Muzeum Narodowe im. M.K. Ciurlionisa
Galeria Mykolo Zilinsko
Nepriklausomybes a 12. LT-44311 Kowno
Organizator: Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu
Współorganizatorzy: Nacionalnis M.K. Ciurlionis dailes muziejus, Kaunas;
Instytut Polski w Wilnie.
11 czerwca - 25 lipca 2010 r.

 

 

Jan Bortkiewicz - „Photographs &”

Wystawa Jana Bortkiewicza "Photographs &" w Kownie

"W fotografii ważne jest nadanie równego statusu wszystkiemu co nas otacza" - J. Bortkiewicz

Rzadko się zdarza, by ważna wystawa artysty tworzącego w danym mieście odbyła się poza miejscem jego zamieszkania i pracy. W wypadku Jana Bortkiewicza stało się tak trochę na przekór - z racji jego miejsca urodzenia powinno to być Wilno, z którego jako niemowlak został deportowany (czytaj wyrzucony) do Polski w 1945 roku.

Ale być może krakowskim targiem 11 czerwca otwarto jego indywidualną wystawę w Kownie, czyli ani we Wrocławiu (gdzie mieszka) ani w Wilnie, za to w reprezentacyjnej kowieńskiej galerii Mikołaja Zilinskiego, będącej częścią szacownego Muzeum Sztuki im M. K. Ciurlionisa .

Galeria usytuowana oddzielnie, w monumentalnej budowli tuż w sąsiedztwie historycznego kościoła św. Michała Archanioła, wieńczącego poludniowy kraniec Alei Wolności (Laisves Aleja) - jak mówią najdłuższego deptaka w Europie.

Do Europy jeszcze wrócimy, bowiem znacząca częśc ekspozji Jana Bortkiewicza (w litewskiej transkrypcji Janasa Bortkiewicziusa - takie nazwisko widnieje na licznie rozlepionych w mieście wielkich plakatach) poświęcona jest właśnie odczuciom i przemyśleniom autora względem Europy - jako obszaru terytorialnego i mentalnego.

Wystawa Jana Bortkiewicza "Photographs &" w Kownie
Wystawa Jana Bortkiewicza "Photographs &" w Kownie

Cały pokaz ma charakter retrospktywny. Wielka elipsoidalna sala zawiera prace powstałe na przestrzeni ok. 40 lat - a otwiera je dyptyk zdjęciowy gdzie autor zestawia jeszcze przedwojenne archiwalne zdjęcie z pogrzebu serca Piłsudskiego w Wilnie (być może wykonane przez kogoś z rodziny) z fotografią słynnej mogiły na Rossie zrobioną już w latach 90. Miejsce bardzo symboliczne i ważne, często odwiedzane przez rzesze turystów z Polski, mające swoje znaczenie w mitologii wileńskiej Polonii.

Wystawa Jana Bortkiewicza w Kownie została przygotowana bardzo starannie, wyboru prac dokonano w taki sposób, by w pełni pokazać jego różnorodną twórczość, a także by położyć akcenty na pewne wątki, które w niej pojawiają się od lat.

Jan Bortkiewicz w swoich pracach manifestuje często w sposób bardzo ironiczny stosunek do dziejącej się w danym momencie rzeczywistości społeczno-kulturowej, a nawet politycznej. Na wystawie widzimy zdjęcia ze stanu wojennego - ale nie są to przewalające się po ulicach tłumy demonstrantów ani szarżujace oddziały ZOMO - jest to np. fotografia pt. "Paczka z Polski" - sfotografowana "inwetaryzacyjnie" grupa przedmiotów, jakie wtedy dostępne były w sklepach - i w tych przedmiotach widać na  w ogromnym skrócie całą nedzę i upokorzenie ówczesnej szarej sytuacji, jaka była udziałem ogromnej większości społeczeństwa. Jest w zdjęciach Bortkiewicza komentarz autorski do absurdów codziennego życia, ale jest i poezja w foto-obiektach takich jak grube wspaniałe szyszki z gdańskiego wybrzeża, wypełniające jeden z kasetonów na wystawie. Są portrety - to zapewne z czasów pracy w miesięczniku Polska - troche nieoficjalne, piosenkarek gwiazd lat 60. Kasi Sobczyk, Heleny Majdaniec, Karin Stanek ale przez to bardzo mocno oddziałujace na widza, zwłaszcza jeśli się wie, kim sportretowane postacie były, jak np. słynna alpinistka Wanda Rutkiewicz czy światowej sławy kompozytor Witold Lutosławski.

Wystawa Jana Bortkiewicza "Photographs &" w Kownie, Witold Lutosławski, 1976

Duże wrażenie, nie tylko wielkimi formatami, ale przede wszystkim spójnością tematu, robi wydzielona sala którą nazwać by można na użytek tego tekstu "europejską".

Do wystawy agencja reklamowo-wydawnicza Fine Grain z Kielc wydrukowała pod nadzorem autora obszerny katalog (w jęz. polskim, litewskim i angielskim). Wyd.: Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu.
ISBN 978-83-87104-99-3, 978-83-89327-91-8

Ta europejskość przejawia się sporym ładunkiem krytyzyzmu i sarkazmu. Elementy spoiwa to oczywiście kolorystka - niebieski i żółty - plus cała masa gwiazdek, które odnależć możemy i w instalacji pt "Eurozupa" , w kolażu zatytułowanym "Tarnów" gdzie udało się Bortkiewiczowi zestawić europejskie znaki-emblematy-gadżety z tego miasta w jedną spójną całość, a nawet we własnym "Autoportrecie" gdzie upozował się na tronie z berłem trochę jak miłościwie panujący król albo jak błaznujący stańczyk. Pośrodku sali umieszczona jest tzw "europaleta"  - czyli drewaniany podest służący do transportu towarów - unifikujący w rzeczywisty sposób cały kontynent - te jego funkcje podkreśla również kolor. Europaleta otoczona jest sznurami - tak jak się to robi w przypadku poważnych muzeów, kiedy mamy do czynienia z jakąś wyjątkową rzeźbą czy obiektem sztuki. Dopełnieniem i kontrastem zarazem jest ogromny, na całą długą ścianę panel z niedalekiej przeszłości ułożony jak puzzel . Z łatwością odnajdziemy tam, i filmy ORWO, samochód Nysa, i orła bez korony na państwowym godle. Cała ta instalacja utrzymana w kontraście czerwieni bieli i czerni.by nie było wątpliwości jakiego okresu dotyczy.

Można więc zobaczyć tę naszą nieco prześmiewczą europejskość, Bortkiewicz bardzo lekko nas do niej przybliża, ale jak już staniemy blisko niej, robi nam się jakoś po sowjsku nieswojo. Wracają kompleksy, jakieś wahania i niedopowiedzenia, pojawiają się pytania, na które nie ma szybkich i prostych odpowiedzi. Może ta nasza europejskość jest na poziome dotyku przedmiotu, łatwego do zaakceptowania symbolu, ale nie ma w tym wszystkim pogłębionej refleksji i krytycyzmu, o który zdaje się apelować przyjemna i łatwa na pozór w odbiorze propozycja artysty.

Szczególnego bodźca do tego typu "środkowo-niecopółnocnowschodnich" przemyśleń może dac również lokalizacja tej proppozycji: Kowno, w dwudziestoleciu międzywojennym stolica niepodleglej Litwy, teraz "zdegradowane" na korzyść stołecznego Wilna, zdaje się być nieprzypadkowym wyborem .

Dlatego celną puentą tej sali jest bujny i bogaty kolaż zdjeć paryskich - silnie kontrastujacy z tymi oglądanymi uprzednio.

Wszystko to ma związki z pop-kulturą, z przeobrażeniami jakie dokonują się, mimo różnic geograficznych, z pewnym cyklem globalnym, którego silny akcent widzimy w pracy wykonanej niedawno, już w tym roku na 50 urodziny lalki Barbie.

Wystawa Jana Bortkiewicza - daleko wychodząca poza klasycznie rozumianą fotografię zmusza do wielu przemysleń - i nie daje taryfy ulgowej do tego, że odbywa się podczas leniwego i upalnego lata - w miejscu nieco odległym od wielkich kulturalnych centrów.Naprawdę, warto ją zobaczyć.

Marek Grygiel

 

Wystawa Jana Bortkiewicza "Photographs &" w Kownie, Eurozupa, 199l
Wystawa Jana Bortkiewicza "Photographs &" w Kownie
Jan Bortkiewicz, z cyklu Yellow-Blue, Tarnów, 2008
Wystawa Jana Bortkiewicza "Photographs &" w Kownie
Wystawa Jana Bortkiewicza "Photographs &" w Kownie, Autoportret, 2009
Wystawa Jana Bortkiewicza "Photographs &" w Kownie
Wystawa Jana Bortkiewicza "Photographs &" w Kownie, Szyszki na opał, Gdańsk, 2005
Wystawa Jana Bortkiewicza "Photographs &" w Kownie, Paczka z Polski, 1982
Jan Bortkiewicz: Barbie's 50th Birthday, 2010
Jan Bortkiewicz: Czerwony Paryż, 2007
Jan Bortkiewicz: "10 kwietnia 2010"

Jan Bortkiewicz fotografią zajął się na poważnie w latach 60., wieloletni członek ZPAF, w latach 1974-1981 fotoreporter miesięcznika Polska, pracował w studiach artystycznych w Niemczech i w Nowym Jorku, wykładowca fotografii w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, od 1996 r. kierownik artystyczny Galerii Ośrodka Kultury i Sztuki - Dolnośląskiego Centrum Fotografii "Domek Romański" we Wrocławiu. Autor wielu wystaw indywidualnych oraz uczestnik zbiorowych w kraju i zagranicą. Kurator ponad 100 wystaw, juror ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów fotograficznych.

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.