Festiwal Sztuki im. Jerzego Buszy
Muzeum Sztuki Współczesnej
Oddział Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu
Radom, Rynek 4/5 (Dom Esterki i Dom Gąski)
14 grudnia 2007 r.

wystawa czynna do 31 stycznia 2008

Organizatorzy:
Muzeum Sztuki Współczesnej Oddział Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu,
Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki w Warszawie
Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej ”Elektrownia” w Radomiu.

 

 

Random in Radom

WY PRZEKONAĆ się o tym, jak ważna to była postać dla polskiej sztuki, nie trzeba było robić specjalnego festiwalu jego imienia. Ale z drugiej strony mijająca właśnie 10 rocznica śmierci Jerzego Buszy pozwala jeszcze raz uprzytomnić sobie, że wraz z jego odejściem nastąpiła pustka, której nikt nie zdołał do tej pory wypełnić.

Jerzy Busza, 1995. Fot. Tadeusz Rolke

Jerzy Busza był najwybitniejszym krytykiem, który - obok Urszuli Czartoryskiej - podniósł znaczenie fotografii i dowartościował ją jako kongenialny składnik sztuki współczesnej.

Pisząc o fotografii, pisał o niej zawsze tak, jak o sztuce najwyższego lotu, stawiał przed nią cele najwyższe, dociekał i interpretował poszczególne prace czy twórczość kolejnych fotografów ( tórzy z upływem czasu z reguły stawali się jego bliższymi czy dalszymi znajomymi) jako twórczość nieodwołalnie będącą składnikiem całego spektrum artystycznego działania.

Miał niezwykłą lekkość pisania, objawiającą się nie tylko w krytyczno-literackich tekstach, ale również w całej ogromnej masie listów jakie jeszcze w epoce przed-internetowej napisał, i które teraz ocaliły sporo z jego przemyśleń, dygresji i celnych spostrzeżeń.

RANDOM IN RADOM – Festiwal im. Jerzego Buszy w Radomiu. Nazwa znakomita, choć nasuwająca pytania: dlaczego „przypadkowo”, dlaczego w Radomiu i dlaczego festiwal.

W Radomiu, bo tutaj Jerzy Busza spędził kilkanaście ostatnich lat swego życia, ale również dlatego, że to właśnie w Radomiu znalazła się grupa osób na czele z Leszkiem Golcem, jego wieloletnim przyjacielem, który pamięć o Buszy troskliwie pielęgnuje i przypomina, w Radomiu mieszka wieloletnia towarzyszka życia Jerzego Buszy, p. Grażyna Wieczerzyńska, w Radomiu wreszcie działa Muzeum Sztuki Współczesnej, które to właśnie poczuło się odpowiedzialne za upamiętnienie w jakiś sposób postaci tak niezwykłej, jaką był Jerzy Busza.

Festwial Sztuki właśnie dlatego, że Busza - oddany całkowicie fotografii - traktował ją jako nieodzowny element sztuki rozumianej en bloc a nie poprzez podziały dyscyplinarne.

To zresztą zaakcentowane zostało podczas dwudniowego trwania Festiwalu. Oprócz bowiem ekspozycji poświęconej Buszy - można powiedzieć komemoratywnej - głównym akcentem całej imprezy jest wystawa, na której prezentowane są prace najwybitniejszych polskich artystów, mających związki z fotografią i fotografię wykorzystujących w znacznej mierze w swoich pracach. Począwszy m. in. od Szpakowskiego, Witkacego, Hillera, Themersonów, Beksińskiego, Dłubaka, Lewczyńskiego, Robakowskiego, Mikołajczyka, Natalii LL, Gustowskiej, Rytki po Liberę, Rumasa, Łódź Kaliską, Azorro Czekalską, Sawicką, Smagę, Żółcińską.

Wystawa przygotowana przez Leszka Golca, eksponowana w salach dwóch historycznych kamieniczek (Dom Esterki i Dom Gąski) prezentuje się bardzo spójnie, jest wyrazem trafnego zestawienia prac twórców, dla których fotografia, czy szerzej pojęta sztuka wizualna w ich realizacjach nie jest bez znaczenia.

Random in Radom - fragment wystawy. Prace: na pierwszym planie Józefa Robakowskiego, w głębi Zofii Kulik, po prawej stronie Wojciecha Zasadniego. Fot. Krzysztof Wojciechowski

Warto jeszcze wrócić do kameralnej ekspozycji poświęconej bezpośrednio Jerzemu Buszy. Złożyły się na nią zdjęcia wielu osób, przyjaciół, artystów, którzy umieścili je na jednej podłużnej ścianie. Pojawiły wiec się tam bardzo prywatne fotografie Buszy, rodzinne, nieliczne co prawda z czasów dzieciństwa, a także z różnych sympozjów i spotkań, których Busza był namiętnym uczestnikiem (np. z Uniejowa), z otwarć wystaw m.in. w Małej Galerii, której Busza był stałym bywalcem i niejako „akuszerem” jak sam o tym mówił podczas otwarcia jubileuszowej wystawy „Kolekcja” w grudniu przed 20 laty.

Znalazły się również fotografie z czasów, gdy był instruktorem w Domu Kultury w Kole, mieście gdzie się wychował i w którym grupa jego dawnych przyjaciół zrealizowała we wrześniu br. niewielką wystawę. Część eksponatów z tej wystawy znalazła się również w Radomiu, a na otwarciu, po niezwykle pięknym przemówieniu Jerzego Lewczyńskiego, zabrały głos mieszkanki i przyjaciółki Buszy z dziecinnych lat w Kole przypominając mniej znane fragmenty z życia Buszy m.in. kiedy pracował w Domu Kultury w Kole jako t.zw. instruktor.

Fragment wystawy przygotowanej przez przyjaciół Jerzego Buszy z Koła. Fot. Krzysztof Wojciechowski.
Jerzy Lewczyński. Fot. Krzysztof Wojciechowski.
Fot. Krzysztof Wojciechowski.
Leszek Golec (z prawej), kurator wystawy i realizator projektu "Random in Radom". Fot. Krzysztof Wojciechowski.

Po otwarciu wystawy odbył się performance Pawła Kwaśniewskiego pt. „Jak tu pięknie gdy słońce w plażę parzy”. Performance bardzo zwięzły, można napisać energetyczny, który w sposób poetycko-introwersyjny odnosił się do problemu samotności, problemu braku empatii i zrozumienia dla indywiduum odbiegającego od przeciętności zachowań i postaw w otaczającej rzeczywistości lokalnej.

Paweł Kwaśniewski - performance w ramach "Random in Radom", festiwalu im Jerzego Buszy, 14-15 grudnia 2007 r. fot. Krzysztof Wojciechowski

Drugi dzień Festiwalu przedzielony rozmowami w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, wspomnieniami o Jerzym Buszy, który taki trwały ślad pozostawił na każdym, kto miał z nim kontakt, to projekcje filmów specjalnie na tę okazję przygotowanych przez Józefa Robakowskiego oraz pokaz filmu „Aldona” artysty młodszego pokolenia, Piotra Wysockiego, po którym odbyła się ciekawa dyskusja.

Kadr z filmu Jozefa Robakowskiego - rejestracja wystapienia J. Buszy podczas wystawy "Lochy Manhattanu" w Lodzi w 1992 roku. fot. Krzysztof Wojciechowski

Jerzy Busza pisał m.in. „Sztuka (...) jest układem otwartym, niedopowiedzianym do końca, gdzie ważnym elementem nie jest określona forma, a przypadek i trudna do przewidzenia z góry intelektualna przygoda” *

Ten cytat znakomicie oddaje założenia Festiwalu im. Jerzego Buszy, festiwalu, który ma szansę stać się „intelektualna przygodą” tak jak całe jego, za krótkie jak się okazuje życie.

Będzie też okazją by podjąć różnego typu działania przypominające jego dorobek, by wydać jego rozproszone teksty, opracować porządną monografię, wydać listy, które stanowią ważny element jego twórczości. A przede wszystkim by przedłużyć jego pasję odwrócenia poglądu o tym, że wielkość fotografii polega na jej dyscyplinarnej odrębności. Przez cała swoją twórczość krytycznoliteracką udowadniał że fotografia to „osobliwa i wyjątkowa, nieporównywalna z niczym technika plastyczna, wizualny system znaków wreszcie język artystycznego i nieartystycznego, międzyludzkiego porozumienia. (...) Fotografia to „sztuka (...) kwalifikowana jedynie według podejmowanych przez nią idei”. Te słowa napisane ponad 25 lat temu nic nie straciły na swej aktualności.

MG

 

* Jerzy Busza, „Wobec Fotografii” COMuK, Warszawa, 1983

 

 

W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.

Jerzy Busza, 1947-1997

 

Zobacz też:

 

 

Z archiwum Małej Galerii ZPAF/CSW

Mała Galeria ZPAF, październik 1983 r., otwarcie wystawy Edwarda Hartwiga "Strefy ochronne",
od lewej: nn, Jerzy Busza, Edward Hartwig, Marek Grygiel.
Mała Galeria ZPAF, otwarcie wystawy Jerzego Robakowskiego i Andrzeja Różyckiego "Dwa zdjęcia" (wrzesień 1983), od lewej: Kajetan Sosnowski, Jerzy Busza, Józef Robakowski.
Mała Galeria ZPAF, połowa lat 80., Józef Robakowski i Jerzy Busza.
Przed Małą Galerią w Warszawie: od lewej - Jerzy Busza, Marek Grygiel, Zdzisław Pacholski (z okazji wystawy Zdzisława Pacholskiego "Dotknąć to uwierzyć"), marzec 1986.
Mała Galeria ZPAF, grudzień 1987 r., otwarcie wystawy "Kolekcja" na jubileusz 10 lecia galerii, wystawe otwierał Jerzy Busza

 




 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.