Lorne Liesenfeld: Wierzę w powierzchnię rzeczy

 

Lorne Liesenfeld
Cicha obecność fotografii
Warszawa, 2013
ISBN 978-3-00-043659-8

To jedna z najbardziej niezwykłych książek o fotografii. Nie tylko dlatego, że wydana własnym nakładem i rozprowadzana metodą wcześniejszej internetowej subskrypcji. Jest to pozycja nie do pominięcia dla tych wszystkich, którzy zajmują się teorią i historią, a również i praktyką fotografii.

Książka bardzo osobista i intrygująca, w niedużym formacie, z nielicznymi ale bardzo trafnie dobranymi przykładami ilustracji bardzo znanych i zupełnie nieznanych fotografów. (Capa, Sudek, Sugimoto, Jodice… ale też Jacek Michalak, Franciszek Szumiński).

Już na poczatku autor na potrzeby swojego wywodu tworzy bardzo zgrabną i pojemną konstrukcję: Ja fotografii i Ja fotograf. Trochę to kojarzy się z podstawowym kursem logiki, jaki obowiązywał na wszystkich kierunkach studiów humanistycznych (przynajmniej za moich czasów). Dowiadujemy się również od razu, czym dla autora jest dziedzina, której poświęcił się całkowicie:

Zostałem fotografem ponieważ wierzę w powierzchnię rzeczy. Nie wierzę natomiast w to, że posiadają one wewnętrzną istotę, ani w to, że rzeczy mają jakąś ukrytą prawdę. Przekonanie o tym, że Fotografia jest w stanie coś odsłonić, uważam za błędne i niezgodne z jej istotą. Zadaniem fotografa nie jest patrzenie „z drugiej strony powierzchni”, by odsłonić prawdę, ponieważ prawda w Fotografii nie ukrywa się za jakąś fasadą. Właśnie fasada jest prawdą. Prawda znajduje się tylko i wyłącznie na powierzchni, która tak często uznaje się za kłamliwą, nieuczciwą czy nieszczerą. Ta fasada musi interesować fotografa”.

I dalej następuje przykład z historii fotografii np. w postaci przywołania zdjęć Edwarda Westona, który właśnie twierdził, ze obiekt powinien mówić o sobie wyłącznie poprzez swoją powierzchnię. Tak więc jego słynne martwe natury, te z cierpliwą pasją fotografowane papryki, muszle, chmury, cyprysy oddają piękno rzeczywistości i jego własne odczucia nie tylko poprzez światło ale i również, a może przede wszystkim poprzez fakturę, rytm czyli właśnie tę fasadę.

Książka podzielona jest na krótkie rozdziały i to jest ogromną jej zaletą. Bowiem ilość informacji i cytatów nie tylko z historii fotografii ale i z historii sztuki, filozofii, lingwistyki jest ogromna. Pojawiają się nie tylko mistrzowie kamery i ich wypowiedzi, ale również myśli takich gigantów jak Wittgenstein, Benjamin, Heidegger. Do tego częste fragmenty z literatury tematu w obcych językach, bo autor - jak wiadomo - jest osobą wszechstronnie wykształconą i poruszającą się swobodnie w obrębie kilku języków (niemiecki, angielski, hiszpański włoski, polski).

Właśnie erudycyjność tej książki powoduje, że nie da się jej przeczytać jednym haustem, że wraca się do niej powieokroć, że czytając poszczególne rozdziały trzeba uświadomić sobie, jakiej fotografia dorobiła się już historii i jak ciekawe i rozległe są teoretyczne rozważania nad jej interpretacją, cały czas do końca nie jednolitą i oczywistą.

Od niedawna książka Liesenfelda jest dostępna również w języku niemieckim.
Lorne Carl Liesenfeld - Die stille Gegenwart der Photographie
Königshausen & Neumann (2014)
ISBN: 978-3826056055

Są również w tej bardzo osobistej książce odniesienia do własnych doswiadczeń. Autor zwierza się, kiedy u niego objawiło się to jego Fotograficzne Ja. Nastapiło to w Katalonii, gdy był jeszcze całkiem młodym człowiekiem. Jeszcze wtedy chciał zostać malarzem. Jednego dnia pracował nad wielkim, fotorealistycznym obrazem i jak wspomina: “nagle połączenie pomiędzy tym, co widziałem, a moją ręką i płótnem zostało zerwane. (…) W to puste miejsce wsunęła się Fotografia”.

Jak silnie zawładnęła nim na całe dalsze życie, poświadcza ta książka, która jest rzadkim przykładem tego, co o fotografii w jej wielu wymiarach myśli aktwnie i twórczo działajacy fotograf, jednocześnie zajmujący się edukacją. Nie ma zbyt wielu fotografów, którzy dzielą się refleksją osobistą, pogłębioną ogromną wiedzą na temat nie tylko swojej twórczosci, ale i całej dyscypliny, której się oddali.

I mimo tego, że te bardzo dociekliwe ale też i niezwykle interesujące rozważania odnoszą się do czasu fotografii analogowej, są świadectwem wyjatkowym i jednocześnie obowiązkowym dla wszystkich zajmujacych się fotografią, nie tylko tych, którzy ją tworzą, ale i tych, którzy o niej piszą i ją analizują.

Szkoda, że ta niezwykle ciekawa i inspirująca pozycja nie została dostrzeżona i odnotowana przez media, bo o krytyce artystycznej nawet nie ma co wspominać.

Marek Grygiel

 

Lorne Carl Liesenfeld urodził się w niemieckiej rodzinie w Kanadzie. Studiował fotografię wielkoformatową w prestiżowym Istituto Europeo di Design w Rzymie. W 1988 roku w tej samej szkole podjął pracę jako wykładowca. Potem wykładał w Istituto Superiore di Fotografia oraz w mediolańskim Istituto Italiano di Fotografia. Następnie pracował jako fotograf biżuterii awangardowej dla międzynarodowych magazynów. Jego artykuły publikowane były w wielu pismach w Polsce i zagranicą m.in. w prestiżowym niemieckim ART. Jest autorem kilku wystaw, m.in. zainicjował i brał udział w wystawie „Chleb”, której premiera odbyła się w Galerii Synteza w 2007 roku.

Mieszka w Warszawie, zajmuje się edukacją, m.in. prowadzi warsztat Fotografii wielkoformatowej w Warszawskiej Szkole Fotografii.

 

 

W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.:

Zobacz też:

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.