Aleja Victorii i okolice…

 

RÓŻNIE wchodzi się w posiadanie ksiażek, nie tylko drogą zakupu w księgarni czy przez internet. Kilka dni temu wpadłem w biegu na chwilę do jednej z malutkich mokotowskich kawiarni nieopodal Placu Unii Lubelskiej i popijając espresso zauważyłem na półeczce umieszczonej nad stolikiem nietypowy grzebiet książki w obcym jezyku. Okazało się, że jest to album poświęcony jednej ulicy w Bukareszcie – ale pokazanej na zdjęciach archiwalnych z okresu międzywojennego.

 

Interbellum Bucharest - Victoria Avenue
Calea Victoriei - Bucureştiul Interbelic
Tekst: Tudor Octavian, wybór zdjęć: Ovidiu Morar
NOI Media Print 2006, 104 str.
ISBN 973-7959-44-2

Każde duże miasto ma taką jedyną reprezentacyjną ulicę: w Paryżu są to Champs Elysee, w Berlinie - Kurfürstendamm, w Nowym Jorku - Fith Avenue, w Düsseldorfie - Königsallee, w Petersburgu - Newski prospekt...

W Bukareszcie takim miejscem jest Calea Victoriei, ulica która do dzisiaj zachowała pewien nieodparty urok, mimo licznych rekonstrukcji i przebudowań, zwłaszcza w epoce Ceaucescu, po silnym trzęsieniu ziemi jakie nawiedziło Bukareszt w 1977 roku.

W okresie międzywojennym była Aleja Victorii miejscem bardzo eleganckim i szykownym. Przede wszystkim mieścił się przy niej najbardziej prestiżowy hotel, Athenee Palace, wybudowany jeszcze przed I wojną światową w stylu przepysznego historyzmu z odniesieniami do orientu. Wspaniały pałac poczty, budynek Teatru Narodowego, to majestatyczne budowle oficjalne. Oprócz tego na doskonale zachowanych odbitkach widzimy bogactwo życia codziennego tego wspaniale rozwijajacego się przed wojną miasta, w którym widać troskę o planowy układ architektoniczny, o to by wystrój, ornamentyka i styl dawały poczucie przebywania w stolicy dobrze prosperujacego, stabilnego kraju.

Na zdjęciach podziwiamy nie tylko walory architektury – można zaobserwować na tych fotografiach żywy puls codzienności ruchliwej metropolii. Zwykli przechodnie robiący zakupy w drogerii Dragomira Niculescu, klienci księgarni Hachette, kawosze w Cafe Corso, wspaniałe samochody (najczęściej limuzyny Chryslera), tłumy podczas demonstracji narodowej partii liberalnej, reklamy w stylu Art. Deco, są również dorożki konne, i efektowne, błyszczące lakierem nowiutkie tramwaje z trudem przeciskające się wśród potoku samochodów i różnych pojazdów,

Mimo że w sepii, co czasami trochę utrudnia wyławianie szczegółow, są te fotografie nostalgicznym obrazem pewnej nieodległej epoki i zawierają ogromną porcję zapisu dokumnetalnego uświadamiając – zwłaszcza tym którzy o tym nie wiedzieli – jak pięknym i nowoczesnym miastem był przedwojenny Bukareszt.

Marek Grygiel

 

PS. Za zgodą właścicieli kawiarni, w zamian za tę książkę, która stała się dla mnie miłą niespodzianką, zostawiłem inną, którą może też pewnego dnia, jakiś smakosz dobrej kawy odkryje dla siebie.

Przedwojenny Bukareszt: Pl. Senacki, widok w stronę Calea Victoriei

 

Zobacz też:

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.