FORMAT nr 67
O kampie i innych narracjach

 

Atrakcyjna okładka przyciąga uwagę i zarazem anonsuje temat kolejnego numeru kwartalnika FORMAT. Kamp – o którym jeszcze dwie dekady temu niewiele wiedzieliśmy – staje się nieodłącznym składnikiem sztuki, podobnie jak kicz. *

Obecnie sztuka kampu na dobre stanowi istotny element wielu twórczych wypowiedzi i staje się również obiektem pogłębionej refleksji naukowo-krytycznej.

Okladka pisma FORMAT nr 67 FORMAT - Pismo artystyczne
Nr 4 (67) 2013. Red. Nacz.: Andrzej Saj
Wydawca: Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu przy wspólpracy OkiS Wrocław. ISSN 0867-2555
W projekcie okładki wykorzystana została praca Lindy Parys, z cyklu Viva la Playa, lightbox.

Zwięzłą, skrótową charakterystykę tego zjawiska podaje już na wstępie redaktor naczelny Formatu, Andrzej Saj, pisząc: „Kamp penetrując szerokie spektrum odniesień tematycznych, jest dla współczesnej (postmodernistycznej) kultury nadmiaru, „płynności” i medialnej presji czymś nader oczywistym – wprawdzie bywa on powiązany z dyktatem komercji i globalizacją; poddaje się tym trendom, ale także potrafi się im przeciwstawić. Dlatego w tematyce kampowej nie ma ograniczeń; pojawiają się tu odniesienia poważne i całkiem banalne, wzniosłe i trywialne…”

Na przecięciu tych zjawisk ujawnia się kicz, o którym w osobnym tekście Bożena Kowalska pisze m.in. : „Kicz opanował prawie bez wyjątków otaczającą nas na co dzień kulturę wizualną (…) bezproblemowy, jednoznaczny, wzrusza, czasem straszy, czasem śmieszy i niczego nie wymaga.”

Ale okazuje się, że również doskonale wpasował się we współczesną praktykę artystyczną: „Związek sztuki wysokiej z kiczem stał się nierozerwalny, to zbiory (…) nawzajem się potrzebujące i z siebie czerpiące”

Trzeba się zgodzić z Krzysztofem Dobrowolskim, autorem tych słów, kiedy odwiedzamy ostatnio otwarte wystawy w Zachęcie, W Centrum Sztuki Współczesnej czy warszawskim MSN-nie.

W styczności z pracami tam prezentowanymi odnosimy wrażenie powtarzalności i otwierania drzwi dawno już otwartych, o czym również w jakimś stopniu przekonuje niedawna wystawa wrocławskiej grupy LUXUS, która inteligentnie i z humorem transponowała dokonania na tym polu sztuki zagranicznej i to jeszcze w latach 80. i 90.

W czasach, kiedy znikają pisma o sztuce wydawane drukiem, na papierze, redakcja FORMATU stara się zdawać relację z ważniejszych wydarzeń artystycznych. Szczególnie jest to cenne w przypadku fotografii, która już chyba tylko pojawia się w pismach o najnowszym sprzęcie czy na internetowych portalach i blogach.

O 8. Biennale Fotografii pisze Marianna Michałowska – rzetelnie przedstawiając założenia organizatorów i krótko relacjonując wszystkie wystawy. Biennale w Poznaniu nadal jest ważną imprezą fotograficzną, nie nastawioną na medialny hałas, ale cierpliwie promującą refleksję nad fotografią i jej miejscem w obszarze sztuk wizualnych.

O fotografii jest jeszcze w tym numerze kilka innych bardzo interesujących artykułów m.in. bardzo dobrze zilustrowany materiał Marka Śniecińskiego o realizacjach wykonanych na wydziele Sztuki Mediów Wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych przez studentów o specjalności „fotografia”.

Z kolei Mateusz Palka pisze o historycznych narracjach w fotografii Borysa Michajłowa (bardzo adekwatne reprodukcje prac w relacji z głównym tematem numeru), a Krzysztof Jurecki o wystawie Tomasza Sobieraja i Leszka Żurka w toruńskiej galerii „Wozownia”.

W dziale not i recenzji umieszczono tekst Anity Wincencjusz-Patyny o albumie, jaki został wydany w związku z wystawą „Akt w polskiej fotografii”, prezentowanej już m.in. w Gdańsku i we Wrocławiu. Redaktorem i wydawcą tego bardzo ważnego albumu jest Jerzy Piątek, który pracy nad tym projektem poświęcił kilka lat. Jeśli jednak ktoś liczy na to, że ta recenzja opatrzona będzie choćby jednym zdjęciem, to się myli. Zwarty tekst małą czcionką (chyba również skracany) umieszczono w jednym bloku, jakby wtłoczony w ostatniej chwili (i na ostatnią stronę!).

Ciekawą rozmowę z Andrzejem Świetlikiem przeprowadziła Joanna Bąk. Jej punktem wyjścia była wystawa indywidualna pt. „Błękitny Świetlik”, jaką autor miał w zeszłym roku w prowadzonej przez Waldemara Zdrojewskiego galerii Obserwacja na warszawskiej Ochocie. Szkoda, że ta nazwa nigdzie w tekście się nie pojawia, bowiem w galerii Obserwacja, która istnieje już od kilku lat, zaprezentowano wcześniej kilka innych interesujących wystaw, choćby takich autorów jak Tadeusz Rolke, Chris Niedenthal, Zdzisław Pacholski, a w najbliższym czasie swoje archiwalne prace z lat 90. pokaże tam Michał Wasążnik.

Nie sposób omówić dokładnie wszystkich materiałów w tym kolejnym, powiększonym nieco numerze Formatu, trzeba jednak podkreślić, że jest to chyba jedyne obecnie w Polsce pismo tak dbające o jakość typograficzną prezentowanego materiału wizualnego.

MG

 

* Nie sposób tutaj nie przypomnieć prekursorskiej w pewnym sensie wystawy Malwiny de Brade (wtedy jeszcze występującej pod innym nazwiskiem) z 1997 roku w Małej Galerii ZPAF-CSW, wystawy, która wzbudziła dosyć skrajne oceny i zarzut odstąpienia od konceptualnej linii galerii.


 

W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.:

 

Zobacz też:

 


Spis treści

Copyright © 1997-2017 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2017 Zeta-Media Inc.