Marek Grygiel

Miesiąc Fotografii '97 (6)


 

 
Praca Karela Vargi jest w tym roku motywem materiałów festiwalu bratysławskiego.

Nie sposób opisać szczegółowo wszystkie wystawy : należy wspomnieć o ciekawych artystach słowackich : Kamilu Vardze, bardzo młodym Robo Kocanie, Filipie Vanco, a także gruzińskim fotografie Guramie Tsibakhashvili, którego poetyckie kolaże wykonane były na bazie zdjęć amatorskich z nieodległej przeszłości.

Miał też Miesiąc Fotografii swój "off" : bardzo ciekawą zresztą wystawę "100 zdjęć z rewolucji kubańskiej", prezentowaną w hallu-kawiarni Muzeum Narodowego pośród reklamy Volkswagena ( dwa stojące prawdziwe samochody). Wystawa o charakterze propagandowym, z uśmiechniętym młodym Fidelem Castro i Che Guevarą, miała autentyczny walor dokumentu i w towarzystwie dosyć perwersyjnie ustawionych lśniących nowością aut Volkswagena sprawiała wrażenie opowieści z trochę "innej bajki". Innym "offem" była wystawa w herbaciarni "u Maziarika", gdzie Juraj Juranic pokazał interesującą serię fotografii drzew dających skojarzenia z fotografią aktu. Tytuł "Eroticka fotografia" tylko po części wprowadzał w błąd.

Dwudniowe sympozjum odbywające się tradycyjnie w sali Biblioteki Miejskiej wzbudziło znacznie mniejsze zainteresowanie, niż w poprzednich latach. Swoje referaty wygłosili m.in. znany fotoedytor angielski Colin Jacobson, krytyk i wydawca francuskiego czasopisma La Recherche Photographique Andre Rouille, a także Steve Yeates z USA oraz Galina Moskaleva z Białorusi.

Do największych mankamentów Miesiąca, a właściwie tych kilku dni, podczas których nastąpiło otwarcie ważniejszych wystaw tj od 5-9 listopada, zaliczam to, że nie udało się wykreować miejsca, gdzie odbywać by się mogła nieskrępowana i żywa dyskusja - wymiana na temat fotografii współczesnej. Okazjonalne spotkania wcześniej już znających się osób w pubach i kawiarniach Bratysławy pozostawiły odczucie niedosytu. Brakowało Miejsca Spotkań, nie spełniało tej funkcji biuro prasowe w Galerii Profil.

Do Bratysławy zjechało kilkadziesiąt osób z całego świata. Był m.in. Fred Baldwin, dyrektor artystyczny i twórca przyszłorocznego FOTOFEST w Huston, w USA, byli inni kuratorzy, muzealnicy, animatorzy "życia fotograficznego", ale nie mieli oni okazji do bezpośrednich spotkań i dyskusji, a biorąc pod uwagę bardzo napięty program poszczególnych otwarć oraz sympozjum - na inne, mniej formalne spotkania nie starczyło już czasu. Szkoda, bo to wtedy właśnie dochodzi do ciekawej wymiany myśli i zamierzeń na przyszłość.

Drugim istotnym mankamentem był brak katalogu. Mały przewodnik nie zapełniał tej luki i wielu piszących o festiwalu musi zdać się jedynie na własne obserwacje i sumienne zwiedzanie wystaw. W przypadku tych pokazów, które znalazły się poza Bratysławą, informacja w katalogu okazałaby się bardzo pomocna.

Największym sukcesem Miesiąca było to, że pomimo wszelkich trudności się odbył i że na wszystkich imprezach zgromadził tak liczna publiczność, pośród której dominowała młodzież. To właśnie udowadnia, że Bratysławski Miesiąc Fotografii, już siódmy z kolei, potwierdził ogromną zasadność kontynuacji. Jest to unikalne miejsce w tej części Europy, gdzie udało się stworzyć coroczny ośrodek wymiany autentycznych wartości kulturalnych. Fotografia bowiem, jak mało która dziedzina ludzkiej aktywności, pozwala na dotarcie do zrozumienia wielu aspektów współczesnego życia.

Marek Grygiel



cz.5  


Spis treści

Copyright © 1997-2012 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2012 Zeta-Media Inc.
e-mail: fti@zeta-media.com