Galeria Miejska Arsenał, Centrum Kultury Zamek, Galeria PF, Galeria u Jezuitów,
Galeria ABC, Galeria Ego, Galeria R, Galeria Fotoplastykon
25 kwietnia - 18 maja 2003

 

 

"Nie-codzienność"
III Biennale Fotografii, Poznań 2003

Po ubiegłorocznej wystawie „Wokół dekady” (premiera w Łodzi w marcu 2002) Biennale Fotografii w Poznaniu otwarte 25 kwietnia 2003 r. było jedną z najbardziej wyczekiwanych imprez o charakterze prezentacji grupowej, która dawałaby jakieś rozeznanie w tym, co nowego w polskiej fotografii artystycznej. Do oczekiwań takich skłaniały również zapowiedzi organizatorów - przyjęli bowiem oni zasadę, że "fotografia jest rzeczywistością na tyle szybko się zmieniającą i dotykającą tak różnych problemów, że każdą edycję trzeba formułować na nowo". Za każdym więc razem cykl prezentacji ma mieć autorską pieczęć, każda edycja wyodrębniony problem realizowany przez zaproszonych kuratorów i uczestników towarzyszącego sympozjum.

TEGOROCZNE Biennale zaistniało więc pod nazwą „Nie-codzienność” a organizację i realizację postanowiono przekazać w ręce młodszych kuratorów, którzy istotne i ważne problemy dla swojego pokolenia przedstawią przy pomocy prac twórców może mniej znanych, ale interesujących. Zamiar ten właściwie został zrealizowany - poza nielicznymi wyjątkami, bowiem nie wszyscy twórcy jak i kuratorzy - stosując nawet najbardziej rozciągliwą definicję - podlegali kryteriom wieku czy rozpoznania w obszarze fotografii współczesnej. Trudno by np. zakwalifikować Andrzeja P. Batora, Piotra Komorowskiego, czy Zbigniewa Tomaszczuka do kategorii twórców mniej znanych.

W każdym razie ambitne i ciekawe założenie organizatorów znalazło wyraźne odbicie w prezentacji zasadniczej w poznańskim Arsenale. Najbardziej spójne okazały się propozycje dwóch kuratorek: Elżbiety Janickiej z Warszawy i Anny Nawrot z Lublina.

 

Pierwsza, zaprezentowała artystów, którzy skupiają się głównie na nowych mediach: Żuka Piwkowskiego z jego kolejną wersją Photo-Memory - net-artu pokazaną we wrześniu 2002 w Małej Galerii w Warszawie, Agnieszki Kurant i Barbary Konopki, które w swoich pracach „penetrują obszary autonomii medium”, niekontrolowanego żywiołu kreatywności maszyny i konsekwencji jakie to niesie dla postawy artystycznej poszczególnych twórców.

Artyści wybrani przez Janicką z dużą dozą erudycji i braku pogardy dla tego co już było nawiązują do wcześniejszych poszukiwań w sztuce. Najlepszym przykładem może tu być praca Mariusza Guzka, który reinterpretuje „Tautologie” (1971) Zbigniewa Dłubaka. Prace artystów zaproponowanych przez Elżbietę Janicką wyraźnie odnoszą się do zepchniętych trochę znaczeniowo osiągnięć fotografii lat 70. owego „splotu konceptualizmu i medializmu”, by posłużyć się określeniem jakiego użyła omawiając prace wybranych przez siebie artystów.

 


Biennale Fotografii, Poznań 2003:
wystawa głowna "Nie-codzienność" (Galeria Arsenał)
na pierwszym planie praca Alicji Łukasiak
fot. Paweł Żak

 

Anna Nawrot przedstawiła równie przejrzystą koncepcję doboru twórców. Elementem spajającym ich prace okazał się stosunek do cielesności - to właściwie temat dominujący w ostatnich latach. Ale artystki wybrane przez Nawrot odnoszą się do tej cielesności w sposób delikatny i bardzo osobisty. Danuta Kuciak przedstawia serie minimalistycznych, szczerych, autoportretów, Katarzyna Korzeniecka zaprasza swoich modeli w czasie sesji zdjęciowych na łóżko i białe prześcieradło, gdzie łóżko może być symbolicznie potraktowane jak kozetka psychoanalityka - na fotografiach występują zawsze dwie osoby, które łączy jakaś relacja emocjonalna, rodzinna. Zdjęcia tak zrealizowane mają dać pewien bezpośredni przekaz o portretowanych i ich stosunku do siebie. Prosty, ale starannie i elegancko zrealizowany pomysł. Historia, którą opowiada nam Katarzyna Lis, to równie prosty zabieg - autorka tworzy z negatywów znalezionych po śmierci ojca - fotografa i dokumentalisty - rodzaj pamiętnika: w negatywach odnajduje siebie samą jako małą dziewczynkę. Wraz ze zdjęciami tych negatywów - zwinięte rolki w szarych bibułkach fotografowane z góry - praca ta stanowi bardzo prostą i wzruszającą opowieść.

Z kolei Alicja Łukasiak tworzy najbardziej oryginalną przestrzeń całej wystawy - buduje rodzaj igloo z kostek pumeksu - w które inkrustuje zdjęcia swoich dziadków. Tak więc ciało i codzienność, upływający czas - jest tutaj dobrym nawiązaniem do głównego tematu całego Biennale.

Ten upływ czasu będący przecież jednocześnie istotą fotografii odnajdziemy w wielu innych pracach prezentowanych przez pozostałych kuratorów: Mariannę Michałowską, Marka Janczyka, Elżbiete Łubowicz i może najmniej Michała Węgrzyna.

 


Katarzyna Lis: 1977-1980, 2002
pudełko z negatywami 24,5 x 19 cm, fotografia
Biennale Fotografii - Poznań 2003

 

Szczególne odczucie takiego podejścia odnajdujemy w projekcie EX ORIENTE LUX fotografów skupionych wokół Grzegorza Dąbrowskiego z Białegostoku. Głównym zadaniem stało się dla nich dokumentowanie codziennego życia wschodnich regionów pogranicza Polski - dla kuratorki Marianny Michałowskiej fotografia w tym projekcie pełni funkcje szczególną - nazywa ją ona „towarzyszeniem codzienności” w opozycji do emancypacyjnej funkcji fotografii awangardowej. Zapewne - zdjęcia z cyklu Ex Oriente Lux nic z awangardą nie mogą mieć wspólnego, ale swoją szczerością zadziwiają - co stanowić może o ich niepodważalnej wartości jeśli zastosować tutaj określenie Barthesa, że fotografia jest zdziwieniem i jest to wartość już sama w sobie. Trudno natomiast zgodzić się z opinią autora tekstu w katalogu, Łukasza Abramowicza, jakoby projekt Ex Oriente Lux wytrzymywał porównania z przełomowymi w dziejach fotografii dokumentalnej akcjami The Family of Man czy Farm Security Administration w USA. Tamte projekty były jednak bardziej rozbudowane, ich znaczenie i rolę zweryfikował czas - tak więc z tego typu porównaniami - przez zwykłą skromność - należałoby jednak trochę poczekać.

 


Ex Oriente Lux. Fot. Grzegorz Dąbrowski
Biennale Fotografii Poznań 2003, z katalogu wystawy

 

Dokumentacyjne serie przedstawili również Zbigniew Tomaszczuk i Krzysztof Zieliński. Obie serie znane z wcześniejszych pokazów. Zestaw Tomaszczuka pt. "Sweet Poland" dobrze oddaje nastrój nie-codzienności - poprzez odpowiednie kadrowanie ogromnych reklam, które pokryły nasz kraj w ostatnich latach, mamy wrażenie że rzeczywistość którą przedstawia jest zainscenizowana - tymczasem dominuje wrażenie fikcji i pewnego absurdu gdy patrzymy na popularne i wszechobecne reklamy KFC, Coca Coli, lodów Magnum itd.

 


Biennale Fotografii, Poznań 2003:
Zbigniew Tomaszczuk: Warszawa, Stare Miasto II 2002
z katalogu wystawy "Sweet Polska", BWA Wrocław

 


Biennale Fotografii, Poznań 2003:
Zbigniew Tomaszczuk: Gdańsk 2002
z katalogu wystawy "Sweet Polska", BWA Wrocław

 

Czym innym wydaje się seria Krzysztofa Zielińskiego „Hometown”, proste zdjęcia zastanej rzeczywistości małego miasta. Z takim rodzajem fotografowania mieliśmy już do czynienia wielokrotnie - teraz nadaje mu się odświeżony kontekst, co jednak nie przesądza , że mamy do czynienia z czymś naprawdę odkrywczym.

Niewątpliwa zaletą wystawy w Arsenale była jej różnorodność wynikająca chyba z tego, że niektórzy kuratorzy nie zawahali się zaprezentować rzeczywiście młodych, jeszcze nie znanych szerzej autorów - tak stało się w przypadku bezpretensjonalnych, dowcipnych zdjęć Katarzyny Nalepy z Krakowa, czy nastrojowych fotografii Patrycji Basińskiej z Wrocławia. Dotyczy to również Konarada Smoleńskiego, którego interesująca instalacja z użyciem starego wielkoformatowego aparatu wniosła do wystawy dużo oryginalności.

Czy wystawa w Arsenale dobrze zilustrowała i odniosła się do postawionego hasła „Nie - codzienności” łatwiej byłoby może ocenić biorąc udział w sympozjum, które odbyło się dzień po otwarciu Biennale. Niestety Fototapeta, nie otrzymała zaproszenia - być może uda się jeszcze uzyskać jakąś relację, lub być może pojawi się jakieś omówienie w czasopismach. Jednak na podstawie obejrzenia samej wystawy i zaznajomienia się z katalogiem - tym razem wydanym w przejrzystej, czytelnej formie trzeba stwierdzić że pomysł oparcia się o nowe nazwiska, przynajmniej w większości okazał się słuszny. Wystawa jest ciekawa, różnorodna – a kuratorzy (w większości) trafnie dokonali swoich wyborów ilustrując założone i skomentowane w katalogu cele.

 


Konrad Smoleński
Biennale Fotografii - Poznań 2003; z katalogu wystawy

 

 

OSOBNĄ i godną szczególnego podkreślenia zaletą Biennale jest możliwość obejrzenia wystaw towarzyszących. I tutaj okazało się, że oferta była naprawdę bardzo interesująca.

Przede wszystkim wystawa „Widzialne a niewidzialne” w galerii ABC, na której można było zobaczyć prace twórców w większości związanych ze środowiskiem poznańskim.

Piękna, dużych rozmiarów (130 x 88 cm) fotografia otworkowa Stefana Wojneckiego, geometryzujące, przenikające się krajobrazy Wojciecha Beszterdy, znany z doskonałych portretów Maciej Kuszela tym razem z nostalgiczną serią sepiowanej fotografii paradokumentalnej, bardzo błyskotliwa kameralna seria kwiatów Leszka Szurkowskiego, klasyczne ujęcia Zdzisława Orłowskiego i Andrzeja P.Florkowskiego, białoruski fryz okien Bogusława Biegowskiego wszystko to stanowiło o bogatej ofercie tej wystawy pomimo jej trochę eklektycznego charakteru.

W Zamku poznańskim kilka wystaw - w Sali Marmurowej najbardziej reklamowana (niezbyt udany artykuł w Newsweeku!) wystawa Akt w fotografii czeskiej 1960-2000 - przygotowana przez Vladimira Birgusa. Klasyka wspaniałej fotografii czeskiej w pigułce - po obejrzeniu tej wystawy miało się wrażenie, że jest ona skrócona o 2/3, co zdaje się potwierdzać piękna publikacja, którą oczywiście można było nabyć kupując bilet na wystawę.

 

Miloslav Stibor, 1968
III Biennale Fotografii, Poznań 2003
wystawa towarzysząca: "Akt w fotografii czeskiej 1960 - 2000", katalog wystawy
Tono Stano, 1994
III Biennale Fotografii, Poznań 2003
wystawa towarzysząca: "Akt w fotografii czeskiej 1960 - 2000", katalog wystawy

 

Dalej, w tym samym Zamku ale na parterze można było obejrzeć wystawę zbiorową „Czarne na białym” (fotodokument z udziałem m.in. Grzegorza Dąbrowskiego, Andrzeja Kramarza, Grzegorza Klatki, Rafał Millacha), oraz w Galerii PF - niezwykle interesującą wystawę fotomontaży francuskiego artysty Gilberta Garcina, który co ciekawe odkrył dla siebie możliwości fotografii w wieku 63 lat tworząc bardzo oryginalne fotomontaże stając się ich równocześnie głównym bohaterem.

 


Gilbert Garcin: L'egoiste
Z katalogu wystawy: "Reel en option", Galerie Chateau d'EauToulouse, 2002

 


Gilbert Garcin: Le virtuose (jouant un air connu)
Z katalogu wystawy: "Reel en option", Galerie Chateau d'EauToulouse, 2002

 


Patrycja Bsińska: Błękitny / Azures 2002
z katalogu wystawy: Dotknięcie Realności / A touch of reality
BWA Wrocław - Galeria Awangarda, 2002

 


Stanisław J.Wos: Dzień, w którym zgasło słońce / A Day When the Sun Went Down, 1999
z katalogu wystawy: Dotknięcie Realności / A touch of reality
BWA Wrocław - Galeria Awangarda, 2002


Kolejne dwie duże wystawy to „Dotknięcie realności” - grupowy pokaz prezentowany wcześniej w Galerii Awangarda BWA we Wrocławiu, którego kuratorem jest Elżbieta Łubowicz. Wystawa ta bardzo udanie zaaranżowana w Galerii u Jezuitów zawierała prace m.in. Stanisława J.Wosia, Pawła Żaka (ciekawy, mało znany i raczej nietypowy dla tego twórcy mały autoportret!), a obok, w osobnej przestrzeni, wystawa instalacji Krzysztofa Cichosza - również bardzo korzystnie wyeksponowana i robiąca bardzo pozytywne wrażenie, tym bardziej dla kogoś kto nie widział pełnej wersji tej wystawy w styczniu 2003 w Łodzi.

Z mniejszych wystaw należy odnotować dwie, które zrealizowano w galeriach mieszczących się po sąsiedzku. W Galerii EGO znalazły się kolorowe, bardzo wycyzelowane i estetycznie atrakcyjne martwe natury Jerzego Bonińskiego z Warszawy, a w Galerii R Mariusza Rosiaka mała retrospektywa prac energo-astralnych Józefa Robakowskiego.

W Galerii Fotoplastykon zaprezentowano zdjęcia pokonkursowe VII Ogólnopolskiego Konkursu Fotografii „Portret” w Trzcianka 2002.

 

OZY Biennale przyniosło jakieś zasadnicze zmiany, ujawniło nowe trendy, znalazło proste i gotowe odpowiedzi na szereg pytań związanych ze współczesną fotografią ? - zapewne nie. Ale w znacznym stopniu pokazało na różnicowanie się i poszerzanie całego medium - obecnie każdy może coś dla siebie znaleźć, począwszy od fotomedializmu - na tradycyjnie rozumianym dokumencie kończąc. Czy ta uniwersalność znajdzie kontynuację w następnym Biennale - przekonamy się już za dwa lata.

Marek Grygiel


 


Piotr Komorowski: Spostrzeżenia / Perceptions, 1989
z katalogu wystawy: Dotknięcie Realności / A touch of reality
BWA Wrocław - Galeria Awangarda, 2002

 

Katalog 3. Biennale Fotografii
redakcja: Wojciech Makowiecki, projekt graficzny i realizacja: Marianna Michałowska
ISBN 83-88947-07-9



 

 

Poprzednie sprawozdania FOTOTAPETY z Biennale fotografii w Poznaniu:

 

Zobacz też:

 

 

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.

 

28 - 05 - 03