wystawy fotograficzne w Berlinie, w sierpniu 2000 r.

Berliner (foto) Sommer

 

 

Berlin-Mitte


KIEDY w 1993 roku pisałem pierwszą relację z Berlina dla Fototapety (ukazywała się jeszcze wtedy w wersji drukowanej) wydawało mi się, że oferta na polu fotografii artystycznej jest w tym mieście dosyć ograniczona. Powodem mojej wtedy wizyty było otwarcie wystawy mieszkającego od kilku lat w Berlinie polskiego fotografa Marka Poźniaka. Wystawa miała miejsce w galerii Brotfabrik, we wschodniej części miasta. Również niedaleko Warschauerstrasse przy Helsinforserplatz, istniała druga galeria fotograficzna o bardziej konserwatywnym charakterze. Gdy pojawiłem się w Berlinie w połowie sierpnia 2000 r., okazało się że obydwu tych miejsc już nie ma ale w byłym wschodnim Berlinie, a właściwie w dzielnicy Mitte (czyli ścisłym śródmieściu) życie artystyczne kwitnie w pełni. W starannie odremontowanych z enerdowskiego zaniedbania kamienicach urządzono ciąg pasaży (np. Hackescher Hof) z gustownymi restauracjami, galeriami, pubami wypełnionymi kolorowo ubraną młodzieżą, która głównie porusza się po tej okolicy za pomocą rowerów. Po Amsterdamie i Kopenhadze Berlin jest chyba miastem gdzie ruch rowerowy zyskał sobie najwięcej zwolenników, a wypożyczenie dwóch kółek na jeden dzień nie kosztuje więcej jak 20 marek (w której to opłacie jest wliczone ubezpieczenie na wypadek kradzieży). Być może ta młodzieżowa fala sprawia, że wiele instytucji kulturalnych szuka lokalizacji właśnie w dzielnicy Mitte. Bliskość Bramy Brandenburskiej, pełnego budowy Placu Poczdamskiego i słynnej Alei Unter den Linden sprawia, że zawsze pełno tu turystów...

 




Wystawą, która od razu wciąga z ruchliwej Oranieburgerstrasse jest ogromna prezentacja słynnej agencji MAGNUM z okazji 50 rocznicy jej utworzenia. Zarówno tytuł niemiecki wystawy "Betrachtungen ueber die Welt" jak i angielski "Our Tourning World" można spolszczyć na "Widzenie świata". 400 zdjęć ponad 50 autorów - dotyczą one lat 1989 - 1999 i ilustrują całą gamę stylów w fotografii dokumentalnej ostatniej dekady. W kilkudziesięciu niewielkich salkach zgrupowano prace zarówno młodych stażem w agencji fotografów (Chien-Chi Chang- od 1995, Lise Sarfati - od 1997 roku!), Bruce Gilden, Martin Parr) jak i klasyków (Erich Lessing, Josef Koudelka, Bruce Davidson, Martine Franck) czy ostatnie zdjęcia Cartier-Bressona z połowy lat 90-tych. Wcześniej w tym ogromnym budynku znajdował się główny urząd pocztowy, obecnie trwają dyskusje nad zaadaptowaniem tego gmaszyska z czerwonej cegły na jakieś inne cele kulturalne. Wystawa Magnum jest tłumnie odwiedzana, ale też trudno się dziwić zważywszy jaką sławą i uznaniem ciszy się ta najbardziej wpływowa i zasłużona dla fotoreportażu na świecie grupa.

By trochę cofnąć się do historii fotografii należy koniecznie zobaczyć dwie wystawy akurat prezentowane w Berlinie. Aleksander Rodczenko (1891 - 1956), jeden z najbardziej znaczących artystów XX wieku jest właściwie stale obecny w większych miastach Europy. W Berlinie już od końca czerwca prezentowana jest jego wystawa pod tytułem "La femme enjeu". Tytuł francuski, ponieważ wystawa została przygotowana w Muzeum Elizejskim w Lozannie. Zdjęcia wielkiego Rosjanina zostały tak dobrane, by pokazać role kobiety w kontekście politycznym i społecznym ówczesnego życia Rosji Sowieckiej. Na zdjęciach jest żona artysty, Varvara Stepanova, jej przyjaciółka Eugenia Lemberg i cała grupa kobiet z kręgów artystycznych - mamy wgląd w środowiska, jakie tworzyły awangardową sztukę o charakterze konstruktywistycznym tamtych czasów. Najciekawsze zdjęcia to te najbardziej osobiste: żony, a przede wszystkim matki artysty, fotografowanej w zwykłym codziennym otoczeniu przy spotkaniach rodzinnych, gdzie Rodczence pomimo zastosowania ciekawych skrótów w kadrowaniu udało się wydobyć nastrój ciepła i spokoju, o co właściwie trudno byłoby posądzać tego artystę, krytykowanego wkrótce potem przez "oficjalne czynniki" za wypaczenia formalizmu. Wystawę Rodczenki umieszczono w obszernym hallu Willi-Brandt-Haus, budynku SPD, wybudowanego już w latach 90-tych.

 

Wystawa A. Rodczenki w Willi-Brandt-Haus


Druga wystawa znajduje się w istniejącej od kilku lat przy Kanstrasse galerii Camera Work. Jest to retrospektywna wystawa Herberta Lista (1903 - 1974) przedstawiająca jego największe dokonania ale w sposób bardzo kameralny. Wydaje się, że Camera Work, bardzo gustownie zaprojektowane dwupoziomowe wnętrze, jest idealnym miejscem do tego typu wystaw. Po obejrzeniu prac można udać się do pobliskiej księgarni Buchbogen przy Savignyplatz, w której jest chyba największy wybór wszelkich możliwych publikacji na temat fotografii, niekiedy po bardzo atrakcyjnie zredukowanych cenach.

Wracając do śródmieścia Berlina można natrafić na słynną prywatna galerię Bodo Niemana, galerzysty znanego m.in. z tego, że interesował się również polska fotografią. Kojarzony z Berlinem Zachodnim od jakiegoś czasu funkcjonuje w galerii przy Auguststrasse czyli na "berlińskim Soho". W niewielkiej przestrzeni galerii prezentowane są dwie wystawy: jedna o charakterze współczesnym, znanego już w Europie szwajcarskiego artysty Philippe'a Pacha (ur. 1961), a druga niezwykle ciekawa wystawa o charakterze retrospektywnym niemieckiego klasyka Gerharda Riebicke (1878 - 1957). Riebicke interesował się sportem, naturyzmem, rekreacją - stąd na jego przepięknie odbitych fotografiach widnieją grupy lekkoatletek w ramach pokazów gimnastycznych, piękne akty sławiące urodę ciała w tak charakterystyczny sentymentalny i tkliwy sposób. Ciekawe, że Riebicke uczył się fotografii w Poznaniu, w 1909 przeniósł się do Berlina gdzie pracował również jako fotograf prasowy już podczas pierwszej wojny światowej. W latach trzydziestych, dystansując się od udziału w ruchu nazistowskim, fotografował głownie sport m.in. podczas olimpiady w Berlinie w 1936 roku. Jego bogate archiwum uległo zniszczeniu w 1944 roku.

 

 

Katalog wystawy W. Prazmowskiego w Galerii IFA


Kulminacją artystycznego lata będzie zapewne w Berlinie 26 sierpnia tzw. "Długa noc muzeów" (Lange Nacht der Museen), impreza, w czasie której ogromna wiekszość galerii, muzeów, ośrodków sztuki będzie otwarta do 2 w nocy. To m.in. właśnie w ramach tej imprezy otwarto w Berlinie 17 sierpnia wystawę retrospektywną Wojciecha Prażmowskiego. Jest to jak do tej pory największa indywidualna wystawa tego artysty za granicą. Kilkadziesiąt fotografii i fotoobiektów (wystawa nosi tytuł : "Fotografien und Objekete") jest opracowana wg koncepcji jej kuratora i najlepszego chyba za granicą znawcę prac Prażmowskiego Dr Enno Kaufholda. Galeria IFA (Institut fuer Auslands-beziehungen e.V.) specjalizuje się od lat w prezentacji sztuki współczesnej z krajów środkowej i wschodniej Europy.

Wcześniej z polskich artystów w galerii tej prezentowane były prace K.Gierałtowskiego, Natalii LL, M. Smoczyńskiego. Wystawa Wojciecha Prażmowskiego - wnioskując m.in. po bardzo dużej frekwencji podczas otwarcia - wzbudza spore zainteresowanie. Już podczas otwarcia dr Enno Kaufhold wygłosił odczyt analizujący twórczość artysty, dwa dni później, 20 sierpnia, odbyło się dodatkowe spotkanie z kuratorem wystawy, a 28 sierpnia o godzinie 19. odbędzie się odczyt dr Sławomira Magali z Uniwersytetu Erazma w Rotterdamie, nawiązujący bezpośrednio do wystawy Prażmowskiego.

Sama wystawa jest swego rodzaju równomiernie wyważonym wyborem z całej dotychczasowej twórczości Prażmowskiego, włączając w to rzadko pokazywane prace np. z cyklu "Wenecja - wg Tomasza Manna" z 1987 roku, czy zdjęcia z cyklu "Archiwum" z 1994. Na wystawie są również fotoobiekty, w tym bardzo rzadko prezentowany metalowy Chrystus (pt "Oddział 14").

Wystawie towarzyszy starannie opracowany katalog z tekstami organizatorów wystawy (Barbara Barsch, Ev Fisher) Marka Grygla, Enno Kaufholda i z bardzo starannie podanym biogramem artysty.

 

Dr Enno Kaufhold i Wojciech Prażmowski w Berlinie


Uzupełnieniem prezentacji w Galerie IFA jest bardziej kameralna wystawa, otwarta 18 sierpnia w prywatnej galerii Giedre Bartelt. Zgromadzono tam głównie prace z cyklu "Family Album". Wystawy Wojciecha Prażmowskiego zarówno w Ifa-Galerie jak i Giedre Bartelt będą czynne do 14 października br.

Z innych poloniców należy odnotować wystawę zbiorową pt. "Polska fotografia w świecie - kraj w którym żyjemy" (Polnische Fotografie weltweit. Das Land in dem wir leben". Wystawa wcześniej pokazywana w Polsce, prezentowana jest w Instytucie Polskim przy Alexanderplatz. Niestety nie jest to prezentacja przemyślana, dosyć chaotycznie wyeksponowana, obok uznanych fotografów (np. T. Sikora) sporo fotografii bardzo przeciętnych, które powinny się znaleźć raczej w prezentacjach klubów miłośników fotografii o charakterze bardzo amatorskim, niż w ramach wystawy o tak podniośle brzmiącym tytule.

Bardzo trudno jest w tak krótkim czasie odnotować więcej wrażeń z fotograficznego Berlina - jedno nie ulega wątpliwości - to miasto z każdą chwilą odzyskuje należne mu miejsce na kulturalnej mapie Europy. Bliskość z Polską powoduje, że ta kulturalna oferta może być również bardzo atrakcyjna dla wielu osób w Polsce. W końcu kilkugodzinna podróż z Warszawy do Berlina nie powinna stanowić większej przeszkody, by się tam znaleźć - i to na pewno nie tylko z powodu słynnej ale powtarzającej się do znudzenia LOVE PARADE. Berlin ma nam znacznie więcej do zaoferowania - i warto z tego korzystać.



 

Najbardziej przydatnym przewodnikiem po fotograficznym Berlinie, a właściwie całych Niemczech jest dwumiesięcznik "Photography in Germany & international". Wydawana przez fotograficznego eksperta, właściciela antykwariatu ksiegarskiego przy Galeriestrasse W Monachium Dietricha Schneidera-Henna, ta niewielkich rozmiarów książeczka zawiera nieoceniony program wszystkich galerii i miejsc fotograficznych w Niemczech, a także w niektórych krajach Europy i USA, a przede wszystkim jest tez doskonałym informatorem dotyczącym terminów planowanych aukcji fotograficznych, których w Niemczech jest w Europie najwięcej. Jedyną wadą tej książeczki jest bark choćby skrótów ciekawych artykułów w języku angielskim, ale w końcu niemiecki był przez długie lata jednym z ważniejszych języków Europy. nie mówiąc już np. o technice fotografii. Zresztą układ tej książeczki jest bardzo prosty, rozwija schemat podobnych wydawnictw "Photography in New York - international" czy "Photographie a Paris - european guide". Być może doczekamy się kiedyś, że i polskie galerie oraz muzea znajdą się w tych wydawnictwach, tak jak to się stało w innym niemieckim przewodniku w tej branży "European Guide" wydawanym przez Andreasa Mullera- Pohle w Getyndze.

tekst i zdjęcia: Marek Grygiel



Adresy omawianych miejsc:

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

28 - 10 - 2000