Był taki czas

Anna Beata Bohdziewicz
Fotodziennik i inne zdjęcia
Tarnowskie Centrum Kultury
Rynek 5, 33-100 Tarnów
22.03 – 23.04.2017.

Był taki czas, kiedy FOTODZIENNIK wyrażał poglądy i emocje większości” – powiedziała na spotkaniu z okazji otwarcia swojej wystawy w Tarnowskim Centrum Kultury Anna Beata Bohdziewicz.

„Był taki czas, kiedy FOTODZIENNIK wyrażał poglądy i emocje większości” – powiedziała na spotkaniu z okazji otwarcia swojej wystawy w Tarnowskim Centrum Kultury Anna Beata Bohdziewicz.

Istotnie, FOTODZIENNIK , najważniejszy być może długofalowy projekt fotograficzny realizowany nieprzerwanie przez ponad 30 lat jest dziełem wyjątkowym pod każdym względem. Oprócz tego, że jest opowieścią o życiu swoim i swoich najbliższych, zawiera również najważniejsze wydarzenia jakie działy się na przestrzeni trzech ostatnich dekad, które przyniosły tak wiele zmian społecznych, obyczajowych i cywilizacyjnych. Na fotografiach Anny Beaty Bohdziewicz Polska stanu wojennego i ówczesna codzienność oddana w każdym wymiarze podobnie jak to ma się z relacjami z ostatnich dni. Poza tym, że jest to zapis dokumentalny zarówno na planie osobistym jak i tym szerszym, społecznym poprzez komentarze umieszczone pod każdym zdjęciem. Te komentarze, krótkie celne zdania puentują, w sposób autoironiczny i dowcipny tak zmienną i niekiedy zaskakującą rzeczywistość.

Na wystawie mamy okazję zobaczyć pierwsze zdjęcia z cyklu, odbitki bromowe naklejone mozolnie na aluminiowe płytki. Dalej następuje wybór zdjęć powstałych w kolejnych latach, pojawia się kolor, fotografie nabierają szczególnych znaczeń w czym pomocny jest ich sposób eksponowania w oddzielnych mini-boksach. I pomimo, że FOTODZIENNIK zajmuje największą salę, po obejrzeniu (i przeczytaniu!) całości ma się wrażenie, że to jest jednak niewielki wycinek tego imponującego zbioru.

Od pewnego czasu autorka nie trzyma się ścisłej chronologii podczas kolejnych ekspozycji. W 1985 roku pokazała w Berlinie Zachodnim prawie 600 zdjęć, dzień po dniu, w jednej linii....teraz jak pisze w komentarzu do wystawy:

„Sznurek czasu na który od 35 lat tak mozolnie nawlekam zdjęcia do FOTODZIENNIKA rozerwał się i wszystko się pomieszało. Wyciągam, prawie na chybił-trafił zdjęcia z teczek i segregatorów. Wieszam bez klarownej koncepcji na ścianach. Pewne zdjęcia same się ze sobą łączą. Inne odpychają od siebie. Dzieło uwolniło się od autora. Nareszcie!”

Taka decyzja przy tak ogromnym zbiorze i wydaje się bardzo słuszna. Obok fotografii z początku lat 80 mamy zdjęcia wykonane zaledwie przed kilku dniami, co powoduje, ze FOTODZIENNIK jest nadal w rozkwicie!

Trzy pozostałe sale to trzy odrębne, zapewne mniej znane ale ważne w dorobku cykle autorki, konfrontujące również przeszłość z teraźniejszością.

Kapliczki warszawskie – pierwsze fotografie jeszcze z dwóch ostatnich dekad ub. wieku. Pierwsza wystawa odbyła się w Galerii Forma w Warszawie w 1984 roku, w 2011 ukazał się album (autorka tekstu Magdalena Stopa), wcześniej miała miejsce duża prezentacja w Galerii - dziedzińcu Domu Braci Jabłkowskich. Zjawisko dokumentowania kapliczek jest o tyle interesujące, że wraz z upływem czasu niektóre zmieniły swoje miejsca, znalazły się w odmienionym otoczeniu, a niektóre po prostu nie przetrwały do dzisiaj.

Kolejny cykl na wystawie to duże efektowne zdjęcia pt. „Prywatna telewizja”.

„Wszystkie media istnieją po to, aby skłaniać nas do sztucznego sposobu postrzegania świata i narzucać nam arbitralne wartości.” To fragment z pism Mc Luhana dobrze oddający zniewolenie obrazu sztucznie wygenerowanego. Poddała mu się w jakiś sposób autorka, kiedy częściej zaczęła oglądać telewizję doby satelitarnej.. mając do wyboru ponad 700 kanałów i.. jak przyznaje nie mogąc się oderwać od ekranu. Ten rodzaj uwodzenia znajduje odbicie w portretach telewizyjnych różnych ważnych i mniej ważnych postaci np. takich jak Oriana Fallaci, Krzysztof Kieślowski, Andrzej Lepper, Stanisław Swianiewicz....gdzie na sfotografowanych wprost z telewizora wizerunkach pojawiają się w postaci literowego paska wypowiedziane przez nich kiedyś sentencje... taki rodzaj własnej gry z telewizją.. kiedy oglądając ją wnikamy wewnątrz siebie...

Następna sala zawiera równie kolorowe portrety znanych ludzi – celebrytów . „Piękni i szczęśliwi” - wyabstrahowane twarze z bilboardów z reklamami w osobliwej ekspresyjnej mimice – mówiące o tym jak można obecnie manipulować obrazem. I chociaż zdjęcia te prezentowane były na premierowej wystawie w Galerii Fret@Porter w 2002 roku na Nowym Mieście w Warszawie jakby nic nie straciły dzisiaj ze swojej świeżości.

Tradycyjnie już, podczas otwarcia wystaw w Tarnowskim Centrum Kultury odbywają się rozmowy z autorami. Anna Beata Bohdziewicz bardzo barwnie opowiadała o okolicznościach powstania FOTODZIENNIKA, o kłopotach z cenzurą w latach istnienia PRLu, p pozostałych cyklach prezentując zestaw slajdów, które ukazywały kolejne fazy jej twórczości, jak również doskonałe portrety ludzi ze środowisk opozycyjnych i kulturalnych końca ubiegłego wieku.

Jej doskonałe portrety takich ludzi jak Zbigniew Herbert, Marek Edelman, Edward Hartwig czy Józef Czapski weszły już do ikonicznej świadomości naszych czasów.

Należy podkreślić bardzo staranną aranżację ekspozycji do której przyczynił się w głównej mierze Marcin Dąbek, którego doświadczenie w realizacji fotograficznych wystaw dodaje tej prezentacji szczególnych walorów.

Wystawa Anny Beaty Bohdziewicz w Tarnowskim Centrum Kultury potwierdza również rolę ważnego, liczącego się miejsca dla upowszechniania wiedzy o współczesnej fotografii w Polsce.

MG

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Zobacz też:

 

W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.:

FOTOTAPETA nr 1/(4-2004)

 

 



Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.