Andrij Bojarov
Preanalogue Postdigital. Wystawa indywidualna / Isikunäitus
Kurator Marek Janczyk
Muzeum Historii Fotografii im. Walerego Rzewuskiego w Krakowie – MuFo
ul. Rakowicka 22A, 31-510 Kraków
13.06–26.07.2026
Autor dedykuje wystawę pamięci Krzysztofa Wojciechowskiego (1947-2020)
Nieoczekiwane skojarzenia
Nie dalej jak przed rokiem mogliśmy uczestniczyć w otwarciu wystawy Andrija Bojarowa w Galerii Fotografii w Rzeszowie. Obecna, uroczyście otwarta w połowie czerwca wystawa, jest jakby kontynuacją wszystkich tych zaznaczonych w rzeszowskim pokazie wątków. Wiadomo, że artystę interesuje przede wszystkim fotografia jako medium, które podlega ciągłym przekształceniom. A więc mamy tutaj, jak i we wcześniejszych jego pokazach dużą różnorodność: są pojedyncze fotografie, są fotokopie, przekształcenia z epoki kserograficznej, obrazy produkowane w masowych cyklach, zapisy w stylu stop-klatki transmisji filmowych czy telewizyjnych. Wszystko to jest zestawione dosyć ściśle, w niektórych sekwencjach prace przylegają do siebie, wręcz się stykają. Gdzie indziej wyeksponowane są odrębnie, jeszcze gdzie indziej, jedne jakby dopełniają drugie.
Andrij Bojarov wypracował sobie swoją własną indywidualną estetykę prezentacji. Świadomie sięga do przeszłości, włącza w swojej narracji fotografie anonimowe, znalezione, ale i również fragmenty filmów różnych autorów wykazując, że sens danego ujęcia może zależeć od kontekstu. Powstają w ten sposób nieoczekiwane skojarzenia i koncepcyjne współzależności. Takie formy aktywności artystycznej sytuują go na pozycji twórcy ciągle poszukującego i proponującego w każdym pokazie nowe elementy odniesień do pamięci i upływającego czasu.
Andrij Bojarov – artysta wizualny, niezależny kurator i badacz sztuki współczesnej – w swojej twórczości konsekwentnie podejmuje refleksję nad statusem obrazu we współczesnej kulturze. Artysta określa swoje prace jako „wtórne odbicia” i „kopie kopii”. Nie przedstawiają one rzeczywistości wprost, lecz jej ślady: fragmenty, resztki, wspomnienia i wizualne wrażenia. Często wymykają się jednoznacznym interpretacjom. Ich siłą jest niedosłowność – zamiast oferować gotowe odpowiedzi, uruchamiają skojarzenia i wyobraźnię. Jak podkreśla kurator wystawy Marek Janczyk: „Te nieoczywiste znaczeniowo prace (…) mogą i powinny pełnić rolę stymulatorów dla namysłu, wrażliwości i wyobraźni”. - czytamy w informacji Muzeum Fotografii.
Ciekawym szczegółem jest użycie w tytule wystawy estońskiego słowa „isikunäitus” . Ci, którzy znają artystę wiedzą, ze jest nawiązanie do jego związków z tym bałtyckim krajem, którego jest obywatelem i którego sztuka i kultura wywarły niewątpliwie istotny wpływ na jego działalność w polu sztuki. Słowo to oznacza „wystawa indywidualna” czyli jest to rodzaj podkreślenia tego, że wystawa w Krakowie ma charakter bardzo osobisty, można zaryzykować twierdzenie autobiograficzny. Na ten trop może wprowadzić cykl kolorowych fotografii z wiedeńskich ulic wykonany za każdym razem z podobnej perspektywy, jakby w nawiązaniu do neutralnej dokumentacji miasta. Z tym, że na tych bardzo niepretensjonalnych zdjęciach. odczuwamy również emocjonalny stosunek do tych miejsc. Autor jakby chciał powiedzieć: spójrzcie, byłem tam wiele razy i wszystko jest jak było! Przypadkowi przechodnie, szyldy nad sklepami, niekiedy parkujące samochody. Ale wnikając nieco głębiej możemy odczuć upływający czas w liternictwie napisów, markach i modelach samochodów czy ubiorach nielicznych osób jakie dostrzegamy na tych, „zwyczajnych” zdjęciach. To jest właśnie ta możliwość zanurzenia się w przeszłości i interpretacja obrazu jaki wtedy powstał, również na nasz własny użytek.
W wielu pracach prezentowanych na wystawie pojawiają się zagadnienia wprost sygnalizowane tytułem. Preanalogue Postdigital” czyli odwołanie się do czasów sprzed fotografii analogowej i do ery pocyfrowej, wskazuje, że obrazy nieustannie krążą, są kopiowane i zyskują nowe funkcje. Zestawione bezpośrednio obok siebie, pochodzące z różnych okresów, nasuwają wielość interpretacji często uzależnionych od kontekstu i okoliczności powstania. Poszukiwania autora w tej dziedzinie miały miejsce jeszcze u początku lat 90. kiedy to znalazłszy zbiór szklanych negatywów nieznanego autora skierował swoje zainteresowanie w reinterpretacje tych zapisów. Od tego czasu zmieniło się bardzo wiele w technikach utrwalania i kopiowania obrazu. Wszystko to stanowi szeroki obszar poszukiwań Andrija Bojarova, artysty, którego twórczość w Muzeum Historii Fotografii, jak sama nazwa wskazuje, jest w pełni uzasadniona i warta szczególnego odnotowania.
Marek Grygiel
Zobacz też:
W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.:
- Andrij Bojarov Specjalny rodzaj kontrastu Eriline kontrastsus, wystawa w Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa (2025)
- Andrij Bojarov - SITE-SPECIFIC (2015)
- Andrij Bojarov i Krzysztof Wojciechowski - As Seen on TV (2014)
- Andrij Bojarov & Krzysztof Wojciechowski - Powidoki / Afterimages (2013)
Copyright © 1997-2026 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2026 Zeta-Media Inc.
