Loli Kantor
„Poza Lasem – Żydzi w Europie Wschodniej 2004 – 2012”
„Jewish Presence in Eastern Europe, 2004 – 2012”
Tarnowskie Centrum Kultury
Tarnów, Rynek 5
19 czerwca - 19 lipca 2015 r.

Loli Kantor: Porcelanowe zdjęcia nagrobne z żydowskiego cmentarza, Berszad, 2007, Ukraina / Jewish cemetery cameo portraits, Bershad, 2007, Ukraine.

Loli Kantor: Poza lasem.
Żydzi w Europie Wschodniej 2004 - 2012.

 

Loli Kantor podczas otwarcia wystawy w TCK, 18.06.2015


Po raz pierwszy Loli Kantor przyjechała do Polski w 2004 roku. Pomysł odwiedzenia kraju skąd pochodzili jej rodzice narodził się podczas pobytu w czeskiej Pradze gdzie jako fotograf specjalizujący się w teatrze i tańcu artystycznym fotografowała festiwal teatralny w ramach warsztatów twórczych. Wtedy ktoś zaproponował jej wyjazd do Krakowa gdzie jako woluntariusz pomagałaby przy porządkowaniu terenu obozu zagłady w Płaszowie. Uświadomiwszy sobie jak jest to dla niej ważne ze względu na motywy osobiste zdecydowała się natychmiast. Obydwoje rodzice Loli Kantor przeżyli Holocaust i wywodzili się z Polski. Spotkali się w Monachium już po wojnie. Pochodząca z Bochni matka Loli przeżyła ukrywając się na fałszywym aryjskim paszporcie, wychowany w Częstochowie ojciec ocalał jako jedyny z całej licznej rodziny.

Matka Loli zmarła w Paryżu w 1952 roku, podczas jej porodu. Loli wraz ze starszym, urodzonym w Monachium, bratem i ojcem znalazła się w Izraelu. Tam, gdy miała 14 lat, nagle zmarł jej ojciec. Już w wieku szkolnym zaczęła  interesować się losami rodziny – sporo dowiedziała się od nielicznych ocalałych krewnych, jak również z dokumentów ojca, który - gdy żył - nie był skory do opowiadania o straszliwych czasach wojennych, jak większość osób ocalałych z Zagłady i chcących prowadzić nowe życie nie obciążone tragiczną przeszłością.

Las w Bronicy, 2005, Ukraina / Bronytsia Forest, 2005, Ukraine
What remains, Bolekhiv, 2007, Ukraine

Dotarcie do wiedzy na temat wojennych i powojennych losów rodziny nie było łatwe.  Podczas kolejnych pobytów w Polsce Loli odnalazła jednak sporo informacji, dokumentów, odwiedzała archiwa. Te poszukiwania stały się również motywacją, by wychodząc z osobistych doświadczeń, spróbować dotrzeć do tego, co pozostało z bardzo bogatego życia żydowskiego w Polsce i w Europie Wschodniej. Tak zrodził się projekt próby dotarcia do nielicznych pozostałych Żydów, którzy nie wyemigrowali do Ameryki czy Izraela i którzy w jakiś sposób kultywują tradycje żydowskiego życia tyle lat po II wojnie światowej i w tak zmienionej rzeczywistości Europy.

Dawny Sztetl, Czerwińsk, 2008, Polska/ Formaer shtetl, Czerwińsk, 2008, Poland
Kidusz, synagoga w Berszadzie, 2007, Ukraina / Kiddush, Bershad Synagogue, 2007 / Ukraine
Sałatka jajeczna na święto Passover, Drohobycz, 2008 / Egg salat, Drohobych, 2008 / Ukraine
Sławek, dom żydowski Hesed Arieh, Lwów, 2008 / slavek, Hesed Arieh jewish home, Lviv, 2008, Ukraine
Muzycy i chłopiec, świętowanie Purim, synagoga w Mukaczewie, 2006, Ukraina / Musicians and boy, Mukachevo synagogue, 2006 / Ukraine

Loli Kantor - Beyond the forest
Jewish Presence in Eastern Europe, 2004-2012
University of Texas Press, Austin, 2014, ISBN 978-0-292-76129-2


Zamierzenie okazało się trudne do zrealizowania. Determinacja, upór i świadomość wartości tego działania dały w rezultacie wynik znacznie przekraczający zwykły zapis dokumentalny ludzi i miejsc związanych z żydowską przeszłością. Wielokrotne podróże, w trudnych do pokonania uciążliwych okolicznościach, przekraczanie granic, nie tylko tych w sensie dosłownym, szukanie kontaktów poprzez organizacje pomocy, zdobywanie zaufania lokalnych mniejszości, docieranie do najbardziej odległych i nawet zapomnianych miejsc związanych z kulturą i historią żydowską, a przede wszystkim żywy kontakt z nielicznymi już ale nadal podtrzymującymi tradycje religijne i w jakimś sensie obyczajowe społeczności żydowskich składa się na ten niezwykle bogaty materiał, który doczekał się kilku wystaw i bogato ilustrowanej publikacji wydanej przed kilku miesiącami w Stanach Zjednoczonych, gdzie autorka mieszka od wielu lat.

Nie jest to zapewne jedyny taki projekt dotyczący przeszłości żydowskiej*, ale jest na pewno prawdziwym dokumentalnym zapisem tak szybko odchodzącej pamięci – wiele z osób, do których dotarła Loli Kantor, już nie żyje, niektórzy odchodzą na naszych oczach – tak jak np. zmarły pod koniec kwietnia br. Alfred Schreyer, ostatni uczeń Brunona Schulza z Drohobycza, z którym autorka zaprzyjaźniła się pod koniec jego życia i którego szereg portretów znalazło się w jej projekcie. 

 
 
 

Podczas wielu podróży, korzystając zarówno z pomocy organizacji pozarządowych jak poszczególnych indywidualnych osób fotografowała małe społeczności żydowskie, które jakimś cudem jeszcze przetrwały w zachodniej Ukrainie. Małe miasteczka, kiedyś typowe żydowskie sztetl jak Berszad, Szarogród, Tulczyn, Bolechów, Mukaczewo na Zakarpaciu, stały się celem jej eksploracji. Tak powstały unikalne fotografie miejsc a także ludzi.

Z wieloma z nich autorka nawiązała trwajace do dzisiaj bardzo serdeczne relacje. Niektóre z tych osób już odeszły ale przetrwają na jej zdjęciach, a tych wykonała sporo podczas uroczystości religijnych, spotkań i rozmów. W miarę upływu lat  i kolejnych podróży zauważyła widoczne szybko zachodzące zmiany wykazując się w tej pracy nie tylko ogromną konsekwencją ale i również intuicją dyktowaną zapewne pragnieniem ocalenia tego odchodzącego w przeszłość świata.

Poza walorami czysto dokumentalnymi jest ten projekt zamierzeniem w pełni świadomie artystycznym. Odpowiednio dobrana wielkość kadrów – najczęściej niewielkie formaty -   sprawiają bardziej intymne odczucie obcowania z bohaterami tej historii. Wykonane metodą kontaktową z negatywów średniego formatu w szlachetnej technice platinum/palladium nawiązują do rodzinnych albumów z przeszłości i symbolicznie przybliżają nas do postaci i miejsc utrwalonych na kliszy.

Czasami w sposób świadomy autorka używa większych wydruków, i innego bardziej szerokiego sposobu aranżacji poszczególnych fotografii. Grupuje je w dyptyki, trptyki, zmienia relacje jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi zdjęciami. Jest to zwykle uzależnione od okoliczności i miejsca prezentowania tego projektu. W ten sposób kreuje rodzaj własnej przestrzeni emocjonalnej, którą dzieli się w ten sposób z publicznością.

Nie jest to zapewne jedyny taki projekt, wcześniej być może powstało kilka, odmiennych, które również dotykają problemu pamięci i przeszłości * . Rzadko jednak w którym dokumentalny zapis odnalezionej rzeczywistości determinuje tak silną relację z własną wewnętrzną tożsamością opartą o historię swojej własnej rodziny.  

Marek Grygiel
Warszawa, 17 maja 2015.

 

 
 
 
Otwarcie wystawy: Pełnomocnik Prezydenta Miasta Tarnowa ds kultury, Krystyna Latała, i Marcin Dąbek. Fot. Paweł Topolski.
Otwarcie wystawy. Fot. Paweł Topolski

Wystawa w Tarnowskim Centrum Kultury jest pierwszym tak szerokim wyborem prac z  tego projektu zaaranżowanym przy udziale samej autorki. W pierwszej, największej sali znajdują się zarówno prace barwne jak i czarno białe. W następnej tylko kolor, a w specjalnej sali wystawione są prace wykonane w szlachetnej technice Platinum Palladium**.

W czasie wernisażu wystawy który odbył się 18 czerwca br. Loli Kantor zaprezentowała slide - show, gdzie w sposób bardzo emocjonalny opowiadała o swojej rodzinie, relacjonowała swoje wizyty na Ukrainie i pokazywała bohaterów swoich fotografii opowiadając o ich losach a także o okolicznościach powstawania całego cyklu. W powernisażowej rozmowie z autorką udział wzięła również Anda Rottenberg która jest napisała wstęp do wydanego przez University of Texas Press w tym roku w USA albumu Loli Kantor. Album ten jest uwieńczeniem wieloletniego procesu powstawania wszystkich zdjeć. 

Wernisaż wystawy Loli Kantor w Tarnowskim Centrum Kultury był silnym akcentem kończącego się festiwalu Galicjaner Sztetl i prosto z wystawy publiczność udała się pod Bimę po drugiej stronie tarnowskiego ratusza, gdzie na koniec odbył się  bardzo atrakcyjny koncert klezmerskiego Tria Magdy Brudzińskiej z Krakowa.

MG

 

* Andrzej Polec „Zapomniani. My Żydzi kresowi:, BOSZ, Olszanica, 2006, ISBN 83-89747-29-4
Tadeusz Rolke, Simon Schama „ Tu byliśmy”, fotoTAPETA,Warszawa, 2008, ISBN 978-83-61072-03-4 

** Proces platynotypii został wynaleziony w roku 1873 przez Williama Willisa. Pozwala on uzyskiwać fotografie o niezrównanej urodzie i trwałości. W przypadku najbardziej podstawowej procedury artysta wykonuje odbitkę nanosząc na archiwalny papier światłoczuły roztwór zawierający platynę a następnie naświetlając papier stykowo poprzez negatyw światłem ultrafioletowym. Kąpiel w wywoływaczu, utrwalanie i płukanie kończą procedurę.

Bibliografia:
Loli Kantor, LensWork, No.87 Mar-Apr 2010, Anacortes WA, ISSN #1075-5624

 

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.