Paris Photo 2013
Grand Palais
3 Avenue du Général Eisenhower, 75008 Paris
14 – 17.11.2013.

Sergio Larrain
Magnum Gallery
13 Rue de l'Abbaye, 75006 Paris
7.11. – 24.12.2013.

Pavel Mára
Le Corps objet
Centre Tchèque de Paris
18, rue Bonaparte, 75-006 Paris
5.11.-20.12.2013

Mouvement, rythme, dancse
Institut Hoongroise
92, rue Bonaparte, 75-006 Paris
7.11. – 14.12.2013.

Anders Petersen
Photographies
Bibliothèque nationale de France 
5, rue Vivienne, 75-002 Paris 
13.11.2013 – 02.02.2014.

Sebastião Salgado
Genesis
Maison Européenne de la Photographie 
5/7, rue de Fourcy, 75004 Paris 
25.09.2013 – 5.01.2014.

Sebastião Salgado
Galerie Polka 
12, rue Saint-Gilles
Cour de Venise, 75003 Paris
09.11. 2013 - 18.01. 2014

Raymond Depardon
Entrée simple
Grand Palais
3 Avenue du Général Eisenhower, 75008 Paris
14.11.2013 – 10.02.2014

Mark Cohen
Dark Knees (1969-2012)
Le Bal
6, impasse de la Défense, 75-018 Paris
27.09. – 8.12.2013.

Regards sur les ghettos
Mémorial de la Shoah
17, rue Geoffroy-l'Asnier
75004 Paris
13.11.2013 – 28.09.2014

Brassaȉ
Pour l’amour de Paris
Hôtel de ville, salle Saint Jean
5, rue Lobau, 75-004 Paris
8.11. – 8.03.2014

 

 

Podróże fotograficzne – Paryż w listopadzie

Główne wejście do Grand Palais, 13 listopada 2013 r.
©Marc Domage/Paris Photo

J po raz trzeci Paris Photo gości w Grand Palais. Pomysł przeniesienia tak wielkiej imprezy z klaustrofobicznych podziemi Louvre Carousel okazał się strzałem w dziesiątkę. Ogromne przestrzenie Grand Palais pomieściły w tym roku oferty 136 galerii i 28 wydawców. Oprócz tego - stoiska informacyjne dotyczące prasy i magazynów fotograficznych, oraz dodatkowe wystawy, z których na uwagę szczególną zasługiwały: „Protest Book”, zrealizowana przez Martina Parra, jak się okazuje wytrawnego bibliofila, oraz wystawy ostatnich nabytków trzech instytucji międzynarodowych: Institut Moreira Salles de Rio de Janeiro, prezentujący fotografie dokumentujące rozwój miast brazylijskich, znane w Europie Museum Folkwang z Essen, skupiające uwagę na fotografii dokumentalnej, i AGO z Toronto, koncentrujące się na pracach Arnaud Maggs'a (1926–2012) i wyborze zdjęć prasowych. Do tego tradycyjnie Konkurs Młodych Talentów, wystawy BMW i Leica a także konkurs Photobooks Awards, którego patronem było wydawnictwo Aperture.

Open Book Exhibition: THE PROTEST PHOTOBOOK 1956 – 2013, ©Marc Domage/Paris Photo
André Kertész, LA BUTTE MONTMARTRE, 1926
photographie, tirage d'époque sur carte postale
galerie michèle chomette, Paris

Kto jest na Paris Photo po raz któryś z kolei, oczekuje czegoś szczególnego, niepowtarzalnego, co na dłużej kojarzyć się będzie z tą właśnie edycją tego wydarzenia. Ale tym razem nic takiego nie nastąpiło. Zaznaczyła się mocniej niż kiedykolwiek pewna powtarzalność ofert. Oczywiście, nie ma w tym nic złego – nadal warto obcować z oryginałami prac takich mistrzów fotografii, jak Brand, Cartier–Bresson, Kertesz, Sudek, Man Ray, i po raz kolejny dziwić się, jak zawrotne ceny osiągają. Ale byłoby ciekawe być zaskoczonym, czymś, co nadawałoby się na jakieś nawet prywatne odkrycie. W tym roku takim przypomnieniem artysty, który w latach 70. był w Polsce znany i prezentowany nawet w kręgu tzw. galerii autorskich, na pewno jest Floris Neususs, wystawiony na stoisku nowojorskiej galerii Von Lintel. Jego ogromne, ok. 270 na 220 cm, unikatowe fotogramy z początku lat 80. przyciągały uwagę wielu kolekcjonerów.

Floris Neussus, fotogram - Gallery Von Lintel, Nowy Jork

Jak co roku i tym razem nie zawiodła Galeria Daniela Blau’a mająca siedziby w Monachium i w Londynie. Z okazji 100-lecia urodzin Roberta Capy, tego najsłynniejszego wojennego fotografa wystawiła znakomite oryginalne fotografie, które wykonał podczas wojny w latach 1943 – 45 w Europie.

Wystawa "Capa 1943-1945"
Robert Capa - “Nazi Surrender After Fierce Battle, France”, 1944
silver gelatin print on glossy fibre paper
Daniel Blau Munich/London; Robert Capa © ICP / Magnum Photos / Agentur Focus
Exhibitor : Daniel Blau
Alma Lavenson "Rowboats", 1929, 25 x 30 cm,  Gitterman Gallery

Nieco skandalizujące fotografie pokazała galeria Suzanne Tarasieve – wielki tryptyk Juergena Tellera z Vivienne Westwood w roli głównej. Nagość to również bohaterka dwóch pięknych, ogromnych rozmiarów fotografii autorstwa Richarda Learoyda wystawionych w galerii Gittermana. Wśród innych propozycji tej galerii tak znanych fotografów jak Brassaȉ czy Funke znalazły się tez zdjęcia Josefa Breitenbacha (1896 – 1984) np. portret zatytułowany Sheila z 1942 roku (niedrogi – 7.200 Euro!) czy mniej znanej w Europie fotografki Almy Lavenson (1897-1989) – jej niewielkich rozmiarów (25 x 30 cm) banalna fotografia łódeczek na stawie pt.”Rowboats” z 1929 roku wyceniona została na 32.000 Euro! Wiszący obok fotokolaż Imre Kinsky’ego (1901-1945) z kolei na 22.000 Euro!

Richard Learoyd, Agnes, July 2013
Juergen Teller, "Vivienne Westwood" (fragment tryptyku)
Galerie Suzanne Tarasieve

Jeśli chodzi o ceny najwyższe to zapewne galeria Johannes Faber, mająca swoją siedzibę w samym centrum wiedeńskiej starówki, na Paris Photo wystawia zawsze prace, których proponowane ceny mogą przyprawić o zawrót głowy. Tak było i tym razem: trzy akty Edwarda Westona (1886-1958) wykonane w Nowym Meksyku w 1925 roku w sumie kosztują ponad 700 000 Euro – najdroższy nr IV 260.000 Euro. Ciekawe czy znalazły nabywców.

Galerie Daniel Blau - Muenchen - London.
Edward Weston
Nude Study, Mexico 1925
Vintage silver print
Edward Weston (1886 - 1958)
Zestaw 3 fotografii z serii : Nude Study I,III,IV., Mexico, 1925. Galerie Johannes Faber 160.000 EUR, 230.000 EUR, 260.000 EUR

W tym roku znowu więcej zdjęć czarno białych, a jeśli kolory to raczej wielkich formatach jak np. prace Massimo Vitali w londyńskiej Galerii Brancolini Grimaldi. Ale również sporym zainteresowaniem cieszyła się nowa klasyka do której można na pewno zaliczyć prace znanego w Polsce z wystawy sprzed 2 lat z Łodzi Rosjanina Aleksieja Titarenki, którego udało nam się spotkać na stoisku w reprezentującej go galerii Naylii Alexander z Nowego Jorku. Spore wrażenie robiły wielkie fotokolaże chińskiego artysty Du Zhenjuna z cyklu „Wieża Babel” zaprezentowane w paryskiej galerii RX.

Du Zhenjun
Ran, 2011 C-Print contrecollée sur alu, encadrée sous diasec Galerie RX, Paris
Wystawa Du Zhenjun "Wieza Babel". Galeria RX, Paris.
Massimo Vitali: Sao Paolo Analog Digital Diptych, 2011, C-print 180 x 230cm; Digital 165 x 189 cm
Galerie Brancolini Grimaldi.
Massimo Vitali: Sao Paolo Analog Digital Diptych, 2011, C-print 180 x 230cm; Digital 165 x 189 cm
Galerie Brancolini Grimaldi.
Alexey Titarenko Untitled (Crowd 2), St. Petersburg, Russia, 1993 Gelatin silver print Nailya Alexander Gallery
Aleksiej Titarenko na stoisku Galerii Naylii Alexander z Nowego Jorku. W tle jego prace.

Polskie akcenty na Paris Photo to już trzeci raz pod rząd obecność Galerii Asymetria, która przygotowała bardzo ciekawą ofertę. Prace Marka Piaseckiego w historycznej, odtworzonej scenografii, zdjęcia Lewczyńskiego, Plewińskiego, Rydet, Pawelca, Rytki, Milacha, Szerszenia, Józefa Szajny i włoskiego fotografa Tommaso Buonaventury, który przedstawił wykonane w Chinach portrety w konwencji Mao Tse Tunga stanowiły na pewno szeroką i różnorodną propozycję.

Jak co roku od lat, również i tym razem w swojej macierzystej galerii François Paviot prezentuje swoje zdjęcia z najnowszego cyklu „polaroidowego” Bogdan Konopka. Fotografie o charakterze alegorycznym których główną bohaterką jest żona artysty Jacqueline. Prace utrzymane w bardzo typowej dla Konopki aurze wzbudzały zainteresowanie i kilka z nich szybko znalazło nabywców.

Bogdan Konopka w rozmowie z Rafałem Lewandowskim na stoisku Galerii Asymetria (w głębi Jacqueline Konopka).
Bogdan Konopka i Mindaugas Kavaliauskas ( po lewej) - Galeria Francois Paviot
Bogdan Konopka Looking at me, 2013
Courtesy Galerie Françoise Paviot

Innym polskim akcentem Paris Photo jest wyróżnienie dla polskiej młodej artystki w tzw. Konkursie Młodych Talentów. Pochodząca z Krakowa Gabriela Kaszycka pokazała bezpretensjonalną serię zdjęć z Podhala pt. „Ostatni dom na lewo”, które obok prac Francuza Thibaut Derien były najciekawszym i najlepiej chyba wyedytowanym cyklem na tej wystawie.

Gabriela Kaszycka przed swoimi pracami.
Thibaut Derien przed swoimi pracami
Academie des Beaux-Arts, 14 rue Bonaparte, "Art.Publishing Fair".

Jak wiadomo ważnym elementem składowym paryskich targów jest konkurs książkowy: 3 edycja Prix du Livre Paris Photo – Aperture Foundation. W kategorii najlepszej książki roku zwyciężył dosyć osobliwy album Argentyńczyka Rosangela Renno A01 [COD.19.1.1.43] — A27 [S | COD.23] / - (http://vimeo.com/79498526) - składający się z przefotografowanych zdjęć skradzionych z Generalnego Archiwum Rio de Janeiro. W drugiej kategorii (First Photo Book pierwsza nagroda to KARMA Óscara Monzóna wydana przez RVB Books – (http://vimeo.com/79499698). Obydwie nagrody były mocno komentowane, nie wszyscy zgadzali się z werdyktem tegorocznego jury.

Gdy o książkach mowa to warto odnotować kolejne trzecie już offowe targi książki, nie tylko fotograficznej co dobrze oddaje ich tytuł „ Art. Publishing Fair” zorganizowane w zabytkowej auli Akademii Sztuk Pięknych. Dla kogoś, kto nie stracił zainteresowań dla szlachetnej sztuki drukowania, oferta jaką zobaczył na tych targach mogła być niezwykle inspirująca. Książce artystycznej nie grozi zniknięcie, rozwija się ona znakomicie w różnorodności form, pomysłów edytorskich, typograficznych, umiejętnego łączenia najnowszych technologii drukarskich z cyfrowymi. To bardzo optymistyczny wydźwięk, tej wartościowej, czterodniowej imprezy podczas trwania Paris Photo.

 

Eric Antoine, Ambrotypie, Galerie Laurence Esnol, 7 rue Bonaparte 75006 Paris
Książki fotograficzne w Galerii Bettiny von Armin, na pierwszym planie album Helmuta Newtona

Pomimo, że w tym nieparzystym roku nie odbywa się Mois de la Photo – na brak ciekawych wydarzeń związanych z fotografią nie można się uskarżać. Kolejna, 3 edycja festiwalu Photo Saint – Germain – des Prés pt. „Visages et corps” (Twarze i ciała) to możliwość zobaczenia tylko w tej niewielkiej geograficznie zagęszczonej dzielnicy Paryża, kilkunastu bardzo interesujących wystaw z ofertami zakupu prac. W Galerii Magnum, tuz przy zabytkowym kościele Saint – Germain – des Prés skromna ale poruszająca wystawa Sergio Larrina (1931 – 2012), chilijskiego fotografa zaliczanego do klasyki tego gatunku, ze znakomitym wydanym z tej okazji albumem, który zyskał sobie już bardzo wysoką renomę.

Jedną z ciekawszych propozycji tego Festiwalu jest wystawa ambrotypii (technika mokrego kolodionu) Érica Antoine. Festiwal jako wystawy towarzyszące włączył również prezentacje innych instytucji znajdujących się w dzielnicy np. Czeskiego Centrum gdzie prezentowana była wystawa Pavla Máry czy Instytutu Węgierskiego z wystawą poświęconą początkom tańca nowoczesnego na Węgrzech (1902-1950).

Pavel Mara - Czeskie Centrum

Wydarzeniem chyba największego autoramentu, o które spotykani znajomi na Paris Photo wypytywali przy każdym spotkaniu, to wystawa Andersa Petersena w Bibliotece Narodowej.

Około 400 fotografii czarno białych stanowi przekrój twórczości tego najbardziej intrygującego obecnie fotografa w Europie. Znany ze swojego słynnego hamburskiego cyklu „Café Lehmitz” urodzony w 1944 roku, szwedzki fotograf został tą wystawą chyba namaszczony na kolejnego klasyka współczesnej fotografii. Zaprzyjaźniony z Christerem Strömholmem (1918 – 2002), fotograficznym guru epoki, Petersen przez nieomal 50 lat swojej twórczości wypracował swój własny, niezwykle ekspresyjny i intrygujący styl. Fotografował wszystko, łamiąc niekiedy etyczne konwenanse, zapuszczając się na obrzeża społecznie akceptowanych sytuacji i miejsc (środowiska prostytutek, nizin społecznych, zakładów psychiatrycznych, slumsów). Jego zdjęcia są drapieżne, mocne, oskarżające, a jednocześnie nie pozbawione poezji, liryzmu, niezwykłej atmosfery akceptacji i afirmacji życia, nawet w nie najpiękniejszych lokalizacjach czy przy nie najbardziej sprzyjających okolicznościach. W tych pracach jest pasja towarzyszenia człowiekowi, nawet jeśli to jest moment trudny. Jest w tych fotografiach poszukiwanie wartości ponadczasowych, gdzie fotografia zdaje się być rejestracją w formie intymnego reportażu, naznaczonego osobowością autora. Tacy autorzy jak Robert Frank, Daido Moriyama czy Ed van der Elsken często są przywoływani jako ci, którzy fotografowali na podobnych falach co Petersen, Z tym, że u niego zdjęcia nabierają bardzo różnych znaczeń, przedstawiając świat czasami zakryty przed normalnym widzem i uczestnikiem zwykłej potocznej codzienności.

Trafnym uzupełnieniem tej wybitnej wystawy jest pokaz dwóch szwedzkich fotografów, którzy są najbliżej jego twórczości: Christera Strömholma i JH Engströma (ur w 1969) w Instytucie Szwedzkim.

Anders Petersen - Photographies, wystawa w Bibliotece Narodowej
Anders Petersen - Photographies, wystawa w Bibliotece Narodowej
Anders Petersen - Photographies, wystawa w Bibliotece Narodowej
Anders Petersen - Photographies, wystawa w Bibliotece Narodowej

 

Podczas Paris Photo nie sposób pominąć Domu Fotografii Europejskiej… a tam gigantyczna pod każdym względem wystawa nie europejska – globalna!. Autor - gwiazda pierwszej wielkości: Sebastião Salgado; tytuł Genesis.

Kolejki oczekujących na wejście by zobaczyć te 245 znakomicie wydrukowanych zdjęć na wszystkich czterech piętrach budynku nie mogą dziwić. Autor opromieniony sławą poprzednich projektów (np. „Workers” pokazywanego przed laty również u nas, w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie) zrealizował projekt – gigant. Wszystko trwało podobno 8 lat i wymagało odpowiedniej strategii: zgromadzenie odpowiednich funduszy, sponsorów, licznych, dalekich i kosztownych podróży. Do tego promocja, obszerne wydawnictwa ( najpopularniejszy katalog Taschena ma 520 stron, ale jest tez wersja gigantyczna, prezentowana w specjalnej gablocie na wystawie), świadczy o tym że Salgado niczego nie robi na pół gwizdka. Wszystko jest precyzyjnie opracowane, zaplanowane. Wydaje się, że on sam jest bardziej producentem – realizatorem niż fotografem. W jednej z recenzji nazwano ten jego monumentalny projekt „faraonicznym” (od Faraona”) ale co by nie powiedzieć, fotografie te są perfekcyjne i nie dziw, ze przyciągają rzesze widzów (zaplanowane już są dalsze wystawy w Londynie, Sao Paolo, Toronto, Rzymie itd). Można więc gigantycznym projektom Salgado zarzucać wiele, ale zainteresowanie szerokich rzesz publiczności potwierdza, że to ogólnohumanistyczne przesłanie „ochrony naszej planety” zawarte w jego fotografiach trafia na podatny grunt, chociaż wydaje się być mocno wyidealizowane i co tu dużo mówić…. nadmiernie upiększone.

Nie każdy bowiem może oglądać wspaniałe lodowce z perspektywy podróży samolotem, albo dotrzeć do niedostępnych terenów puszczy amazońskiej czy afrykańskiego interioru.

Salgado nas tam prowadzi, ale czy to porusza nasze sumienia w kontekście ekologii, zmian klimatu, ochrony przyrody…? Są na ten temat poważne wątpliwości.

Sebastião Salgado, wystawa Genesis
Sebastião Salgado, wystawa Genesis
Sebastião Salgado, wystawa Genesis
Sebastião Salgado, wystawa Genesis
Sebastião Salgado, wystawa Genesis

Fragmenty tego projektu można również obejrzeć w Galerii Polka, mało tego, niektóre prace można oczywiście kupić np. piękną fotografię buszmena z Botswany z 2008 roku (50 x 60 cm) za jedyne 7.900 Euro czy Półwysep Valdes z Argentyny z 2004 roku (90 x 130 cm) za 31.000 Euro.

Sebastião Salgado, fragment wystawy Genesis w galerii Polka
Sebastião Salgado, fragment wystawy Genesis w galerii Polka
Sebastião Salgado, fragment wystawy Genesis w galerii Polka

Następny wielki fotograf paryskiej jesieni to Raymond Depardon – najlepiej promujący się fotograf we Francji, jak o nim mówią, bo w Europie czy świecie nie jest tak znany. Jego wystawa w sąsiedztwie Paris Photo, w tym samym Grand Palais ciszy się znacznym powodzeniem. Jest przejrzysta, bardzo efektownie scenograficznie ułożona, dużo efektownych barwnych wiekoformatowych zdjęć i przy wejściu nawet możliwość kupna specjalnego aparatu - gadżetu zaprojektowanego przez mistrza. Ale po wyjściu zapamiętuje się bardziej klimat całości niż pojedyncze fotografie, może ten słynny portret Edith Piaf zostanie na dłużej….

Wystawa: Raymond Depardon, Grand Palais; Aparat SARDYNA projektu Depardona
Wystawa: Raymond Depardon, portret Edith Piaf
Fragment stoiska z publikacjami poświęconymi Raymond Depardon

Miejscem, którego na pewno nie wolno pominąć podczas każdorazowej wizyty w Paryżu, jest Le Bal – tak lubiane od niedawna nowe miejsce na fotograficznej mapie miasta. I tym razem nie przynosi zawodu: znakomita wystawa prac amerykańskiego, stosunkowo mało znanego fotografa Marka Cohena. Urodzony w 1943 roku w małej górniczej miejscowości w Pensylwanii zaliczany do nurtu tzw. „Street photography” bardzo szybko osiągnął swój własny odrębny genre związany silnie z miejscem skąd się wywodził. Kuratorka wystawy Diana Dufour podkreśla „brutalność oka” jaka go cechuje, szczerość i bezpośredniość w fotografowanych sekwencjach czarno-białych, czasami powtarzających obsesyjnie te same motywy zdjęciach. Fotografuje ludzi z tzw. nizin społecznych w sytuacjach gwałtownych, „przemocowych” jakby to para naukowo określił jakiś współczesny badacz społeczny.

Mimo tych mało atrakcyjnych tematów, zdjęcia pulsują, sa ostre, gwałtowne… wykonywane szybko, przez co jeszcze bardziej dotykają autentyzmu sytuacji i miejsc w których powstały.

Górnicze miasteczko Wilkes-Barre, jego mieszkańcy, to na fotografiach Cohena niedokończona historia, która pewnie dobrego końca mieć nie będzie.

Mark Cohen, wystawa "Dark Knees" - Le Bal
Mark Cohen, wystawa "Dark Knees" - Le Bal
Mark Cohen, wystawa "Dark Knees" - Le Bal
Mark Cohen, wystawa "Dark Knees" - Le Bal
Mark Cohen, wystawa "Dark Knees" - Le Bal

Przed kilku laty taka nazwa geograficzna jak Czeczenia pojawiała się w mediach nieomal codziennie. Dzisiaj już tak nie jest – dotarła tam „normalizacja i spokój”. Taką Czeczenię sfotografował Davide Monteleone – i efekty swej pracy przedstawił na wystawie pt. „Spasibo” w przepięknej scenerii kaplicy przy Academie des Beaux- Arts. Wystawa bardzo lakoniczna, znakomicie wyeksponowana (podświetlane transparentne perfekcyjnie wydrukowane zdjęcia) daje obraz współczesny obraz tego kaukaskiego kraju (wszystkie zdjęcia zrobione w 2013 roku) – Czeczenii spokojniejszej, ale czy szczęśliwszej? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć ten ambitny cykl fotografii nagrodzony „Prix Carmignac Gestion du photojournalisme”.

Davide Monteleone - "Spasibo"
Davide Monteleone - "Spasibo"
Davide Monteleone - "Spasibo"

W Jeu de Paume jak co roku i tym razem klasyka w najlepszym wydaniu. Przypomnienie niemieckiego fotografa Erica Blumenfelda (1897-1969), który zaczynał w Berlinie, mieszkał potem w Amsterdamie i Paryżu by w czasie II wojny światowej znaleźć się via obozy deportacyjne we Francji i Casablankę w Ameryce. Jakże typowa marszruta niemieckiego artysty, pochodzenia żydowskiego. To, co fotografował do tej pory Blumenfeld, jest dosyć znane – zajmował się modą, był korespondentem Harpers Bazaar w Paryżu, a potem w Ameryce jednym z najbardziej cenionym fotografem mody, czego przykłady w postaci np. samych tylko okładek są na wystawie. Natomiast to, czego do tej pory nie widzieliśmy tak dokładnie, to jego malarstwo z wczesnego okresu czy próby fotografii eksperymentalnej w postaci zdeformowanych portretów. Napisał ciekawą autobiografię przygotowaną do druku przez jego asystentkę Marine Schinz w 1969 roku opublikowaną dopiero w 1975 roku i książkę „My One Hundred Best Photos” która ukazał się również pośmiertnie w 1979 r.

Eric Blumenfeld
Bez tytułu, (Autoportret w obiektywie), 1932-1937
Bez tytułu, (Autoportret), 1938. Wystawa w Jeu de Paume.

Druga wystawa organizowana w tym czasie przez Jeu de Paume odbywa się w Tours. Jest to przegląd fotografii amerykańskiej autorki Vivian Maier, o której zrobiło się głośno ostatnimi laty, gdy odnaleziono jej archiwa.

Vivian Maier
Untitled, Self-portrait, 1954
Gelatin silver print; printed 2013
© Vivian Maier/Maloof Collection, courtesy Howard Greenberg Gallery

I jeszcze jedna rzecz o której warto napisać bo jest niejako obok głównego nurtu fotograficznych wydarzeń ale jej znaczenie jest bardzo duże, szczególnie dla kogoś z Polski. W monumentalnym muzeum Memorial Shoah prezentowana jest ( aż do końca września przyszłego roku!) niezwykle przejmująca wystawa „Spojrzenia na getta”. W ulotce do tej wystawy zdaniem początkowym jest : „Inwazja na Polskę we wrześniu 1939 roku zaznacza początek II wojny światowej”. To zdanie wydaje nam się oczywistym, ale dla turystów z Ameryki czy dla obywateli Federacji Rosyjskiej może nie do końca , bo dla nich II wojna światowa zaczęła się w 1941 roku. Wystawa lakoniczna, precyzyjna poruszająca: około 500 mało znanych zdjć z różnych gett, które utworzyli Niemcy po zajęciu kolejnych państw. Niezwykle przejmujące fotografie dokumentalne, np. z getta w Kownie. Autentyczne, z podaniem okoliczności powstania, z próbą odtworzenia tożsamości osób na tych fotografiach występujących, bo zdarzało się, że niektóre osoby cudem przeżyły!

Łódź (rewelacyjne zdjęcia Henryka Rossa!), Warszawa, Białystok, Amsterdam, nawet nie do końca sobie uświadamiamy, że Niemcy stworzyli ponad 400 gett w okupowanej Europie. I mimo, że za robienie zdjęć groziła kara śmierci wykonano ok. tam 20,000 fotografii. Oczywiście wiele zdjęć zrobili sami Niemcy, albo osoby które miały na to ich przyzwolenie, ale i tak zapis tego strasznego czasu na tych zdjęciach jest wartością nie do przecenienia. We Francji jest to pierwsza tego typu wystawa, u nas w Polsce już tego typu prezentacje widzieliśmy wielokrotnie ( np. „Dzień w Getcie warszawskim”, IPN, Warszawa 1992).

Wiera Gran na scenie kabaretu w Getcie Warszawskim, 1941 r.

I na koniec tego sprawozdania z czterech listopadowych dni w Paryżu informacja o wystawie, której zobaczyć się nie udało, a która zapewne była tego warta. Brassaȉ w ratuszu – i codzienne wielogodzinne kolejki karnie stojące za barierkami – ten piewca nocnego Paryża lat 30 na pewno zasłużył sobie na taką popularność…. Cóż, zostało nam zadowolić się pięknie wydanym albumem …

Po raz kolejny Paryż udowodnił, że jest najbardziej atrakcyjnym „fotograficznie” miejscem na listopadowe podróże - chociaż w tym roku nie przypada Miesiąc Fotografii… ale pozostaje nieodparte wrażenie, że ten miesiąc trwa cały czas…

Marek Grygiel

Podziękowania dla: Odile Brunet i Macieja Jaźwieckiego.

Fotografie: Autor i materiały prasowe Paris Photo.


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.