Zanikanie

"ZANIKANIE" / "LA DISPARITION"
Jocelyne Alloucherie, Patrick Altman, Anna Beata Bohdziewicz, Eve Cadieux, Collective BlowUp - Nicolas Bomal, Ronald Dagonnier, Charles Guilbert, Tomasz Konart, Cécile Michel, Natalia LL, Roberto Pellegrinuzzi, Anne Penders, Pol Pierart, Wojciech Prażmowski, Nicolas Renaud, Jean-Louis Vanesch, Stanisław J.Woś
Kuratorzy: Dorothée Luczak (Les Chiroux, Liege), André Gilbert (VU, Québec)
ze strony CSW: M.Grygiel

Warszawa, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski
9 stycznia - 2 lutego 2003

 

 

Dlaczego fotografia nie zanika?

Otwarta w środę (8.I.2003) w Zamku Ujazdowskim wystawa pt. „Zanikanie” ściągnęła, pomimo siarczystego mrozu i nietypowego dnia otwarcia, tłumy miłośników sztuki, a w szczególności amatorów dobrej fotografii.

 


Natalia LL - "Narodziny według ducha", instalacja (fragment) 2001
"Zanikanie" - wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej

 

POKAZ jest autorskim wyborem zdjęć prezentowanych podczas ubiegłorocznego Biennale Fotografii i Sztuk Wizualnych w Liège wzbogaconym o nowe, ciekawe fotografie Anny Beaty Bohdziewicz. Wypada odnotować, że wszyscy polscy autorzy, oprócz Stanisława J. Wosia, przedstawili prace nowe, nie pokazywane podczas trwania biennale w Belgii.

Wystawę w Zamku Ujazdowskim otwiera wielkoformatowa instalacja zdjęć Natalii LL – pt. „Narodziny według ciała” i „Narodziny według ducha”, instalacja jednej z najważniejszych polskich artystek posługujących się fotografią. Praca Natalii LL jest kontynuacją jej eksperymentów z kolorem oraz wielokrotną / przedłużoną ekspozycją materiału światłoczułego. Gipsowe maski przesłaniające oblicze siedzącej nago artystki zapadają w pamięć. Ciekawym kontekstem dla tej realizacji są umieszczone dokładnie piętro wyżej fotografie Natalii LL z lat siedemdziesiątych, w tym czarno-biała praca z serii „Sztuka Post Konsumpcyjna” . Ta podszyta ironią fotografia ze stałej Kolekcji Sztuki Współczesnej CSW jest jednym ze sztandarowych przykładów sztuki konceptualnej, w szczególności nurtu fotomedialnego. Fotografia przedstawiona jako część „Zanikania” jest o wiele bogatsza formalnie, w porównaniu do chłodnej analizy konceptualizmu, jest wręcz barokowa, mroczna. Zanikanie ma tu wymiar egzystencjalny, metafizyczny.

 


Jean-Louis Vanesch - Les paysages interieurs / Pejzaże wewnętrzne, 2001
"Zanikanie" - wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej

 


Anna Beata Bohdziewicz - Fotodziennik - Wybór czerwony, 1999-2002
"Zanikanie" - wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej
Fot. Adam Mazur

 

Jocelyne Alloucherie, Ombres, no 15
"Zanikanie" - wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej

Cała wystawa zawarta jest w kilku salach, prace artystów są umieszczone w specjalnie wydzielonych ścianami przestrzeniach. W pierwszej z sal, w kolejnych odsłonach poznajemy oniryczne, czarno-białe zdjęcia Jean-Louisa Vanescha właśnie pod tytułem „La Disparation” oraz zawieszone w przestrzeni pomiędzy fragmenty ulic Jacqueline Alloucherie pt. „Ombres” (przywołujące w pamięci obrazy Smoczyńskiego). Na tle czarno-białych, delikatnych odbitek grających z przewodnim tematem wystawy uderzają wspomniane prace Anny Beaty Bohdziewicz będące efektowną, kolorową mutacją znanego „Foto-dziennika”. Wydaje się, że dokonując wyboru zdjęć artystka podążała tropem estetycznym przedstawiając fotografie o zdecydowanej przewadze koloru czerwonego. Stąd nazwa „Fotodziennik - Wybór czerwony”. Jednak agresywna czerwień nie kłuje w oczy, a całość prezentuje się zdecydowanie lepiej od jej pierwszych ekseprymentów z fotografią kolorową z cyklu „Dziennika tunezyjskiego” sprzed kilku lat. Pierwszą z sal wystawowych zamyka praca z pogranicza instalacji, interaktywnej prezentacji komputerowej oraz fotografii autorstwa Tomasza Konarta, Polaka od kilkunastu lat zamieszkałego na stałe w Kanadzie. Bardzo oszczędny, ciekawy formalnie i znacznie rozbudowany w porównaniu z pokazem w Belgii projekt pt. „Bracia i siostry” znany jest czytelnikom Fototapety z tekstu towarzyszącego wystawie artysty w Małej Galerii ZPAF-CSW.


 


"Bracia i siostry" - instalacja Tomasza Konarta; "Zanikanie" - wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej. Fot. Anna Bedyńska/GW

 


Patrick Altman - LES TABLEAUX / OBRAZY, instalacja, 2001
"Zanikanie" - wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej

 

W drugiej z sal „Zanikania” uwagę przyciągają prace artystów zagranicznych – długa na całą ścianę, kolorowa panorama pustyni autorstwa Ronalda Dagonniera („Zanikanie piramid”), fotograficzna aranżacja Patricka Altmana „Les tableaux” składająca się ze zdjęć starych obrazów olejnych nanizanych na wystające ze ściany kolce, (artysta pracował przez lata jako fotograficzny inwentaryzator w muzeum miejskim w mieście Quebec) oraz czarno-białe, przechodzące w czerń odbitki Ève Cadieux. Artystka kanadyjska w trudnej do zidentyfikowania technice efektem przypominającej heliografię lub solaryzację przedstawia w cyklu „Avant l’Heure: les ateliers” widoki rozmaitych pracowni wraz z tworzącymi w nich artystami. Obok można obejrzeć projekcje ponad 140 slajdów artystów z Collective BlowUp, którzy podejmują problematykę społeczną fotografując życie małych, zamkniętych społeczności na prowincji belgijskiej. Obok na niewielkim ekranie monitora pokazywane są krótkie zapisy video Nicolasa Renaud z Quebeku, a nakładając słuchawki można m.in. wysłuchać recytacji fragmentu ze słynnego cyklu powieściowego Marcela Prousta „W poszukiwaniu straconego czasu” w wykonaniu kilkunastoletniego chłopca, którego Renaud zaprosił do nagrania. Prace dokumentalne wyraźnie odróżniają się od eksperymentujących z formą Dagonniera, Altmana, czy Cadieux. We wszystkich przypadkach mamy do czynienia z poszukiwaniem dróg wyjścia poza fotografię rozumianą klasycznie.

 


Cecile Michel, Diptyque, 2002
"Zanikanie" - wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej

 


Roberto Pellegrinuzzi, LES ECORCHES, 1999
"Zanikanie" - wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej

Najciekawsze prace na wystawie znaleźć można w kolejnej sali przylegającej do jednej z czterech zamkowych baszt. Wśród artystów tutaj zebranych wyróżniają się nieduże, kolorowe i kwadratowe zdjęcia zestawiane w dyptyki Cécile Michel (jedna z prac znalazła się na plakacie towarzyszącemu wystawie), Roberto Pellegrinuzziego, którego wielka podzielona na części twarz przywodzi na myśl prace Chucka Close i kombinatoryczne serie portretów Janusza Bąkowskiego. Z kolei Stanisław J. Woś pokazuje subtelne widoki natury, które porównać można do wspomnianych wyżej prac Vanescha. Perfekcyjnie wykonane odbitki przedstawiają niepokojące, pozornie znane obrazy emanujące pustką pomimo bogactwa szczegółu. Przeciwwagę dla zdjęć Wosia tworzą nowe prace Wojciecha Prażmowskiego, który w swych nieustannych poszukiwaniach zwrócił się tu w stronę lightboxów, czyli podświetlanych od spodu klisz wtłoczonych w specjalnie skonstruowane drewniane obudowy. Nowa forma idzie w parze u Prażmowskiego z charakterystycznym dla artysty tematem, jakim są stare zdjęcia, portrety ludzi, rodzin, nostalgiczne zdjęcia dawno minionych czasów. Przekaz Prażmowskiego pt. „Rekonstrukcje czasu” wzmacnia doskonała aranżacja prac rozmieszczonych na ścianach wspomnianej baszty, którą specjalnie do tego celu wyciemniono uzyskując ciekawy efekt jakby kapliczki. Trudno oprzeć się porównaniu, podobnie jak w przypadku Natalii LL, z umieszczoną dokładnie piętro wyżej pracą tym razem nie samego Prażmowskiego, choć jego prace są również w kolekcji CSW, lecz z aranżacją Romana Opałki. Pomalowana na biało baszta Opałki z zawieszonymi autoportretami artysty oraz jego cichym liczącym powoli głosem pod względem formalnym jest czymś zupełnie przeciwnym estetyce Prażmowskiego, a jednak jej znaczenie, oraz oddziaływanie na odbiorcę przez tworzenie szczególnej aury jest porównywalne.

 


Wojciech Prażmowski - „Rekonstrukcje czasu”
"Zanikanie" - wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej

 


 

Stanisław J. Woś, "Z ciemności i ze światła", 2000
"Zanikanie" - wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej

„Zanikanie” jest projektem o tyle ciekawym, że udało się zebrać prace przeróżne, odwołujące się do rozmaitych technik oraz poetyk, często śmiało wykraczające poza fotografię klasyczną. Uniknięto przy tym chaosu i przegadania. Prace nie neutralizują się wzajemnie, lecz przeciwnie - dopełniają, budując sugestywną panoramę dostępnych środków i wielości znaczeń, jakie może z ich pomocą tworzyć fotografia.

Należy podkreślić, że wystawa „Zanikanie” wpisuje się w bardzo konsekwentnie budowany przez Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski program promowania ambitnej fotografii śmiało wchodzącej w obszar sztuki współczesnej. Wart odnotowania jest fakt, że pokaz ten nie jest przeciętną wystawą objazdową, i do tego zredukowaną na potrzeby biednej instytucji krajowej, jak chcą tego niektórzy recenzenci. Kurator wystawy ze strony CSW, Marek Grygiel, był odpowiedzialny za dobór autorów polskich pokazanych w Belgii, z których prawie wszyscy pokazali w Warszawie prace nowe, i w tym sensie wystawa jest projektem oryginalnym. Na bardzo podobnych zasadach CSW współorganizuje ze swoimi europejskimi partnerami projekt wystawy Nan Goldin, który dla recenzentki Gazety Wyborczej, bo o niej tu mowa, jest pozytywnym punktem odniesienia. Przeciwstawienie „Zanikania” zbliżającej się wystawie Goldin jest również o tyle niefortunne, że odsuwa uwagę od artystów polskich oraz zagranicznych aktualnie prezentowanych w Zamku. Bardziej płodne wydaje się zestawienie tych jakże różnych sytuacji artystycznych, które nieprzypadkowo, bezpośrednio jedna po drugiej, będą do obejrzenia w jednym i tym samym Zamku Ujazdowskim. Być może „Zanikanie” to zaledwie „słabo wyczuwalny szept”, w porównaniu z krzykiem Goldin, ale jest to szept znaczący i być może warto się w niego przez chwilę wsłuchać, zwłaszcza, jeśli wybrało się niewdzięczny zawód krytyka sztuki.

Adam Mazur

 

 

Zobacz też:

 

 

"Zanikanie" - międzynarodowa wystawa fotografii w CSW

Centrum Sztuki Współczesnej, które notorycznie cierpi na brak funduszy, ogranicza ostatnio do minimum swój program. Nie przygotowuje żadnych nowych projektów, sprowadza jedynie gotowe wystawy, i to po minimalnych kosztach. Recepta jest taka: pokazać sztukę współczesną z jednego kraju, wystąpić o fundusze do tamtejszej ambasady lub instytutu kultury i gotowe. O sponsorów na odważniejsze, bardziej ambitne projekty ma jedynie siłę zawalczyć Milada Ślizińska, szefowa programu międzynarodowego CSW. Dzięki jej wysiłkom od połowy lutego w Zamku Ujazdowskim będziemy mogli oglądać prace jednej z najsłynniejszych obecnie fotografek, Amerykanki Nan Goldin. A tymczasem do połowy lutego w CSW - cisza. No może nie głucha cisza, ale słabo wyczuwalny szept dwóch skromnych wystaw - "Zanikanie" i artystów nagrodzonych Paszportami "Polityki".


Fot. Anna Bedyńska/GW





"Zanikanie" to hasło ostatniego Międzynarodowego Biennale Fotografii i Sztuk Wizualnych w Liege w Belgii, które odbyło się w lutym 2002 r. W ramach tej prestiżowej imprezy odbyło się ponad 50 rozmaitych fotograficznych pokazów. Wystawa, którą obecnie możemy oglądać w CSW, jest zredukowaną wersją jednego z nich. Zredukowaną, bo ze względu na wspomniany brak funduszy nie udało się do Zamku Ujazdowskiego przenieść dzieł bardziej zaawansowanych technicznie. Wystawa zawiera prace artystów z trzech krajów: Belgii, Kanady i Polski. Nie znajdziemy tu zbyt wielu tradycyjnych fotograficznych odbitek. Przeważają projekcje wideo, niemal rzeźbiarskie instalacje, lightboksy. Ale właśnie te "staromodne" zdjęcia: Cécile Michel, Pola Pierarta i Jean-Louis Vanescha, zachwycają najbardziej.

Mimo tych kilku perełek (do których zaliczę jeszcze lightboksy Wojciecha Prażmowskiego) chętniej zamiast tej importowanej z Belgii wystawy zobaczyłabym w Zamku Ujazdowskim duży przegląd tego, co się dzieje w polskiej współczesnej fotografii. Ale rozumiem - to się nie kalkuluje.

Wystawę "Zanikanie" w Centrum Sztuki Współczesnej "Zamek Ujazdowski" można oglądać do 2 lutego

Agnieszka Kowalska, Gazeta Stołeczna
8.I.2003

 

 


"Zanikanie" - wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej. Fot. Anna Bedyńska/GW

 

W fotoTAPECIE poprzednio m.in.:

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

29 - 01 - 04