Zbigniew Dłubak (1921-2005)

 


Zbigniew Dłubak.
Fot. Bogdan Konopka

W niedzielę 21 sierpnia przed południem zmarł w Warszawie ZBIGNIEW DŁUBAK, jeden z najwybitniejszych twórców polskiej awangardy artystycznej w naszym kraju. Aresztowany podczas Powstania Warszawskiego i wywieziony do obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu a potem do Mauthausen, od wczesnych lat powojennych włączył się aktywnie w życie artystyczne.

W latach 1947-1949 był członkiem Klubu Młodych Artystów i Naukowców. W 1948 współorganizował Wystawę Sztuki Nowoczesnej w Krakowie. Prawie od założenia należał do Związku Polskich Artystów Fotografików pełniąc w nim kierownicze funkcje prezesa i przewodniczącego Rady Artystycznej.

Od 1952 roku przez 19 lat redagował pismo FOTOGRAFIA, wykładał na wyższych uczelniach artystycznych PWSP i PWSTiF w Łodzi, zajmował się teorią sztuki, uprawiał grafikę, malował.

W 1955 założył Grupę 55, a w latach 70. wraz A. Lachowiczem i Natalią LL – Grupę Permafo.

Związany z Galerią Krzywego Koła i Galerią Foksal był współzałożycielem Małej Galerii PSP-ZPAF w Warszawie, gdzie często wystawiał swoje prace. Uczestnik i współtwórca ruchu sztuki kontekstualnej, prowadził wraz z grupą młodych artystów Seminarium Warszawskie.

W latach 80. wyjechał do Francji ale od pewnego czasu mieszkał znowu w Warszawie.

Jego wpływ na współczesne życie artystyczne w Polsce był ogromny.

W Muzeum Narodowym w Warszawie trwa otwarta na początku sierpnia wystawa fotografii artystycznej lat 50., której tytuł zaczerpnięto z cyklu jego prac pt. „Egzystencje”.

MG
21.VIII.2005

 

 

Pogrzeb Zbigniewa Dłubaka odbył się w piątek, 26 sierpnia 2005 na Komunalnym Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Oto słowo wygłoszone podczas tej uroczystości przez Jerzego Lewczyńskiego:

 

Nie w każdym życiu spotyka się takiego człowieka.

Jego życie było pasmem przedziwnych okoliczności. olbrzymiej pracy, talentu i wrażliwości na ludzką krzywdę, na ludzkie talenty. Najlepsze lata polskiej fotografii, najlepsze, od początku jej istnienia - to wszystko związane jest ze Zbigniewem Dłubakiem. Jego talent, jego poświęcenie, jego inklinacje powodowały to, że nigdy nie byliśmy zamknięci od świata. Szczególnie w drugiej połowie lat 50. i w latach 60.

Nasze spotkania za granicą: w Nowym Jorku, w Paryżu, w Londynie, w Niemczech budziły wszędzie podziw. Dłubak nie twierdził, że to jest Jego zasługa. Wiemy, że całej polskiej fotografii. Ale nie ulega wątpliwości, że tylko jego indywidualność, Jego przemyślenia, jego jak gdyby by droga sugerowała, że jesteśmy jedną z ciekawszych sztuk na świecie. Nie ukrywam, że poglądy Zbyszka potrafiły sprostać tym tendencjom, które są potrzebne w XXI wieku. Nie ma Go już wśród nas. Potrafił przerzucić pomost między ambitną i prawdziwą sztuką lat międzywojennych, szczególnie w Łodzi, po czasy dzisiejsze. Zawsze twierdził, że fotografia jest pomostem do sztuki, do życia.

Ale jeszcze ważniejszą rzeczą jest to, że cała jego postawa fizyczna, psychiczna, jego umysł były takie zwyczajne, bezpośrednie i szczere. Były tak daleko od dzisiejszych, efektownych, poklasków i tanich wartości, które tak rozprzestrzeniają się. Wierzył, że jedynie rozum człowieka, rozumowe traktowanie sztuki, wszystkich tendencji spowodują, że ten człowiek będzie kiedyś lepszy. I że to przyczyni się do rozwoju naszej kultury polskiej, naszej fotografii i sztuki. Jest to zasadnicza sprawa, że nie można oddzielić postawy mentalnej Zbyszka Dłubaka od jego osiągnięć artystycznych. Hołodował sztuce bardzo trudnej, często niezrozumiałej. Ale wydaje się, że jeśli czas upłynie i zagłębimy się w Jego pisma, teksty, obrazy - to zrozumiemy, jak był wielkim artystą. Epokowym. To był Heros sztuki. Tacy ludzie jak Szymanowski, jak inni wielcy mogą być tu przywoływani. Nie potrafimy być już tacy, jak oni. Jest to nasza wielka żałość.

Muszę tu dodać jeszcze jedną rzecz, którą Zbyszek Dłubak bardzo często podnosił. Pewien relatywizm i pewne poddawanie w wątpliwość wielu rzeczy . Poddawanie w wątpliwość. Niestety Zbyszku, nie posłuchamy Cię.
Będzie nam brakować Twojej obecności.
Będziesz z nami po wsze czasy.
Śpij spokojnie.

Jerzy Leczyński
Cmentarz Wojskowy na Powązkach w Warszawie, 26 sierpnia 2005 r.

 

 

Zobacz też:

 

 

Głosy prasy

Zmarł Zbigniew Dłubak

Fotografia to dokument rzeczywistości

Jeden z najwybitniejszych polskich artystów - fotograf, malarz i teoretyk sztuki - zmarł w niedzielę w wieku 84 lat.

Zbigniew Dlubak
(c) TADEUSZ SUMIŃSKI

Urodził się w Radomsku, kształcił samodzielnie. W czasie okupacji walczył w Warszawie, potem deportowany do obozu koncentracyjnego w Mauthausen, gdzie organizował pokazy sztuki. Po wyzwoleniu współtwórca awangardowego Klubu Młodych Artystów i Naukowców w Warszawie, w którym działał do 1949 r.; współorganizator i współuczestnik Wystawy Sztuki Nowoczesnej w Krakowie (1948).

Mimo lewicowych przekonań ostro potępiał socrealizm. Wycofał się z życia artystycznego, przez kilka lat pozostawał niemal bez środków do życia. W latach 1953 -1972 redaktor naczelny magazynu "Fotografia". "Przez 20 lat walczyłem z wydawnictwem i cenzurą, aż wyrzucono mnie wraz z całym zespołem za publikację zdjęć Bułhaka dokumentujących wkroczenie Żeligowskiego do Wilna" - wspominał.

Od 1955 r. Zbigniew Dłubak był związany z galeriami propagującymi nowatorską sztukę: Krzywym Kołem, Współczesną, Foksal i Remontem. Inicjator "Wystawy fotografii subiektywnej" (1968) i wystawy "Fotografowie poszukujący" (1971). Przez 10 lat, do 1975 r., wykładał w PWSSP i PWSF w Łodzi. W1982 r. wyemigrował do Francji; zamieszkał w Meudon pod Paryżem. Po1989 r. wielokrotnie odwiedzał Warszawę. Miał wiele monograficznych wystaw, m.in. w CSW-Zamek Ujazdowski, Zachęcie, Muzeum Sztuki w Łodzi.

Nieustający eksperymentator, początkowo nawiązywał w malarstwie i fotografii do surrealizmu oraz abstrakcji. Pod koniec lat 50. stworzył cykl "Egzystencje" - czarno-białe fotografie banalnych przedmiotów z pracowni (obecnie pokazywane na wystawie o takim tytule w stołecznym Muzeum Narodowym). Jego "Ikonosfera" z 1966 r. stała się wydarzeniem w sztuce polskiej. W 1970 r. zaczął serię "Gestykulacje" - zestawy zdjęć przedstawiających sekwencje poszczególnych gestów. Następnym etapem były "Desymbolizacje" - układy rąk wyrażające np. błogosławieństwo czy modlitwę, umieszczane w różnych kontekstach. Od 1983 r. zaczął realizację fotograficzno-malarskiego cyklu "Asymetrie" - zestawienia fragmentów ciał, pejzaży, przedmiotów w niemal abstrakcyjnych układach. Swoją sztukę tak podsumował: "W malarstwie staram się wykorzystać w możliwie najczystszy sposób właściwości samego malarstwa. Fotografia jako taka to synonim realizmu. Jest dokumentem rzeczywistości. Każda. Choćby nieczytelna. Zawsze".

m.m.

Rzeczpospolita
23 sierpnia 2005 r.

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.