19th Festiwal of MONTH OF PHOTOGRAPHY
2-30 listopada 2009 r.
Organizator: Society FOTOFO & CENTRAL EUROPEAN
HOUSE OF PHOTOGRAPHY IN BRATISLAVA
Dyrektor : Prof Václav Macek

Katalog : Mesiac Fotografie / Month of Photography
ISBN 978 - 80-85739-53-4

 

 

Bratysława, rok 19-ty

Special+communion+No3+09+3 - Vladimír Židlický
Zdjęcie na okładce biuletynu festiwalowego: RÓBERT SZABÓ / SLAVÍN 2004 / STUDIO STILLSOFT.

To już 19. edycja Miesiąca Fotografii w Bratysławie. Może trochę mniej obfita niż niektóre poprzednie ale niemniej interesująca. Powodem tego jest zapewne lokalizacja Festiwalu na światowej mapie tego typu imprez, będąca też wynikiem prostego założenia - zderzenia fotografii Wschodu i Zachodu. Ciekawe, że po tylu latach istnienia ta formuła nadal ma silne podstawy i przynosi czasami nieoczekiwane zderzenia i konotacje.

Przede wszystkim jest to rodzaj prezentowania sztuki fotograficznej krajów, które przed 1989 rokiem stanowiły tę "gorszą", sprzedaną w Jałcie podczas II wojny światowej  część Europy.

I mimo że właśnie w tym roku mija 20 lat od obalenia komunizmu - ta koncepcja Miesiąca Fotografii, wzorowana na dwóch konferencjach Wschód - Zachód, które odbyły się na przełomie lat 90. we Wrocławiu, zdaje nadal egzamin. Ten właśnie dziejowy moment upadku komunizmu i przemian w 1989 roku stał się odniesieniem całego festiwalu.

Do tej pory nigdzie poza Bratysławą nie można było jednocześnie zobaczyć tylu wystaw prezentujących dorobek fotografów tej części świata, lub wykonanych w tym rejonie. Nigdzie indziej nie można było zaznajomić się z fotografią historyczną tych krajów, które wcześniej były pod sowiecką dominacją.

Często bywało i tak, zwłaszcza przez pierwszych kilka lat trwania Miesiąca Fotografii, że o stanie fotografii sąsiednich krajów dowiadywaliśmy się właśnie poprzez działalność Miesiąca Fotografii w Bratysławie. Nie bez powodu zatem właśnie tutaj powstał przed czteroma laty Stredeuropsky dom fotografie (Central European House of Photography), który koordynuje to cały czas  liczące się w świecie fotografii przedsięwzięcie.

Z drugiej strony jeszcze w  latach 90., kiedy podróżowanie nie było tak ułatwione jak dzisiaj (integracja Europy, układ z Schengen), możliwość przyjazdu do Bratysławy dawała okazję do zobaczenia światowej klasyki fotografii - która w oryginalnej postaci nie była jeszcze tak szeroko osiągalna w krajach środkowej i wschodniej Europy.

Tegoroczna edycja - jak wskazuje chociażby znacznie cieńszy katalog - składała się z około 30 ekspozycji w oficjalnym zestawie, oprócz tego kilka pokazów offowych. W poprzednich latach ta oferta była znacznie szersza.

White House Ruin, Canyon de Chelly National Monument, Arizona,  1942 - Ansel Adams

Tradycyjna edukacja w zakresie historii fotografii to niezwykłej urody wystawa Ansela Adamsa (1902-1984), jednej z największych niepodważalnie ikon fotografii światowej, którego jednak oryginalne prace na wystawach, zwłaszcza gdy przestało istnieć muzeum jego imienia w San Francisco -  nie jest wcale tak łatwo zobaczyć.

Blisko 60 fotografii, wszystkie z kolekcji Anne Adams Helms z okresu od wczesnych lat 20. aż po rok 1968, dają doskonałą okazję by zaznajomić się nie tylko z cudownym perfekcyjnym warsztatem tego fotografa, ale by również podziwiać jego kult przyrody, który narodził się jeszcze wtedy, gdy jako chłopiec fotografował słynny Yosemite National Park w Kalifornii i który to park stał się potem głównym bohaterem jego twórczości. W tych niezwykłej klasycznej urody fotografiach starał się oddać "duchowy i emocjonalny" stosunek do natury w najbardziej przejmujących i intymnych aspektach. Wystawa znalazła godne miejsce w pięknym pałacu Palffy'ego, który jest jedną z historycznych barokowych perełek starego miasta w Bratysławie.

Dziewczyna w Trypolisie,  1898 - 1906  - Richard Štorch

Inne ważne historyczne wystawy to Węgierska Fotoawangarda z lat 1965-1985, skrócona wersja dużej wystawy przygotowanej przez Sandora Szilagyi przed dwoma laty w Budapeszcie i która była wizualizacją jego dużej rozprawy na ten temat, a także początki fotografii aktu w Czechach zaprezentowane w uroczych starych piwnicach Michalskiego Dworu. Ta kameralna wystawa prezentuje akt jeszcze sprzed epoki Drtikola, sięgając do zdjęć autorów  z 2 połowy XIX wieku ( m.in. Alfonsa Muchy, Aloisa Zycha, Richarda Storcha, Jana Srpa), pochodzących z prywatnych kolekcji i będących często dziełem fotografów wywodzących się z kręgów amatorskich.

Bicaz, elektrownia  wodna, 1958. Kobieta inżynier, ok. 26 lat -  Inge Morath

Wystawą historyczną można też nazwać niezwykle ciekawy projekt Inge Morath (1932-2002), kobiety, która pierwsza została fotografującym członkiem agencji Magnum. Urodzona w Grazu jeszcze przed wojną jako studentka znalazła się w Rumunii studiując język i kulturę tego kraju. Ponownie znalazła się tam dwukrotnie w roku 1958 i przemierzyła go w całości fotografując z oddaniem i zrozumieniem, co łatwe chyba nie było biorąc pod uwagę kwitnącą erę socjalistycznego rozkwitu.

"Rumuński Dziennik", to na trzech kartkach maszynopisu lakoniczny opis plus setki zdjęć, z których wyboru dokonał John Jacob, od kilku lat dyrektor Fundacji Inge Morath w Nowym Jorku. Zdjęcia ujmują prostotą, ale i naiwnością, niektóre wydają się być wręcz pozowanymi, by w niczym nie uchybić godności prostego ludu i obywateli socjalistycznego państwa, którzy są fotografowani w fabrycznych halach, przy produkcji ciągników, czy podczas zbiorów płodów rolnych i odłowów w rybnych kooperatywach. Jest ciekawe, jak taki znakomity fotograf - jej wystawę retrospektywną można było oglądać przed nieomal 10 laty w Wiedniu - nie umiała się wyzwolić z kanonu narzuconego przez socrealistyczną konwencję i jak jednak czasami starała się te kanony omijać, co widać niestety tylko w nielicznych fotografiach - jak ta zamieszczona w katalogu Miesiąca Fotografii, gdzie młoda kobieta - inżynier wydaje polecenia na budowie hydro-elektrowni w miejscowości Bicaz.

Bardzo istotną częścią festiwalu są wystawy zbiorowe -  najważniejsze z nich to zapewne obszerna Via Lucis której kurator Tomáš Pospěch nadał podtytuł: Transformacja w czeskim społeczeństwie w latach 1989-2009. To kolejna wystawa odnosząca się do głównego tematu Miesiąca -  rocznicy przełomu 1989 roku.

Ale problem tej wystawy zasadza się nie tylko na kronikarskiej rejestracji minionych dni - jest to raczej historyczno-socjologiczny dobór prac odpowiadający przemianom, jakie dokonały się w tych 20 latach w ramach obywatelskiego społeczeństwa widzianych i obserwowanych z bardzo różnych płaszczyzn. Autorzy wystawy nie bazowali na żadnych zbiorach i kolekcjach - kontaktowali się raczej bezpośrednio z autorami pozyskiwanych do wystawy zdjęć. W ten sposób powstał ciekawy wybór dający zindywidualizowany obraz demokratycznych przemian transformacji społecznej społeczeństwa czeskiego. Wśród autorów znaleźli się znani twórcy tacy jak Jirzi Hanke, Karel Cudlin, Jindrich Streit ale i również fotografowie młodszego pokolenia Vojtech Slama czy Martin Kollar.  Bardzo efektowna wystawa, dobrze wykorzystująca najbardziej reprezentacyjna dużą salę Domu Umienia (Domu Kultury), w którym jak zwykle prezentowanych jest kilka obszernych wystaw, również autorów indywidualnych.

Pośród nich z wielką  retrospektywą - Vladimir Biegus, który po trzynastu latach po raz pierwszy jest prezentowany w Bratysławie jako autor zdjęć, a którego działalność na polu kuratorskim czy edukacyjnym jest u nas w Polsce doskonale znana - zwłaszcza, że w maju br. był gościem Warszawskiego Festiwalu Fotografii prezentując również swoje prace i swoich studentów z Uniwersytetu w Opavie.

Kampania wyborcza kanclerza Helmutha Kohla, Karl-Marx-Platz, Lipsk, marzec 1990 - Claudio Hils
Z Tanią i Anią, Kijów 2006 - Rita Ostrovskaya, wystawa "Fotografia ukraińska 1989-2009"

Kolejne wystawy indywidualne godne odnotowania to ciekawy "cieleśnie-obsesyjny" projekt  "Parasites" słowackiej artystki wizualnej Doroty Sadowskiej, a także piętro wyżej wystawa Jensa Olafa Lastheina zatytułowana White Sea Black Sea zrealizowana w latach 2001-2007 podczas jego wędrówek od Archangielska po Odessę, Mołdawię i Transsinistrię. Zdjęcia "z życia" w długich panoramicznych ujęciach pokazują peryferia Europy i mają silny wydźwięk społeczny.

Pewnym zaskoczeniem okazały się prace Lenke Szilagyi prezentowane w Węgierskim Instytucie Kultury. Znana do tej pory z głownie z czarno-białej można rzec filozofującej fotografii, pokazała tym razem barwne prace z cyklu "Puszta Idyll", w  których możemy odnaleźć wiele cech wszystkich społeczeństw na naszej planecie.

Uroczystości pierwszomajowe w Petržalce, 1985 - Juraj Bartoš

W cyklu  wystaw indywidualnych na osobną uwagę zasługuje na pewno wystawa retrospektywna słowackiego fotografa Juraja Bartosa w pięknie odrestaurowanej nowej części Słowackiego Muzeum Narodowego, którego ponury gmach nad Dunajem odstraszał do tej pory do odwiedzin kolejnych wystaw odbywających się podczas wcześniejszych Miesięcy Fotografii - mimo że były to prezentacje bardzo ciekawych artystów (Leibovitz, Witkin, Klein, Doisenau).

Costas Ordolis, "Novembers in Bratislava"


Tym razem w kilku salach, w sposób bardziej kameralny pokazano prace mało znanego poza granicami byłej Czechosłowacji fotografa, który wymyka się jednoznacznym kwalifikacjom. Jego zdjęcia opisujące wnikliwie bieżącą rzeczywistość zawierają wiele humoru i poezji - tego wyraźnego ciepła wobec zwykłego człowieka ulicy czy wielkopłytowego osiedla (w tym przypadku słynnej bratysławskiej Petrzalki). Fotografował wszystko - i niby banalne zdjęcia nabierają z czasem wyrazistej ostrości - zwłaszcza te, gdzie dokumentuje obchody pierwszomajowe, oficjalnie organizowane pikniki  podczas których dokonuje socjologicznych obserwacji, które teraz, w dobie społecznych przeobrażeń zyskują historyczny już wymiar.

Jakże inaczej widzi te rzeczywistość Costas Ordolis, grecki fotograf, który od 1999 roku corocznie przyjeżdża do Bratysławy na Miesiąc Fotografii i jednocześnie fotografuje. Efektem tych wizyt i niekończących się długich spacerów jest wizualny dziennik, gdzie topografie konkretnych miejsc przenikają się z pozoru migawkowymi refleksjami natury emocjonalnej, z czego powstaje bardzo osobisty i wysublimowany zapis. Wystawie towarzyszy wydana książeczka, która chyba w znacznie lepszy i skrótowy sposób niż wystawa oddaje zamysł autora by stworzyć taki połączony realistyczny zapis miejsca i odczuć szarego listopadowego pobytu w tym właśnie konkretnym miejscu jakim jest Bratysława.

Tomek Sikora - z cyklu "Alfons Skowronek Ekshibicjonista", Hong-Kong Museum of Art, wystawa w Instytucie Polskim w Bratysławie w ramach Miesiąca Fotografii, listopad 2009 r.

Podczas trwania Miesiąca Fotografii nie sposób być na otwarciach wszystkich wystaw - ale dwie z nich miały zapewne najliczniejszą publiczność podczas tygodniowej kulminacji. Piątkowe otwarcie wystawy "Neuland" Claudio Hilsa, który w obszernym wyborze pokazał zapis przeobrażeń, jaki dokonywał się na obszarze byłej Niemieckiej Republiki Demokratycznej w pierwszej połowie lat 90 po upadku berlińskiego muru i wystawa Tomka Sikory "Alfons Skowronek Ekshibicjonista" w Instytucie Polskim, która zgromadziła tłumy  - tym bardziej, że autor zorganizował loterię 20 swoich książek z tej wystawy, co okazało się znakomitym magnesem reklamowym, chociaż wystawa lekka, pomysłowa i dowcipna zapewne cieszyć się będzie sporym powodzeniem i bez tego.

Grigoriopol - Jens Olof Lasthein, wystawa "Morze Białe, Morze Czarne"
Viktor, Budapeszt - Lenke Szilágyi

Żeby dopełnić kronikarskiego obowiązku trzeba by wspomnieć jeszcze o kilku co najmniej wystawach np. o wystawie fotografii ukraińskiej z lat 1989 - 2009 w pięknym wnętrzu zabytkowego kościoła Klarysek - wystawie, która mimo że dosyć ciekawa jednak nie dorównywała tej sprzed 11 lat, jaka odbyła się w Umeleckiej Besedzie kiedy to po raz pierwszy pokazywano prace m.in. słynnego Borysa Michalowa. Również wystawa znakomitego w minionych latach czeskiego fotografa Vladimira Zidlicky'ego trochę rozczarowała. Autor deklaruje swoje zainteresowanie fotografią cyfrową, lecz jego najnowsze prace nie mają tej siły co dawniejsze piękne czarno-białe i sepiowane fotografie z lat 60 i 70.

Jeszcze dwóch zupełnie odmiennych twórców: Rosjanin Andrey Polushkin w swojej "rekonstrukcji pamięci" dokonał osobistego wglądu w swoją własną historię tworząc nastrojowe graficzne kompozycje na bazie fotografii, i Austriak Gottfried Helnwein  w serii skandalizujących portretów, który czerpie inspiracje z pop kultury i o którym Marylin Manson powiedział że jest jego mentorem. Nie pierwszy raz Instytut Austriacki prezentuje nieszablonowego artystę, wcześniej bowiem pokazywali tutaj swoje prace Valie Export czy Reiner Arnulf.

"Upadek komunizmu" - wystawa plenerowa

Na koniec należy wspomnieć o wystawie, która właściwie rozpoczęła miesiąc fotografii - jedyna plenerowa i bardzo przykuwająca uwagę nie tylko festiwalowej publiczności, ale zwykłych mieszkańców Bratysławy, którzy ja mogą oglądać na co dzień przechodząc Placem Wolności czy bulwarem na przeciw Teatru Narodowego.

"Upadek komunizmu" to zdjęcia fotografów dokumentujących wydarzenia "jesieni ludów" 1989 roku. Ogromne kilkumetrowe czworoboki a na nich zdjęcia z tych gorących i historycznych już wydarzeń m.in. Chrisa Niedenthala, Erazma Ciołka, Petera Kornissa, Imre Benko, Karela Cudlina, Josefa Muchy, Jindricha Streita, Miro Gregora, Daniela Burnovsky'ego, Emiliana Savescu, Radu Sigheti.

Wystawa ta jest swoista klamrą - dla całej oferty Miesiąca Fotografii, którego nawiązanie do wydarzeń sprzed lat dwudziestu w wielu wystawach było bardzo wyraźne.

Z cyklu "Rekonstrukcja pamięci" - Andrey Polushkin
Złoty wiek 1 - Gottfried Helnwein

Oprócz programu wystaw Miesiąc Fotografii to jak wiadomo sympozja, spotkania, warsztaty - ich oferta poszerza się z każdym rokiem. Natomiast Portfolio Review, które cieszyło się do tej pory sporym uznaniem jakby obniżyło swój poziom - to zgodna opinia wielu konsultantów, którzy w liczbie ponad dwudziestu oceniali tegorocznych uczestników. Być może rok następny przyniesie jakąś poprawę, ale jeśli pośród 30 osób pojawiają się 3-4 ciekawsze zestawy to jest to stanowczo za mało by móc mówić o tym, że portfolio odzwierciedla stan młodej fotografii krajów europejskich. Jest znacznie mniej osób z zachodniej Europy, nie mówiąc o tym że z Polski pojawiła się tylko jedyna osoba. To wielka szkoda, bo zestaw ekspertów był w tym roku - jak zwykle zresztą - dosyć ciekawy: od redaktorów najważniejszych pism np. Camera Austria, bo kuratorów wielkich festiwali fotograficznych np. z Encontros da Imagen w Portugalii, czy z International Center of Photography  w Nowym Jorku.

Za rok jubileuszowy 20 Miesiąc Fotografii w Bratysławie - Miesiąc, który mimo tylu powstałych nowych imprez tego typu ma swoją niepodważalną pozycję wypracowaną pewną stałą koncepcją i determinacją jej twórcy i dyrektora prof. Vaclava Macka.

Żaden inny festiwal tego typu, a zauważyć można że powstało ich ostatnio wiele, również w Polsce, nie jest w stanie zagrozić znaczeniu i ważności tego miejsca - być może trzeba dwudziestu lat ciężkiej, niekiedy okupionej  potknięciami działalności by zapracować na taką  opinię i rzeczywisty sukces, jakim stała się ta fotograficzna impreza w tej części świata. I niech tak będzie nadal.

MG

Maurer Dóra, 1972, wystawa "Węgierska awangarda fotograficzna"

 

 

Zobacz też:

 

Poprzednio w FOTOTAPECIE o festiwalu w Bratysławie:

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.