Rencontres de la Photographie Arles 2005

 

TEGO LATA zaprezentowano w Arles aż 55 ekspozycji. Większość z nich można oglądać do 18 września. Ale Rencontres d’Arles to nie tylko wystawy. Jak co roku podczas „tygodnia otwarcia” (tym razem 5 – 10 lipca) miały miejsce seminaria, staże fotograficzne, spotkania z profesjonalistami, wieczorne projekcje w Teatrze Antycznym. Wręczono też liczne nagrody.


12 psów, 12 suk (detal)
Jo Longhurst

Festiwal odbył się tym razem bez udziału zaproszonego dyrektora artystycznego. Po ubiegłorocznym sukcesie Rencontres, do którego w znacznym stopniu przyczynił się ich kurator gościnny Martin Parr, nieco zaskoczyła wiadomość o tym, że organizatorzy festiwalu nie powierzyli decyzji programowych jednej osobie.

Nawet dyrektor Rencontres, François Hébel przyznawał, ze tegoroczny program festiwalu był eklektyczny. Dodawał, że uczyniono to z rozmysłem. W przedstawionych projektach organizatorom udało się jednak wyodrębnić kilka głównych tematów.

 


Menina dos Olhos.
Arthur Omar

Leite Zulu.
Arthur Omar

 

Jednym z nich był portret, któremu poświęcono między innymi całość Atelier des Forges. Brazylijski fotograf Arthur Omar od dwudziestu pięciu lat uwiecznia karnawał w Rio. A dokładnie twarze jego uczestników. Dotychczas wykonał blisko 15 tysięcy portretów. Trzydzieści pięć spośród nich wystawiono tego lata w Arles: czarno-białe, imponujące rozmiarem (1 x 1 metr). Kolejny w fotografów zgromadzonych pod hasłem „portret” - Denis Rouvre - zaprosił do udziału w swoim projekcie gwiazdy kina – podczas kilku minut, pozostawione w studio jedynie z aparatem fotograficznym, mogły przybierać dowolne pozy. Denis Darzacq przemierzał przedmieścia Paryża i portretował zamieszkującą je młodzież. Annet van der Voort odkrywała natomiast metamorfozy dokonujące się codziennie za dzwiami kobiecych łazienek. Dokumentowała stopniowe przemiany: pierwsze zdjęcie wykonywała portretowanym kobietom rano, tuż po przebudzeniu, ostatnie – na chwilę przed wyjściem z domu.


Auto-Psy. Tom Hanks
Série de Portraits
Denis Rouvre

Podczas tygodnia otwierającego festiwal Leandro Berra zaproponował zwiedzającym ciekawe doświadczenie - zapraszał do zrealizowania własnego autoportretu (z pamięci, bez lusterka) za pomocą bazy danych stosowanej między innymi przez Interpol. Obok wystawiono cykl wykonanych wcześniej „Autoportretów-Robotów” - zawsze w parach: po lewej stronie autoportret, po prawej wykonane przez Berra zdjęcie identyfikacyjne. Zadziwiające, jak odmienna od rzeczywistości może się okazać nasza percepcja własnej twarzy.

Zaskoczyla tego roku znaczna jak na Arles ilość projektów związanych z fotodziennikarstwem. Tym bardziej, ze festiwal fotografii, specjalizujący się w zdawaniu relacji z konfliktów z naszej planety odbywa się w zasadzie tuż obok, w Perpignan i w niewielkim odstępie czasowym (Visa pour l’Image). Wystawom z części programu zatytułowanej „Świat pod napięciem” oddano do dyspozycji całość ogromnego Atelier de Mécanique. Sporo miejsca zajmuje tu projekt „Why Mister, why?” Holendra Geerta van Kesterena dotyczący wojny w Iraku. Obsesji bezpieczeństwa poświęcona jest praca Christiena Meindertsma, który sfotografował kilkadziesiąt z 3 264 zarekwirowanych w przeciągu tygodnia na lotnisku w Amsterdamie przedmiotów, mogących służyć za broń.

 


Checked Baggage
3 264 objets interdits
Porte-clefs / En forme de pistolets
2004
Christien Meindertsma

Checked Baggage
3 264 objets interdits
Cuisine / Econome / # 05
2004
Christien Meindertsma

 

W części programu „Ponowne odkrycia” szczególną uwagę zwracają prace zmarłego niedawno Christera Stromholma i Joana Fontcuberta’a. Stromholm wywołał wystawą swoich zdjęć znaczny skandal w Sztokholmie lat sześćdziesiątych. Po zaledwie trzech dniach ekspozycja została zamknięta. Nie zaakceptowano fotografii na których uwieczniono transseksualistow bądź prostytutki.

Hiszpan Joan Fontcuberta wcielił się natomiast w postać mnicha i dokonał wielu cudów, które udokumentował za pomocą fotografii i filmów. Wystawę wzbogacił „świętymi przedmiotami” pochodzącymi z jego klasztoru. Wyśmiewając w ten sposób łatwowierność i fanatyzm zaprezentował bez wątpienia najzabawniejszą wystawę tegorocznej edycji festiwalu.


Miracle & Co
Miracle de la lévitation
Joan Fontcuberta

Tego lata, z okazji odbywającego się we Francji Roku Brazylii, Arles gościlo kilku artystów z tego kraju. Pośród nich słynący z niezwykłych portretów Mario Cravo Neto. Kościół Freres Precheurs uległ podczas festiwalu niepokojącej metamorfozie za sprawą łączącej zdjęcia, video i dźwięk instalacji Miguela Rio Branco. W Espace Van-Gogh wystawiono „No Eyes” - część imponującej kolekcji Dancing Bear Amerykanina W. M. Hunta. Pokazano niemal 400 fotografii wykonanych pomiędzy XIX a XXI wiekiem, których punktem wspólnym jest nieobecność spojrzenia u osób nań uwiecznionych.

 


L'Instant Eternel.
Eduardo avec poignard.1994
Mario Cravo Neto

L'Instant Eternel.
Tinho II. 1990
Mario Cravo Neto

 


cravo1 cravo2

Jak co roku stowarzyszenie Mejan zaproponowało kilka niezależnych wystaw, które uzupełniły program Rencontres. François Barré (prezydent Rencontres) szczególnie polecał wystawę Sarah Moon, określając jej tajemnicze i melancholijne obrazy za nieustający cud. Zwracał też uwagę na prace Françoise Huguier - projekt nawiązujący do porwania, którego była ofiarą w Kambodży w 1950 roku. Wśród propozycji Mejana wyróżniały się również fotografie pochodzącego z Finlandii Petti’ego Sammallahti’ego.


Sarah Moon

Ważne miejsce pośród festiwalowych imprez zajmują wieczorne projekcje, odbywające się w Teatrze Antycznym. Tego lata, podobnie jak z wystawami, i tu było, powiedzmy - eklektycznie. Zaproponowano między innymi cykl „lekcji fotografii” - najsprawniejszym wykładowcą okazał się Joan Fontcuberta, wzbudzający podczas swego wystąpienia szczere salwy śmiechu. Wystąpił David Tartakover, którego prace wystawiono podczas tegorocznego festiwalu w ramach tematu „Świat pod napięciem”. Dla pochodzącego z Izraela artysty, fotografia prasowa stanowi punkt wyjścia w tworzeniu plakatów mających donosić o polityce izraelskiego rządu wobec ludności palestyńskiej. Milton Guran, dyrektor festiwalu Foto Rio zaprezentował panoramę fotografii brazylijskiej. Projekcję agencji Corbis Outline – zajmującą się portretowaniem gwiazd Hollywood – potraktowano jako autopromocję, towarzyszyły jej gwizdy i śmiechy publicznosci, która zbiorowo opuszczała teatr.

Toureiro.
Miguel Rio Branco/Magnum Photos

Podczas tegorocznego festiwalu zadebiutowala „Noc roku” – w dzielnicy Roquette odbyło się kilkanaście projekcji fotografii dostępnych dla szerokiej publiczności. Na placach, dziedzińcach, w kościołach i w wielu innych nie służących pierwotnie celom ekspozycyjnym miejscach zainstalowano ekrany na których niemalże do świtu wyświetlano fotografie zaproponowane przez agencje prasowe lub prasę o bardzo niejednorodnej grupie odbiorców (od kultury do sportu). Jakość zaprezentowanych tej nocy fotografii była bardzo zróżnicowana, ale pomysł imprezy uznano za udany.

Festiwalowy tydzień zakończono szczególnym hołdem, który złożono zmarłemu przed rokiem stałemu bywalcowi festiwalu w Arles – Henriemu Cartier-Bressonowi. Słynny załóżyciel agencji Magnum znany był ze swej miłości do Indii – na ogromnym ekranie pokazano tego wieczora Indie widziane jego oczami. Szczególny klimat stworzono dzięki towarzyszącej wyświetlanym fotografiom muzyce – koncert na żywo wykonało czterech indyjskich muzyków, w tym córka Ravi’ego Shankara, Anoushka Shankar.

Po tej zaserwowanej publiczności przyjemności dla ucha i oka, przyszedł czas na kolejny ważny punkt festiwalu – wręczenie nagród. Kandydatów do czterech nagród nominowało pięciu znawców fotografii: Ute Eskildsen, Marta Gili, Michel Mallard, Kathy Ryan oraz Jean-Louis Froment. Szczególnie trafne okazały się wybory Marty Gili, gdyż aż trzech pośród czterech nominowanych przez nią fotografów zdobyło nagrody. Po raz pierwszy laureaci wybierani byli przez akredytowanych podczas festiwalu w Arles profesjonalistów. Podczas tegorocznych Rencontres zorganizowano wystawy prac każdego spośród nominowanych artystów.


Miroslav Tichy, bez tytulu, 1950-1980.

Nagrodę Odkrycie przyznaje się fotografowi bądź artyście używającemu fotografii, którego prace zostały niedawno odkryte bądź zasługują na odkrycie. W tej kategorii uhonorowany został Miroslav Tichy z Czech. Kolejna nagroda - No Limit ma trafiać do artysty, który stara się przekraczać granice ekspresji fotograficznej. W tym roku otrzymał ją Mathieu Bernard-Reymond. Trzecia z przyznawanych nagród – Dialog Ludzkości – rekompensuje prace fotograficzne, które przyczyniają się do dialogu pomiędzy ludźmi. Jej laureatem został Simon Norfolk. Pomoc w Realizacji Projektu jest nagrodą pozwalającą wesprzeć najlepszy projekt fotograficzny (niezależnie od jego formy – może to być na przykład projekt książki lub katalogu). Otrzymała ją Anna Malagrida. Oprócz wymienionych, w Arles przyznano podczas ostatniego festiwalowego wieczoru jeszcze jedną nagrodę – za najlepszą książkę lub projekt fotograficzny, wydany między 1 czerwca 2004 a 31 maja 2005. Dostał ją Jules Spinatsch za „Temporary discomfort chapiter I-V”.


Camps de réfugiés palestiniens
Octobre 2003
Simon Norfolk

Jeszcze nie zakończył się tegoroczny festiwal, a już rozpoczęły się rozmowy o przyszłorocznych Rencontres. Wiadomo już, że będzie im przewodził dyrektor artystyczny, którym zostanie należący do agencji fotograficznej Magnum Raymond Depardon.

Katarzyna Bogacz

 


Page n°5
Maurice Scheltens

 

Zobacz też:

 

W FOTOTAPECIE poprzednio o festiwalu w Arles:

 

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.