Związek Polskich Artystów Fotografików
Stara Galeria, Warszawa, Plac Zamkowy 8
23 sierpnia – 13 września 2019.
Przygotowanie: Wiktor Nowotka i Henryk Kuś

Kolekcje samurajskie Krzysztofa Wojciechowskiego

Wystawa na 50-lecie tworczości Autora



Gdyby Immanuel Kant szukał egzemplifikacji dla swojej definicji sztuki, przez którą rozumiał, że jest ona celowością bez celu, nie mógłby znaleźć lepszego przykładu niż Kolekcje samurajskie Krzysztofa Wojciechowskiego. Wybrane przez artystę narzędzie w postaci japońskiego aparatu fotograficznego YASHICA SAMURAI X4.0, tworzące obrazy połówkowe w stosunku do małego obrazka, służy w sposób perfekcyjny do uzyskiwania seryjnych obrazów przedmiotów natury albo kultury, które jednak nie mają na celu uzyskania jedynie efektu mechanicznej powtarzalności obrazu danego przedmiotu.

Seryjność ma służyć do zbudowania pewnej ogólnej tezy, wyciągnięcia sumującego wniosku. Następuje zatem weryfikacja przesłania, które poprzez obserwowalną seryjność i neutralność przekazu tworzy jednocześnie konieczność jego rozkodowania w umyśle odbiorcy. Dlatego u podstaw twórczego postępowania Wojciechowskiego pojawia się (jest) celowość, o której świadczy zarówno środek przekazu, jego dobór, sposób wykorzystania, powtarzalność i seryjność przedstawień uzyskanych w ten sposób i proponowanych odbiorcy. Wysiłek, jaki odbiorca musi włożyć, to interpretacja dzieła, przydanie sensu postępowaniu artysty. To, co możemy w sposób jednoznaczny powiedzieć o tej realizacji, to wyraźne w niej przejście ze sfery wizualnej do sfery konceptualnej. Obraz jest tu potraktowany jedynie jako sugestia do odczytania koncepcji, którą artysta stara się nam przekazać. Jest to więc sztuka bardziej do rozumienia, aniżeli do zauroczenia. Odbiorca – tak jak jest to w sztuce konceptualnej – musi starać się zrozumieć przede wszystkim język, jakim posługuje się artysta. Musi też znać uprzednie realizacje i na tym tle starać się zbudować odpowiedź oraz ocenę obecnego dokonania.

Krzysztof P. Wojciechowski, z Kolekcji samurajskich
Krzysztof P. Wojciechowski, z Kolekcji samurajskich

W przypadku dotychczasowych realizacji Wojciechowskiego wielokrotnie można było zaobserwować myślenie serią, wielością powtórzeń – jednak na końcu zawsze była widoczna jakaś założona uprzednio „przedustawna” teza, której weryfikacja jest możliwa dopiero w następującej po sobie serii powtórzeń. W tym sensie Wojciechowski jest w pewnym oddaleniu od klasycznego konceptualizmu, któremu bliższy jest tautologiczny autotelizm, aniżeli założenie myślenia o charakterze implikacyjnym.

Pokazywane serie prac najczęściej bowiem prowadzą do wyciągnięcia jakiegoś wniosku. Części składają się na logiczną całość, nie są samozwrotne – ale wynikają. Ta ogólność wniosków jest jednak do odbioru poprzez obraz tego, co marginalne, nieistotne, niezauważalne, stygmatyzowane poprzez fotografię, pozwalają na dopełnienie i dopowiedzenie, pełniejsze zasugerowanie założonych tez. Jest w tym myśleniu dużo metafor i mnóstwo szczegółów. Te 24-klatkowe cykle, każdy z osobna i wszystkie zarazem, mówią nam jednak coś istotnego: coś, co najczęściej ucieka z naszego pola recepcyjnego w wyniku natłoku i ciężaru atakujących nas na co dzień obrazów.

Nie bez przyczyny sam artysta określa się jako konceptualista liryczny. Brak bowiem w jego całym dorobku epatowania drapieżnością obrazu, nachalnością przedstawień – zawsze jest tam zawarta wyjątkowa delikatność i spokój. A jednak siła przekazu w realizowanych przez artystę seriach jest ogromna. Nie jest to zatem pustosłowie, ale dojrzały namysł i chęć takiego, a nie innego przekazu zawartych w pracach idei. Hilary Putnam, jeden z bardziej znanych amerykańskich filozofów analitycznych stwierdził, że interpretacja jest nie tylko czymś innym aniżeli obraz fizyczny, ale jest wpisana w obraz umysłowy – a ten jest konstrukcją.

Krzysztof P. Wojciechowski, z Kolekcji samurajskich
Krzysztof P. Wojciechowski, z Kolekcji samurajskich

Czynnością zatem, którą winniśmy podjąć oglądając prace Wojciechowskiego z cyklu Kolekcje samurajskie jest konstrukcja sensów, jakie one sugerują. W świecie, w którym sztuka częściej karmi nas bezsensem, po wielokroć celowym bezsensem, postępowanie takie jawi się jako znacząco odosobnione, wręcz zanikowe – ale konsekwencja, z którą Krzysztof Wojciechowski zaprasza nas do kontaktu z jego sztuką, godna jest najwyższego skupienia i uznania.

Henryk Kuś, kurator wystawy
(tekst z zaproszenia na wystawę)

Otwarcie wystawy w Starej Galerii ZPAF. Od lewej: Jacek Bąkowski, Dorota Bąkowska, Henryk Kuś, Krzysztof Wojciechowski, Marek Grygiel

W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.



Zobacz też:



Video:

Otwarcie wystawy w Starej Galerii ZPAF. Fot. M. Grygiel



Spis treści

Copyright © 1997-2019 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2019 Zeta-Media Inc.