Krzysztof Wojciechowski - "Obrazy ujawnione"
Centrum Sztuki Współczesnej - Zamek Ujazdowski
Warszawa, Jazdów 2
23 stycznia - 28 lutego 2010 r.
Kurator: Marek Grygiel

Krzysztof Wojciechowski - "Czas ujawniony"
ART + on, Galeria Sztuki Współczesnej Domu Aukcyjnego Rempex
Warszawa, ul. Senatorska 11
26 stycznia - 16 lutego 2010 r.
Kurator Marika Kuźmicz
otwarcie: wtorek, 26 stycznia, g. 19:00

 

 

Krzysztof Wojciechowski, Leżak, 1994/2006

 

Z fotografią

Krzysztof Wojciechowski jak mało kto jest od dawna związany z fotografią. Przede wszystkim jako niezależny twórca który od wielu lat realizuje własną drogę artysty  trzymającego się konsekwentnie raz obranym wyborom.

Oprócz tego jest aktywnym uczestnikiem tzw. życia artystycznego na wielu polach: jako jego współkreator, jako uważny obserwator, komentator czy wreszcie jako bezpośredni uczestnik pracując w jednej z najważniejszych instytucji sztuki w Polsce w Centrum Sztuki Współczesnej - Zamek Ujazdowski.

Jak sam wspomina, fotografia w jego życiu była od zawsze i pojawiła się dosyć wcześnie, już w liceum. Wtedy to muzyczne fascynacje jazzem zostały utrwalane na pierwszych świadomie wykonywanych zdjęciach. Zaraz potem Warszawskie Towarzystwo Fotograficzne gdzie spotkani Elżbieta Tejchman, Wiesław Hudon i przede wszystkim Zbigniew Dłubak rozbudzili bardziej poważną refleksję nad własną dotychczasową twórczością. Zaczynają się pierwsze projekty, pierwsze wystawy, współpraca z fotografującymi przyjaciółmi, którzy grupują się wokół Galerii Remont z charyzmatycznym kierownikiem i animatorem Henrykiem Gajewskim.

Wtedy to Krzysztof Wojciechowski wraz z Andrzejem Jórczakiem, Małgorzatą Pieńkowską bierze bardzo aktywny udział w programowaniu galerii w której pojawią się m.in. tacy artyści jak Józef Robakowski, Krzysztof Zarębski, Wojciech Bruszewski, Marek Konieczny, Lucjan Demidowski, Antoni Mikołajczyk, Jan Świdziński, Krzysztof Wodiczko. Tworzy się bardzo dynamiczne środowisko, powstaje szereg ciekawych nowatorskich inicjatyw, powstają różne artystyczne działania, odbywają się spotkania i sympozja z udziałem nie tylko krajowych, zaangażowanych twórców ale artystów i teoretyków sztuki z zagranicy.

Powstająca wtedy fotografia Krzysztofa Wojciechowskiego, bardzo oszczędna żeby nie powiedzieć minimalistyczna, dobrze umiejscawia się w ówczesnych trendach przełamania tradycyjnego postrzegania fotografii jako jedynie dokumentu i oderwania jej od estetyczno-plastycznych zaszłości. Fotografia ta jawi się już jako bardzo autonomiczne medium, stanowi część instalacji, environment - których nowe, odświeżające i inspirujące treści i formy zawarł wtedy Zbigniew Dłubak prezentując swoją słynną Ikonosferę. Jeden z projektów Wojciechowskiego - "Pejzaże i notatki" - zrealizowany w znaczącej dla ówczesnych poszukiwań galerii Znak w Białymstoku prowadzonej przez Janusza Szczuckiego, będzie się odwoływał do tej tak ważnej realizacji jednego z najwybitniejszych twórców polskiej neoawangardy. Z kolei eksperymenty wykonane z Andrzejem Jórczakiem, jak w przypadku zdjęć nazwanych "panoramowaniem czasu" z serii Szczeliny, gdzie obok światła i materiału światłoczułego zastosowano jeszcze ruch, stanowią jeden z ciekawszych przykładów próby nowego analizowania obrazu fotograficznego w kategorii czasu a nie przestrzeni.

KATALOG: 80 stron, ISSN 14 29-9755
(fotografie zamieszczone w katalogu
można zobaczyc w ART + on)

Czas bliskiej współpracy z Galerią Remont wypełniony był bardzo ożywionymi kontaktami środowiskowymi, Krzysztof Wojciechowski brał udział w większości artystycznych wydarzeń, spotkań dyskusji. Stan ten jednak zmienił się nieco w połowie lat 70, co wiązało się z założeniem rodziny. Fotografia stała się wtedy dla niego czymś bardziej osobistym, co znalazło wyraz w następnych projektach z których seria "Zabawy dziecięce" prezentowana była w kilku galeriach i rozbudowana jeszcze potem na wydarzenia odciskające się swoją historyczną doniosłością na życiu codziennym (np. wizyty papieża w Polsce). W tym właśnie czasie obok fotografii, którą nazwać by można "prywatną" (wnętrza, miejsca) powstaje cykl, a właściwie kolekcja fotografii pt. "Przechodzień" po raz pierwszy zaprezentowana w Małej Galerii PSP-ZPAF na placu Zamkowym w Warszawie, z którą to galerią Krzysztof Wojciechowski zwiąże się i artystycznie i zawodowo na szereg następnych lat. Na wystawę tę złożyło się setki zdjęć napisów na murach, płotach. Ponieważ był to okres solidarnościowego przebudzenia, walka na słowa przeniosła się na mury. Wtedy, wystawa ta wydawała się czymś oczywistym, teraz można powiedzieć że Wojciechowskiemu udało się rozpoznać zjawisko, które w następnych latach wybuchnie z całą siła w postaci szeroko rozumianej sztuki ulicznego graffiti.

Lata 90. to kilka projektów, w których Krzysztof Wojciechowski podejmuje próbę własnego komentarza do szybko zachodzących i znaczących zmian ale również wydarzeń spoza Polski jak np. wystawa "Barwy walki. Pewna kolekcja krawatów" którą obnaża militarną, cyniczną interwencje krajów NATO w Serbii czy konflikt izraelsko- palestyński w Strefie Gazy w instalacji "Historie Lewantyńskie". Podobne zaangażowanie, ale oparte już raczej na czystej ironii ujawnia się w pracach "Pachołki Unii Europejskiej", gdzie w sposób żartobliwy komentuje proeuropejską euforię przed przystąpieniem Polski do UE.


Ludmiła Jakubczak, Szeptem, z cyklu Musica Muta, 2003/2004
Don Byas / Ben Webster, Perdido, z cyklu Musica Muta, 2003


Jimi Hendrix, Love, love, love, z cyklu Musica Muta, 2003/2007
The Beatles, Hey Jude, z cyklu Musica Muta, 2003/2007


Procol Harum, A Whiter Shade of Pale, z cyklu Musica Muta, 2003/2007
Peggy Lee, Fever / You Never Know, z cyklu Musica Muta, 2003/2007

Osobliwym powrotem do przeszłości już w ostatnim okresie będzie seria zdjęć czarnych analogowych płyt winylowych pt. Musica Muta". To symboliczny powrót do przeszłości, ale wykonany fotograficznie w sposób przywołujący klimat fotografii lat 70, która dokumentowała i ana lizowała najmniejsze nawet skrawki otaczającej nas rzeczywistości. Ten syndrom zadziwienia i pochylenia się nad szczegółem, nad oczywistością zwykłości jest właściwie permanentnie obecny w fotografii Krzysztofa Wojciechowskiego. Ślad ślimaka na asfalcie, fragment drzewa w parku, zlew w kuchni, kawałek ściany - to są również ważni bohaterowie codziennego dziania się w czasie i w przestrzeni . Do fenomenu rejestracji upływającego czasu odnoszą się również najnowsze prace : "Urlop - lipiec 1939", fotografia matki z rodzinnego archiwum złożona jako hommage dla jednego z przyjaciół fotografów - a może ogólnie jako hommage dla fotografii, jak również praca "Streszczenie" sprzed trzech lat wykonana jako kilkunastominutowe video - gdzie czas właśnie i refleksja nad tożsamością stają się najmocniej wyartykułowanymi elementami jego twórczości.

To co jednak najbardziej charakterystyczne w całej rozłożonej na co najmniej cztery dekady twórczości fotograficznej Krzysztofa Wojciechowskiego to wierność przekonaniu, że fotografia podlegająca różnym przemianom znaczeniowym, warsztatowym, koncepcyjnym, stając się coraz bardziej składnikiem szerszego obszaru sztuk wizualnych, pozostaje tym medium, które daje nieograniczone możliwości prowadzenia twórczego dialogu nie tylko z odbiorcą ale również ze samym sobą.

Marek Grygiel
Warszawa, 13 stycznia 2010.

Krzysztof Wojciechowski:
Johnny Griffin, z cyklu Jazz Jamboree, 1963/2005
Krzysztof Komeda, z cyklu Jazz Jamboree, 1964/2005

 

Falenica, 1972
Pole Mokotowskie, 1972
Bielany, 1973
Krzysztof Wojciechowski, Bez tytułu, 1972
fotografia czarno-biała, brom, papier, 49,5 x 59,5 cm; sygn., dat. i opis. (ołówkiem) na odwrocie; odbitka autorska, nakład: 1/5, vintage print

 

Krzysztof Wojciechowski, z cyklu Imperfectum (Zlew), 1974
fotografia czarno-biała, brom, papier, 46,5 x 65,5 cm; sygn., dat. i opis (ołówkiem) na odwrocie (ołówkiem); odbitka autorska, nakład: 1/6, vintage print
Krzysztof Wojciechowski, Szczelina, 1974
fotografia czarno-biała, brom, papier, 56 x 105 cm; sygn., dat. i opis. (ołówkiem) na odwrocie; odbitka autorska, nakłšd: 1/1, vintage print
Krzysztof Wojciechowski, Streszczenie
Video, czas trwania pętli 12 min. Zdjęcia i montaż Józef Żuk Piwkowski
Fot. Marek Grygiel

Przedmioty w ogólności

W  bogatym i różnorodnym dorobku artystycznym Krzysztofa Wojciechowskiego znajdują się fotografie, będące powtórzeniami i wielokrotnymi rejestracjami pojedynczych przedmiotów, stanowiące zbiór bardzo spójny i będący przyczynkiem do udzielenia odpowiedzi na pytania dotyczące kwestii fundamentalnych w odniesieniu do medium fotograficznego.

Wykonywane w tradycyjnej technice bromowej, bardzo skromne zarówno pod względem zaangażowanych w ich powstanie środków artystycznych, jak i wersji formalnej, fotografie te zaczęły powstawać w pierwszej połowie dekady lat siedemdziesiątych XX w. Często nie są zatytułowane, niekiedy opisane są tytułem będącym w pewnym świadomym powtórzeniem sfotografowanego obiektu. Przedstawią "rzeczy zwykłe", takie, które są w potencjalnym polu dotknięcia fotografa, obiektyw aparatu "ogląda" je tyleż nieselektywnie co czujnie i uważnie. Z jednej strony fotografowane są przedmioty codziennego użytku, na które nie zwracamy na co dzień szczególnej uwagi. Ich obecność wiąże się z oczywistą codzienną użytecznością, nie angażuje zatem percepcji. Dopiero podniesienie przedmiotów do rangi obrazu zmusza ją do tego, wywołując jednoczesny efekt "rozpoznania", bowiem to, co zostało podniesione do rangi wyższej poprzez zobrazowanie, jest powszechnie znane i rozpoznawalne. Tym samym, poprzez dublowanie, albo raczej wzmacnianie bodźców i aspektów rzeczywistości, osiągany był efekt głębszej refleksji widza nad nią. Ów efekt osiągany w tym momencie przez Wojciechowskiego jest bardzo bliski celom fotografii permanentnej, które zakładały między innymi, iż poprzez utrwalanie fotograficzne zjawisk nieważnych, codziennych rzeczywistość ujawniać będzie swoją złożoność i nowość. Rozpoznawszy specyfikę fotograficznego medium, pozwalającego potencjalnie na "chłodne operacje na odwzorowaniach rzeczywistości" Krzysztof Wojciechowski zbliża się w pewnym sensie, do idei fotografii permanentnej. Analiza warunków "formalizacji" rzeczywistości, która była istotna w poszukiwaniach Zbigniewa Dłubaka i Andrzeja Lachowicza, o czym wspomina Łukasz Ronduda i była również ważnym aspektem twórczości Wojciechowskiego.

Krzysztof Wojciechowski, Bez tytułu, 1970
fotografia czarno-biała, brom, papier, 39 x 50,5 cm; sygn., dat. i opis. (ołówkiem) na odwrocie; odbitka autorska, nakład: 1/3, vintage print

Oszczędne w swojej formie fotografie są na poziomie wizualnym niemal ostentacyjnie paralelne do rzeczywistości. Jednak owa niemal przeźroczysta bliskość między rzeczywistością, a nimi zachodzi w oparciu o próbę wydobycia z fotografii jej najbardziej adekwatnych funkcji, co może być osiągnięte, dzięki wyborowi motywów, spełniających określone warunki. Określana mianem "czystej" jest taką, w aspekcie użytych środków i próbie wyeliminowania czyn nika emocjonalnego oraz wyeliminowania w pewnym stopniu potencjalnych znaczeń, które niósłby za sobą bardziej czytelny kontekst, historia, ujęta fragmentarycznie, ale jednak niosąca możliwości spekulacji i potencjalnie budząca emocje.

Pozornie fotografie te zawiązały się na obiektach nie wybranych, lecz znajdujących się w zasięgu wzroku i wynikają z takiego sposobu fotografowania, który jest bardzo bliski mechanizmom i potrzebom zmysłu wzroku człowieka. W określonej przestrzeni spojrzenie pada na poszczególne jej fragmenty i służy do rozpoznania jak najszerszego spectrum aspektów tejże, zanim zatrzyma się na fragmentach już wybranych, po wstępnym oglądzie. Zapis prowadzony przez Krzysztofa Wojciechowskiego wydaje się być niezabarwiony jakąkolwiek intencją. Wskazuje na to pozorna nieselektywność odtwarzanych motywów (fragment zlewu kuchennego, wanny, zabrudzonej ściany), co dodatkowo wzmacnia ich działanie, by przywołać choćby stwierdzenie Francois Soulages, iż cała moc fotografii wynika z jej ambiwalencji. Wybierając wspomniane motywy Krzysztof Wojciechowski oczyścił pole między obiektem fotografowanym a fotografią i tym samym poddał samo medium głębokiej refleksji o jej źródła, prawa i możliwości.

Wojciechowski jednak nie stawia przed fotografią zadania niemożliwego, stawia natomiast pytania o faktyczne możliwości medium fotograficznego. Owo pytanie uwypukla się, gdy obiektem fotografowanym stają się właśnie fotografie, wyeksponowane na ścianach. Zachodzi w tym wypadku swoista gra z potencjalnie mogącą kryć się w obrazie tego typu tautologią. Faktycznie Wojciechowski nie dokonuje jedynie powtórzeń, lecz reprodukując obraz przez kolejny obraz o takiej samej strukturze, wzmacnia pytanie o funkcje i kompetencje medium fotograficznego. Za ostentacyjnym fotografowaniem statycznych fragmentów stoi świadomość lub doświadczenie, iż realność w swojej całości jest niemożliwa do sfotografowania.

Krzysztof Wojciechowski, 30 srebrników Judasza, 1996
Instalacja: 30 fotografii czarno-białych, brom, papier, płótno, 13 x 18 cm (wymiar każdej odbitki); sygn. na odwrocie; egzemplarz autorski, nakład: 1/5, vintage prints

U podstaw estetyki fotografii leży odsłonięcie jej ograniczeń. Krzysztof Wojciechowski poprzez omawiane fotografie dokonuje adekwatnego odsłonięcia, nie stawiając jednak przed fotografią zadań niemożliwych, lecz przemieszczając się blisko tezy, która była tak istotna dla Philippe Dubois, a mówiącej, iż obraz fotograficzny jest wskaźnikiem niezakodowanym i funkcjonuje jako znak istnienia. Odsłonięcie ograniczeń medium twórczości Wojciechowskiego prowadzi go następnie ponad nimi, bowiem "przedmioty zwykłe" pojawiają się następnie w sekwencjach, przeczących pozornie funkcjom medium, w jakim powstają. Wojciechowski, szukając odpowiedzi na pytania dotyczące istoty fotografii, przekroczył właściwie jej możliwości, zasadzające się na funkcji rejestrowania form w przestrzeni, ale poza czasem. Rejestrowanie przedmiotów zwykłych, które odbywało się z dużą uważnością, nabrało stopniowo cech rejestrowania bytu tych przedmiotów w czasie, z oczywistymi konsekwencjami, jaką była zarówno możliwość zarejestrowania zmian, które w wyniku upływu czasu i jego działania zaszły (powiększająca się smuga światła padającego na podłogę przez otwierające się coraz szerzej drzwi, zmieniający się zestaw brudnych naczyń w zlewie kuchennym), jak i tym, co było niemożliwe do zarejestrowania i wydarzyło się poza polem rejestracji aparatu, ale co jest możliwe do zrekonstruowania przez odbiorcę, bowiem jest prawdopodobne.

Te fotografie zawierają nieuchronnie i niespodziewanie silny ładunek emocjonalny, który ujawnia się w momencie, gdy przyjmujemy, iż utrwalony został proces w czasie, co nierozerwalnie łączy się z przemijaniem i zmianą. Fotografia, po odsłonięciu jej niewystarczalności, została w pewnym sensie uwolniona i otwarła się na potencjał metafizyczny. Tak dzieje się na przykład w przypadku pracy Kamień w Białce czy Ślimak. Zapis śmierci. Te fotografie zawierając już nie tylko pytania o istotę medium fotograficznego, ale w sposób prosty i odważny stawiają, podstawowe i najtrudniejsze pytania o istotę bytu, o trwanie i przemijanie.

Marika Kuźmicz

Konferencja prasowa w CSW - od lewej: dyrektor CSW Wojciech Krukowski, kurator Marika Kuźmicz, autor Krzysztof Wojciechowski i kurator Marek Grygiel. Fot. Janusz Szczucki
Krzysztof Wojciechowski, "Obrazy ujawnione" - wernisaż w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Fot. Janusz Szczucki
Krzysztof Wojciechowski, "Obrazy ujawnione" - wernisaż w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Fot. Janusz Szczucki
Krzysztof Wojciechowski, "Obrazy ujawnione" - wernisaż w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Fot. Janusz Szczucki
Krzysztof Wojciechowski, "Obrazy ujawnione" - wernisaż w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski - kurator Marika Kuźmicz i autor Krzysztof Wojciechowski
Krzysztof Wojciechowski, "Obrazy ujawnione" - wernisaż w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski.

Krzysztof Wojciechowski mówi o swojej wystawie w Zamku Ujazdowskim w Programie 3 Polskiego Radia
Krzysztof Wojciechowski, "Czas ujawniony" - wernisaż w galerii ART + on
Krzysztof Wojciechowski, "Czas ujawniony" - wernisaż w galerii ART + on
Krzysztof Wojciechowski, "Czas ujawniony" - wernisaż w galerii ART + on

 

 

W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.:

 

Zobacz też:

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.