"Popularnie posądza się nas o to, że dajemy dupy, ale tak nie jest" - Marek Janiak, Słowo o fotografii

Poznać artyst(k)ę, zrozumieć sztukę

Na wiecznie niedorozwiniętym krajowym rynku wydawnictw poświęconych sztuce współczesnej pojawiły się dwie nowe pozycje, zbiory wywiadów z artystami – Słowo o fotografii Krzysztofa Jureckiego i Krzysztofa Makowskiego oraz trochę starsze Niebezpieczne związki Izabeli Kowalczyk. Pierwsza książka to prawie 30 obszernych rozmów z fotografami (i dwoma fotografkami Natalią LL i Patrycją Orzechowską) wokół fotografii polskiej. Należy zaznaczyć, że rozmowy składające się zdaniem samych autorów na swoistą „polifonię opinii” nie były prowadzone według jakiegoś klucza, czy z wykorzystaniem zestawu pytań stawianych różnym autorom. Chociaż pewne wątki wracają tu i ówdzie, to jednak całością rządzi w znacznej mierze przypadek, a raczej subiektywny gust autorów. Inaczej jest w przypadku Izabelli Kowalczyk, która rozmawia z artystami przy okazji organizowanej przez siebie wystawy – Niebezpieczne zwiazki (Galeria Miejskia"Arsenał", Poznań w maj 2002 r.). Poznajemy opinie artystów z nurtu sztuki tzw. krytycznej dotyczące właśnie „niebezpiecznych związków sztuki z ciałem”. Poza Konradem Kuzyszynem, z którym rozmawiał zarówno duet Jurecki/Makowski, jak i Kowalczyk, żadne z nazwisk nie powtarza się w omawianych zbiorach, co wynika z koncentracji autorów na różnych, nie przenikających się środowiskach artystycznych. Oczywiście kręgi indagowanych przez autorów artystów nie wyczerpują całości tematu, a lista nazwisk artystów pominiętych byłaby długa. Jurecki z Makowskim zapowiadają, że nie jest to ich ostatnie słowo w sprawie fotografii, również z innych kręgów wiadomo, że podobnych wydawnictw w najbliższej przyszłości nie zabraknie.

 

Krzysztof Jurecki, Krzysztof Makowski
Słowo o fotografii
stron: 350 + CD-ROM
Wywiadów udzielili: Andrzej P. Bator, Krzysztof Cichosz, Krzysztof Gierałtowski, Wiesław Hudon, Marek Janiak, Tomasz Kizny, Bogdan Konopka, Konrad Kuzyszyn, Andrzej Jerzy Lech, Janusz Leśniak, Jerzy Lewczyński, Natalia LL, Patrycja Orzechowska, Wojciech Prażmowski, Grzegorz Przyborek, Andrzej Różycki, Zygmunt Rytka, Tomek Sikora, Leszek Szurkowski, Andrzej Świetlik, Zbigniew Tomaszczuk, Jerzy Truszkowski, Wojtek Wieteska, Krzysztof Wodiczko , Stanisław.J. Woś, Paweł Żak.
ACGM Lodart S.A., Łódź 2003, ISBN: 83-89003-76-7
Izabela Kowalczyk
Niebezpieczne związki sztuki z ciałem
Anna Baumgart, Grzegorz Klaman, Grzegorz Kowalski, Katarzyna Kozyra, Zofia Kulik, Konrad Kuzyszyn, Zbigniew Libera, Dorota Nieznalska, Alicja Żebrowska, Artur Żijewski.
Wyd. Galeria Miejska "Arsenał", Poznań 2002

 








Spotkanie promocyjne ksążki Słowo o fotografii - CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie, 24 llistopada 2003 r. Fot. A. Mazur


PRZED analizą szczegółową obu książek warto może przez chwilę zastanowić się nad samym fenomenem „rozmowy z artystą”. Wydaje się, że to dosyć nowe zjawisko jest konsekwencją sytuacji w sztuce współczesnej, która wymykając się opartym na redukcji analizom przeraża krytykę i publiczność swoją niejednoznacznością. Sztuka powstająca współcześnie nie rości sobie charakteru uniwersalnego komunikatu, niejasne są reguły sztuki, niewiele można powiedzieć w kwestiach tak niegdyś zasadniczych jak piękno czy prawda w sztuce. W momencie, gdy problematyczny jest status dzieła sztuki, to właśnie artyście przypada rola jego uprawomocnienia, zaświadczenia własnym głosem i własną biografią o jego faktycznym artyzmie. Często zdarza się tak, że zaskoczeni krytycy i zdezorientowana publiczność zwracają się właśnie do artysty z prośbą o egzegezę własnego dzieła, które na pierwszy rzut oka wydaje się być wszystkim tylko nie sztuką. Wyraźny i rosnący popyt na głos artysty wiązać też można z brakiem dyskusji wokół sztuki współczesnej, często zastępowanej wrogim milczeniem zainteresowanych stron – publiczności, krytyki, wreszcie samych artystów. W tym kontekście rozmowa jest ważną próbą podjęcia dialogu, rozwinięcia w atmosferze wzajemnego porozumienia dyskursu artystycznego.

Autorzy Słowa (a właściwie całej książki) o fotografii – wspomniani wyżej Krzysztof Jurecki i Krzysztof Makowski – skoncentrowali się na przepytywaniu tuzów szeroko rozumianej polskiej fotografii artystycznej, ze szczególnym uwzględnieniem fotografii o proweniencji neoawangardowej (Rytka, Janiak, Świetlik, Natalia LL, Lewczyński, Różycki). Na grubo ponad dwadzieścia opublikowanych rozmów tylko jedna dotyczy osoby młodej – na reprezentantkę młodzieży wybrana została Patrycja Orzechowska (notabene jedyna obok Natalii LL kobieta). Na uwagę zasługuje szczególny styl prowadzenia rozmów – zwłaszcza przez Krzysztofa Jureckiego, który nie cofa się przed zadawaniem pytań zaangażowanych, komentujących, a nawet rozbudowanych ocen pewnych zjawisk (powszechnie znany jest stosunek autora do sztuki krytycznej, czy postmodernizmu), artystów (kąśliwy komentarz do obecnej twórczości Sławomira Beliny), sytuacji towarzysko-artystycznych (kolejna odsłona konfliktu toczonego również na łamach Fototapety w sprawie katalogu Zygmunta Rytki). Autor nie stroni również od podkreślania osobistego kontaktu z artystami, jak w przypadku otwierającej wywiad z Różyckim sekwencji wymiany uprzejmości i wzajemnych gratulacji z okazji przyznania zarówno artyście jak i kuratorowi Muzeum Sztuki tytułu honorowego członka Związku Fotografików (ZPAF). W porównaniu do rozmów prowadzonych przez Jureckiego, wywiady Makowskiego wydają się wyważone. Autor raczej szuka odpowiedzi na postawione pytania, nie zakłada jej z góry. Należy zaznaczyć, że wymieszanie obu formuł prowadzenia rozmów raczej służy książce, nie przeszkadza w lekturze. Każdy może znaleźć coś dla siebie.

Jednocześnie polifoniczny zbiór rozmów czytanych jedna po drugiej, w porządku alfabetycznym, nuży i sprawia momentami wrażenie bełkotu pseudointelektualnego. Artyści w gromadzie, przekrzykujący się wzajemnie i podkreślający swoje zasługi, swoją indywidualność, osobność, postawę – to niezbyt budujący obraz, gdzie wszystko zlewa się i miesza niby w jakiejś koszmarnej kadzi polskiej fotografii artystycznej. W tych trzydziestu rozmowach dzieje się coś niepokojącego – artyści tracą głos, zacierają się indywidualności – na pierwszy plan wychodzi często osobowość zadających pytania krytyków. Niepostrzeżenie porządek sztuki ulega odwróceniu i artyści zaczynają służyć krytykom. Być może to jest odpowiedź na pytanie jednego z autorów o rażącą nieobecność artystów na spotkaniu promującym książkę w Zamku Ujazdowskim. I znów z problemu serii rozmów lepiej wybrnęła Kowalczyk, która rozsądnie ograniczyła liczbę artystów i w swoich rozmowach poruszała tylko sprawy ją interesujące nie próbując za każdym razem ogarnąć całości, co przy ograniczeniach książki jest zadaniem z góry skazanym na porażkę. W zbiorze Kowalczyk każdy artysta inaczej reaguje na problem relacji sztuki z ciałem, każdy inaczej manifestuje swój światopogląd.

Jeśli chodzi o samych artystów i to, co mają do powiedzenia, to sprawa jest skomplikowana – jedni rozczarowują odgrzewając te same sformułowania i metafory znane z wcześniejszych wywiadów, inni żenują natrętną autopromocją, jeszcze inni zaskakują precyzją i trzeźwością sądu. Ponieważ Jurecki z Makowskim rozmawiają w większości z mężczyznami w średnim wieku, więc wiele wątków powtarza się w różnych rozmowach. Życiorys przeciętnego fotografa artysty można spróbować streścić, z przymrużeniem oka, w kilku linijkach: tata dał mi aparat jak byłem mały, do dziś pamiętam magiczne doświadczenie w ciemni, żona ciągle pomaga mi w karierze, krytycy nie akceptują i nie widzą mojej sztuki, ale ja się nie poddaję i zamierzam kontynuować swoje poszukiwania metafizyczno-formalne, bo fotografia jest moim sposobem na życie i choć dziś jest ciężko, bo rynek, bo komercja, bo fotografia cyfrowa, to jednak jest jeszcze szansa, że wrócą lepsze czasy i historycy i następne pokolenia odkryją trud dzisiejszych artystów.

Zaskakujące są tego typu sądy padające z ust dawnych awangardzistów, klasyków gatunku. Jednym z najbardziej zadziwiających w swej szczerości jest Janiak z Łodzi Kaliskiej, który wspominając z nostalgią przeszłość (Stan wojenny nie był dla nas [Łodzi Kaliskiej – przyp. red.] ponury. Wyżej mieliśmy ustawioną poprzeczkę, czyli przeciwnika z którym walczyliśmy.) odcina się od współczesności (Bezideowość sztuki lat 90. jest porażająca. Widzę to w postawach wielu młodych artystów, którzy nie potrafią sami się określić. Brak im samoświadomości, którą my posiadamy od zawsze. Ona przetrwa), by przyznać za chwilę, że wcale jej nie zna (Zupełnie nie znam młodych. Najczęściej uczą się oni od nowa fotografii, bo innej drogi nie ma. Powtarzają często nas, choć nie jest to tak naprawdę powtórzenie). Nieodrodny kontynuator anarchistycznej tradycji Dada narzeka dalej, że ogólnie w sztuce polskiej panuje bezhołowie organizacyjne. Wszystkie autorytety zostały zdestruowane. Z jednej strony brzydzi się komercją (Powstał bardzo niebezpieczny obszar cynicznej i pustej komercjalizacji. Dla nas jednak ciągle najważniejszy jest fakt, żeby coś zrobić niż zarobić), z drugiej sam, lub z kolegami, chętnie oddałby się na usługi Babilonu (Łódź Kaliska uległa komercjalizacji, a właściwie chciałaby jej ulec, ale niestety to się nie udaje. [...] Albo się robi pieniądze, albo sztukę. Taki jest krwiożerczy polski kapitalizm. W związku z tym, aby kręcić filmy, staramy się, żeby się same finansowały [...] Osiągnęliśmy pewien wiek i zmęczyło nas getto samej awangardy. Mamy ochotę pożartować sobie w szerszym kontekście społeczeństwa. [...] Nie chcemy udawać fałszywych świętych, jak niektórzy nasi koledzy i działać poza społeczeństwem, a jednocześnie marzyć o pomniku. [...] Popularnie posądza się nas o to, że dajemy dupy, ale tak nie jest).

Wydaje się, że w wypowiedzi Janiaka, chaotycznej, ale do bólu szczerej, zawarta jest esencja kondycji współczesnego polskiego artysty fotografika – nostalgia za przeszłością wymieszana z niechęcią i lękiem wobec współczesności, pragnienie sztuki prawdziwej i bezkompromisowej, wynikającej z głębin osobowości w połączeniu z resentymentem wobec nieczułej krytyki, kuratorów, społeczeństwa. Niespełnione sny o sławie i pieniądzach obok marzenia o historii, która z pewnością nie zapomni o dzisiejszych Rembrandtach.

Książka Jureckiego i Makowskiego pozostawia wiele niedosytu, ale z pewnością jest pozycją godną uwagi, jeśli traktować ją jako pierwsze tego typu słowo o fotografii. Nie będąc w żadnej mierze opracowaniem, jak chcieliby tego autorzy, stanowi ciekawy zbiór materiałów źródłowych, który może zainteresować nie tylko specjalistów. Wydaje się, że Słowo o fotografii domaga się swoistego post scriptum, jaki w przypadku zbioru rozmów Izy Kowalczyk stanowił znakomity doktorat (Ciało i władza. Polska sztuka krytyczna lat 90.). Warto zaznaczyć, że obie pozycje – Słowo o fotografii i Niebezpieczne związki – powstawały mniej lub bardziej w związku z wystawami organizowanymi przez autorów, na co dzień działających również jako kuratorzy. W Słowie powtarzają się m.in. nazwiska znane z Dekady, z kolei Niebezpieczne związki to wynik wystawy w Poznańskim Arsenale w 2002 roku.

Porównując dwie książki warto zwrócić uwagę na powracający w wypowiedziach „artystów fotografików” i „artystów krytycznych” wątek tożsamości artysty poszukującego źródeł sztuki w doświadczeniu osobistym, intymnym, nastawionego na komunikacje z innym, często traktującego swoją działalność w kategoriach metafizycznych. Podobne tony w wypowiedziach artystów, którzy jak ognia boją się szufladek (widać to szczególnie w wypowiedziach artystów opisanych przez Kowalczyk jako należących do „nurtu krytycznego”), dodatkowo wzmacniane są wzajemnymi odwołaniami (np. Libera powołujący się na koncepcję „sztuki żenującej” Janiaka), wspólnymi atakami na ośrodki sztuki (głównie na aktywne warszawskie CSW – np. Klaman, Janiak), czy narzekaniami na krytyków i kuratorów (bodajże jeden Grzegorz Kowalski uważa, że sztuka powinna być elitarna i tworzona przez artystów bez troski o i bez względu na politykę instytucji i widzimisię urzędników, dziennikarzy).

Podobieństwa w wypowiedziach twórców równoważone są próbami konstruowania przez krytyków pewnych nurtów. Powszechnie znany jest ferment w środowisku artystów wywołany doktoratem Kowalczyk, sporami kto jest „krytyczny”, a kto „bezkrytyczny”. Nie trzeba dodawać, że w środowiskowych sporach Krzysztof Jurecki i Izabella Kowalczyk stoją po przeciwnych stronach barykady. Szczególnie Jurecki lubi wrzucić kamyczek do ogródka Kowalczyk np. wypominając nieobecność ex-feministki Natalii LL na wystawie Niebezpieczne związki. Dystansuje się od nurtu krytycznego wraz z Konradem Kuzyszynem, czy Jerzym Truszkowskim. Z kolei ta właśnie Kowalczyk mimo wszystko nie zapomina o „artystach Jureckiego” – rozmawia z Kuzyszynem, pisze w doktoracie o Natalii LL itd.. Niesnaski mają charakter dość środowiskowy, czyli hermetyczny. Być może jednak spotkania promujące książki wszystkich autorów (notabene odbywające się m.in. w chętnie opluwanym CSW) byłyby ciekawsze, gdyby w dyskusji zamiast „samych swoich” głos zabrała wreszcie druga strona.

Zamykając sprawę obu książek, warto wspomnieć o nowince technicznej, czyli towarzyszącej Słowu o fotografii płycie CD, na której znalazły się dość wybiórczo dobrane reprodukcje prac autorów. Są one w tak niskiej rozdzielczości, że nie tylko trudno byłoby złamać prawa autorskie próbując ich reprodukcji, ale można sobie samemu skrzywić pojęcie o dorobku artystycznym prezentowanych artystów. Podobnie sprawa ma się z dość amatorsko opracowanymi biogramami i bibliografią tekstów poświęconych poszczególnym autorom, co dziwi jeśli wziąć pod uwagę fakt, że wśród autorów jest przynajmniej jeden zawodowy kurator z wykształceniem historyczno-sztucznym. Książka Kowalczyk jest pod względem graficznym równie skromna, a ilustracje grają rolę wyłącznie poglądową dając jakieś pojęcie o tym, czym zajmują się poszczególni artyści.

Adam Mazur

 

 

Poprzednio w FOTOTAPECIE m.in.:

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.