Foz do S. Francisco, Brazil, 1999.
Wanda Michalak, Cuba, 2000, z cyklu World Watching.

 

Z daleka i z bliska

AUTOPORTRET to być może jeden z najczęściej spotykanych sposobów na uprawianie fotograficznej twórczości artystycznej. Na pierwszy rzut oka wydawać się może również najłatwiejszy, najbardziej dostępny. Bywa też i tak że najbardziej banalny, bo trzeba mieć naprawdę bardzo dużo inwencji by nie popaść w powielanie motywów z przeszłości, znanych schematów z historii fotografii, która liczy już sobie blisko 170 lat.

Eksperymentowanie w obszarze utrwalania własnego wizerunku ma zatem dosyć odległe tradycje i znalezienie jakiejś ożywczej, nowej formuły w tej dziedzinie wydawać się może zadaniem niełatwym.
Tym większe zainteresowanie należy się więc wieloetapowej, kilkuletniej już konsekwentnej realizacji takiego autoportretowego cyklu wykonywanego przez Wandę Michalak. I kiedy zwykle w autoportrecie kluczowym elementem staje się ludzka twarz, Wanda postawiła sobie poprzeczkę nieco wyżej szczególnej uwadze poświęcając całe swoje ciało, będące zintegrowanym i zasadniczym składnikiem zdjęć tego cyklu. Oczywiście ciało autorki może być pierwszym aktorem tego spektaklu ale może też być potraktowane jako składnik dopełniający to swoiste „oglądanie świata”. Bo czymże innym są te fotografie jak nie wielką podróżą w nieznane. Razem z autorką udajemy się w dalekie, egzotyczne nawet, być może nigdy przez nas nie odwiedzane, rejony świata, charakteryzujące się niesamowitym bogactwem krajobrazu, fauny i flory, by użyć tych nieco zapomnianych ale nadal bardzo użytecznych określeń.

Wanda Michalak, Royal National Park, Australia, 2004, z cyklu World Watching.

Wanda Michalak odkrywa przed nami proste, by nie powiedzieć pierwotne odczuwanie przyrody w całej jej złożoności i różnorodności. Ten zachwyt nad światem przyrody jest zderzany z ludzką sylwetką. Ciało, odarte z ckliwej erotyki,
Pełni w tym przypadku rolę kontrapunktu, najczęściej nawet ledwie dyskretnego symbolu. Na niektórych zdjęciach zostaje świadomie ukryte, „wprasowane”, wchłonięte w pejzaż i świadomie zmarginalizowane. Zdaje się wtedy uosabiać tę odwieczną prawdę o nikłości człowieka wobec żywiołów natury i wobec bogactwa form, kształtów, materiałów, struktur jakie odkrywają przed nami te zdjęcia.

Wanda Michalak, Scotland, 2000, z cyklu World Watching.


Zamiłowanie autorki do nieustannych podróży, jej obsesyjne umiłowanie eksploracji najbardziej odległych i często odludnych miejsc na kuli ziemskiej powoduje, że otrzymujemy obraz ziemi jako pewnej całości, jako planety na której przyszło nam żyć. Wtedy nie ważne staje się dokładne wyliczenie geograficznych lokalizacji - wiemy od razu przy pierwszym kontakcie z tymi pracami, że to wszystko dotyczy nas tak w takim samym stopniu jak i autorkę, chociaż najprawdopodobniej nigdy w te odległe miejsca nie dotrzemy. Widzimy jej osobiste doświadczenie, a nie tylko próbę pokazania kolejnego, odmiennego miejsca. Jest to jej własne uporządkowanie świata i próba całkowitego zespolenia z naturą. Niewykluczone, że ktoś mógłby tu się doszukać jakiegoś moralizowania na temat ochrony przyrody, szukać na siłę wątków ekologicznych. Ale te wysublimowane, przemyślane kompozycyjnie zdjęcia są bardzo osobistym zapisem przeżywania i zespolenia z otoczeniem.

Autorka nie szokuje egzotyką kolorów – wszystkie prace eksplorują ogromną gamę szarości jaką daje czarno biała, klasyczna fotografia. I być może to jeszcze bardziej porusza naszą wyobraźnię.

Nadzwyczajna prostota tych zdjęć a jednocześnie ich subtelne wyrafinowanie powodują refleksję nad światem przyrody jak również nad stosunkiem człowieka do niej. To prawie organiczne neutralne wkomponowanie się, zespolenie z krajobrazem, jakie proponuje nam Wanda Michalak, ma znacznie szeroko wykraczające poza uwrażliwienie nad pięknem formy. To próba zwrócenia uwagi na świat, jaki jeszcze jest i jaki niedługo może przestać istnieć.

Wanda Michalak, Finland, 2003, z cyklu World Watching.
Wanda Michalak, New England National Park, Australia 2003, z cyklu World Watching.
Wanda Michalak, Playa Ventura, Mexico 2005, z cyklu World Watching.

 

Pete Purnell - ...Take a Look at me Now...

Na wystawie tak szczególnie rozumianego autoportretu nie powinno zabraknąć klasycznego portretu. Dlatego być może autorka zaprosiła do wystawy swojego przyjaciela, fotografa Pete Purnell’a, który współpracuje z nią od kilku lat w prowadzeniu autorskiej galerii w Amsterdamie. Jego obecność nie sprowadza się tylko do prac pomocniczych czy doradztwa w sprawie urządzania kolejnych ekspozycji. Pete wykonuje swego rodzaju kronikę portretowego dokumentu. Utrwala na swoich zdjęciach kolejnych uczestników programu artystycznego galerii. Jest to jego własny, autorski projekt celnego zapisywania fizjonomii i nastrojów poszczególnych uczestników działalności galerii.

Pete Purnell - portret Janusza Szczuckiego na tle jego wystawy w Galerii WM w Amsterdamie

Kilkadziesiąt wystaw zaowocowało ciekawymi, niekonwencjonalnymi portretami artystów, ze czego szeroki wybór możemy podziwiać w ramach tej wystawy. Jest to rodzaj aneksu na prawach odrębnego pokazu – ale czy istotnie? Czy zdjęcia Pete’a nie korespondują i nie nabierają interesującego kontekstu z wystawą Wandy ? Nie tylko dlatego że na wielu z nich jest ona sama ?
Większość z tych osób znamy osobiście, gdyż są to ludzie z fotograficznego, niewielkiego kręgu, ale ich obecność przeniesiona z Amsterdamu do Warszawy na znakomicie wykonanych portretach Pete’a poszerza i celnie kontrapunktuje wybujały świat przyrody, w jaki wprowadziła nas Wanda.

Takie zderzenia bywają niezwykle interesujące i być może jeszcze raz potwierdzają nieustanną siłę fotografii, możliwości jej wielorakiego zastosowania oraz interpretacji.

Marek Grygiel

Fotograf brytyjski, Pete Purnell, fotografuje Wandę Michalak z autorami wystawy w Galerii WM w Amsterdamie - Krzysztofem Wojciechowskim (z lewej) i Januszem Szczuckim. Fot. M. Grygiel (LOMO), X.2002

 

Photobook: Wanda Michalak - World Watching. Serie of black & white self-portraits in landscapes. A unique photographic diary covering the period 1992 - 2006. Duotone, 20cm x 25cm, 76 pages. Afterworded by Alicja Bielawska. (English, Polish and Dutch)

Poprzednio w FOTOTAPECIE m.in.:

 

Zobacz też:


 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.