Fundacja Archeologii Fotografii
– w siedzibie Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego
ul. Nowolipki 2a, Warszawa
24.11.-17.12.2017.

Mariusz Hermanowicz –
Do czego może służyć fotografia ?

Mariusz Hermanowicz, z cyklu Ktoś, kogo nie znam, 1977
Mariusz Hermanowicz. Fot. T. Ferenc

Czasami obcowanie z twórczością danego artysty przez wiele lat powoduje, że to, czego dokonał, wydaje nam się oczywiste. I dopiero kolejna wystawa pozwala zobaczyć i zorientować się, że pojawiają się całkiem nowe elementy i wątki, na które wcześniej nie zwracaliśmy uwagi. Podobnie rzecz ma się w przypadku niezwykle ciekawego, wielowątkowego dorobku Mariusza Hermanowicza.

Najnowsza wystawa przygotowana przez Fundację Archeologii Fotografii, która to Fundacja od kilku lat z udziałem syna artysty, Miłosza, opracowuje jego dorobek, powstała w wyborze i koncepcji Tomasza Ferenca. Już sam tytuł wystawy, zaczerpnięty bezpośrednio z jednej z ważniejszych prac Hermanowicza, jest dosyć przewrotny ale i obiecujący, bowiem każe domyślać się, że kurator tą wystawą przybliży nam nieznane oblicze autora. I tak jest w istocie gdyż obok prac doskonale znanych z wcześniejszych pokazów, jeszcze za życia autora, takich jak (tytułowy cykl „Ktoś, kogo nie znam”, czy „Testament” (projekt poświęcony pamięci ojca), na wystawie pojawiły się prace z ostatniego okresu fotografowania artysty, nazwanego przez niego samego „nowym etapem” twórczości.

Wystawa jest wyborem, co wiąże się zawsze z pewnym ryzykiem. I to ryzyko odważnie podjął kurator, aczkolwiek, niektóre prace domagałyby się szerszego ujęcia – nawet jeśli chodzi o ten niezwykle ciekawy, a mało do tej pory znany „nowy etap”. Nie ma na wystawie ani jednego zdjęcia z cyklu „3/4” – które to prace w sposób chyba oczywisty dopełniają akty powstałe w przeciągu tych zaledwie kilku ostatnich lat.

2
Po prawej prace Mariusza Hermanowicza z cyklu "Ktoś, kogo nie znam"", 1977 r. Wystawa FAF. Fot. M. Grygiel
_MG_0565
Fundacja Archeologii Fotografii, otwarcie wystawy Mariusza Harmanowicza Do czego może służyć fotografia ?
Fot. Patrycja Wojtas

To był jednakże wybór – jak mówi Tomasz Ferenc – bardzo trudny wybór. Mamy ogromną ilość doskonałych prac. Moim pierwszym pomysłem było to, żeby pokazać to co zostało nazwane „nowym etapem” czyli i te akty i te portrety itd. Wydawało mi się, że to dobry zabieg, kiedy traktujemy tę wystawę jako otwierającą pewien sezon trwający długo „z Hermanowiczem”… że to będzie symboliczne, że to będzie również „nowy etap” jego obecności w przestrzeni publicznej, w budowaniu świadomości, że był taki ważny artysta. To jest wystawa pierwsza tego cyklu i ona ma jakby zaprosić do tego świata artysty i w związku z tym jeśli bym pokazał tylko to co stworzył pod koniec życia - a przecież jego dorobek jest potężny, jego zdjęć jest dużo więcej - to pokazanie pewnej drogi i tych wcześniejszych fragmentów będzie lepszym rozwiązaniem. Tak samo jak ten album, który ma trochę strukturę portfolio artysty. Tutaj moje rozmowy z synem artysty, Miłoszem okazały się bardzo pomocne. Czerpałem z wiedzy Miłosza bardzo dużo, konsultowałem z nim ten projekt. Miłosz wykonał taki formatujący tekst. Wyróżnił cztery etapy twórczości swojego ojca. I to faktycznie porządkuje ten dorobek.(…) Chciałem zatem, żeby ta wystawa ukazywała te etapy, stąd na wystawie te cztery teksty wyjaśniające umieszczone na szarych osobnych kartkach. Mnie także brakuje wielu zdjęć z tego „nowego etapu” czyli tego ostatniego okresu.

Niemniej wystawa jest ułożona bardzo przejrzyście, zdjęcia są uzupełnione diapozytywową projekcją jednego z najbardziej charakterystycznego i dowcipnego cyklu „Jedźmy, wyjeżdżajmy, gdzie indziej..”.

0
Mariusz Hermanowicz, prace z lat 1978 – 1981. Fot. M. Grygiel
_MG_0998
Fundacja Archeologii Fotografii, otwarcie wystawy Mariusza Harmanowicza Do czego może służyć fotografia ?
Fot. Patrycja Wojtas
11
Mariusz Hermanowicz, na pierwszym planie z prawej prace z cyklu 1993, Orlean, 2007; 1944, Orelan 2002-2006; 17=ja, Orlean, 2002-2006/2007. Fot. M. Grygiel
4
Mariusz Hermanowicz, od lewej: 188, Orlean, 2003-2007; 178, Orlean, 2003-2007. Fot. M. Grygiel
6
Mariusz Hermanowicz, projekcja diapozytywowa pracy „Jedźmy, wyjeżdżajmy, gdzie indziej jest lepiej, Poitiers, Francja, 1991. Fot. M. Grygiel

Ważnymi, nigdy do tej pory nie prezentowanymi zdjęciami ujawnionymi w tej ekspozycji są fotografie fragmentów ludzkiego ciała opatrzone na dole dziwnymi, nie do odczytania ręcznie napisanymi „hieroglifami”. Ich znacznie jest niewiadome, są być może pożegnaniem artysty z właściwym dla niego charakterystycznym umieszczaniem ręcznych komentarzy, krótkich tekstów puentujących poszczególne zdjęcia czy cykle.

5a
Mariusz Hermanowicz, xxx, Orlean, 2002-2003/2004. Fot. M. Grygiel
Mariusz Hermanowicz, xxx, Orlean, 2002-2003/2004 - podpis
Katalog: Mariusz Hermanowicz, „Ktoś, kogo nie znam”
Wydawca: Fundacja Archeologii Fotografii, Warszawa, 2017. ISBN 978-83-64443-24-4

Do wystawy wydano starannie przygotowany katalog w ciekawej wersji typograficznej projektu Marty Przybyło – Ibadullajevej, który chociaż wydrukowany w niewielkim nakładzie przyczyni się do lepszego zaznajomienia się z twórczością Mariusza Hermanowicza, a zwłaszcza z jego pracami z ostatniego okresu, które nie były do tej pory szerzej publikowane.

Wszyscy zajmujący się fotografią w Polsce wiedzieliśmy, że taka wystawa powinna powstać. – wyznaje kurator wystawy.

Miejmy nadzieję, że ta wystawa zapoczątkuje kolejne ekspozycje, które w sposób znacznie rozleglejszy zaprezentują niezwykle ważny dla polskiej sztuki dorobek Mariusza Hermanowicza.

Marek Grygiel


 

Zobacz też:

 

W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.:

7
Otwarcie wystawy Fundancji Archeologii Fotografii, Warszawa, siedziba Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego, ul. Nowolipki 2, od lewej kurator Tomasz Ferenc, Karolina Puchała-Rojek, prezeska Fundacji, i Miłosz Hermanowicz. Fot. M. Grygiel

 



Spis treści

Copyright © 1997-2018 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2018 Zeta-Media Inc.