Dom Spotkań z Historią
ul. Karowa 20, 00-324 Warszawa
20.03. - 20.09.2026

Eliott Erwitt 
Retrospektywa / Retrospective

Elliott Erwitt: Wszystko to, co ludzkie

Jednym z najciekawszych i owianych już legendą zjawisk w fotografii jest na pewno fenomen agencji MAGNUM. Powstała z inicjatywy niezależnych fotografów którzy szczególnie po II Wojnie Światowej byli mocno zaangażowani w dokumentowanie i przybliżanie szerokim masom wydarzeń i zjawisk zachodzących na naszym globie. Ich ożywiona działalność przypadła na złoty okres prasy ilustrowanej, jeszcze - jak można by to określić – w epoce przedtelewizyjnej. Co ciekawe i później potrafili docierać na rynek mediów odnosząc na nim szereg sukcesów, dając swoje własne spojrzenie i interpretacje zachodzących zmian w szybko pulsującym świecie.

Fotografowanie najważniejszych wydarzeń takich jak wojny, rewolucje, katastrofy i konflikty społeczne w potoku i nadmiarze tych wszystkich zdarzeń mogłoby stępić wrażliwość, osłabić czujność na to co się dzieje wokół. Ale nie dotyczy to fotografów Agencji Magnum, których zdjęcia cechuje trafność dostrzeżonych zagadnień i perfekcja wykonanych fotografii. Dotyczy to zarówno zdjęć o charakterze reporterskim jak i tych utrwalających bogactwo i różnorodność dnia codziennego na całej planecie.

Agencja istnieje do dzisiaj, cieszy się nadal uznaniem, pod obecną nazwą Magnum Photos organizuje wystawy, czerpiąc ze swoich bogatych zasobów wydaje albumy, uczestniczy w imprezach o światowym znaczeniu jak choćby Paris Photo, gdzie znani i sławni fotografowie podpisują swoje autorskie publikacje.

Jeszcze do niedawna taki cenny autograf można było otrzymać od Elliota Erwitta, wieloletniego członka Agencji Magnum, który regularnie pojawiał się na targach w Paryżu. Teraz, kiedy odszedł niespełna trzy lata temu, jego twórczość cieszy się nadal uznaniem i ogromnym powodzeniem.

Dlatego nie można nie odnotować wystawy Elliotta Erwitta otwartej przed kilkoma dniami w Domu Spotkań z Historią. Prace nad tym projektem zaczęły się jeszcze za jego życia. Organizatorom zależało by na wystawie znalazło się jak najwięcej zdjęć z Polski, w której to Erwitt bywał wcześniej kilkukrotnie. Śmierć artysty przerwała te prace, ale może w przyszłości uda się jeszcze taki specjalny pokaz przygotować.

Tymczasem mamy możliwość obejrzenia wystawy o charakterze retrospektywnym, zawierającej jego najbardziej znane fotografie, które utrwaliły się już na zawsze w naszej fotograficznej pamięci. Przy współpracy Elliott Erwitt Estate i Andrei Holzherr, możemy na wystawie podziwiać jego słynne zdjęcia z psami, w najróżniejszych wariantach. Wiadomo, że psy to jego ulubiony motyw, ale nie tylko. Wystawa zawiera fotografie wykonane wprost na ulicy, idąc za Cartier-Bressonem w decydujących momentach. Mówi się, że Erwitt miał to szczególne wyczucie danej chwili, umiał cierpliwie wyczekiwać i umiał znaleźć się w odpowiednim miejscu i w odpowiedniej chwili. A to już prawie połowa sukcesu.

Wystawa zawiera również fotografie ważnych momentów historycznych i postaci, które mają już swoje miejsce w dziejach świata. Rodzina Kennedych, Fidel Castro, Che Guevara, Nixon i Chruszczow, a z drugiej strony np. bóstwo masowej wyobraźni Marylin Monroe czy inni celebryci Humphrey Bogart, Andy Warhol, Arthur Miller, Jack Kerouac. Są zdjęcia zrobione na plażach, które Erwitt z pasją fotografował, są też fotografie rejestrujące różne przejawy codziennego życia jak p. moment spowiedzi w sanktuarium na Jasnej Górze czy bawiące się dzieci na czołgu – pomniku gdzieś na prowincji naszego kraju. Te „polskie” zdjęcia dosyć mocno „wbijają” się w pamięć.

To co jest dobrym zabiegiem scenograficznym wystawy to pojawiające się przy zdjęciach dosyć szczere wypowiedzi samego fotografa: np. ”Rzadko aranżuję zdjęcia. Zazwyczaj czekam…. Daję im czas. Czasem wydaje ci się, że coś się wydarzy, więc czekasz. Może tak będzie, a może nie. I to właśnie jest wspaniałe w fotografii. Może pojawić się coś nieoczekiwanego. To nie znaczy że jestem przeciwny aranżowaniu zdjęć czy innym metodom, o ile nie oszukujesz i nie działasz w złej wierze. Nawet gdy czekasz, w pewnym sensie już ustawiasz scenę i manipulujesz. Przygotowujesz się, wybierasz kadr dla tego, co się stanie – tak, jak chcesz to skadrować. Może sam tu sobie zaprzeczam. No cóż”.

Trudno dopatrzeć się jakiejkolwiek manipulacji w twórczości Erwitta. Jego fotografie to wychwytywanie zabawnych sytuacji, nieprzewidzianych zdarzeń, gestów i zabawnych interakcji, nawet wtedy, kiedy zdjęcia ocierają się o banalność. Umiał dostrzec emocje i swoistą poezję w zwykłych chwilach z jakich składa się codzienne życie. I humor – to na pewno nieodłączna część jego zdjęć.

Przed ponad 20 laty, w Yours Gallery w Warszawie odbyła się pierwsza wystawa Elliotta Erwitta w Polsce. W obszernym i starannie wydanym katalogu tej wystawy napisano: „… Erwitt … wypracował niepowtarzalny styl fotograficznego kalamburu, zaskoczenia i niespodzianki. Gdy fotografuje, to co jest śmieszne, to wyjawia się to dopiero na fotografii, bo sam obiekt czy sytuacja przed sfotografowaniem wcale nie musi być zabawna. W swoim ironicznym widzeniu świata Elliott Erwitt nie podąża za żadną filozofią, nie jest wyznawcą żadnej ideologii, jego fotografie dotykają bezpośrednio świata w którym żyjemy, który nas otacza. Jego zaskakujące zdjęcia to najczęściej krótka zwarta synteza sytuacji jaka się nagle pojawia. Decydują oczywiście ułamki sekundy – czyli ten błysk geniuszu przemienionego w refleks i absolutny słuch na dziejące się wokół wydarzenia. Eliott Erwitt nie rejestruje, on, można powiedzieć, wydziera błyskawicznie te potoczne sytuacje i tworzy z nich mini-esej odciśnięty w jednym ujęciu.



Gdy przywołujemy tutaj wystawę Eliotta Erwitta sprzed lat w Yours Gallery w Warszawie, którą otwierano w jego obecności, warto wspomnieć, jakim był ciepłym, uroczym i bezpretensjonalnym człowiekiem. Umiał żartować na swój temat, miał znakomity kontakt z każdym napotkanym na swojej drodze człowiekiem.

Na koniec warto jeszcze przywołać jego wypowiedź z jednego z albumów pt.„Personal Exposures” z 1988 roku (a wydał tych albumów całe mnóstwo):

„Odnalezienie w moich zdjęciach łagodności jest największym komplementem, jaki otrzymałem. … Nie interesują mnie pejzaże. Jedynie ludzie.”

Tak, istotnie, wydaje się że wszystko to co ludzkie znajduje głębokie odniesienie w całym fotograficznym, wspaniałym i godnym podziwu dorobku, tego tak sławnego, a jednocześnie tak skromnego fotografa.

Aktualnie prezentowana w Domu Spotkań z Historią w Warszawie wystawa pozwala w znacznej części zaznajomić się z dokonaniami Eliotta Erwitta, najbardziej chyba łagodnego i przyjaznego ludziom (i zwierzętom, zwłaszcza psom) wybitnego fotografa.

Marek Grygiel

Andréa Holzherr i Chris-Niedenthal podczas otwarcia wystawy-fot. Maciej Jaźwiecki / DSH
Kuratorki: Beata Łyżwa-Sokół, Katarzyna Puchalska, Andréa Holzherr. Fot. Maciej Jaźwiecki/DSH, otwarcie wystawy 19.03.2026.

 

Elliott Erwitt, fot. René Burri / Magnum Photos

ELLIOTT ERWITT, właśc. Elio Romano Ervitz (1928–2023) Amerykański fotograf, fotoreporter i filmowiec. Czołowy twórca agencji Magnum, uważany za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli nurtu fotografii humanistycznej. Zaczął fotografować we wczesnej młodości. W ciągu kilkudziesięciu lat kariery zawodowej dokumentował historię polityczną i społeczną XX wieku. Podróżował jako fotoreporter po USA, Europie, Kubie, Nikaragui, Meksyku, Japonii i Pakistanie. Fotografował celebrytów XX wieku. Zajmował się również reklamą i filmem.

Urodził się w Paryżu w rodzinie rosyjskich emigrantów, dzieciństwo spędził we Włoszech. Rodzina na krótko powróciła do Francji (około 1938 roku), by tuż przed wybuchem II wojny światowej przenieść się do Stanów Zjednoczonych.

W latach 40. studiował fotografię w Los Angeles City College oraz fotografię i sztukę filmową w New School for Social Research w Nowym Jorku, gdzie zamieszkał w 1948 roku. Już w czasach szkolnych pracował w jednym z laboratoriów w Hollywood i dorabiał jako fotograf ślubny. Używał wówczas aparatu marki Rolleiflex. Później sięgnął po małoobrazkową Leicę. W Nowym Jorku poznał fotografów Edwarda Steichena i Roberta Capę oraz Roya Strykera (byłego szefa agencji Farm Security Administration, odpowiedzialnego za stworzenie fotograficznej dokumentacji Ameryki w latach 1935–1944), który zatrudnił Erwitta w Standard Oil Company, a następnie zlecił mu realizację projektu dokumentującego miasto Pittsburgh.

W latach 1951–1953 służył w armii amerykańskiej jako fotograf wojskowy we Francji i w Niemczech. Robił również zdjęcia dla siebie. Za pracę Bed and Boredom (Łóżko i nuda) otrzymał drugie miejsce w konkursie magazynu „Life”. Gdy w 1953 roku Erwitt dołączył do agencji Magnum (na zaproszenie Capy), pracował już jako freelancer dla pism „Collier’s”, „Look”, „Life” i „Holiday”. W latach 50. i 60. jego zdjęcia były publikowane w czołowych amerykańskich magazynach. Pod koniec lat 60. przez trzy lata pełnił funkcję prezesa Magnum.

Fotografia Erwitta New York City, 1953 przedstawiająca jego żonę, nowo narodzoną córkę Ellen i kota Brutusa znalazła się na słynnej wystawie The Family of Man (Rodzina człowiecza) w Museum of Modern Art w Nowym Jorku (1955), której kuratorem był Edward Steichen, i stała się jednym z ikonicznych zdjęć tej ekspozycji.

W latach 50. dwukrotnie wyjeżdżał do Moskwy – w 40. rocznicę rewolucji październikowej (1957) oraz z okazji wizyty wiceprezydenta USA Richarda Nixona w ZSRR i Polsce (1959). Kolejny raz był w naszym kraju w 1964 roku. Odwiedził wiele miast i miasteczek, w tym Warszawę, Kraków i Gdańsk. Podróżował po Polsce, Czechosłowacji i Węgrzech na zlecenie magazynu „Time”, robiąc materiał o życiu codziennym w krajach socjalistycznych. Na przełomie lat 60. i 70. zaczął realizować filmy dokumentalne, wśród nich Beauty Knows No Pain (1971), Red, White and Bluegrass (1973) oraz najbardziej znany The Glassmakers of Herat (1977), reklamy telewizyjne, a później komedie. W 1988 roku przygotował retrospektywę swoich prac – Personal Exposures.

Jego rozpoznawalny styl charakteryzuje wrażliwość, niezwykłe wyczucie, spostrzegawczość i specyficzny rodzaj humoru w łapanych na gorąco zabawnych, dziwnych i optymistycznych sytuacjach z życia codziennego. Słynna stała się jego wypowiedź: „Dla mnie fotografia jest sztuką obserwacji. Chodzi o znalezienie czegoś interesującego w zwyczajnym miejscu”. Jest ceniony jako wnikliwy portrecista artystów, polityków i osobistości XX wieku. Tworzył prywatne, intymne cykle (seria z Marilyn Monroe w 1956 roku) i fotografował celebrytów w sytuacjach publicznych (słynny Czarno-biały bal Trumana Capote’a w 1966 roku w Nowym Jorku). Wiele z jego zdjęć stało się ikonami, m.in. portrety Marilyn Monroe w białej plisowanej sukni z planu Słomianego wdowca (1955), Jacqueline Kennedy w czarnej woalce na pogrzebie prezydenta USA Johna F. Kennedy’ego (1963) czy kadr przedstawiający wiceprezydenta USA Richarda Nixona i I sekretarza KPZR Nikitę Chruszczowa podczas otwarcia Amerykańskiej Wystawy Narodowej w Moskwie (tzw. Debata kuchenna w roku 1959).

Erwitt pracował na planach kilku filmów, m.in. Na nabrzeżach (1954) i Skłóceni z życiem (1961) – ostatniego ukończonego obrazu z Marilyn Monroe. Fotografował również Johna F. Kennedy’ego w Białym Domu, Fidela Castro i Che Guevarę na Kubie oraz Humphreya Bogarta, Grace Kelly, Marlene Dietrich, Jacka Kerouaca, Arthura Millera, Andy’ego Warhola. W 2011 roku Elliott Erwitt otrzymał nagrodę za całokształt twórczości przyznawaną przez International Center of Photography (ICP) w Nowym Jorku, nazwano go wówczas „świadkiem historii i marzycielem z aparatem”. W 2015 roku został uhonorowany nagrodą za wybitny wkład w rozwój fotografii przez World Photography Organisation (Sony World Photography Awards – Outstanding Contribution to Photography). Miał liczne wystawy w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Niemczech, Francji, Włoszech, Austrii, Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii, Szwajcarii, Hiszpanii, Polsce, Czechach, Japonii, Chile, Brazylii, Australii. W 2005 przyjechał do Polski na otwarcie swojej wystawy w Yours Gallery w Warszawie. Wydał kilkadziesiąt albumów fotograficznych, m.in. Photographs and Anti-Photographs (1972), The Private Experience (1974), Recent Developments (1978), Personal Exposures (1988), Dog Dogs (1998), Museum Watching (1999), Snaps (2001), Personal Best (2006), Elliott Erwitt’s Dogs (2008), Elliott Erwitt’s New York (2008), Elliott Erwitt’s Paris (2010), Home Around the World (2016), Cuba (2017), Pittsburgh 1950 (2017), Scotland (2018), Found Not Lost (2021), Last Laughs (2025).

(Opracowanie biogramu: Małgorzata Purzyńska, źródło DSH.)

 

Zobacz też:


W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.:

 



Spis treści

Copyright © 1997-2026 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2026 Zeta-Media Inc.