Jazz Café HELICON
Warszawa, Nowe Miasto, Freta 45/47
wystawa czynna od 13 sierpnia do 30 września 2000 r.

 

 

Andrzej Zygmuntowicz: "Smakując"

 

Andrzej Zygmuntowicz - "Smakując", wystawa w Jazz Café HELICON w Warszawie, sierpień/wrzesień 2000 r. Fot. Maciek Zienkiewicz/GW

 

Gazeta Wyborcza

Smak nagiego ciała

W Jazz Café na Nowym Mieście można oglądać wystawę kobiecych aktów Andrzeja Zygmuntowicza "Czarno-białe anioły. - To, co interesuje mnie w kobiecie, to z pewnością nie seks - wyjaśnia Zygmuntowicz. - Szukam kobiet, dzięki którym mogę powiedzieć coś o kondycji człowieka. Artysta wyjaśnia, że fotografuje tylko kobiety dojrzałe, ponieważ młodzieńcza witalność i seksualność zabija w kobiecie to, co najwartościowsze - człowieka.

Nieważny jest wiek i uroda kobiety, bo jej ciało zawsze potrafi intrygować. Jest wieczna zagadką, nigdy nie odczytaną do końca. Kryje w sobie niezbadane tajemnice, ich odkrywanie to ciągła przygoda. Każdy kontakt, każde nowe zobaczenie ciała kobiety to coraz to nowy smak poznania, coraz pełniejszy i coraz soczystszy.

Andrzej Zygmuntowicz aktywnie działa w Zawiązku Polskich Artystów Fotografików ( którego był przez pewien czas prezesem), wcześniej przez wiele lat kierował Warszawskim Towarzystwem Fotograficznym, jest także jednym ze współorganizatorów Konkursu Polskiej Fotografii Prasowej, wiosną tego roku był współkuratorem wystawy "Krystalizacje" w ramach 2 Biennale Fotografii w Poznaniu.

Fotografią aktu zajmuje się już od wielu lat, jest także wykładowcą w Wyższym Studium Fotografii przy ZPAF w Warszawie.

AKA (mg)

 

Andrzej Zygmuntowicz - "Smakując", wystawa w Jazz Café HELICON w Warszawie, sierpień/wrzesień 2000 r.

 

Andrzej Zygmuntowicz - "Smakując", wystawa w Jazz Café HELICON w Warszawie, sierpień/wrzesień 2000 r.

 

Andrzej Zygmuntowicz - "Smakując", wystawa w Jazz Café HELICON w Warszawie, sierpień/wrzesień 2000 r.

 

 

Kacper Krajewski fotografuje wystawę Andrzeja Zygmuntowicza w Jazz Café HELICON w Warszawie, 13 sierpnia 2000 r. Fot. Maciek Zienkiewicz/GW

Andrzej Zygmuntowicz (w środku, w marynarce) podczas otwarcia jego wystawy p.t. "Smakując" w Jazz Café HELICON w Warszawie, 13 sierpnia 2000 r. Fot. Maciek Zienkiewicz/GW

 

 

Andrzej Zygmuntowicz - "Smakując", wystawa w Jazz Café HELICON w Warszawie, sierpień/wrzesień 2000 r. Fot. Maciek Zienkiewicz/GW

 

 

Smakując... pośladki z winem

Wartą odnotowania inicjatywą jest wystawa fotografii Andrzeja Zygmuntowicza w Café Helicon na warszawskim Nowym Mieście. Jest to zaledwie kolejna lokalna impreza z pogranicza towarzysko-kawiarnianego, a jednak aż się prosi o kilka słów ogólnego komentarza.

Zgodzi się chyba każdy, że wieczoru w jazz café nic nie może umilić tak jak dobra fotografia. Jest jednak kilka warunków, które wypadałoby spełnić, aby tak zwana recepcja nie była zupełnie spaczona. Po pierwsze fotografia powinna być widoczna. Niestety w większości wypadków lokale nie decydują się na redekorację wnętrza w związku z organizowaną wystawą. To zrozumiałe: knajpa to knajpa, a nie galeria. Wynikającą z tego braku regułą jest to, że zdęcia eksponowane sa źle; także i w Heliconie zdarzyło się, że odbitki są prawie nie oświetlone, i zawieszone jak się dało. Po drugie warto zwracać uwagę na to, co się wiesza, bo w kawiarni spotkać można różnych ludzi (uwaga! do kawiarni chodzą także kobiety!). Ja osobiście nie wyobrażam sobie udanego spotkania z moją dziewczyną, gdy naprzeciw wisi zdefragmentowany pośladek, obok pierś i przystrzyżone łono. Problem tematu można rozwiązać stosując metodę 'co by było, gdyby'... to zdjęcia męskich genitaliów, jakkolwiek malowniczo oświetlonych, ozdobiły ściany klubu?

Dodać wypada, że znakomitym, choć najprawdopodobniej niezamierzonym żartem, jest zawieszenie zdjęć bezpośrednio nad poziomem luster, tu nasza twarz - tam pośladki 'interesujacej dojrzałej kobiety', jak przedstawia modelki autor...

Aha, jeszcze o skojarzeniach z wszechobecną reklamą. Przeszło mi przez myśl, że może ta gruba jak pensja copy-writer'a dwuznaczność tytułu była do uniknięcia - czy naprawdę pośladki kobiece zawsze muszą wysąpować w charakterze aperitifu, lub ogólniej, w charakterze zachęty do konsumpcji?

A poza tym odbitki sa naprawde dobre, a Helicon to sympatyczna kawiarnia...

am

 

Andrzej Zygmuntowicz - "Smakując", wystawa w Jazz Café HELICON w Warszawie, sierpień/wrzesień 2000 r. Fot. Maciek Zienkiewicz/GW

 

Poprzednio w fotoTAPECIE m.in.:



Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

28 - 10 - 2000