FOTOFEST 2008 - Chiny

FOTOFEST to jedna z najbardziej rozpoznawalnych instytucji fotograficznych na świecie. Tegoroczna edycja poświecona była w głównej mierze Chinom – krajowi wzbudzającemu szczególnie ostatnio, w związku z interwencją w Tybecie, duże kontrowersje. O tym że Chiny wcześniej czy później zagoszczą w Houston było wiadomo od dawna. Zatem oficjalny tytuł tegorocznej edycji FOTOFEST „Photography from China 1934 – 2008” nikogo specjalnie nie zaskoczył.

Natomiast to co wydawało się oczywiste – to ogromny rozmach i różnorodność chińskiej oferty. Nie jest powiedziane czy FOTOFEST „odkrył” fotografię chińska, bowiem już od kilku lat trwa jej triumfalny pochód przez wszystkie kraje. Wraz z otwieraniem się ekonomicznym tego potężnego kraju siłą rzeczy ożywiają się kontakty kulturalne. Już od jakiegoś czasu można było zaobserwować pojawienie się wielu ciekawych wystaw i wielu znakomitych chińskich fotografów podczas najbardziej prestiżowych imprez fotograficznych na świecie. Sami Chińczycy mają już kilka festiwali fotograficznych (najbardziej znany w Lianzhou), a ich poziom artystyczny, z tego co mówią Ci którzy w nich uczestniczą, wzrasta z roku na rok.

Zuang Xueben (1909 - 1984), wystawa w Allen Center

Przygotowanie tak ogromnej prezentacji chińskiej fotografii z ostatnich kilkudziesięciu lat wymagało sporo wysiłku – toteż Wendy Watriss i Fred Baldwin twórcy Fotofest przygotowywali się do tego zamierzenia od kilku lat realizując specjalny program.

W samych Chinach odbyły się spotkania w ramach programu FOTOFEST, wielu chińskich artystów brało udział w przeglądach portfolio na wcześniejszych festiwalach w Houston. W wyniku tego powstał przegląd wyczerpujący znamiona wielkiego pokazu tego co w fotografii chińskiej ostatnich dekad jest najważniejsze i najbardziej interesujące.

Rok 1934 jest raczej datą umowną, bowiem jak pisze w wstępie do obszernego katalogu Gu Zheng już w 1926 roku zaczął ukazywać się w Szanghaju magazyn fotograficzny Young Compagnion Pictorial, który przez blisko 20 lat zapoznawał Chinczyków z fotografią światową. Rewolucja komunistyczna spowodowała spowolnienie rozwoju fotografii, która została uznana jako narzędzie propagandy, była silnie kontrolowana przez władze.

LU Nan ON THE ROAD THE CATHOLIC CHURCH IN CHINA 1992-1996 A family worship, Shaanxi, China 1995
LU Nan ON THE ROAD THE CATHOLIC CHURCH IN CHINA 1992-1996 Worshippers receiving communion in the open air, Shaanxi, China 1992

W Houston, by nie zagłębiać się szczegółowo w kolejne fazy historii tak silnie oddziałującej na sztukę, w tym i na fotografię, pokaz zaczyna się zdjęciami dokumentującymi japońską inwazje na Chiny (1937 – 45) wykonanymi przez legendarnego fotografa Sha Fei, którego osobiste losy mogłyby posłużyć jako scenariusz na niezwykły film fabularny. Fotografując i rozpowszechniając swoje zdjęcia kierował się głębokim humanizmem, pokazywał okrucieństwa i bezsens wojny. Został skazany przez sąd wojenny na śmierć po zabiciu japońskiego lekarza, który się nim opiekował. Przez 36 lat jego nazwisko zniknęło z publicznego obiegu. Dopiero w latach 80-tych rodzina i grupa przyjaciół zaczęła walczyć o jego rehabilitację, o uznanie że śmierć japońskiego lekarza była spowodowana jego psychicznym załamaniem i dopiero w 1986 Sha Fei został w pełni zrehabilitowany.

Obecnie, dzięki staraniom jego córki istnieje Nagroda jego imienia jak również instytut który zajmuje się rozpowszechnianiem jego dorobku, którego niewielka ale jakże ważną część można zobaczyć na Festiwalu.

Inny ważny historycznie fotograf to pochodzący z Szanghaju Zhuang Xueben. W Houston zobaczyć można jego niezwykłej urody zdjęcia etnograficzne powstałe w latach 1934-39.

Z dużą determinacja przemierzał ten ogromny kraj utrwalając szczególnie niezwykłe krajobrazy i ludzi zachodnich rejonów Chin oraz prowincji Syczuan. Jego portrety miejscowej ludności cechuje akademizm i klasycyzm najwyższej próby. Być może przez to miał spore problemy w czasach rewolucji kulturalnej. Po 10 latach został zrehabilitowany, zmarł w 1984 roku, ale jego twórczość była niemal zupełnie zapomniana. Wystawa portretów, w wielkich formatach w Allen Center w Houston zdumiewa jakością i zamierzonym monumentalizmem. Zlokalizowana blisko festiwalowego centrum hotelu Doubletree była chyba najczęściej odwiedzaną wystawą na Fotofest.

Historia Chin to niepomijalna Rewolucja Kulturalna przedstawiona na fotografiach zgromadzonych w cyklu „Czerwona pamięć”. Kolorowe zdjęcia masowych demonstracji są znane, ale niektóre czarno-białe fotografie, szczególnie Xiao Zhuanga są znakomitym przykładem fotodziennikarstwa najwyższej próby.

dokumentalisci od lewej: LU Nan, WU Jialin, LI Lang popdczas uroczystego otwarcia ich wystawy 17.03.2008 fot. MG
LU Nan Mental hospital, Heilongjiang, China 1989 Patients playing cards. The loser will have to wear a pillow on top of his head as a punishment.

Wydaje się, że najmocniejszym punktem chińskiego przeglądu był dział zatytułowany „Niezależna Fotografia Dokumentalna” z lat 1985 – 2008. Tworzył osobną wystawę do której znakomite wprowadzenie podczas uroczystego wernisażu w dniu 17 marca wygłosiła Wendy Watriss, podkreślając wagę tej fotografii i jej znaczenie dla dalszego rozwoju tego medium w tym kraju. Wizyta na tej wystawie została znakomicie zaaranżowana, bowiem obecni byli na niej trzej fotografowie Lu Nan, Li Lang, Wu Jalin.

Najbardziej poruszające zdjęcia, które były najmocniej komentowane to fotografie jakie Lu Nan wykonał w szpitalach psychiatrycznych na przełomie lat 80 i 90 na chińskiej prowincji. Fotografował również mniejszości religijne, katolików, tybetańczyków. Znakomita, humanistyczna fotografia. Jego śladami podąża fotograf Li Lang, który fotografuje grupę etniczną Yi. Czyni to z pełnym zaangażowaniem wnikając ze swoim aparatem w najodleglejsze miejscowości i zdając prawdziwą relację z trudnych warunków życia ludzi Yi zderzonych z postępującą modernizację.

Houston, Fotofest 2008
LI Lang
The Yi People

Z kolei Wu Jalin zdaje relacje z prowincji Yunnan – zdjęcia przykuwające uwagę swoją prostotą i siłą o których autor mówił, że zostały zainspirowane przez wielkiego francuskiego fotografa Marca Riboud, który w Chinach już w 1957 roku wykonał znakomite reportaże dla agencji Magnum.

Następne działy na jakie podzielono chińską fotografie to „Nowa Fotografia 1994 – 1998” i „Current Perspectives 1998 – 2008”. Zdjęcia tutaj zaprezentowała cała grupa artystów, związana z pismem New Photo z Pekinu, ukazującym się w latach 1996-98. Znalazły się tutaj prace z nurtu kreatywnego, inscenizowane, przetworzone, wykonane w różnych technikach reprezentujące najróżniejsze style, nawiązujące do takich kierunków w sztuce jak konceptualizm czy postmodernizm.

To co zadziwia, to ogromna łatwość, z jaką chińscy fotografowie posługują się tym medium, niejako cytując znane dokonania z historii sztuki.

Lu Nan THE FOUR SEASONS EVERYDAY LIFE OF TIBET PEASANTS 1996-2004 A family digging radishes Tibet 2003

Na szczególną uwagę zasługiwała również wystawa z programu specjalnego zaprezentowana w Houston Center of Photography pt. „Mined in China – China’s Black Gold”. Kuratorami tej wystawy byli Susan Meiselas, słynna amerykańska fotograf i Orville Schell. 7o% chińskiej energii powstaje z węgla. Toteż wystawa pokazuje w kilkudziesięciu zdjęciach i na filmach video warunki pracy i życie wielu górników pracujących w chińskich kopalniach szczególnie na północy kraju w prowincjach Shanxi, Shandong czy Henan. Wystawa bardzo mocna, zdjęcia porażają naturalizmem i są zapewne wielkim oskarżeniem wymuszonych, proindustrialnych dewastacjom w kraju.

Chińskie ”uderzenie” podczas Festiwalu FOTOFEST 2008 w Houston zostało dopełnione wieloma wystawami towarzyszącymi, jak również panelem dyskusyjnym, pokazem filmów w miejscowym Muzeum Sztuki oraz spotkaniami z licznymi chińskimi fotografami i kuratorami obecnymi podczas całego trwania festiwalu.

LU Nan, THE FOUR SEASONS - EVERYDAY LIFE OF TIBET PEASANTS, 1996-2004.
Grandmother and granddaughter, Tibet 2001

Wydaje się, że fotografia chińska na stałe wkroczy w historię mając bardzo dużo do zaoferowania i mimo tak wspaniałej retrospektywy i prezentacji tego co najnowsze stanie się jeszcze nie raz obiektem podziwu i zaskoczenia w wielu miejscach świata.

Oczywiście FOTOFEST to także spotkanie w obszarze fotografii pojętej nieco szerzej. To również najsłynniejszy przegląd portfolio, gdzie uczestnicy są często uznanymi artystami prezentującymi swoje najnowsze projekty i zmierzenia.

Powodzenie i wysoka ranga tego przeglądu powodują, że aby tam się dostać należy złożyć aplikację na wiele miesięcy naprzód i oczekiwać pomyślnego losowania, gdyż ilość chętnych znacznie przekracza możliwości udziału w tej wielkiej imprezie. W tym roku oprócz trzech 4 dniowych sesji zorganizowano jeszcze jedną dodatkową i finalna rekrutacja też odbyła się drogą losowania!

O tym jak warto być obecnym w Houston świadczyć mogą wystawy osób biorących udział w portfolio w latach wcześniejszych. Nie trudno było np. zapomnieć znakomitego projektu-instalacji Adriany Groismann z Argentyny, która w tym roku zaprezentowała go w O’Kane Gallery na Uniwersytecie Houston – Downtown. Tragiczna historia wojny o Falklandy w 1982, i tratwa ratujących życie argentyńskich marynarzy z trafionego brytyjską torpedą zatopionego statku General Belgrano. Instalacja poruszająca, która znalazła uznanie w oczach organizatorów FOTOFEST 2006 i z przeglądu, trafiła do prestiżowej galerii.

Duże zainteresowanie powoduje zazwyczaj wśród uczestników portfolio wystawa „Discoveries of the Meeting Place. I można powiedzieć że słusznie, bowiem odkrycia dokonane dwa lata temu nie były banalne. Znakomite prace z amerykańskiej prowincji Dana Nelkena, międzynarodowy antyrasistowski projekt mieszkającej w Niemczech Kathariny Mouratidi, znane i u nas prace z cyklu „Sabine” z wystawy w Yours Gallery duńczyka Jacoba Aue Sobola, czy niezwykle liryczne i delikatne fotografie Vojtecha Slamy z morawskiego Olomuńca potwierdzały trafność nominacji z przeglądu sprzed dwóch lat.

Nowością tegorocznego Fotofest było wieczór zorganizowany przez uczestników portfolio specjalnie dla wszystkich konsultantów i oceniających. Jest to inicjatywa dająca możliwość zobaczenia prac również tych osób, które nie zdołają się dostać do poszczególnych przeglądających. Dziesiątki prac zostało wyłożonych na połączonych stołach, co dało wrażenie jakiegoś ogromnego targowiska ale bynajmniej nie w pejoratywnym sensie. Różnorodność prac, albumów, książek, publikacji – po dwóch godzinach można było dostać zawrotu głowy – toteż nic dziwnego, że w lobby festiwalowego centrum przegląd portfolio odbywał się codziennie na zasadzie off do późnych godzin wieczornych.

Houston FOTOFEST 2008
Przeglad portfolio zorganizowany dla wszystkich kolsuntantow przez wszystkich uczestnikow
W przegladzie uczestniczy 175 profesjonalnych kuratorow, galerzystow, muzealnikow, wydawcow i kolekcjonerow z 22 krajów i 375 artystow z 28 krajow.
Fot. Marek Grygiel 18.03.2008

Jako podsumowanie należałoby powtórzyć refleksje sprzed dwóch lat: bardzo mała ilość uczestników z Europy Wschodniej, pomimo tego że dolar osiąga najniższe notowania względem euro (i złotego!) od lat. I pomimo tego, że w Europie festiwale, a co za tym idzie przeglądy portfolio mnożą się jak grzyby po deszczu, ranga i znaczenie tego w Houston pozostaje cały czas na nieosiągalnym, niezwykle wysokim poziomie. Dlatego warto tam być.

mg

 

Rachel Papo z Nowego Jorku i Izraela
konsultuje swoje prace z cyklu "Szkola baletowa w Sankt Petersburgu"
fot. MG 18.03.2008

 

Zobacz też:

 

Poprzednio w FOTOTAPECIE m.in.

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.