Temat: śnieg

Marc Paygnard, 1976


Élisabeth Foch - Neiges. pour memoire
Contrejour, Paris 1991. ISBN: 2-859-49116-3


Mais où sont les neiges d'antan
„Gdzie są niedzisiejsze śniegi...”

Tym znanym fragmentem z poematu średniowiecznego, wyklętego francuskiego poety François Villona można rozpocząć krótką opowieść o niezwykłej książeczce z fotografiami, która u progu gorącego lata odnalazła się wciśnięta pomiędzy inne pozycje w domowej bibliotece. Ukazała się już dawno, bo ponad 30 lat temu, ale jest dowodem na to, jaką atrakcją może być umiejętny i z wyczuciem dokonany wybór 58 fotografii, dla których wspólnym motywem staje się śnieg.

Autorka wyboru, Élisabeth Foch, sama fotografująca i podróżująca po świecie, do tego niewielkiego zbioru wybrała prace fotografów znanych, mających ustalone miejsce w historii tej dyscypliny ale i również takich, których działalność została już nieco zapomniana w odmętach upływającego czasu. Pierwsze ilustracje (drzeworyty) poświęcone płatkom śniegu pojawiły się w dziele ostatniego katolickiego biskupa Uppsali Olausa Magnusa z 1555 roku, a z kolei w 1885 roku pierwsze zdjęcia płatków śniegu spod mikroskopu wykonał amerykański meteorolog i fotograf Wilson Bentley.

Już w 1840 roku Anton Martin wykonał dagerotyp z zimowym podwórkiem z okolic Wiednia, a najstarsza fotografia zamieszczona w tym wyborze, zdjęcie Auguste-Rosalie Bisson z wyprawy zimowej na Mont Blanc, jest datowana na 1862 rok. Z początku XX stulecia pochodzi zdjęcie wracającego do zimowego obozu Indianina z plemienia Apsaroke autorstwa Edwarda Sheriffa Curtisa. Dalej widzimy wczesne, bardzo ekspresyjne zdjęcie młodego jeszcze Jacques’a Henri Lartigue’a, relacja z zimowych zabaw na śniegu wykonane tuż po pierwszej wojnie światowej.

Jednakże większość fotografii powstała w połowie ubiegłego wieku i tutaj spotykamy takich klasyków jak Édouard Boubat, André Kertesz, Izis, Henri Cartier-Bresson, Franco Pinna, Marc Riboud, Werner Bischof, Maurice Tabard, Herbert List, Guy Martin, Gianni Barengo Gardin, Inge Morath, Eugéne Smith. Marc Paygnard czy Josef Saudek.

Osobna grupa to ci już bardziej współcześni, których twórczość rozwinęła się w ostatnich dekadach XX wieku, Bernard Plossu, Michaël Kenna, Josef Koudelka, Jean Loup- Sieff, Pierre Devin, Martin Parr, Marc Paygnard.

Na osobną uwagę zasługują zdjęcia fotografów japońskich. Pojawiają się tutaj prace czterech wspaniałych mistrzów czarno – białej fotografii: Takashi Hamagushi, którego słynna fotografia zasypywanych intensywnym śniegiem kobiet oprawiających ryby w małym porcie na zawsze zostaje w pamięci, a z kolei Mashahisa Fukase jest reprezentowany zdjęciem ośnieżonego wielkiego czarnego kruka z jego słynnej serii Karasu ( The Solitude of Ravens ) z 1977 roku. Trzeci japoński autor to Shoji Ueda, który sfotografował samotnego, stojącego na maleńkiej stacyjce zawiadowcę przed którym, w środku zapewne srogiej zimy, przejeżdża ogromny pociąg z zapalonym na przedzie reflektorem. Hiroshi Hamaya kilka lat fotografował ludność odizolowanej w górach wioski Niigata, która przez trzy czwarte roku zmaga się z opadami śniegu.

Henri Cartier-Bresson, 1972
Werner Bischof, 1951

Znanych fotografii powstałych w zimowej scenerii jest zapewne bez liku, ale nie sposób sobie nie przypomnieć zasypanego woźnicę, prowadzącego za uzdę konia z wózkiem, na tle brnącego w mokrym śniegu tramwaju słynnego portrecisty Stambułu, Ary Gülera.

W takim niewielkim wyborze znalazła się też fotografia Giacomellego, który obserwując życie młodych kleryków zapisał ich pełne dziecięcych odruchów zabawy na śniegu. Praca ta wchodzi w cykl zdjęć pt. „ Io non ho mani che mi accarezzino il volto” (Nie mam rąk, by pieścić moją twarz) powstały w latach 1961-63 i prezentowany był podczas Mois de la Photo w galerii Agaty Gaillard w Paryżu.

I na koniec niespodzianka – pomiędzy tak wspaniałymi nazwiskami spotykamy dwa zdjęcia doskonałych polskich artystów kamery fakt, że nieco zapomnianych. Wiktor Wołkow, przykuwa uwagę zdjęciem sarenki na puszystym śniegu w okolicach białowieskiej puszczy, a Krzysztof Pawela uwiecznia przedzierający się przez zawieję na małopolskiej prowincji autobus Jelcz, co od razu doskonale datuje nam tę fotografię na lata 70 - 80. ubiegłego wieku.

Nie od dzisiaj wiadomo, że fotografia czarno biała uwielbia śniegowe tematy. Co nie znaczy, że fotografowanie w scenerii zimowej jest jakoś szczególnie łatwe i automatyczne. Ale przecież o wybitnych zdjęciach nie świadczą okoliczności powstania czy tematyka. Musi być jeszcze to coś więcej – tak jak w tych z niezwykłą wrażliwością wybranych przykładach świetnych fotografów. Warto więc czasem sięgnąć na półkę i przypomnieć sobie te wszystkie dzieła, nawet gdy mają formę niewielkich ilustracji w niewielkim, skromnie ale nad wyraz starannie wydanym albumie.

Marek Grygiel

Krzysztof Pawela, 1987
Masahisa Fukase, 1977

Biblioteka - to nasza seria przypomnień książek fotograficznych, albumów, do których warto powrócić. Niektóre z nich zostały wydane przed laty, ale szybko upływający czas nie zabiera im posmaku aktualności, mają trwałe miejsce w zbiorowej pamięci.




W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.:

 



Spis treści

Copyright © 1997-2022 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2022 Zeta-Media Inc.