30th Anniversary Show
Galeria Foto-Medium-Art
ul. Karmelicka 28/12, Kraków
20 kwietnia - 7 lipca 2007 r.

 

 

30-lecie Foto-Medium-Art: czy jest co świętować?

Widok ekspozycji z pracami Natalii LL, Sztuka Konsumpcyjna (fragment) i CODEMANIPULATOR, HTML-Malevich. Fot. J. Kinowska

TRZYDZIESTOLECIE Galerii Foto-Medium-Art to ogromne wydarzenie o wadze właściwie historycznej w polskiej fotografii. Bardzo ważnym etapem dla obrazu sztuki konceptualnej lat siedemdziesiątych w fotografii to pojawienie się nurtu Fot-art w 1976 czy w następnym roku 1977 Foto-medium-art (FMA). Cykl spotkań (Seminarium wrocławskie FMA), galeria, wydawane pod tym samym szyldem katalogi i prace teoretyczne, organizacja sympozjów czy wreszcie stała rubryka najpierw w „Nurcie”, później w „Odrze” – wszystko to zaowocowało wprowadzeniem terminu medializm.

Definicję pojęcia podał w roku 1977 Jerzy Olek – inicjator wszystkich działań FMA: „kamera przestała służyć dzisiejszym twórcom za proste narzędzie ukazujące naturalistyczne wizerunki otoczenia, a stanowi dla nich wielofunkcyjny instrument świetnie służący refleksji - o foto-medium, foto-języku, foto-granicach poznania świata i foto-sztuce [...]. Splot zarysowanych przez awangardę w ostatnich latach nowych struktur znaczeniowych, ich zbiorów, a także programów i funkcji, spowodował w posługującej się środkami i zapisami mechanicznymi wizualnej sztuce wytworzenia autonomicznej foto-rzeczywistości, której istotę dałoby się zawrzeć w terminie FOTO-MEDIUM-ART” 1.

4 Forum „Foto-Medium-Art” (16.03.1978); od lewej: Józef Robakowski, Jerzy Olek, Wojciech Bruszewski i Janusz Kolodrubiec. Fot. Tomasz Tomaszewski, Courtesy Foto-Medium-Art Gallery, Krakow
4 Forum „Foto-Medium-Art” (16.03.1978); Wojciech Bruszewski. Fot. Tomasz Tomaszewski, Courtesy Foto-Medium-Art Gallery

Nurt fotografii o podłożach konceptualnych, następnie medializmu jest o tyle ważny, że odosobniony na świecie. W Polsce do roku 1981 konceptualną twórczość fotograficzną podejmowała ponad setka artystów. Wielu ważnych, można w dużym skrócie powiedzieć, wzięło udział w wystawie z okazji 30-lecia FMA.

W krótkiej historii FMA między 1977 a 1981 rokiem znajdujemy ogromną ilość tekstów teoretycznych, zaś samych prac niewiele, lub na dość powszechnym, a niewyróżniającym się poziomie. Tę praktykę w 1981 roku opisywał Mirosław Ratajczak w głośnym artykule Nie ma jako jest, jako „taktykę nieustannego potwierdzania bytu z równoległym mnożeniem – chciałoby się powiedzieć « ponad potrzebę »” 2. Andrzej Saj podobnie komentował działalność Olka: „obok pożytecznej działalności samokształceniowej i popularyzacyjnej [...], rozwinął ogromną wówczas aktywność propagandową: ilość sympozjów, wydanych katalożków i sprowokowanych publikacji prasowych, a przy tym jawnych manipulacji programowych, zadziwiała i zastanawiała. Wielość tzw. faktów i dowodów aktywności galerii Foto-medium-art miała w istocie przesłonić miałkość epigońskich idei uzasadniających tę działalność” 3.

Środowisko FMA nie trwało wspólnie zbyt długo – wewnętrzne spory, niekoniecznie merytoryczne, spowodowały jego rozpad. Jerzy Olek po zniesieniu stanu wojennego kontynuował rolę animatora ruchu fotograficznego i pozostał jedyną osobą powszechnie kojarzoną z tym nurtem, w którym działali przecież także Ir Kulik, Romuald Kutera, Alek Figura, Leszek Szurkowski i inni.

Prace Jerzego Olka (w głębi). Fot. J. Kinowska

W nowej siedzibie FMA w Krakowie, w dwu pokojach z korytarzem, zgromadzono prace 34 artystów. Przede wszystkim znalazły się fotografie, ale i pojedyncze prace: wideo (Józef Robakowski), instalacje fotograficzne (Jerzy Olek) oraz rzeźba. Wystawa zbiorowa i przekrojowa prezentuje dzieła od początku lat siedemdziesiątych wielkich i ważnych sław konceptualizmu (Natalia LL, Zbigniew Dłubak) do roku 2007 i najmłodszych artystów. Nie zabrało prac twórców zagranicznych.

Jednak ci, którzy przybyli zachęceni nazwiskami zagranicznych artystów np. Michaela Snow czy Christiana Boltanskiego, musieli opuszczać galerię co najmniej wściekli. Znalazły się zdjęcia np. widok z wystawy Boltanskiego w 1978 roku (fot. Jacek Lalak), dokumentacja akcji Wojciecha Bruszewskiego z 4 Forum z 1978 roku (fot. Tomasz Tomaszewski) albo wręcz zdjęcie pamiątkowe (!!) wizyty Michaela Snow czy Petra Stembery w galerii w 1979 roku (!!). Prac czy dzieł z pola sztuki zabrakło, jednak wymieniono tych artystów w spisie (autorów reprodukcji, czy tych pamiątkowych zdjęć oczywiście pominięto).

Spośród fotografii zgromadzonych na wystawie warto wyróżnić kilka szczególnych. Przede wszystkim prezentowaną w małym fragmencie ważną i złożoną pracę Zdzisława Sosnowskiego Goalkeeper z 1975 roku. „Jestem bramkarzem. Informację o tym w postaci licznych fotografii, filmów, taśm video czy publikacji w wielonakładowych magazynach sportowych preparuję z materiału wyjściowego, którym są rejestracje pewnych atrap rzeczywistości lub punktów charakterystycznych w przebiegu znanego nam wszystkim zjawiska jakim jest mecz piłki nożnej, trening czy życie sportowca poza boiskiem itd.” 4. Zaprezentowano też istotny w niedługiej twórczości fotograficznej Jana S. Wojciechowskiego cykl Ręka z 1974 roku, w którym sfotografowane zostały gipsowe rzeźby tytułowej ręki, nie zawsze z kompletem palców, jednak odsyłające do znaczeń gestów. Tym samym zaprezentowano ważny nurt fotografii, który później FMA starało się rozwinąć – fotografii analitycznej a także poszukiwania znaczeń w medium fotograficznym.

Anna Kutera , Z cyklu Domy zastępcze pt. Fotografia kontekstualna (fragment),
Courtesy Foto-Medium-Art Gallery
Romuald Kutera, z cyklu Filmy czyste: Traktat o historii sztuki, 1981, 70 x 100 cm,
Courtesy Foto-Medium-Art Gallery

Prace Anny i Romualda Kuterów, współtworzących w latach 1972-1974 Galerię Sztuki Aktualnej we Wrocławiu, przypomniały o ważnym odłamie fotografii lat siedemdziesiątych, czyli sztuce kontekstualnej, wywodzącej się z teorii Jana Świdzińskiego. Romualda Kutery Traktat o historii sztuki z 1981 roku, a Anny Kutery z cyklu Domy zastępcze. Zostały także pokazane sztandarowe dzieła sztuki konceptualnej, w malutkim wyborze: Asymetrie Zbigniewa Dłubaka (1 praca) oraz Sztuka konsumpcyjna Natalii LL (6 fotografii). Nie zabrakło przedstawicieli Warsztatu Formy Filmowej (który istniał do roku 1977 – oficjalna data zakończenia działalności) – Józefa Robakowskiego i Wojciecha Bruszewskiego.

W wystawie podsumowującej ten okres zabrakło uporządkowania historycznego. Byłby to dobry moment do rozliczeń w przeszłością i wskazanie najlepszych realizacji tego nurtu. Na wystawie znalazły się dość przypadkowe prace. Wydaje mi się, że kryterium wyboru było niestety na podstawie przyjaźni i animozji, oraz zawartości własnego archiwum. Pojawiają się pytania, po co pokazano prace Dłubaka czy Lachowiczów – prace, które powstały na długo przed wkroczeniem FMA na scenę i nie mające z tym nurtem nic wspólnego? Dlaczego zabrakło prac artystów tworzących grupę twórczą FMA: Ireneusza Kulika, Leszka Szurkowskiego czy Aleksandra Figury?

Wincenty Dunikowski-Duniko, The Hammering Artist /Młotkujący artysta, 1976,
270 x 120 x 16 cm © ACWD, Courtesy Foto-Medium-Art Gallery
CODEMANIPULATOR®
HTML-Malevich, 1996
(redukcja Czarnego kwadratu na białym tle Kazimierza Malewicza do kodu HTML)
lambda print, 2 x (50 x 50 cm), Courtesy Foto-Medium-Art Gallery
Kinga Dunikowski, Knocking on Heaven's Door, 2004 Photoserie: Das Tor (3), 30 x 30 cm, Courtesy Foto-Medium-Art Gallery

Niezaprzeczalnym sukcesem jest to, że Foto-medium-art znowu działa. Jest kolejna stała galeria, zajmująca się przede wszystkim fotografią w Polsce. Dobrze też, że pokazano prace, które stały się inspiracją dla kolejnych pokoleń fotografujących. Niepotrzebne zupełnie są wszystkie niedociągnięcia organizacyjne i sztuczne podsycanie ognia: w materiałach prasowych podano spis wydawnictw, które zamieściły tak zwaną recenzję, a w rzeczywistości tekst samego pracownika galerii albo przedruk noty prasowej. Skandaliczne zupełnie pozostaje wymienienie wśród artystów biorących udział w wystawie, tych, którzy są po prostu na zdjęciu pamiątkowym.

Joanna Kinowska

 

  1. J. Olek, Foto-medium-art, "Odra", 1977, nr 4, s. 83
  2. M. Ratajczak, Nie ma jako jest, "Sztuka", 1981, nr 4, s.14.
  3. A. Saj, Fotografia czysta we Wrocławiu - parę faktów, w: Fotografia we Wrocławiu 1945-1997, red. Z. Harasym, A. Lesisz, J. Olek, A. Sobota, ZPAF, Wroclaw 1997, s. 61
  4. Cyt. za: J. Busza, Bramkarz Sosnowski w reprezentacji (lepszej) reszty świata, w: J. Busza, Wobec fotografii, Warszawa 1983, s. 140-142.

 

Zobacz też:

Widok ekspozycji z pracami Jana Wojciechowskiego, Ręka, i Stefana Wojneckiego. Fot. J. Kinowska
Prace Witolda Węgrzyna, Fot. J. Kinowska
Widok ekspozycji. m.in. zdjęcie dokumentujące pobyt Michaela Snow w galerii FMA. Fot. J. Kinowska
Christian Boltanski, Galeria "Foto-Medium-Art" (4.1979). Fot. Jacek Lalak, Courtesy Foto-Medium-Art Gallery
Michał Jakubowicz, Jabłko, fotografia, 13 x 13 cm, Z jabłka, druk, 30 x 30 cm, 2005,
Courtesy Foto-Medium-Art Gallery
Jerzy Olek, Splot przypadków, 2004, instalacja złożona z 20 chemiografii formatu 10 x 7 cm, Courtesy Foto-Medium-Art Gallery
Grzegorz Sztabiński, Odzwierciedlenie pisma natury II, 1997,Fotografia, akryl, papier, 15 x 15 cm, Courtesy Foto-Medium-Art Gallery

 

 

List dyrektora Galerii Foto-Medium-Art

 

Dziękuję za zamieszczenie tekstu krytycznego autorstwa pani Joanny Kinowskiej dotyczącego wystawy 30th Anniversary Show na Państwa stronie internetowej. Wspierając rzetelną krytykę sztuki spieszę sprostować kilka szczegółów.

Prezentowane w ramach ekspozycji prace Zbigniewa Dłubaka (Asymetria, 1986) oraz Andrzeja Lachowicza (Topologie A, 1968-1990), wbrew przekonaniom autorki, powstały w okresie aktywnej działalności Galerii i są kluczowe dla ruchu fotomedializmu, którego Galeria Foto-Medium-Art była istotnym ogniwem.

Publikacje w czasopismach artystycznych, które poświęciły nam swoją uwagę, są faktycznie profesjonalnymi krytykami ekspozycji, a nie jak pani Kinowska sugeruje przedrukami not prasowych.

W ramach wystawy 30th Anniversary Show, która miała charakter wspomnieniowo - podsumowujący, zaprezentowano m.in. fotografie dokumentujące ważne wydarzenia z historii Galerii. Spotkania, seminaria czy wystąpienia performance tak samo budowały wizerunek Galerii jak wystawy. Prezentacja dokumentacji fotograficznej wystawy Ch. Boltanskiego, czy spotkania z M. Snowem jest zatem uzasadniona. Inna fotografia przedstawiająca performance P. Stembery z 1979 roku, to dokumentacja sztuki akcji, której prezentacje uprawnione są w powszechnym ruchu wystawienniczym i funkcjonują na rynku sztuki od około czterdziestu lat.

W razie potrzeby chętnie udostępnimy Państwu profesjonalne fotografie ekspozycji i każdego dzieła z osobna.

Dziękuję za korektę podpisu pod trzecią od góry fotografią.

 

Łączę wyrazu szacunku i pozdrowienia dla całej Redakcji,

 

Krzysztof Siatka
Dyrektor

Galeria Foto-Medium-Art
ul. Karmelicka 28/12, 31-128 Kraków
+48 (012) 429 14 91
+48 692 071 994

 

 

 

Odpowiedź Autorki

 

Szanowny Panie Dyrektorze,

 

Dziękuję za wnikliwą lekturę mojej recenzji wystawy "30th Anniversary Show". Pozwalam sobie odpowiedzieć na Pańskie sprostowania.

Ani Pan ani ja nie możemy pamiętać początków galerii Foto-Medium-Art. Jedyną drogą poznania tego okresu są dokumenty galerii i wystaw przez nią organizowanych. Jeśli mówimy o dużej aktywności galerii, wówczas nawet ważniejsze stają się materiały prasowe, oddźwięk w mediach. Nie jest zatem kwestią przekonania ustalenie "aktywnej działalności". To, co pozostawia nam historia, mówi o dużej prospericie FMA do 1981 roku i po 1989 roku. W między czasie bywało różnie, z przebłyskami i organizacją ogromnych wystaw, ale i z kameralnymi spotkaniami.

Ważniejsze w tej kwestii jest jednak to, że prace Dłubaka i Lachowicza nawet jeśli powstały w czasie, kiedy FMA działało (już pomniejszą kwestią czy działało prężnie, czy sporadycznie), ale nie powstały w tak zwanej orbicie i oddziaływaniu FMA. Moje pytanie pozostaje aktualne: dlaczego pokazano prace niezwiązane z nurtem?

W materiałach organizatora pojawił się długi spis czasopism, które umieściły recenzję ekspozycji: http://foto-medium-art.com/2007-07-07/30th-anniversary-show-w-mediach/. Oprócz faktycznych tekstów krytycznych widnieje na pierwszym miejscu Pańska recenzja. Przycichła już prowadzona kilka lat temu gorąca dyskusja na temat łączenia funkcji krytyka i kuratora wystaw. Pan jest dyrektorem galerii, dlaczego zatem pisze Pan recenzję z wystawy organizowanej "u siebie" i "przez siebie"? Takie działanie moim zdaniem jest właśnie dalekie od profesjonalizmu. Podobnie nieprofesjonalną recenzją jest tekst zamieszczony w miesięczniku "Foto" - gdzie znajduje się przedruk noty prasowej. Zostało zmienione tylko jedno słowo wobec oryginału rozsyłanego przez Galerię.

Zgadzam się z Panem, że na historię FMA składały się oprócz wystaw także konferencje, performances, itd. Oczywiście na wystawie o charakterze wspomnieniowym można i należy takie prace umieszczać. Nie wolno jednak podpisywać tych pamiątek imieniem i nazwiskiem osoby występującej na zdjęciu, ani tym bardziej wpisywać w spis artystów "biorących udział w wystawie". Nie jest to chyba tylko moja sugestia czy wymysł, taki zapis wprowadza ogromne zamieszanie. To apel o profesjonalne i zgodne z faktami postępowanie historyków sztuki, kuratorów. Warto dodać, że te "prace" są opisane jedynie nazwiskiem (autora prac reprodukowanych [Boltanski], autora performance'u [Stembera], jednej z 4 postaci na zdjęciu [Snow]) i wyeksponowane są na równi z autentycznymi pracami pozostałych faktycznie biorących w wystawie artystów.

Korzystając z okazji kontaktu z Panem, chciałabym ponowić pytanie: dlaczego zabrakło prac artystów tworzących grupę twórczą FMA: Ireneusza Kulika, Leszka Szurkowskiego czy Aleksandra Figury?

Życzę jak najszerszego oddźwięku w mediach Państwa starań oraz kolejnych bardzo dobrych wystaw.

 

Serdecznie pozdrawiam,
Joanna Kinowska

 

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.